Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Sędziowie w całej Polsce opiniują właśnie kandydatów do odnowionej KRS, która już za miesiąc ma zastąpić nielegalną neo-KRS, której kończy się kadencja.

Od poniedziałku 20 kwietnia 2026 roku odbywają się Zgromadzenia sędziów w sądach rejonowych, okręgowych i apelacyjnych. Sędziowie podczas nich – w ramach wyrażenia opinii – oddają głosy na 15 kandydatów, którzy ich zdaniem powinni trafić do KRS.

W sumie do Rady kandyduje 60 osób, głównie sędziów i neo-sędziów, którzy są beneficjentami „reform” Ziobry i awansowali za władzy PiS.

Zgromadzenia to tzw. plan B obecnej władzy na przywrócenie ładu konstytucyjnego w KRS. Wcześniej próbowano ją uzdrowić uchwalając ustawę, ale pierwszy projekt zablokował prezydent Duda, a drugi zablokował prezydent Nawrocki.

Wybór odnowionej KRS odbywa się według ustawy, którą uchwalił PiS. Jednak by zmniejszyć wadę wyboru przez Sejm (czyli przez polityków) 15 członków – sędziów do Rady, zdecydowano, żeby zaopiniowali ich sędziowie.

Przeczytaj także:

A rządząca koalicja, która ma większość w Sejmie, uszanuje ich wybór i wybierze do KRS sędziów wskazanych przez Zgromadzenia Sędziów. Zgromadzenia mają odbyć się jeszcze w środę 22 kwietnia, ale w większości sądów sędziowie już zagłosowali. I są znane wyniki z 7 apelacji (brakuje jeszcze wyników z czterech apelacji: śląskiej, łódzkiej, lubelskiej i rzeszowskiej). OKO.press zliczyło dane z poszczególnych sądów. Wyniki są publikowane na stronach sądów.

Są one druzgocące dla sędziów, którzy awansowali za czasów PiS – dla neo-sędziów, byłych prezesów sądów, czy rzeczników dyscyplinarnych. Sędziowie pokazują, że ich nie popierają, nie ufają im i nie chcą ich w odnowionej KRS. To jednoznaczna czerwona kartka dla osób, które włączyły się w niszczące sądy „reformy” Ziobry. A niektórzy z nich dali im twarz i stali się symbolami tych destrukcyjnych zmian.

Na Zgromadzeniach sędziowie powiedzieli mocno „nie” dla byłych wiceministrów sprawiedliwości w rządzie PiS Anny Dalkowskiej i Łukasza Piebiaka. Powiedzieli „nie” rzecznikom dyscyplinarnym Piotrowi Schabowi i Przemysławowi Radzikowi, którzy odpowiadają za masowe represje sędziów w czasach PiS.

"Nie” usłyszeli również neo-sędziowie SN, byli prezesi sądów z nominacji Ziobry oraz neo-sędziowie. Kandydowali oni głównie z dwóch list rekomendowanych przez stowarzyszenia Prawnicy dla Polski i Sędziowie RP. W niektórych sądach liczba oddanych na nich głosów wyniosła zero lub kilka.

Ta czerwona kartka jest mocna. Bo szacuje się, że średnia frekwencja na Zgromadzeniach wyniesie ok. 60 procent. Są pojedyncze sądy, w których była ona niższa np. w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Na Zgromadzenie przyszła 1/3 sędziów, ale połowa sędziów w tym sądzie to neo-sędziowie, którzy co do zasady bojkotowali opiniowanie.

Zgromadzenia jednoznacznie poparły za to listę 15 kandydatów do KRS, popieranych m.in. przez stowarzyszenia sędziów Iustitia, czy Themis. OKO.press poznało pierwsze wyniki.

W sądach apelacji wrocławskiej dostali oni po 300-422 głosy. Najwięcej, bo 422 głosy dostał legalny sędzia SN Dariusz Zawistowski, a sędzia Katarzyna Zawiślak 413. W sądach apelacji szczecińskiej na kandydatów z tej listy oddano po 200-300 głosów. Najwięcej dostał ich znowu sędzia SN (313).

Zawistowski najwięcej głosów dostał też w sądach apelacji poznańskiej (437), warszawskiej (400), gdańskiej (473), krakowskiej (506), czy białostockiej (300). Pozostałych 14 kandydatów z tej listy w tych apelacjach dostało powyżej 2 tysięcy głosów.

Zbiorcze wyniki ze Zgromadzeń zostaną wysłane do Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.

Na zdjęciu u góry były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS, sędzia Łukasz Piebiak. To główna postać w aferze hejterskiej. Nie ma poparcia u sędziów. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Wyborcza.pl.

Legalny Sędzia SN Dariusz Zawistowski kandyduje do odnowionej KRS. Dostał najwięcej głosów od sędziów na Zgromadzeniach. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Klęska Piebiaka i jego ludzi

Dla porównania w apelacji wrocławskiej na beneficjentów „reform” Ziobry głosowano tak:

  • Były wiceminister sprawiedliwości, sędzia Łukasz Piebiak 4 głosy.
  • Była wiceminister sprawiedliwości, członkini neo-KRS i neo-sędzia NSA Anna Dalkowska 14 głosów. Zaś w apelacji krakowskiej dostała tylko 4 głosy, a w rodzinnej apelacji gdańskiej 11.
  • Były ultrakatolicki Rzecznik Praw Dziecka, neo-sędzia Mikołaj Pawlak 2 głosy.
  • Były główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab 5 głosów.
  • Były zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik 4 głosy.
  • Były członek neo-KRS i autor antysemickiego wpisu, sędzia Jarosław Dudzicz 2 głosy.
  • Neo-sędzia SN Maria Szczepaniec 7 głosów. Ale w już w całej apelacji krakowskiej dostała tylko 1 głos.
  • Obecny wiceprzewodniczący neo-KRS, neo-sędzia Stanisław Zdun 6 głosów.
  • Neo-sędzia SN Renata Żywicka 5 głosów.
  • Neo-sędzia SN Paweł Czubik związany z Ordo Iuris dostał 8 głosów.

Kiepskie wyniki mieli też oni w innych apelacjach. Piebiak w sądach apelacji poznańskiej dostał 0 głosów, szczecińskiej 2, warszawskiej 10, gdańskiej 5, krakowskiej 1, a w białostockiej 6.

Schab w sądach apelacji poznańskiej dostał 2 głosy, szczecińskiej 2, warszawskiej 7, gdańskiej 1, krakowskiej 2, a w białostockiej 5.

Radzik w apelacji poznańskiej dostał 0 głosów, szczecińskiej 2, warszawskiej 2, gdańskiej 1, krakowskiej 0, a białostockiej 4.

Sędzia Dudzicz w apelacji poznańskiej dostał 3 głosy, szczecińskiej 9, warszawskiej 2, gdańskiej 2, krakowskiej 3, a w białostockiej 0.

Jeden z najgorszych wyników ma neo-sędzia Zygmunt Drożdżejko, były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie z nominacji resortu Ziobry. W sądach apelacji poznańskiej dostał 1 głos, szczecińskiej 0 głosów, warszawskiej 3, gdańskiej 3, a w białostockiej 0. W swojej rodzinnej apelacji dostał 7 głosów. Podobny wynik ma inny krakowski neo-sędzia Piotr Maziarz.

Była wiceminister sprawiedliwości, neo-sędzia NSA Anna Dalkowska. Ma znikome poparcie u sędziów. Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl.

Neosędziowie straszą prokuraturą

Zgromadzeń Sędziów w sprawie opiniowania kandydatów do odnowionej KRS nie ma w SN, który jest przejęty przez nielegalnych neo-sędziów SN. Nie ma ich też w NSA oraz w wojewódzkich sądach administracyjnych. W tych sądach uznano, że nie ma podstawy do przetwarzania danych osobowych kandydatów do KRS oraz, że Zgromadzenia nie mają do tego kompetencji.

Takie opiniowanie w poniedziałek 20 kwietnia 2026 roku zablokowano w NSA, gdzie sędziowie nieznaczną większością głosów byli przeciwko opiniowaniu. Aktywna w tej dyskusji była neo-sędzia NSA Anna Dalkowska, była zastępczyni Ziobry. Choć sama pomagała Ziobrze apelowała do sędziów, by „nie wysługiwali się politykom”. Chciała nagrywać liczenie głosów przez komisję skrutacyjną. Dalkowska za czasów PiS ekspresowo awansowała. Z poziomu Sądu Rejonowego w Gdyni trafiła aż do NSA.

Wynik głosowania w NSA raczej nie zaskakuje. Ten sąd raczej zachowawczo podchodzi do kwestii skutków „reform” Ziobry. W sprawy praworządności angażują się tu pojedynczy sędziowie NSA i Ogólnopolskie Stowarzyszenie Sędziów Sądów Administracyjnych.

W kilku wojewódzkich sądach administracyjnych zamiast oficjalnych Zgromadzeń odbyły się Zebrania, na których sędziowie wyrazili swoją opinię.

Z kolei legalni sędziowie SN uznali, że wyślą swoje indywidualne stanowiska ws. kandydatów do Marszałka Sejmu.

Sędziów odpowiedzialnością karną za opiniowanie kandydatów do KRS straszyli neo-sędziowie, którzy najbardziej skorzystali na „reformach” Ziobry. Chodzi o liderów stowarzyszeń Prawnicy dla Polski i Sędziów RP.

Odgrażali się, że złożą zawiadomienie do prokuratury lub Urzędu Ochrony Danych Osobowych za przetwarzanie ich danych osobowych bez ich zgody. Bo nie chcieli, by opiniowały ich Zgromadzenia. Tylko, by ocenili ich kandydatury posłowie.

A teraz straszą, że z tego powodu będzie nieważne głosowanie całego Sejmu, który wybierze członków odnowionej KRS.

Jednak to oni najbardziej obawiali się opiniowania, bo na jaw wyszło, że praktycznie nie mają żadnego poparcia w sądach. Co teraz widzi cała Polska. I to ich boli. Bo w prawicowych mediach kreują się na silną grupę, która broni rzekomo łamanej przez rząd Tuska praworządności.

Dlatego zbojkotowali opiniowanie. Chcą przekonać społeczeństwo, że mają mocniejsze poparcie od obywateli. Że mają po 20 tysięcy głosów poparcia. Ale to manipulacja opinią publiczną. Podpisy poparcia na dwie listy popierane przez Prawników dla Polski na czele z Piebiakiem i Sędziów RP, z której kandyduje Piotr Schab, nie są głosem całego społeczeństwa.

Podpisy na te listy zbierano w kościołach – sędziów zachwalano, że to „katolicy”. Podpisy zbierały też kluby „Gazety Polskiej” związane z Tomaszem Sakiewiczem (jego media są powiązane z PiS). Do podpisywania list namawiało słuchaczy Radio Maryja. Podpisy zbierano też w poznańskim biurze posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego.

Ponadto te podpisy nie sumują się pokazując realne poparcie. Bo jeden obywatel mógł udzielić poparcia wszystkich kandydatom.

Podpisy obywateli mają teraz przykryć rozmiar porażki nominatów resortu Ziobry na Zgromadzeniach Sędziów.

Dwóch mężczyzn w garniturach, jeden łysy
Były główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab i jego były zastępca Przemysław Radzik. Przepadli z kretesem w wyborach do odnowionej KRS. Fot. Mariusz Jałoszewski.
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze