Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS Łukasz Piebiak – na zdjęciu u góry, główna postać w aferze hejterskiej – chce nadal rozdawać karty w wymiarze sprawiedliwości. Kierowane przez niego stowarzyszenie Prawnicy dla Polski ogłosiło właśnie listę 15 osób, które chce zgłosić do nowej KRS. Nabór do KRS ogłosił właśnie Marszałek Sejmu. Kto idzie z Piebiakiem po KRS piszemy dokładnie dalej.

Obecnej nielegalnej neo-KRS kadencja kończy się 12 maja 2026 roku. Rządząca koalicja chciała ją zastąpić odnowioną KRS, której by przywrócono niezależność, a 15 członków-sędziów wybraliby do niej sami sędziowie. A nie tak jak za czasów władzy PiS, członków KRS wybierali posłowie partii Kaczyńskiego w Sejmie.

Raczej pewne jest, że prezydent Karol Nawrocki nie podpisze jednak ustawy, która przywraca praworządność w tym nielegalnym organie. Koalicja rządząca zaczęła więc realizować plan B polegający na tym, że nowy, sędziowski skład KRS zostanie wybrany na podstawie ustawy uchwalonej przez PiS w 2018 roku.

Koalicja nie chce jednak wchodzić w buty PiS. By zmniejszyć wadę wyboru sędziowskiej części KRS, sędziów do niej mają wybrać sami sędziowie. Ma to się odbyć na Zgromadzeniach Sędziów w sądach, które zostaną zorganizowane do zamknięcia list kandydatów. Czyli w marcu i najpóźniej w kwietniu. Posłowie mają tylko wybór sędziów zatwierdzić w głosowaniu.

Przeczytaj także:

W ten sposób ma być zminimalizowany wpływ polityków na ten wybór. A to w wyrokach podważało ETPCz i TSUE. Taka KRS nadal będzie sprzeczna z Konstytucją, która nie przewiduje wyboru przez Sejm sędziów do KRS. Ale włączenie w ten wybór środowiska sędziów — tak jak było przed władzą PiS — ma tę wadę zmniejszać. Bo Sejm ma być de facto w roli notariusza.

Czas na zgłaszanie kandydatów do KRS jest do 10 marca. Potem będzie weryfikacja zgłoszeń. Kandydaci muszą mieć poparcie albo 25 sędziów, albo dwóch tysięcy obywateli. Za władzy PiS listy poparcia kandydatów do neo-KRS przez sędziów, były dowodem poparcia zmian niszczących niezależność sędziów. Obecnie sędziowie, którzy udzielili takiego poparcia, stracili stanowiska funkcyjne w sądach. A jedna sędzia dostała za to zarzuty dyscyplinarne.

Jak będzie rozwiązany teraz ten problem?

Uważa się, że obecnie sytuacja jest inna. Bo odnowiona KRS ma być niezależna — za władzy PiS była obsadzona głównie sędziami, którzy poszli na współpracę z Ziobrą. Wyboru sędziów mają też dokonać w wyborach sami sędziowie (taki wybór nie jest zabroniony przez prawo).

To zmienia charakter całej procedury, która za PiS była pozorna. Było tylko kilkunastu kandydatów, bo sędziowie bojkotowali nielegalną neo-KRS. I z góry było wiadomo, kto wygra, bo i tak na końcu decydowała partia Kaczyńskiego. Do neo-KRS mieli trafić tacy sędziowie, którzy będą pomagali wdrażać „reformy” Ziobry. I tak było. Co zresztą przyznał w Sejmie sam Zbigniew Ziobro. A teraz KRS ma być niezależna.

Po weryfikacji poprawności zgłoszeń kandydatów i list poparcia, kluby poselskie będą mogły wskazać po 9 swoich kandydatów. Listę 15 kandydatów do KRS ustali komisja sprawiedliwości. Z tym że powinna na liście znaleźć się najmniej jedna osoba wskazana przez każdy klub poselski.

Potem taką listę zatwierdza Sejm. Do rozwiązania jest problem dwóch kandydatów do KRS, których mogą wskazać kluby poselskie PiS i Konfederacji. A mogą oni np. zgłosić Łukasza Piebiaka, czy byłego zastępcę rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika. Zwanego przez sędziów „egzekutorem” Ziobry.

Jak to rozwiąże Koalicja? Jeśli pominie tych dwóch kandydatów, to narazi się na ataki, że taki wybór do KRS będzie sprzeczny z prawem. Co pozwoli prezydentowi Nawrockiemu odmawiać powoływania sędziów nominowanych przez odnowioną KRS. Choć prezydent i tak nie będzie powoływał sędziów, którzy bronili praworządności i stosowali prawo europejskie. Bo już to zapowiedział.

Koalicja może więc wybrać mniejsze zło. Wybrać dwóch kandydatów opozycji i 13 sędziów, wybranych przez sędziów. Bo i tak przedstawiciele sędziów będą mieli większość w KRS. A kandydaci opozycji i tak nie będą mieli szans nic przegłosować. I najprawdopodobniej będą po prostu tzw. harcownikami.

Na zdjęciu Przemysław Radzik, łysy mężczyzna w okularach i jasnoniebieskim garniturze na korytarzu sądowym. Neo-sędziowie
Były zastępca rzecznika dyscyplinarnego, neo-sędzia Przemysław Radzik. Kandyduje do KRS. Za nim stoi były główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab i drugi zastępca rzecznika Michał Lasota. Wszyscy odpowiadają za masowe represje wobec sędziów, za władzy PiS. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Do wyborów szykuje się Iustitia, wiceszef KRS, Sędziowie RP, czy podwójny neo-sędzia

Środowisko sędziowskie już szykuje się do tych wyborów. Pierwsze do zgłaszania się do odnowionej KRS wezwało największe stowarzyszenie sędziów Iustitia, które broniło praworządności. Planuje wystawić listę 15 kandydatów, uzgodnioną z innymi stowarzyszeniami sędziów, które broniły praworządności m.in. z Themis.

W ostatnich dniach deklarację startu do KRS ogłosiły też organizacje skupiające beneficjentów „reform” Ziobry i pojedyncze osoby.

Listę 15 kandydatów zgłosiło już kierowane przez Piebiaka stowarzyszenie Prawnicy dla Polski. Skupia ono tzw. jastrzębi, którzy angażowali się w „reformy” Ziobry i za władzy PiS wysoko awansowali. Organizacja Piebiaka chce pokazać, że jest reprezentantem tzw. suwerena. I już ogłosiło zbiórkę podpisów wśród obywateli. To celowy zabieg, by pokazywać, że naród chce ich, a nie „kastowych” kandydatów wybranych i popieranych przez sędziów.

Kandydatów chcą też wystawić Sędziowie RP. Ta organizacja skupia głównie neo-sędziów z Krakowa, którzy awansowali za czasów, gdy prezeską krakowskiego sądu była Dagmara Pawełczyk-Woicka. Obecnie szefowa neo-KRS.

Ona sama nie może już kandydować, bo jest ustawowe ograniczenie zasiadania w KRS do dwóch kadencji. Z tych powodów większość obecnych członków neo-KRS też nie może już kandydować, w tym Maciej Nawacki. Ale kandydować ma obecny zastępca przewodniczącego neo-KRS, neo-sędzia Stanisław Zdun. Członkowie neo-KRS za pracę w tym nielegalnym organie dostali zarzuty dyscyplinarne.

Start do KRS ogłosił też Ziemowit Barański z Sądu Okręgowego we Wrocławiu. On od neo-KRS dostał aż dwa awanse. Najpierw do sądu okręgowego, a potem do apelacyjnego. Ale do tego drugiego nie powołał go prezydent Karol Nawrocki.

Start ogłosiła jeszcze Aleksandra Siniecka-Kotula z Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe. Jest w zarządzie Votum. Często wypowiada się w internecie na temat tego, jak jest przywracana praworządność. Ale gdy władza PiS niszczyła sądy i sędziów, Votum stało z boku i nie wspierało represjonowanych sędziów. Votum skupia osoby, które weszły do sądów po Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury.

!!! Brak zgody na publikacje wizerunku i danych osobowych oskarzonego 

22.11.2024 Warszawa , aleja Solidarnosci 127 , Sad Okregowy . Sedzia Stanislaw Zdun podczas ogloszenia wyroku w sprawie morderstwa bylego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego zony Alicji Solskiej - Jaroszewicz .
Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Wiceprzewodniczący nielegalnej neo-KRS, neo-sędzia Stanisław Zdun. Kandyduje do KRS. Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl.

Do KRS idą: Piebiak, Radzik, neo-sędzia SN i Dudzicz

Lista 15 kandydatów do KRS wystawiona przez stowarzyszenie Prawnicy dla Polski, którym kieruje Łukasz Piebiak, to zapowiedź kontynuacji ostrego kursu wobec sędziów, który był za czasów PiS. Na liście są osoby, które dały twarz „reformom” Ziobry, skorzystały na nich i odpowiadają za współudział w rozmontowywaniu niezależności sądów.

I tak do KRS kandydują:

  • Łukasz Piebiak, sędzia Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. To były wiceminister sprawiedliwości. Był głównym kadrowym Ziobry w sądach i pomógł mu przygotowywać zamach na sądy. Piebiak jest też główną postacią w aferze hejterskiej, kontaktował się z Małą Emi, która rozprowadzała hejt na niezależnych sędziów. Są dowody pokazujące jak Piebiak ustalał strategię medialnego ataku na sędziego Waldemara Żurka.

Po ujawnieniu afery w 2019 roku Piebiak stracił stanowisko wiceministra. Za aferę hejterską wrocławska prokuratura chce mu postawić kilkanaście zarzutów, ale powołana przez PiS Izba Odpowiedzialności Zawodowej do dziś nie rozpoznała wniosku o uchylenie mu immunitetu.

Piebiak skupił wokół siebie grupę sędziów, z którymi za władzy PiS był na dwóch grupach dyskusyjnych na komunikatorach – Kasta/Antykasta oraz Niezłomni-grupa małego sabotażu (do tej grupy należała też Mała Emi). Sędziowie zwracali się do niego „Herszcie”. Na grupach nie tylko komentowano, co dzieje się w sądach, ale padały też pomysły, co należy zrobić, czy w kogo uderzyć.

Piebiak wcześniej kandydował do neo-KRS dwa razy. W wyborach uzupełniających w 2021 i na II kadencję w 2022 roku. Ale dwa razy PiS nie dał mu poparcia. Możliwe, że za udział w aferze hejterskiej. Nielegalna neo-KRS dała mu jednak nominację na neo-sędziego NSA. Ale do dziś nie powołał go tam prezydent.

Dziś Piebiak konsoliduje sędziów, beneficjentów „reform” Ziobry. I atakuje rząd Tuska za przywracanie praworządności i rozliczenia. Stołeczna prokuratura wystąpiła też pod koniec 2025 roku o uchylenie mu immunitetu, bo chce mu postawić zarzuty. Prokuratura zarzuca, że posłużył się podrobionym testamentem.

  • Jarosław Dudzicz, sędzia Sądu Rejonowego w Słubicach. Był członkiem neo-KRS I kadencji. Startował na II kadencję, ale nie dostał poparcia PiS. Zaszkodziła mu sprawa antysemickiego wpisu w internecie, który umieścił pod nickiem Jorry 123. W 2015 roku tak napisał o Żydach w komentarzu pod artykułem o rzekomym znalezieniu złotego pociągu: „Podły, parszywy i pazerny naród, nic im się nie należy”. Dudzicz przyznał się do umieszczenia wpisu, ale prokuratura za władzy PiS umorzyła śledztwo.

Po zmianie władzy prokuratura wróciła do tej sprawy, by ocenić inne wpisy Jorrego 123 w internecie. Dudzicz był w grupie sędziów skupionych wokół Piebiaka. Należał do grup Kasta/Antykasta i Niezłomni-grupa małego sabotażu.

Dudzicz był też prezesem Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim i był przy tym sądzie zastępcą rzecznika dyscyplinarnego. Po utracie władzy przez PiS stracił te stanowiska. Neo-KRS dała mu jednak nominację aż do SN, ale do dziś prezydent go tam nie powołał.

  • Przemysław Radzik, neo-sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Jest najbardziej odpowiedzialny za represje wobec sędziów za władzy PiS. To on z całą zaciekłością ścigał sędziów za byle co i robi to do dziś, choć już nie jest zastępcą rzecznika dyscyplinarnego. Radzik wypłynął za władzy PiS. Wcześniej był szeregowym prokuratorem, a potem sędzią Sądu Rejonowego w Krośnie Odrzańskim. To się zmieniło, gdy w połowie 2018 roku minister Ziobro powołał go na zastępcę głównego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba.

Na represjach wobec sędziów zbudował swoją karierę. Został wiceprezesem Sądu Okręgowego w Warszawie, a potem neo-KRS dała mu nominację na neo-sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie, którego potem został też wiceprezesem.

Po zmianie władzy PiS stracił stanowisko wiceprezesa i zastępcy rzecznika. Radzik nie uznaje jednak swojego odwołania i do dziś jako uzurpator stawia dalej sędziom zarzuty dyscyplinarne.

Za swoje decyzje z czasów PiS ma już kilka dyscyplinarek. A prokuratura chce mu stawiać zarzuty — za aferę hejterską (pomagał przygotować atak na sędziego Waldemara Żurka), za bezpodstawne dyscyplinarki dla Żurka, za blokowanie w orzekaniu sędziego Igora Tulei i za odmowę wydania akt dyscyplinarek sędziów rzecznikom ad hoc powołanym przez ministra sprawiedliwości.

Grożą mu też zarzuty w kolejnych śledztwach, w sumie jest ich kilkanaście. Do dziś Izba Odpowiedzialności Zawodowej nie rozpoznała jednak wniosków o uchylenie mu immunitetu.

Za władzy PiS awansowała też żona Radzika. Z pozycji radcy prawnego Gabriela Zalewska-Radzik dzięki neo-KRS trafiła aż do NSA.

  • Paweł Czubik, neo-sędzia SN z nielegalnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych przy SN. To tzw. jastrząb. Chciał ścigania legalnych sędziów SN za obronę praworządności. Związany jest ze stowarzyszeniem Piebiaka i z nim samym. Czubik był jednym z recenzentów doktoratu Łukasza Piebiaka. Był też z nim w 2025 roku w Budapeszcie na prawicowym zlocie. Spotkali się tam m.in. z politykiem skrajnie prawicowej, niemieckiej AfD. Był tam też narodowiec Robert Bąkiewicz. Na zdjęciach widać też ukrywającego się na Węgrzech byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego.
Sędzia Łukasz Piebiak - stoi pierwszy od prawej - na prawicowym zlocie w Budapeszcie w 2025 roku. Obok niego stoi zbieg, były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. Trzeci od prawej stoi narodowiec Robert Bąkiewicz, a obok niego były prezydent Czech Vaclav Klaus. Pierwszy od lewej stoi prawnik Oskar Kida (komentator prawicowych mediów), obok niego neo-sędzia SN Paweł Czubik. A za nim stoi adwokat Bartosz Lewandowski, który broni teraz ludzi z obozu władzy PiS. Fot. Z portalu X.
Mężczyzna w okularach na ulicy odpowiada na pytania dziennikarzy
Były członek neo-KRS I kadencji, sędzia Jarosław Dudzicz. Kandyduje do KRS. Fot. Adam Stępień/Agencja Wyborcza.pl.

Neo-sędziowa SN, byli prezesi z nominacji Ziobry, były Rzecznik Praw Dziecka

Z ramienia stowarzyszenia Piebiaka do KRS startują jeszcze:

  • Krzysztof Dąbkiewicz, sędzia Sądu Rejonowego w Toruniu. To były prezes tego sądu z nominacji resortu Ziobry. Odwołał go z tego stanowiska były już minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Jego odwołania chcieli prawie wszyscy sędziowie z toruńskiego sądu rejonowego. Dąbkiewicz podpisał listy poparcia dla Piebiaka, gdy ten kandydował do neo-KRS za czasów PiS.

Sędziowie chcieli jego odwołania ze stanowiska prezesa, bo mieli dość jego rządów. Narzekali, że przeprowadzona przez niego reorganizacja koncentrowała się na pogarszaniu sytuacji i wręcz personalnym nękaniu sędziów, którzy występowali w obronie praworządności.

Prezes m.in. miał podejmować próby przenoszenia wybranych sędziów do innych pionów orzeczniczych bez merytorycznego i formalnego uzasadnienia. Zarzucali mu, że w ich imieniu dziękował w prasie byłej posłance PiS Annie Sobeckiej, za wybudowanie siedziby sądu w Toruniu. Dąbkiewicz nadal jest komisarzem wyborczym, powołanym za czasów PiS.

  • Ewa Felińczak, neo-sędzia Sądu Okręgowego we Włocławku. To była prezeska tego sądu. Podpisała listy poparcia do neo-KRS dla Piebiaka. Jest komisarzem wyborczym i zastępcą rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym we Włocławku. Na to ostatnie stanowisko powołał ją były już główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab.
  • Anna Gąsior Majchrowska, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. To jedna z twarzy „porządków” Ziobry w sądach. Awansowała za czasów PiS. Była też zastępcą rzecznika dyscyplinarnego przy piotrkowskim sądzie. I jako jedyna w Polsce ścigała sędziów za podpisanie w 2020 roku apelu do OBWE, o objęcie monitoringiem prezydenckich wyborów kopertowych. W 2025 roku została odwołana ze stanowiska rzecznika dyscyplinarnego, a za podpisanie listy poparcia do neo-KRS dla Piebiaka dostała zarzuty dyscyplinarne. Dostała też je za ściganie sędziów za list do OBWE.
  • Franciszek Michera, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie. To były adwokat, który współpracował z ultrakatolickim Ordo Iuris. Jego kariera nagle wystrzeliła w 2022 roku. W styczniu został prokuratorem rejonowym w Mińsku Mazowieckim. Ale niemal od razu delegowano go do Prokuratury Krajowej, gdzie trafił do powołanego przez PiS wydziału spraw wewnętrznych.

Michera od razu zaczął też starania o awans od neo-KRS na sędziego. I go dostał. Został neo-sędzią Sądu Okręgowego w Olsztynie. W 2024 roku Schab, gdy był jeszcze głównym rzecznikiem dyscyplinarnym, powołał go na zastępcę rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku. Ale kilka miesięcy temu został odwołany z tej funkcji. Obecnie krytykuje w internecie i w prawicowych mediach przywracanie praworządności.

  • Paweł Mroczkowski, sędzia Sądu Rejonowego w Janowie Lubelskim. Za czasów PiS pracował na delegacji w resorcie Ziobry. Był dyrektorem departamentu legislacyjnego prawa cywilnego. Neo-KRS dała mu nominację do NSA, ale do dziś prezydent go tam nie powołał. Mroczkowski był członkiem grupy Kasta/Antykasta. W 2021 roku to on zgłosił kandydaturę Piebiaka do neo-KRS.
  • Mikołaj Pawlak, neo-sędzia Sądu Rejonowego w Skierniewicach. To były Rzecznik Praw Dziecka, znany z ultraprawicowych poglądów. W 2025 roku dostał dwa zarzuty dyscyplinarne za decyzje procesowe, które podjął jako neo-sędzia. Bez zgody prokuratury udostępnił akta śledztwa osobie podejrzewanej o przemoc domową.
  • Joanna Przanowska-Tomaszek, neo-sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Awansowała za władzy PiS. Neo-KRS dała jej najpierw nominację do stołecznego sądu okręgowego, a potem drugą do sądu apelacyjnego. Przanowska-Tomaszek pracowała na delegacji w resorcie Ziobry. A potem była prezeską Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia i prezeską Sądu Okręgowego w Warszawie, z nominacji resortu Ziobry. Nie wykonała orzeczeń TSUE i zabezpieczeń polskich sądów i blokowała w orzekaniu sędziów Piotr Gąciarka i Igora Tuleyę. Byli oni bezprawnie zawieszeni przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną.
  • Andrzej Skowron, sędzia Sądu Rejonowego w Tarnowie. Masowo podpisywał listy poparcia do neo-KRS. Jest komisarzem wyborczym. Pracował na delegacji w resorcie Ziobry. W styczniu 2021 roku neo-KRS dała mu nominację do nielegalnej Izby Dyscyplinarnej, ale prezydent go nie powołał. Skowron był członkiem grupy Kasta/Antykasta.
  • Łukasz Zawadzki, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Opolu. Do sądu okręgowego został powołany po przegranych przez PiS wyborach. Obecnie jest aktywy w komentowaniu przywracania praworządności. Na swoim koncie na portalu X podkreśla swoją religijność. Wrzuca obrazki i figury świętych. Występuje w Radiu Maryja.
  • Paweł Zwolak, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Zamościu. Za władzy PiS pracował na delegacji w resorcie Ziobry. Był dyrektorem departamentu nadzoru administracyjnego. Był członkiem grupy Kasta/Antykasta. Podpisywał listy poparcia do neo-KRS.
  • Renata Żywicka, neo-sędzia z Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. To była sędzia Sądu Okręgowego w Elblągu. Za władzy PiS awansował też jej mąż Piotr Żywicki. To były prezes elbląskiego sądu. Obecnie jest neo-sędzią Sądu Apelacyjnego w Elblągu. Żywicki 13 lutego 2026 roku został odwołany ze stanowiska zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku. Nadal jest komisarzem wyborczym. Oboje podpisywali listy poparcia do neo-KRS, w tym dla Piebiaka.
Mężczyzna w czarnej todze z czerwoną wypustką
Neo-sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie Franciszek Michera. Kandyduje do KRS. Fot. Mariusz Jałoszewski.
Neo-sędzia Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim Anna Gąsior-Majchrowska. Kandyduje do KRS. Fot. Mariusz Jałoszewski.
Mężczyzna w okulrach, lusawy, siedzi i mówi do mikrofonu
Nęo-sędzia Sądu Rejonowego w Skierniewicach i były Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak. Kandyduje do KRS. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Wyborcza.pl.
;
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze