Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Start do odnowionej Krajowej Rady Sądownictwa byłego głównego rzecznika dyscyplinarnego i neo-sędziego Piotra Schaba – na zdjęciu u góry – został ogłoszony w niedzielę 15 lutego 2025 roku.

Schab kreuje się teraz na obrońcę praworządności, rzekomo zagrożonej przez rząd Tuska. Kreuje się też na ofiarę jego rządów. Ale nie widzi nic złego, że jako czynny sędzia był niedawno – jako panelista – na kongresie partii Grzegorza Brauna Konfederacji Korony Polskiej. Choć Konstytucja zabrania sędziom angażować się w politykę. Za to grożą mu zarzuty dyscyplinarne.

Nazwisko Schaba znalazło się na liście 11 kandydatów, których wystawia do KRS stowarzyszenie Sędziowie RP. Skupia ono głównie neo-sędziów z Krakowa, którzy awansowali za czasów, gdy prezeską tutejszego sądu okręgowego była Dagmara Pawełczyk-Woicka, obecna przewodnicząca nielegalnej neo-KRS. Oprócz Schaba na liście są:

  • Dwie byłe wiceprezeski Sądu Apelacyjnego w Warszawie z nominacji resortu Ziobry, które odwołał minister Adam Bodnar.
  • Były zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, nominat Schaba. W 2025 roku został odwołany z tego stanowiska.
  • Były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie z nominacji resortu Ziobry (też odwołał go Bodnar). Jego żona awansowała za władzy PiS aż do NSA.

O tym, kto startuje z listy Sędziów RP do KRS, więcej piszemy dalej.

Przeczytaj także:

To już druga lista kandydatów do odnowionej KRS. Kilka dni temu swoich 15 kandydatów zgłosiło stowarzyszenie Prawnicy dla Polski, na którego czele stoi były wiceminister sprawiedliwości, sędzia Łukasz Piebiak. To główna postać w aferze hejterskiej.

Piebiak sam startuje teraz do KRS. To już jego trzeci start do organy, który decyduje o sędziowskich awansach. Wcześniej dwa razy jego kandydaturę odrzucił nawet sam PiS.

Oprócz niego kandydują sędziowie, którzy awansowali za poprzedniej władzy. Na liście są neo-sędziowie SN Paweł Czubik (recenzent doktoratu Piebiaka) i Renata Żywicka. Kandyduje też były zastępca rzecznika dyscyplinarnego, neo-sędzia Przemysław Radzik, który wraz ze Schabem i drugim byłym zastępcą Michałem Lasotą odpowiadają za represje wobec sędziów.

Prawnicy dla Polski wystawiają też członka neo-KRS I kadencji, sędziego Jarosława Dudzicza, który przyznał się do umieszczenia antysemickiego wpisu w internecie. Na ich liście kandydatów są też byli prezesi sądów z nominacji Ziobry i byli lokalni rzecznicy dyscyplinarni (nominaci Schaba).

W tym neo-sędzia Anna Gąsior-Majchrowska, która jako jedyna w Polsce ścigała sędziów za podpisanie apelu do OBWE. Stowarzyszenie Piebiaka wystawia też sędziów, którzy pracowali na delegacji w resorcie Ziobry.

Ponadto start do odnowionej KRS ogłosili:

  • Obecny wiceprzewodniczący neo-KRS, neo-sędzia Stanisław Zdun.
  • Neo-sędzia Ziemowit Barański z Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Od neo-KRS dostał aż dwie nominacje. Ale prezydent nie powołał go do sądu apelacyjnego.
  • Związana ze stowarzyszeniem Votum Aleksandra Siniecka-Kotula.

Swoją listę kandydatów planuje też ogłosił największe stowarzyszenie polskich sędziów Iustitia. Lista ma być uzgodniona z innymi stowarzyszeniami, które broniły wolnych sądów.

Listy kandydatów do KRS to skutek ogłoszenia kilka dni temu przez Marszałka Sejmu naboru do sędziowskiej części Rady. Kandydaci mogą zgłaszać się do 11 marca 2026 roku. Potem 15 sędziów do KRS wybierze Sejm. Będzie to jednak tylko formalne głosowanie.

Bo rządząca Koalicja planuje poprzeć sędziów, których do KRS wybiorą sami sędziowie. Zrobią to oni na Zgromadzeniach Sędziów. Sejm w tej sytuacji będzie pełnił rolę de facto notariusza, który zatwierdzi ten wybór. Dzięki czemu zostanie zmniejszona wadliwość takiego wyboru.

Nie byłoby takiego problemu, gdyby prezydent podpisał ustawę o KRS, która wprowadza wybory 15 członków-sędziów do Rady. Mieliby ich wybierać tylko sędziowie. Ustawa ma naprawić obecną upolitycznioną i sprzeczną z Konstytucją neo-KRS, do której sędziów wybrali posłowie PiS.

Prezydent zapewne tej ustawy nie podpisze, więc Koalicja wdraża plan B i Marszałek Sejmu zarządził nabór kandydatów do odnowionej KRS. W marcu kandydatów będą wybierać sędziowie na Zgromadzeniach Sędziów.

Kadencja nielegalnej neo-KRS kończy się 12 maja 2026 roku. Jej członkowie w zdecydowanej większości nie mogą już kandydować, bo jest limit tylko dwóch kadencji. Nie może startować m.in. Maciej Nawacki, który na swoim koncie na portalu X tak to skomentował: „Nie mogę kandydować, ale z całego serca wspieram wszystkich prawych sędziów”.

Na co zareagował były członek nielegalnej Izby Dyscyplinarnej, neo-sędzia SN Konrad Wytrykowski: „Maćku, ciężko będzie ciebie zastąpić!”. Nawacki odpowiedział mu: „Dalej będę działał…tylko możliwości mniej”.

Były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS, sędzia Łukasz Piebiak. Też kandyduje do odnowionej KRS. Fot. Kuba Atys/Agencja Wyborcza.pl.
Były zastępca rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów, neo-sędzia Przemysław Radzik. Kandyduje do KRS. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Schab jako symbol złych zmian w sądach

Piotr Schab na liście kandydatów Sędziów RP do KRS jest na 8 pozycji. Ale to najważniejsze nazwisko. Bo to symbol złych zmian w sądach za władzy PiS. To jedna z głównych twarzy „reform” Ziobry. Przed władzą PiS był nieznanym sędzią wydziału odwoławczego Sądu Okręgowego w Warszawie.

Po raz pierwszy głośno zrobiło się o nim, gdy przewodniczył składowi orzekającemu, który miał rozpoznać apelację od wyroku skazującego na więzienie za nielegalną akcję CBA Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika z PiS. Chodzi o tzw. aferę gruntową.

Skład orzekający ze Schabem na czele w marcu 2016 roku – czyli krótko po wygranych przez PiS wyborach – umorzył sprawę. Bo uznał, że prezydent mógł ułaskawić polityków PiS, zanim zapadł prawomocny wyrok. Potem ten pogląd obalił SN i doszło do prawomocnego skazania Wąsika i Kamińskiego na więzienie. Nawet trafili na krótką odsiadkę w 2024 roku i dopiero gdy byli w celi, prezydent ich skutecznie ułaskawił.

Schab za władzy PiS szybko awansował. W połowie 2028 roku został głównym rzecznikiem dyscyplinarnym, a jego zastępcami zostali Przemysław Radzik i Michał Lasota. To trio rozkręciło na masową skalę bezprawne represje wobec sędziów, którzy bronili praworządności i stosowali prawo europejskie. Sędziowie mówili na nich „egzekutorzy” Ziobry. Wszyscy trzej jednocześnie wysoko awansowali. Wszyscy są neo-sędziami Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Schab ściganie sędziów łączył z zarządzeniem najważniejszymi sądami powszechnymi w Polsce. Najpierw z nominacji resortu Ziobry był prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie, a potem prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie. W tych sądach represjonował podległych mu sędziów. Robił to z wiceprezesem Przemysławem Radzikiem.

To oni na miesiąc zawiesili sędziego Piotra Gąciarka, a wcześniej karnie go przenieśli do innego wydziału. Karnie też przenieśli sędzię okręgową Annę Ptaszek. A jako prezes apelacji Schab z Radzikiem karnie przenieśli trzy sędzie wykonujące wyroki ETPCz i TSUE. Chodzi o sędzie Ewę Gregajtys, Marzannę Piekarską-Drążek i Ewę Leszczyńską-Furtak.

Z wydziału karnego trafiły do wydziału pracy. Schab jako prezes nie wykonywał też orzeczeń polskich sądów i europejskich Trybunałów, korzystnych dla zawieszonych sędziów – w tym dla Igora Tulei – i sędziów karnie przeniesionych. Dlatego Schaba i zastępców rozlicza dziś prokuratura oraz specjalni rzecznicy dyscyplinarni ministra sprawiedliwości. Schab ma już kilka zarzutów dyscyplinarnych za swoje decyzje jako sędzia i rzecznik dyscyplinarny.

Prokuratura Krajowa chce mu też postawić zarzuty karne w trzech śledztwach:

  • Za blokowanie w orzekaniu Igora Tulei w Sądzie Okręgowym w Warszawie.
  • Za bezpodstawne dyscyplinarki wszczynane sędziemu Waldemarowi Żurkowi z Krakowa (obecnie minister sprawiedliwości).
  • Za odmowę wydania akt spraw dyscyplinarnych rzecznikom dyscyplinarnym ad hoc, powołanym przez ministra sprawiedliwości. Ich rolą było wygaszenie represje wobec sędziów.

Prokuratura prowadzi też inne śledztwa za represje wobec sędziów, w których Schabowi grożą kolejne zarzuty.

Po upadku władzy PiS Schab został najpierw odwołany – przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara – ze stanowiska prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie. A w kwietniu 2025 roku Bodnar odwołał go ze stanowiska głównego rzecznika dyscyplinarnego. Schab odwołania nie uznaje i nadal okupuje gabinet głównego rzecznika. Nadal jest też nadzwyczajnym rzecznikiem dyscyplinarnym prezydenta.

Były główny rzecznik dyscyplinarny, neo-sędzia Piotr Schab. Kandyduje do KRS. Zdjęcie zrobiono w styczniu 2026 roku w Łochowie na kongresie partii Grzegorza Brauna, gdzie Schab był panelistą. Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl.

Kogo jeszcze wystawiają do KRS Sędziowie RP

Na liście kandydatów do KRS Sędziów RP są jeszcze:

  • Zygmunt Drożdżejko, neo-sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie. To prezes Sędziów RP. I były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, z nominacji resortu Ziobry. Z tego stanowiska odwołał go minister Bodnar. O jego odwołanie apelowali sędziowie.

Drożdżejko szybko awansował za władzy PiS. Od nielegalnej neo-KRS najpierw dostał awans do krakowskiego sądu okręgowego. A gdy powołał go prezydent, zaraz wystartował w kolejnym konkursie do sądu apelacyjnego. I ten awans też dostał, mimo że nie miał doświadczenia jako sędzia okręgowy.

Za władzy PiS awansowała też jego żona Elżbieta Czarny-Drożdżejko. Mimo że nigdy nie sądziła, od neo-KRS dostała od razu nominację na neo-sędzię Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, a już po zmianie władzy dostała nominację aż do NSA. Oboje podpisywali listy poparcia do neo-KRS, w tym dla Dagmary Pawełczyk-Woickiej.

  • Edyta Dzielińska, neo-sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Była też wiceprezeską tego sądu z nominacji resortu Ziobry, ale odwołał ją minister Adam Bodnar. Neo-sędzia Dzielińska wcześniej pracowała w biurze głównego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba i pomagała mu ścigać niezależnych sędziów. Podpisywała listy poparcia do neo-KRS, w tym dla Łukasza Piebiaka. Od neo-KRS dostała dwa awanse. Najpierw na neo-sędzię Sądu Okręgowego w Warszawie, a potem neo-sędzię Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
  • Adam Jaworski, neo-sędzia Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. To wiceprezes Sędziów RP. Jaworski to były stołeczny radny z ramienia PiS. W 2025 roku został odwołany ze stanowiska zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Przed wyborami prezydenckimi wziął udział w spotkaniu z mieszkańcami Pruszcza Gdańskiego, podczas którego agitowano za Karolem Nawrockim. Na sali wisiał jego baner wyborczy. Jaworski obecnie jest obrońcą sędziów, którzy awansowali za PiS, a dziś zarzuty chce im stawiać prokuratura.
  • Maciej Klonowski, sędzia Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe. To członek zarządu Sędziów RP. Za czasów władzy PiS pracował na delegacji w resorcie Ziobry. Był tam od marca 2015 roku do stycznia 2024 roku. Z delegacji odwołał go minister Bodnar. I choć nie ma doświadczenia w orzekaniu w sądzie okręgowym i w sprawach odwoławczych, Klonowski starał się o awans do sądu apelacyjnego. Neo-KRS najpierw mu odmówiła. Zastrzeżenia do jego pracy jako sędziego miało Kolegium Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Oddawał po terminie uzasadnienia.

Ale już po upadku władzy PiS w listopadzie 2025 roku neo-KRS dała Klonowskiemu nominację do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Był jedynym kandydatem i czeka na powołanie przez prezydenta. Wcześniej podpisywał on listy poparcia do neo-KRS.

  • Norbert Kowal, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie. Pracował wcześniej na delegacji w ministerstwie sprawiedliwości. Podpisywał listy poparcia do neo-KRS, w tym dla Dagmary Pawełczyk-Woickiej.
  • Piotr Maziarz, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie. Podpisywał listy poparcia do neo-KRS, w tym dla Dagmary Pawełczyk-Woickiej. To były przewodniczący I wydziału cywilnego w krakowskim sądzie. O jego odwołanie apelowali tutejsi sędziowie. Skarżyli się na jego zarządzenie wydziałem. W apelu do ministra o zawieszenie Maziarza zarzucali mu nękanie sędziów, nierówne traktowanie i mobbing.
  • Berenika Rusek, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie. To członkini zarządu Sędziów RP. Podpisywała listy poparcia do neo-KRS, w tym dla Dagmary Pawełczyk-Woickiej.
  • Agnieszka Stachniak-Rogalska, neo-sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie. To była wiceprezeska Sądu Apelacyjnego w Warszawie z nominacji resortu Ziobry, którą odwołał minister Bodnar. Wcześniej była prezeską Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza. Podpisywała listy poparcia do neo-KRS, w tym dla Łukasza Piebiaka. Neo-KRS dała jej dwa awanse. Najpierw na neo-sędzię sądu okręgowego, a potem sądu apelacyjnego.
  • Agnieszka Zielińska, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie. To członkini zarządu Sędziów RP. Podpisywała listy poparcia do neo-KRS, w tym dla Dagmary Pawełczyk-Woickiej.
  • Jarosław Tekliński, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Ostrołęce. Prezydent Andrzej Duda do tego sądu powołał go w ostatnich dniach urzędowania, w czerwcu 2025 roku. Tekliński to były prezes tego sądu, którego odwołał minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Jego odwołania chcieli tutejsi sędziowie. W 2025 roku Tekliński został jeszcze odwołany ze stanowiska zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Ostrołęce. Powołał go na tę funkcję Piotr Schab. W decyzji o odwołaniu napisano, że powołanie było nie skuteczne. Schab powołał Teklińskiego, gdy już sam był odwołany ze stanowiska głównego rzecznika. Obecnie Tekliński krytykuje przywracanie praworządności przez rząd Tuska.
Sala ww szkole, z boku drabinki do ćwiczeń, ludzie siędzą w rzędach, przed nimi stoi mężczyzna z mikrofonem w ręku, w tle flagi narodowe i plakat wyborczy Karola Nawrockiego
Stołeczny neo-sędzia Adam Jaworski. Kandyduje do KRS. Zdjęcie zrobiono w 2025 roku na spotkaniu z mieszkańcami Pruszcza Gdańskiego. W sali wisiał baner wyborczy Karola Nawrockiego. Fot. Prawy Poznań/Prawy Powiat Gdański.
;
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze