0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Sędzia ze swoimi obrońcami w SNSędzia ze swoimi obr...

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota zaatakował sędzię SN Barbarę Skoczkowską w środę 22 lutego 2023 roku. Doszło do tego na posiedzeniu Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN.

Izba miała rozpoznać odwołanie rzecznika dyscyplinarnego na odmowę zawieszenia sędzi Marzanny Piekarskiej-Drążek z Sądu Apelacyjnego w Warszawie - na zdjęciu u góry ze swoimi obrońcami -, która stosuje prawo europejskie. Zawieszenia sędzi odmówił we wrześniu 2022 roku skład orzekający nowej Izby, działający jako sąd dyscyplinarny I instancji. Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota z tym orzeczeniem się jednak nie zgodził i się odwołał.

W środę złożył jednak wniosek o wyłączenie ze składu orzekającego - mającego rozpoznać odwołanie - legalnej sędzi SN Barbary Skoczkowskiej, która przewodniczyła składowi. Oprócz niej był w nim jeszcze legalny sędzia SN Zbigniew Korzeniowski i ławnik Arkadiusz Sopata.

Lasota ustnie uzasadnił swój wniosek. Jego wystąpienie było obcesowe, emocjonalne i nie licowało z powagą Sądu Najwyższego. Dlatego piszemy, że zaatakował sędzię. W tle jest zaś to, że dwa tygodnie temu Lasota przegrał sprawę o zawieszenie sędziego Krzysztofa Chmielewskiego z Warszawy.

Chmielewski był już bezterminowo zawieszony przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną, za stosowanie prawa europejskiego. Ale nowa Izba SN prawomocnie to uchyliła. W tym składzie też zasiadała sędzia Barbara Skoczkowska oraz sędzia SN Wiesław Kozielewicz i ławnik.

Przeczytaj także:

Lasota wtedy też chciał wyłączenia sędzi Skoczkowskiej, ale sprawę rozpoznano (zezwalają na to przepisy). A po tym, jak zachowywał się w SN Lasota, skład orzekający uznał, że zawiadomi głównego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba i rzecznika dyscyplinarnego działającego przy Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku. Jemu podlega Lasota jako sędzia.

W środę 22 lutego Lasota nie szczędził razów sędzi Skoczkowskiej. Postawił jej zarzuty, które są obrazą dla każdego sędziego. Jak wyglądało jego wystąpienie opisujemy w dalszej części tekstu.

Sprawa sędzi Marzanny Piekarskiej-Drążek z powodu m.in. wniosku Lasoty została odroczona. Ale dzięki temu posiedzeniu okazało się, że na jej miejsce w wydziale karnym Sądu Apelacyjnego w Warszawie szykują się już neo-sędziowie. W tym Michał Lasota. Też piszemy o tym w dalszej części tekstu.

W nowej Izbie SN, w której rzecznicy dyscyplinarni hurtowo przegrywają teraz sprawy o zawieszenie sędziów, nerwy puszczają nie tylko Lasocie. We wtorek 21 lutego 2023 roku na sprawie dotyczącej zawieszenia sędzi z Zielonej Góry, był tam drugi zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik.

I też nie wyglądał na tryskającego humorem. A jego wystąpienie było w duchu mrocznych czasów Izby Dyscyplinarnej i ustawy kagańcowej. Gniewne przemówienie nie pomogło mu wygrać i zaliczył przegraną. Jak to wyglądało opisujemy w dalszej części tekstu.

Mężczyzna w okularach siedzi za stołme w sali sądowej. Michał Lasota
Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak Lasota zaatakował sędzię Skoczkowską

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota wniosek o wyłączenie sędzi SN Skoczkowskiej ws. zawieszenia Piekarskiej-Drążek z rozpoznania odwołania, złożył na dzień przed posiedzeniem. W środę uzasadniał go ustnie.

Mówił, że sędzia Skoczkowska nie powinna zasiadać w tej sprawie. Wytknął jej, że w połowie 2022 roku podpisała - jak setki innych sędziów w Polsce, w tym sędziów SN - list w obronie trzech karnie przeniesionych sędzi apelacyjnych z Warszawy.

Chodzi o sędzie Ewę Gregajtys, Marzannę-Piekarską Drążek i Ewę Leszczyńską-Furtak. Zostały zesłane przymusowo przeniesione z wydziału karnego do wydziału pracy. To była kara za wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE. Za tą decyzją stał prezes sądu apelacyjnego Piotr Schab i jego zastępca Przemysław Radzik. Są oni kolegami z pracy Lasoty, bo Schab jest też główny rzecznikiem dyscyplinarnym, a Radzik jego drugim zastępcą.

W obronie sędzi w całej Polsce sędziowie i prokuratorzy podpisywali stosowne oświadczenie. Odnosiło się ono do złamania prawa przez Schaba i Radzika.

Zdaniem Lasoty podpisanie jego wyklucza sędzię Skoczkowską z orzekania ws. zawieszenia Piekarskiej-Drążek.

Sędzia Skoczkowska zapytała Lasotę: „Proszę podać datę tego oświadczenia”. Pytała, by podać to do protokołu posiedzenia. Lasota odpowiedział: „Nie pamiętam”. Dodał: „Chodzi o to, by sąd był sądem bez zarzutów. Ten skład takim sądem nie jest”.

Mówił, że jeszcze wcześniej złożył wniosek o wyłączenie sędzi w tej sprawie, ale został on odrzucony (odrzucono z powodu tego, jak został napisany). Zarzucił sędzi, że jest negatywnie nastawiona do niego. „To nie jest bezstronny sąd” - mówił Lasota.

Jako dowód tego „negatywnego” nastawienia podał, że w sprawie sędziego Chmielewskiego nowa Izba złożyła na niego zawiadomienie do rzecznika dyscyplinarnego. Nie dodał, że w tamtej spawie skład orzekający - z sędzią Skoczkowską - uznał, że treść jego wniosku może kwalifikować się na delikt dyscyplinarny.

Sędzia Skoczkowska zapytała: „To była moja decyzja, czy sądu? [czyli całego składu - red.]”.

Lasota potem zarzucił sędzi, że podpisała ważne oświadczenie 30 sędziów SN z 2022 roku, o odmowie orzekania z neo-sędziami SN. W tym oświadczeniu powołano się na Konstytucję, orzeczenia ETPCz, TSUE, SN i NSA. Lasota uznał, że podpisanie takiego oświadczenia wiąże się ze zrzeczeniem z urzędu sędziego. Wręcz oskarżał sędzię SN, że „zaprzeczyła zasadom ustrojowym”.

Sędzia zapytała: „Z jakiej daty jest to oświadczenie?”.

Lasota: „Nie pamiętam”.

Skoczkowska: „Wysłuchaliśmy bardzo ciekawego wystąpienia”.

Lasota: „To tylko znaczy, że pani sędzia nie powinna orzekać”.

Skoczkowska: „Proszę zachowywać się w sposób odpowiedni dla pana funkcji. Pan jest niegrzeczny”.

Sędzia SN Barbara Skoczkowska siedzi po środku. To jej wyłączenia domaga się Lasota. Po lewej stronie siedzi sędzia SN Zbigniew Korzeniowski, a po prawej ławnik Arkadiusz Sopata. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Za co ludzie Ziobry chcą zawiesić sędzię i dlaczego sprawę odroczono

Sędzia Marzanna Piekarska-Drążek znana jest z obrony niezależności sądów. Nie boi się też stosować prawa europejskiego oraz wykonywać orzeczeń ETPCz i TSUE, w których podważono legalność neo-KRS, neo-sędziów i Izby Dyscyplinarnej. I na ich podstawie podważała w swoich orzeczeniach status neo-sędziów. A takimi sędziami są też prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie Piotr Schab i jego zastępca Przemysław Radzik. Jest też nim Michał Lasota.

Za to sędzia w styczniu 2021 roku została osobiście zawieszona przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Izba Dyscyplinarna nie zdążyła jednak jej zawiesić bezterminowo, bo najpierw ETPCz wydał zabezpieczenie chroniące sędzią. A potem w połowie lipca 2021 roku TSUE uznał, że Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem.

Dopiero we wrześniu 2022 roku Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN - zastąpiła zlikwidowaną Izbę Dyscyplinarną - zebrała się by skontrolować zasadność decyzji ministra. I uznała, że jego decyzja była niezasadna i, że minister nie mógł zawiesić na miesiąc sędzi za stosowanie wyroków ETPCz i TSUE. Nowa Izba nie skasowała jednak decyzji Ziobry, bo minął 30-dniowy, ustawowy termin na jej kontrolę. Dlatego wydała postanowienie o umorzeniu sprawy.

I to była pierwsza porażka Michała Lasoty, który na tej spawie żądał zawieszenia. Lasota zrobił też sędzi dyscyplinarkę za stosowanie prawa europejskiego.

W środę 22 lutego oprócz Lasoty na posiedzeniu w nowej Izbie stawili się też obrońcy sędzi: prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Piotr Prusinowski, sędzia SN Jarosław Matras i adwokat Piotr Zemła. Sędzia Piekarska-Drążek też była w gmachu SN, ale nie weszła do nowej Izby, bo nie uznaje jej legalności. Nie uznaje, bo jej skład wskazał prezydent Andrzej Duda, czyli polityk.

Posiedzenie jednak odroczono, bo złożono kilka wniosków formalnych. Obrońcy też chcieli odroczenia, bo sędzia Piekarska-Drążek złożyła wniosek o wyłączenie z prowadzenia jej spraw rzeczników dyscyplinarnych. Czyli Michała Lasoty, Piotra Schaba i Przemysława Radzika. Zarzuca im stronniczość.

Na sali padło też wprost stwierdzenie, że Lasota chce zająć jej miejsce w wydziale karnym. Bowiem kandyduje w konkursie przed neo-KRS do Sądu Apelacyjnego.

Ponadto obrońcy chcą uznania, że złożone przez Lasotę odwołanie jest niedopuszczalne. Bo prawo nie pozwala na skarżenie postanowienia SN o umorzeniu sprawy o zawieszenie. Można odwołać się tylko od uchwały, w której by doszło np. do uchylenia decyzji ministra. Mówił o tym mec. Piotr Zemła. Podkreślał, że Lasota jest osobiście zainteresowany odsunięciem sędzi Piekarskiej-Drążek od orzekania, właśnie z uwagi na kandydowanie do sądu apelacyjnego.

Zemła mówił: „Lasota zmierza do zapewnienia sobie miejsca w sądzie apelacyjnym”. Podkreślał też, że Lasota chce wyłączenia sędzi Skoczkowskiej za podejmowanie czynności orzeczniczych i za ocenę jego pracy. I sprzeciwił się wnioskowi o swoje wyłączenie. Sam też wniósł o odroczenie sprawy. Po to by najpierw został rozpoznany wniosek o wyłączenie Lasoty. Bo jeśli do tego dojdzie to upadnie też jego odwołanie od odmowy zawieszenia.

Z kolei drugi obrońca sędzia SN Piotr Prusinowski dziwił się argumentom jakie na rzekomą stronniczość sędzi Skoczkowskiej podał Lasota. Mówił, że zarzucanie sędziemu kwestionowania porządku konstytucyjnego jest obraźliwe. Że nie przypomina sobie by rzecznik dyscyplinarny kiedykolwiek protestował, gdy Izba Dyscyplinarna wydawała „zatrważające” od strony prawnej decyzje.

„Wtedy nie widział ewidentnych naruszeń prawa. A dziś używa takich słów. Czy te negatywne emocje po stronie rzecznika to sposób na rozładowanie frustracji” - pytał Prusinowski. Z kolei trzeci obrońca sędzia, Jarosław Matras, poparł wniosek sędzi o wyłączenie rzecznika Lasoty.

Na koniec głos zabrał jeszcze mec. Zemła. Przychylił się do tego by najpierw rozpoznać również wniosek Lasoty o wyłączenie sędzi Skoczkowskiej. Bo gdyby nowa Izba rozpoznała sprawę, a sędzia zostałaby potem wyłączona - przez inny skład - to wydane teraz orzeczenie by upadło.

Skład orzekający zgodził się na odroczenie. Nowy termin posiedzenia zostanie wyznaczony po rozpoznaniu obu wniosków o wyłączenie. Nie wiadomo kto ma rozpoznać wniosek o wyłączenie Lasoty. Może to rozpoznać główny rzecznik Schab, ale sędzia wystąpiła też i o jego wyłączenie oraz Radzika.

Sędzia Marzanna Piekarska-Drążek ze swoimi obrońcami. Po prawej stoi prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Piotr Prusinowski. Od lewej stoją adwokat Piotr Zemła i sędzia SN Jarosław Matras. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Neo-sędziowie zastąpią karnie przeniesione sędzie?

Niezależnie od spawy o bezterminowe zawieszenie sędzia Marzanna Piekarska-Drążek walczy też o cofnięcie jej karnego przeniesienia do wydziału pracy. Robi to razem z sędzia Ewą Leszczyńską-Furtak i Ewą Gregajtys. Sędzie złożyły precedensowy pozew o przywrócenie do pracy w wydziale karnym.

Mają też zabezpieczenie ETPCz nakazujące przywrócenie ich do macierzystego wydziału. Ale Schab i Radzik - jako kierownictwo sądu apelacyjnego - odmawiają jego wykonania. Dlatego sądzie złożyły na nich zawiadomienie do prokuratury. A drugie zawiadomienie zostało złożone za karne przeniesienie oraz za dyscyplinarki, które zrobił im Lasota.

To z tego powodu sędzia Piekarska-Drążek chce teraz ich wyłączenia od prowadzenia jej spraw, bo sytuacja z powodu łączenia ról przez Schaba, Lasotę i Radzika powoduje, że nie może liczyć na obiektywne traktowanie.

Tym bardziej że na jej miejsce i dwóch pozostałych sędzi jest robiony zaciąg nowych sędziów. Schab i Radzik ogłosili bowiem nabór chętnych do orzekania na delegacji w wydziale karnym. Trwają też już konkursy przed nielegalną neo-KRS do Sądu Apelacyjnego. I startują w nim sędziowie karniści, co wskazuje, że po otrzymaniu nominacji od neo-KRS i powołaniu przez prezydenta, trafią raczej do wydziału karnego. Na miejsca przymusowo przeniesionych trzech sędzi.

I tak ich miejsce mogą zająć:

- Michał Lasota, który je ściga. Lasota awansuje za obecnej władzy. Już jest neo-sędzią w Sądzie Okręgowym w Olsztynie. A od połowy 2022 roku jest też prezesem Sądu Okręgowego w Olsztynie, z nominacji resortu Ziobry. A przede wszystkim ściga sędziów jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego.

- Beata Adamczyk-Łabuda. Jeśli trafi do wydziału karnego na miejsce Piekarskiej-Drążek to będzie to mocny policzek wymierzony niezależnym sędziom. Bowiem to jej status jako neo-sędzi podważyła sędzia Piekarska-Drążek i od tego zaczęły się jej problemy oraz za to została na miesiąc zawieszona przez ministra.

Adamczyk-Łabuda jest obecnie neo-sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie. Prywatnie jest zaś żoną wiceprezesa Sądu Okręgowego Warszawa-Praga Jacka Łabudy. Ważne jest to, że Adamczyk-Łabuda pracuje też na delegacji w biurze głównego rzecznika dyscyplinarnego Schaba. A to jego zastępca ściga sędzię Piekarską-Drążek i domaga się jej zawieszenia. Adamczyk-Łabuda podpisywała listy poparcia dla kandydatów do neo-KRS, w tym byłego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka.

Jak ustaliło OKO.press, od stycznia 2023 roku orzeka ona już na delegacji w wydziale karnym Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Delegował ją tam minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. I jest już rzecznikiem prasowym tego sądu. To nie koniec. Adamczyk-Łabuda kandyduje też na sędziego tego sądu i tydzień temu kolegium Sądu Apelacyjnego w Warszawie dało jej pozytywną opinię. W tym kolegium zasiada m.in. prezes Schab.

Co ciekawe, wcześniej mąż Adamczyk-Łabudy opiniował karne przeniesienie trzech sędzi. Zrobił to jako członek Kolegium Sądu Apelacyjnego (był tam jako wiceprezes praskiego sądu okręgowego).

Poza tym do wydziału karnego sądu apelacyjnego ministerstwo skierowało do pracy na delegacji trzech neo-sędziów. Trafili oni tam po karnym przeniesieniu trzech sędzi. To:

- Anna Gąsior-Majchrowska z Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. To ona w 2020 roku jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim ścigała lokalnych sędziów, za podpisane głośnego apelu sędziów polskich do OBWE, o monitorowanie kopertowych wyborów prezydenckich. Podpisała listę poparcia do neo-KRS dla Piebiaka.

- Anna Grodzicka z Sądu Okręgowego w Lublinie. To neo-sędzia, prezydent powołał ją do sądu okręgowego w kwietniu 2019 roku. Podpisała listę poparcia do neo-KRS dla Łukasza Piebiaka.

- Piotr Maksymowicz z Sądu Okręgowego w Warszawie. To wiceprezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia.

Sędzia Marzanna Piekarska-Drążek, po lewej. Obok niej sędzia Ewa Gregajtys z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. W środę w nowej Izbie ją wspierała. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak Radzik narzekał, że mówią o nim "ziobrowy rzecznik"

Nie tylko Lasota ma teraz ciężkie dni z powodu przegranych w nowej Izbie Odpowiedzialności Zawodowej. Drugi zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik też nie ma lekko. I być ,może wspomina „lepsze” czasy, gdy działała nielegalna Izba Dyscyplinarna, która wydawała decyzje po ich myśli.

We wtorek 21 lutego 2023 roku Radzik przyszedł do nowej Izby popierać złożone przez siebie odwołanie od orzeczenia z września 2022 roku, o odmowie zawieszenia sędzi z Zielonej Góry. Chodzi o sędzię Małgorzatę Dobiecką-Woźniak z Sądu Rejonowego w Zielonej Górze. Sędzia zrobiła błąd orzeczniczy przy stosowaniu tymczasowego aresztu wobec kobiety, która nie stawiała się na badania lekarskie, konieczne do przeprowadzenia procesu. A sprawie groziło przedawnienie.

Czy rzecznik zainteresował się sędzią, bo oskarżoną zna były członek neo-KRS Jarosław Dudzicz, jednocześnie prezes Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim?

Nowa Izba jako sąd I instancji nie zgodziła się na jej zawieszenie, bo od 2022 roku po zmianach ustaw sądowych - to był projekt prezydencki - błąd orzeczniczy nie jest już karany dyscyplinarnie. Radzik zaskarżył tylko uzasadnienie orzeczenia nowej Izby. Chciał, by wyrzucić z niego stwierdzenie, że błąd orzeczniczy nie jest już karalny.

W swoim przemówieniu w Izbie uderzał w wysokie tony. Mówił, że mimo tego, co dzieje się w sądach, żaden sędzia i sąd nie może być ponad prawem. Mówił, że nie jest tak, że sędzia może zrobić wszystko, również w uzasadnieniu wyroku. Zrobił aluzję do sytuacji Lasoty, który składał wniosek o wyłączenie sędzi Skoczkowskiej ws. zawieszenia Chmielewskiego; ale mimo to nowa Izba SN rozpoznała sprawę.

Mężyzna w okularach siedzi za stołem
Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik. Fot. Mariusz Jałoszewski

Narzekał też, że sędziowie orzekają mimo ich zawieszenia. Czy miał na myśli sędziego Józefa Iwulskiego z Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, który został nieprawomocnie zawieszony przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną?

Mówił, że zarzuca się mu, że jest "ziobrowym rzecznikiem". Podkreślał, że nowa Izba nie mogła w uzasadnieniu orzeczenia napisać, że czyn sędzi nie jest już karalny. Bo o tym będzie się decydować w postępowaniu dyscyplinarnym. Zaznaczał, że to rzecznik dyscyplinarny będzie decydował jak zakończy się to postępowanie. Mówił też, że SN ruga teraz rzeczników dyscyplinarnych i poucza ich jak dzieci.

Skład orzekający nowej Izby złożony z dwóch neo-sędziów Marka Motuka i Tomasza Demendeckiego (czyli skład wadliwy) oraz ławnika Arkadiusza Sopaty wydał jednak uchwałę, w której utrzymał w mocy uzasadnienie orzeczenia I instancji. Odwołanie uznał za niezasadne z powodów formalnych, związanych żądaniem skargi rzecznika dyscyplinarnego.

Skład orzekający nowej Izby. W środku neo-sędzia SN Marek Motuk, po lewej neo-sędzia SN Tomasz Demendecki, po prawej ławnik Arkadiusz Sopata. Fot. Mariusz Jałoszewski.
;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze