26 grudnia 2021

Miliony od Ziobry na medialne imperium „drugiego Rydzyka" [MÓJ TEKST ROKU]

Prowadzona przez byłego egzorcystę i wydająca katolickie media Fundacja Profeto za ponad 25 mln z Ministerstwa Sprawiedliwości buduje centrum pomocy dla ofiar przestępstw. Jak ustaliło OKO.press, w gmachu znajdą się m.in. sala widowiskowa, studia nagraniowe i trzy reżyserki

Jednym z ważniejszych dla mnie tegorocznych tekstów był ten o dotacji, jaką minister Zbigniew Ziobro przekazał kościelnej Fundacji Profeto, którą zawiaduje ks. Michał Olszewski, sercanin i były egzorcysta. Dotacja z Funduszu Sprawiedliwości - 43 mln złotych - miała iść na centrum wsparcia dla ofiar przestępstw.

Wraz z Sebastianem Klauzińskim dotarliśmy do planów budynku, którego budowa miała pochłonąć 25 mln, i ze zdziwieniem odkryliśmy, że oprócz części terapeutycznej ks. Olszewski planuje umieścić w nim salę widowiskową, studia nagrań i reżyserki. A Fundacja Profeto od jakiegoś czasu poszerza swoją działalność medialną. Przypadek?

Losy kontrowersyjnej budowli śledziliśmy w kolejnych miesiącach. W sierpniu pisaliśmy, że urząd warszawskiej dzielnicy Wilanów odmówił Fundacji Profeto pozwolenia na budowę ośrodka. Ale pod koniec listopada z odsieczą ks. Olszewskiemu przyszedł wojewoda mazowiecki z PiS - Konstanty Radziwiłł. Uchylił decyzję Wilanowa i - mimo poważnych zastrzeżeń technicznych - zezwolił na budowę. W międzyczasie dotacji jak lew bronił wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.

Wszystkie teksty OKO.press o Fundacji Profeto znajdą Państwo tutaj.

Poprosiliśmy autorów/autorki OKO.press, by wybrali jeden swój tekst lub podcast opublikowany w 2021 roku - najważniejszy, najtrudniejszy, najbardziej poruszający lub po prostu - we własnej ocenie - najlepszy.

Tekst Sebastiana Klauzińskiego i Marii Pankowskiej został opublikowany 22 maja 2021 roku.

Fundacja Profeto w lutym 2020 bierze udział w konkursie Ministerstwa Sprawiedliwości na pomoc ofiarom przestępstw. Do zgarnięcia jest aż 50 mln złotych.

Mimo braku doświadczenia w pomocy ofiarom, Profeto już po trzech dniach od ogłoszenia konkursu składa szczegółową ofertę, z wnioskiem o 43 mln zł dotacji. I wygrywa. Inne organizacje startujące w konkursie są w szoku – pomagają ofiarom od lat, a pokonuje je wydawca katolickich mediów.

Profeto za pieniądze z ministerstwa stawia w Wilanowie imponujący gmach – Specjalistyczne Centrum Pomocy. Sama jego budowa pochłonie ponad 25 mln złotych.

Jak ustaliliśmy, w budynku, który ma służyć pomocy ofiarom przestępstw, znajdą się sala widowiskowa, kaplica, 5 studiów nagraniowych, 3 reżyserki postprodukcji, 4 serwerownie i 2 biura open space.

Co tak naprawdę sfinansował Ziobro?

Ks. Olszewski: od egzorcyzmowania salcesonem do radia

Rocznik 1982. Zadbany zarost, charakterystyczna przerwa między jedynkami i lekka wada wymowy. Biega na nartach, jeździ na rowerze, trenuje sztuki walki. Wygadany, dowcipny, bystry. Wzbudza zaufanie. Ksiądz Michał Olszewski jest jak szkolny urwis, którego lubią wszyscy nauczyciele.

Pochodzi z Limanowej, miasteczka między Krakowem a Nowym Sączem. Do tej pory działa w tamtejszym klubie taekwondo. W wieku 20 lat wstępuje do klasztoru sercanów w Stopnicy, potem studiuje w Rzymie. Wraca już jako egzorcysta. To z tego okresu Polska zapamięta go najlepiej.

Olszewski opowiada w mediach, że dostaje SMS-y od szatana, J.K. Rowling, autorkę „Harry’ego Pottera”, nazywa „pierwszej wody satanistką”, a demony wegetarianizmu wypędza z opętanej, używając salcesonu.

„Miałem 29 lat, popełniłem wiele błędów w komunikacji. Moje anegdoty zostały źle zinterpretowane” – tłumaczy potem “Wyborczej”.

Ale osobliwy egzorcysta to stare wcielenie Olszewskiego. W 2014 roku ksiądz rzuca w diabły demony i idzie w media.

Rydzyk 2.0

Wieś Stadniki, 30 km na południe od Krakowa. To tutaj mieści się centrum Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego, zwanych sercanami. Chociaż oficjalna siedziba zakonu jest w Warszawie, to właśnie w Stadnikach, w gustownym kompleksie z czerwonej cegły, znajduje się wyższe seminarium misyjne sercanów.

W 2014 roku do budynku seminarium wprowadza się dopiero co powstała Fundacja Profeto – Sercański Sekretariat na rzecz Nowej Ewangelizacji (choć oficjalnie zarejestrowana jest pod innym adresem). Jej fundatorem jest zgromadzenie księży sercanów. To oni wykładają pieniądze na rozruch i sprzęt.

Na czele Profeto staje ks. Olszewski. Chce zbudować grupę medialną, która dorówna dziełu bardziej znanego zakonnika z Torunia – Tadeusza Rydzyka.

„Media ojca Tadeusza Rydzyka zagospodarowały część odbiorców. My z Ewangelią chcemy dotrzeć do młodszych. Dopiero się rozkręcamy” – tłumaczy ks. Olszewski „Gazecie Wyborczej”.

Profeto ma być „wielką amboną w polskim internecie”.

Olszewski zaczyna od portalu i radia internetowego. Radio transmituje nabożeństwa i gra chrześcijańską muzykę, a nade wszystko – ewangelizuje.

Fundacja otwiera także sklep internetowy, w którym można kupić książki ks. Olszewskiego (do tej pory napisał ich ponad 20, większość wydała Profeto), a dziś także kawę, obrazy religijne, biżuterię i skarpety w wesołe pandy.

Już na koniec 2015 roku przychody fundacji przekraczają 800 tys. złotych, z czego ponad 120 tys. przynosi sklep, a 20 tys. sprzedaż reklam w radio i na portalu.

„Dzięki rozwojowi mediów, portalu profeto.pl oraz radia profeto.pl mogliśmy dotrzeć do ponad pół miliona użytkowników i słuchaczy” – chwali się w sprawozdaniu fundacja.

Profeto rośnie

W 2016 roku Fundacja Profeto wnioskuje do sądu, żeby nadawanie programów radiofonicznych wpisać w rejestrze jako jej przeważającą działalność gospodarczą.

Przychód fundacji to już ponad milion złotych, z czego ponad 200 tys. pochodzi ze sprzedaży towarów i usług, a blisko 900 tys. z darowizn i dotacji. Na Profeto wpłacają zagraniczne organizacje religijne, ale pieniądze przekazuje także fundacja kontrolowanego przez państwo PZU.

Za środki z Fundacji PZU Profeto doposaża profesjonalny wóz transmisyjny.

Jednak prawdziwego wiatru w żagle grupa medialna ks. Olszewskiego nabiera w 2017 roku, kiedy Radio Profeto dostaje od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji koncesję na nadawanie analogowe w Krakowie i okolicach, a niedługo potem stacji można słuchać praktycznie w całej Małopolsce.

Później Profeto, jako pierwsze katolickie radio, otrzymuje od KRRiT koncesję na nadawanie cyfrowe (DAB+). Dzięki temu wchodzi pod strzechy mieszkańców m.in. Gdańska i Wrocławia.

Fundacja Olszewskiego cały czas inwestuje w rozwój redakcji. Otwiera drugie studio w Warszawie, a w Banku Spółdzielczym w Limanowej (skąd pochodzi duchowny) bierze kredyt na zakup totemu reklamowego, czyli wysokiego słupa ogłoszeniowego.

Koncesje od KRRiT oraz inwestycje przynoszą wymierne efekty. Fundacja Profeto zamyka 2019 rok z 2 mln złotych przychodu, z czego prawie połowa pochodzi ze sprzedaży usług, czyli m.in. reklam w radiu. Organizacja ma do dyspozycji cztery samochody i zatrudnia 10 osób.

Oprócz radia rozwija się także kolejna odnoga grupy medialnej ks. Olszewskiego – Profeto IT, które tworzy oprogramowanie i projektuje strony internetowe dla parafii i wspólnot religijnych.

W 2020 roku Grupa Profeto ma portal, radio, aplikację mobilną, platformę do rekolekcji, dział IT, kanał na YouTube, organizuje konferencje, kursy i prowadzi transmisje. Ale szansa na prawdziwy skok w rozwoju dopiero nadchodzi.

Kaplica na parterze, reżyserki na poddaszu

Warszawa, południowe obrzeża Wilanowa. Senna, willowa okolica. Żeby dotrzeć tutaj z centrum miasta, trzeba jechać godzinę autobusem, a potem iść jeszcze prawie kilometr z przystanku.

Po jednej stronie ul. Dobrodzieja rosną nowe, eleganckie domy jednorodzinne i niskie bloczki, po drugiej rozciągają się pola uprawne. To tutaj – na ponad hektarowej działce, na której do niedawna rosły ziemniaki, powstanie Specjalistyczne Centrum Wsparcia sfinansowane z pieniędzy Ministerstwa Sprawiedliwości.

Działka przy ul. Dobrodzieja
Zdjęcie działki przeznaczonej pod budowę, wykonane z drona. Fot. OKO.press

Na razie działka ogrodzona jest szczelnie białą blachą. Przez szparę w bramie dostrzegamy drewnianą budkę stróża, samochód dostawczy i toi toi. Budowa jeszcze nie ruszyła, bo inwestor wciąż nie uzupełnił wymaganej przez urząd dzielnicy dokumentacji.

Inwestorem jest Fundacja Profeto. Jak udało nam się ustalić, sam koszt budowy Centrum wyniesie 25,1 mln złotych.

Dotarliśmy do dokumentacji budowlanej tego imponującego gmachu.

Gdy powstanie, na parterze przywita nas przestronny hall wejściowy (172 m²). Okrycia wierzchnie będziemy mogli zostawić w szatni. Tuż za nią, na wprost od wejścia, znajdować się będzie największe pomieszczenie budynku: sala widowiskowa o powierzchni 300 m², wraz ze sceną (90 m²), trzema garderobami i trzema kabinami tłumaczy.

Projekt zakłada, że w sali odbywać się będą „spektakle, koncerty, projekcje filmowe i msze”. Pomieści 350 osób.

Skręciwszy w prawo z hallu wejściowego, trafimy do części terapeutycznej. Tam, po lewej stronie, zaplanowano pierwotnie okazałą kaplicę o powierzchni 100 m² z witrażami i spadzistym dachem oraz zakrystię. Jednak jak wynika z informacji “Dziennika Gazety Prawnej” Profeto po sugestii ministerstwa zrewidowała plany, “by nie padł zarzut, że to ośrodek kościelny”. Mniejszą kaplicę ma umieścić w jednej z sal wewnątrz.

Rzecznik Profeto, pytany przez nas o te i inne ewentualne zmiany w projekcie budynku odpowiada jedynie, że ich powodem są “wymogi o charakterze prawno-administracyjnym”. Nie ujawnia jednak żadnych szczegółów.

W części terapeutycznej znajdzie się słoneczna jadalnia (99 m²) z zapleczem kuchennym, a dalej gabinety psychologów, prawników, salony terapii grupowej i salka teatralna na zajęcia dla młodzieży.

Projekt Centrum budowanego przez Profeto. Źródło: Biuro Projektów Lewicki Łatak, dokumentacja projektowa. KLIKNIJ na strzałkę, aby przewijać zdjęcia

Na piętro dostaniemy się schodami lub wygodnie wjedziemy windą. Poza zapleczem technicznym sali widowiskowej (trzy reżyserki) są tu także trzy sale konferencyjne o łącznej powierzchni 67 m². Dokładnie nad częścią terapeutyczną zaplanowano 14 lokali interwencyjnych z garderobami i łazienkami (każdy po ok. 35 m²).

Wreszcie poddasze.

Powstanie tutaj studio nagraniowe o powierzchni 46 m² i cztery mniejsze studia oznaczone literami A-D. W sumie ponad 120 m² miejsca na nagrywanie. Oprócz tego plany przewidują salkę prób, reżyserkę, kabinę lektorską, lektornię, trzy reżyserki postprodukcji i cztery serwerownie.

Na poddaszu ulokowano ponadto administrację centrum: trzy gabinety (w tym gabinet dyrektora), dwa biura open space (łącznie 220 m²) i salę konferencyjną. A tuż obok także dwa czteropokojowe mieszkania z łazienkami i salonami wyposażonymi w aneksy kuchenne. Dodajmy – odrębne od lokali interwencyjnych znajdujących się na piętrze poniżej.

W podziemnym garażu będzie dostępnych 77 miejsc parkingowych.

Podsumowując: w budynku, który miał służyć pomocy ofiarom przestępstw, znajdzie się sala widowiskowa, kaplica, 5 studiów nagraniowych, 3 reżyserki postprodukcji, 4 serwerownie i 2 biura open space.

Dlaczego? Czy Profeto ma zamiar urządzić za pieniądze z ministerstwa redakcję dla swoich mediów, w tym zapowiadanej od lat telewizji?

Dzwonimy do rzecznika sercanów, ks. Sławomira Knopika, który zasiada w radzie fundacji Profeto. Knopik kilka razy podkreśla, że fundacja jest niezależnym “dziełem” (tak samo redemptoryści mówią o podmiotach o. Rydzyka). Pytany o studia, reżyserki i salę widowiskową mówi, że według jego wiedzy pomysł na Centrum był taki, żeby pomagać ofiarom przez szeroko rozumianą terapię, metody pomocy i troski mają się sprowadzać do wymiaru kulturalnego, teatralnego i muzycznego.

Po więcej informacji odsyła do rzecznika prasowego Profeto Przemysława Rudzińskiego. Ten nie chce z nami rozmawiać przez telefon. Kilkanaście szczegółowych pytań wysyłamy więc do niego mailem.

Rzecznik odpowiada quasi-urzędniczą formułką: “Wszystkie planowane pomieszczenia, które będą mieściły się w budynku Centrum Wsparcia, konweniują zarówno z dokumentacją konkursową, celami przedmiotowego konkursu jak i przepisami powszechnie obowiązującego prawa. Wszelkie zaplanowane do utworzenia pomieszczenia będą wykorzystywane w pracy z osobami pokrzywdzonymi przestępstwem”.

Hektar ziemi na rubieżach Warszawy

Fundacja ks. Olszewskiego sfinansuje budowę z dotacji, którą otrzymała z Funduszu Sprawiedliwości. Wyniki konkursu przeprowadzonego przez resort Zbigniewa Ziobry ogłoszono 8 kwietnia 2020 roku.

Wkrótce potem, 30 kwietnia, Profeto dostała na inwestycję kredyt w Banku Spółdzielczym w Limanowej – tej samej placówce, która wsparła fundację pożyczką na totem reklamowy. 4 maja 2020 działka o powierzchni ponad 11 tys. m² należała już do sercanów.

Ks. Olszewski w maju 2020 zdradził „Gazecie Wyborczej”, że sam ośrodek będzie miał powierzchnię 4,5 tys. m², a z pobytu dziennego będzie mogło skorzystać jednocześnie 60 osób. Fundacja ma zaoferować im pomoc prawną i psychologiczną oraz „bezpieczną przestrzeń”.

Ofiary przestępstw muszą jednak uzbroić się w cierpliwość, bo budowa ośrodka od podstaw znacznie opóźni realizację tych szlachetnych celów. Będzie też bardzo kosztowna.

Budynek wybuduje spółka Tiso. Jej właściciel Piotr Walczuk w sprawozdaniu z działalności firmy za 2020 rok chwali się, że umowa zawarta z Profeto opiewa na 25,1 mln złotych.

Do tego dochodzą koszty zakupu działki w warszawskim Wilanowie, której hipoteka została obciążona kredytem bankowym na 1,7 mln złotych. Cena działki była najpewniej znacznie wyższa. O ponad połowę mniejsza sąsiednia parcela jest obecnie na sprzedaż za 4 mln złotych.

Tani nie mógł być też projekt budynku, za którym stoją wielokrotnie nagradzani architekci z krakowskiej pracowni Lewicki Łatak.

Wybudowany obiekt trzeba będzie jeszcze wyposażyć i utrzymać. No i pokryć koszty działalności, która ma być w nim prowadzona.

O koszty zakupu działki i powstania budynku zapytaliśmy Fundację Profeto. Jej rzecznik odpisał jedynie, że Fundacja kupiła działkę ze środków własnych i zaciągniętego kredytu. Nie chciał podać jej ceny ani dokładnych kosztów budowy i projektu Centrum.

Z informacji “Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że pierwsze transze dotacji z ministerstwa wpłynęły już na konto Profeto – jak dotąd w sumie 1,3 mln złotych. “Na razie leżą na koncie, dopóki nie dostaniemy pozwolenia na budowę” – zapewnia ks. Olszewski.

Kiedy budynek będzie gotowy? Tu sprawa się komplikuje. Fundacja początkowo zakładała, że budowa zakończy się z końcem września 2023 roku. Inną datę znajdujemy w sprawozdaniu spółki Tiso za ostatni rok. Tutaj maksymalny czas realizacji to już połowa 2024. Mimo to rzecznik Profeto zapewnia, że Centrum ruszy w styczniu 2024.

W tym samym roku do Profeto popłynie ostatnia transza pieniędzy z ministerstwa. Z czego w takim razie Centrum Pomocy będzie utrzymywane później?

Rzecznik Fundacji odpowiada nam lakonicznie, że będzie funkcjonowało “zgodnie z deklaracjami złożonymi w ofercie, która otrzymała dofinansowanie” oraz z “celami Centrum i obowiązującymi przepisami prawnymi”.

Nie wiadomo jednak, jakie deklaracje złożyła w ofercie Fundacja Profeto. I czy w umowie z nią ministerstwo określiło, przez ile lat budynek sfinansowany z publicznych pieniędzy, musi służyć ofiarom przestępstw. A także, czy po tym okresie Profeto może go przeznaczyć na dowolne cele.

Minister stawia na Archipelag

Zgodnie z warunkami konkursu, pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości miały iść na „wsparcie i rozwój instytucjonalny systemu pomocy osobom pokrzywdzonym” w latach 2020-2024. Zwycięzcy mieli stworzyć Sieć Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem – Specjalistyczne Centra Wsparcia.

Z informacji „Gazety Wyborczej” wynika, że Fundacja Profeto wnioskowała o 43 mln zł. Była jedynym zwycięzcą konkursu – więc prawdopodobnie właśnie tyle dostała.

Piszemy “prawdopodobnie”, bo szczegółów złożonych ofert ani ostatecznej kwoty dotacji nie upubliczniono.

Nie chce ujawnić ich również rzecznik Profeto. “Ujawnienie »całkowitej kwoty dotacji« nie leży w naszych obowiązkach” – odpisuje na nasze pytania.

W ramach „sieci pomocy” i „centrów wsparcia” fundacja zrealizuje tylko jeden projekt: „Archipelag – wyspy wolne od przemocy”. Pod tą nazwą kryje się wilanowski ośrodek. Jego budowa za ponad 25 mln złotych pochłonie większość dotacji.

W odpowiedzi na poselską interpelację z kwietnia 2020 wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski tłumaczył, że o zwycięstwie fundacji ks. Olszewskiego zadecydował właśnie „kompleksowy” plan wybudowania centrum od podstaw.

Ani ogłoszenie o konkursie, ani merytoryczna karta oceny, nie wskazywały, że będzie to najważniejsze i rozstrzygające kryterium.

Poza przygotowaniem merytorycznym i kadrowym punkty przyznawano także na podstawie oceny „zasobów lokalowych i rzeczowych”.

Organizacje, których wnioski przepadły w konkursie, w tym Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, w sierpniu 2020 skarżyły się “DGP” na nieprzejrzyste reguły gry. Zgłaszały bowiem lokale gotowe na przyjęcie ofiar, a także wykwalifikowaną kadrę. Fundacja Profeto przekonuje dziś jedynie, że “liczba osób zatrudnionych, współpracowników i wolontariuszy w Centrum będzie dostosowywana do liczby osób potrzebujących pomocy”. Na razie nie ma ani budynku, ani nawet pozwolenia na budowę.

“Profeto przedstawiło najlepszą ofertę i dlatego otrzymało dofinansowanie. Wściekłe i ohydne ataki na nich czy na fundusz, tylko dlatego, że inicjatywa jest prowadzona przez osobę duchowną, pozostawiam ocenie czytelników” – grzmiał w ubiegłym roku w wywiadzie dla “DGP” minister Romanowski, numerariusz Opus Dei.

Profeto: „Korzystamy z wykwalifikowanych doradców”

Informację o konkursie ministerstwo opublikowało na swojej stronie 17 lutego 2020. Zgłosiło się 11 instytucji; w większości z doświadczeniem w pomocy ofiarom przestępstw.

Na złożenie ofert dostały zaledwie tydzień. Niemal wszystkie przesłały je tuż przed upływem terminu. Wyjątkiem była Fundacja Profeto, której zwycięski wniosek trafił do ministerstwa już po trzech dniach, 21 lutego.

W OKO.press pisaliśmy, że fundacja kierowana przez ks. Olszewskiego w ogóle nie powinna była zostać dopuszczona do udziału w konkursie. W jej statucie próżno bowiem szukać zadań odpowiadających celom dotacji, a zwłaszcza kluczowej działalności na rzecz pokrzywdzonych przestępstwem.

Mimo to pionierski wniosek Profeto zdeklasował doświadczonych rywali.

Zapytaliśmy Fundację Profeto o szczegóły jej oferty. Chcieliśmy też wiedzieć, jak to możliwe, że mimo braku doświadczenia w trzy dni przygotowała najlepsze zgłoszenie konkursowe.

“We wszelkich projektach wymagających odpowiedniego doświadczenia, wiedzy i umiejętności korzystamy z profesjonalnych, wykwalifikowanych doradców, którzy pomagają nam sprostać nawet tak wymagającym zadaniom” – tłumaczy nam rzecznik organizacji.

Ministerstwo Sprawiedliwości nie odpowiedziało na żadne z naszych pytań.

Udostępnij:

Maria Pankowska

Dziennikarka śledcza OKO.press, absolwentka ILS UW i College of Europe. Wcześniej pracowała m.in. w Komisji Europejskiej, na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio oraz w Polskim Instytucie Dyplomacji.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne