"Zaufajmy panu prezesowi" - powtarzają politycy PiS. Ale ta zmiana popularnej Szydło na zimnego, zarozumiałego i bogatego Morawieckiego, może być trudna dla elektoratu PiS. Nie wiadomo, jak sprawdzi się kolejny genialny pomysł Kaczyńskiego, który nie raz już padał ofiarą swego politycznego ADHD. Poczytaj nasze teksty o Morawieckim. Sporo rzeczy cię zaskoczy

Powodem wymiany premier Beaty Szydło na Mateusza Morawieckiego jest wyzwanie, jakim są kiepskie oceny rządu za granicą, które „są takie, jakie są” – poinformowała wieczorem 7 grudnia 2017 rzeczniczka PiS po posiedzeniu Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości. Członkowie Komitetu byli zgodni, że Szydło zasługuje na „eksponowane stanowisko w rządzie”. Według nieoficjalnych informacji, wśród 33 członków Komitetu za Morawieckim głosowało 30, dwóch (dwoje?) było przeciw, jedna osoba się wstrzymała.

Według RMF FM i 300Polityki Szydło ma ona zostać wicepremierem ds. społecznych. To zapewne ma złagodzić straty na wizerunku zagrożonym po degradacji popularnej w sondażach Szydło.

  • Wpis Beaty Mazurek na twitterze

    Komitet Polityczny dokonał oceny dwóch lat rządów zjednoczonej prawicy. Pomimo licznych ataków osiągnęliśmy sukcesy. Premier Beata Szydło wykazała się determinacją i pracowitością, jej zawdzięczamy to, co się udało zrealizować. Ale sytuacja jest nowa i to wymaga korekty kierownictwa rządu. Pani premier na ręce komitetu złożyła rezygnację. Została przyjęta. W dalszym ciągu uważamy, że powinna pełnić ważną funkcję. Komitet wysunął kandydaturę na premiera ministra Mateusza Morawieckiego

Taka osłona nowego premiera jest tym bardziej potrzebna, że Morawieckiemu – przez osiem lat (2008-2015) prezesowi Banku Zachodniego WBK, od 2010 w Radzie Gospodarczej przy premierze Tusku, z „gębą bankowca” i majątkiem 7,3 mln w gotówce i w akcjach plus kilka nieruchomości i meble o wartości 75 tys. zł – trudno będzie podjąć antyelitarny przekaz, który stanowi deklarowaną tożsamość PiS. Dała mu wyraz w porannym przemówieniu Beata Szydło, być może walcząc w ten sposób o „polityczne życie”:

„Jestem dokładnie taka sama jak miliony Polaków, nie stoi za mną żaden układ. Nie reprezentujemy żadnych interesów, żadnego lobby. Jedyny interes, to interes naszych obywateli, naszej ojczyzny”.

Taki tekst nie pasuje do Morawieckiego.

Mateusz Morawiecki był jednym z ulubionych bohaterów analiz OKO.press. Poświęciliśmy mu kilkadziesiąt tekstów (poniżej – wybór 20 z nich). Wyłania się z nich obraz energicznego 50-latka, dość typowego dla kręgu biznesowo-bankowego, raczej próżnego, zarozumiałego i czasem nieroztropnego, efekciarza, który lubi rzucać angielskie słówka i używać marketingowego żargonu. Zgodnie ze swym zawodowym doświadczeniem bezgranicznie wierzy w rynki finansowe i chętnie idzie na rękę dużemu biznesowi. Sprawnego menadżera, jak się okazało, także finansów publicznych.

Na pewno lepiej od pięć lat starszej Beaty Szydło pasuje do europejskich salonów, zwłaszcza, że dobrze zna angielski. Może wszak nie ujawniać swoich fundamentalistycznych poglądów chrześcijanina z żydowskimi korzeniami. Sam o nich powiedział  lansując – razem z ojcem wicemarszałkiem Sejmu – pomysł, by Polska jako taka miała swoje drzewko w Yad Vashem.

Poczytajcie więcej o jego poglądach, osiągnięciach, a także wpadkach i krętactwach, jakie opisywaliśmy w OKO.press.


Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press