Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Niedziela to kolejny dzień pod znakiem konfliktu w prokuraturze krajowej. Jest zapowiedź blokady wejścia do budynku PK oraz oświadczenie części prokuratorów przeciwko decyzji Adama Bodnara. Prezydent Duda uważa, że Prokuratorem Krajowym jest wciąż Dariusz Barski. Trwa budowa nowego politycznego mitu PiS o Wąsiku i Kamińskim jako więźniach politycznych
Konflikt między ministrem sprawiedliwości prokuratorem generalnym Adamem Bodnarem, a podlegającą mu prokuraturą, ulega nasileniu. Nominaci Zbigniewa Ziobro oraz bliskie poprzedniej władzy środowiska sędziowskie oponują wobec zmian kadrowych w Prokuraturze Krajowej, pomimo że Bodnar zadziałał zgodnie z prawem.
Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand wydał zarządzenie, że wstęp do budynku Prokuratury Krajowej mają jedynie osoby, które posiadają stałą kartę identyfikacyjną. To może oznaczać, że od poniedziałku 15 stycznia do budynku nie wejdzie pełniący obowiązki Prokuratora Krajowego Jacek Bilewicz.
Przeczytaj także:
Bilewicz pełni funkcję od piątku 12 stycznia, kiedy to minister sprawiedliwości prokuratur generalny Adam Bodnar wydał decyzję o tym, że dotychczasowy Prokurator Krajowy, powołany na to stanowisko przez Zbigniewa Ziobrę Dariusz Barski, nie został powołany prawidłowo, a więc de facto cały czas pozostawał w spoczynku. Bilewicz ma więc czasowo pełnić obowiązki Prokuratora Krajowego.
Bodnar uzasadniał, że przepis, na podstawie którego Ziobro przywrócił Barskiego ze stanu spoczynku,
w momencie podejmowania przez Ziobrę decyzji, już nie obowiązywał.
Przepis ten miał bowiem określony wymiar czasowy obowiązywania: pozwalał na przywrócenie prokuratorów ze stanu spoczynku jedynie w okresie od 4 marca do 4 maja 2016 r. To była szczególna regulacja w szczególnych okolicznościach: toczącej się wówczas reorganizacji prokuratury. Barski został przywrócony do stanu czynnego w lutym 2022 r.
Takiej argumentacji i decyzji sprzeciwia się jednak zarówno prezydent Andrzej Duda (na zdjęciu powyżej podczas dzisiejszych obchodów 150. rocznicy urodzin wybitnego lidera ruchów chłopskich Wincentego Witosa, o czym dalej), nie wiadomo jak duża grupa prokuratorów oraz bliskie Zjednoczonej Prawicy Stowarzyszenie Sędziów RP.
Kancelaria Prezydenta ogłosiła, że w poniedziałek 15 stycznia w godzinach porannych prezydent Andrzej Duda spotka się z „prokuratorem krajowym Dariuszem Barskim wraz z współpracownikami”. Rozmowa ma dotyczyć „tego, co się wydarzyło”, czyli „próby zamachu na niezależną prokuraturę”.
Przeczytaj także:
Także wspierające poprzednią władzę Stowarzyszenie Sędziów RP (SSRP) wydało uchwałę, w której wyraża sprzeciw wobec bezprawnej ich zdaniem decyzji Adama Bodnara o odsunięciu powołanego przez Zbigniewa Ziobrę Dariusza Barskiego z funkcji Prokuratora Krajowego.
Uchwała Stowarzyszenia Sędziów RP została opublikowana na koncie Prokuratury na platformie X.
Rozłam w Prokuraturze widać więc także w jej mediach społecznościowych – od piątku 12 stycznia, czyli od dnia, kiedy minister sprawiedliwości prokurator generalny ogłosił swoją decyzję w sprawie Barskiego, publikowane są tam tylko treści sprzeciwiające się tej decyzji.
Przeczytaj także:
Na stronie Prokuratury Krajowej pojawiło się także oświadczenie „prokuratorów regionalnych i naczelników Wydziałów Zamiejscowych Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej” przeciwko decyzjom Adama Bodnara. Ale pod listem nie ma żadnych nazwisk. Nie wiadomo więc, jak duża jest grupa prokuratorów, która nie zgadza się z decyzją Adama Bodnara.
Przeczytaj także:
Sprawę skomentował też lider PiS Jarosław Kaczyński, który na niedzielę zwołał konferencję prasową w siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Komentując decyzje Adama Bodnara, Kaczyński stwierdził, że „Dzisiaj mamy w prokuraturze krajowej próbę utworzenia sytuacji, która jest sprzeczna z artykułem 7 Konstytucji, czyli zasadą legalizmu, [oznaczającą, że] władze państwowe działają na podstawie prawa”.
„To, co się w tej chwili dzieje [w Prokuraturze Krajowej], to jest próba wykreowania nowego, nieprzewidzianego przez prawo stanowiska pełniącego obowiązki prokuratura krajowego” – powiedział. „Przepisy nie przewidują istnienia takiego stanowiska i w związku z tym premier nie może nikogo na takie stanowisko mianować” – podkreślił Kaczyński.
Przeczytaj także:
Tymczasem premier Donald Tusk chyba zrobił sobie wolne w niedziele. Jego aktywność (przynajmniej w mediach i w mediach społecznościowych) ograniczyła się do skomentowania zapowiedzi blokady wejścia do budynku Prokuratury Krajowej. Poza tym premier ogłosił, że przekazuje na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy niezwykłą pamiątkę – automatyczny ołówek, który należał do generała Władysława Sikorskiego, premiera i ministra spraw wojskowych II Rzeczpospolitej, a później (po 1939 roku) premiera rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie. To pierwszy raz od ośmiu lat, kiedy urzędujący premier RP angażuje się w WOŚP. PiS zawzięcie walczyło z WOŚP i Jurkiem Owsiakiem.
Przeczytaj także:
Polityczną fantazją błysną dziś za to prezydent Andrzej Duda.
Podczas obchodów 150. rocznicy urodzin lidera ruchów chłopskich Wincentego Witosa, zestawił losy prześladowanego politycznie założyciela Polskiego Stronnictwa Ludowego z losami skazanych za nadużycia władzy byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusza Kamińskiego oraz jego zastępcy Macieja Wąsika.
„Oto posłowie zostają zamknięci do więzienia. To jak żywo przypomina tamte lata [procesów brzeskich]. Ktoś krzyknie – ale to wymiar sprawiedliwości [podjął decyzję ws. Wąsika i Kamińskiego]! Wtedy też był wymiar sprawiedliwości. Przecież procesu brzeskiego nie rozstrzygał formalnie żaden polityk, tylko sędziowie” – mówił prezydent z emfazą, przestrzegając polityków „zwłaszcza tych, którzy obecnie rządzą” przed tym, "do czego prowadzi arogancja władzy i poczucie bezkarności”.
Przeczytaj także:
W cyklu „Niedziela Cię zaskoczy” publikujemy serię pogłębionych artykułów dotykających kwestii molestowania seksualnego. Debatę na ten temat wzniecił opublikowany tydzień temu tekst reportera Gazety Wyborczej Marcina Kąckiego. Kącki de facto przyznaje się do niewłaściwych zachowań wobec kobiet, choć nie nazywa ich molestowaniem, lecz „złym kochaniem”.
„Wyrządzanie krzywdy innym to nie objaw, tylko decyzja” – piszą psychoterapeuci o tekście Marcina Kąckiego i zastanawiają się, na ile trauma może być usprawiedliwieniem, a terapia – przebaczeniem.
Przeczytaj także:
„Środowisko dziennikarskie nie jest jakimś Mordorem, ale ma ogromny wpływ na społeczeństwo. Jeżeli na tym podwórku nie zapanuje porządek, to będzie miało wpływ na przekaz, który trafia do ludzi” – mówi prawniczka, ekspertka antydyskryminacyjna Karolina Kędziora, odnosząc się do głośnego i kontrowersyjnego tekstu Kąckiego.
Przeczytaj także:
„Marcin Kącki w swoim głośnym tekście-wyznaniu udaje, że walczy z »kulturą gwałtu«, lecz w gruncie rzeczy modelowo się weń wpisuje. Kabotyńska i męskocentryczna (po)etyka Kąckiego nie przyda się zatem kobietom. Zwłaszcza że motywuje ją stricte męska potrzeba kontroli dyskursu” – to komentarz Karoliny Felberg, publicystki i krytyczki literatury.
Przeczytaj także:
Co jeszcze przygotowaliśmy dla Was? Wszystkie teksty OKO.press w cyklu „Niedziela Cię zaskoczy” znajdziesz tutaj.