Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Sygnał TVP Info jest wyłączony, usłyszeliśmy zapowiedź nowych „Wiadomości”. W siedzibach spółek trwa walka o przejęcie kontroli. Czasem walka wręcz. Kamiński i Wąsik zostali prawomocnie skazani, ale prezydent podtrzymuje ułaskawienie. W Warszawie była dziś też wiceszefowa KE
W środę 20 grudnia minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz poinformował o odwołaniu prezesów i rad nadzorczych TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Chwilę po godzinie 11:00 serwisy TVP Info przestały działać. Na antenie stacji można było oglądać ramówkę TVP 1. Za wyjątkiem „Wiadomości”. W południe, gdy widzowie mieli obejrzeć pasmo „informacyjne” także „Jedynka” przerwała nadawanie – emitowana była plansza z logo stacji. Wieczorem na antenie pojawiła się zapowiedź nowego programu. Nie wiemy, jak będzie się nazywał, ale w minutowym komunikacie wygłoszonym przez prezentera Marka Czyża słyszeliśmy, że to koniec „propagandowej zupy” w mediach publicznych. Pierwsze wydanie nowych „Wiadomości” już w czwartek o godzinie 19:30.
Tymczasem w siedzibach nowych mediów przez cały dzień trwała walka o utrzymanie lub przejęcie kontroli. Nowi szefowie TVP – Piotr Zemła i Tomasz Sygut – weszli do budynku przy Woronicza przed godziną 13:00. Szybko doskoczyli do nich pracownicy TVP i politycy PiS, którzy kwestionowali ich uprawnienia do wprowadzania zmian w stacji. Doszło do przepychanek, a do budynku weszła policja.
Przez cały dzień na Woronicza pielgrzymowali najważniejsi politycy partii z Jarosławem Kaczyńskim, Elżbietą Witek i Mateuszem Morawieckim na czele. Ale największą aktywnością – w tym tropieniem na korytarzach ludzi nowej TVP, np. Pawła Płuski – wykazali się Dariusz Matecki, Marcin Warchoł, a także Robert Bąkiewicz (który pojawił się na Woronicza rzekomo jako asystent Mateckiego).
Przeczytaj także:
Wśród propagandystów TVP panowało przekonanie, że zostali zdradzeni przez swoich. Jak dowiedziało się OKO.press to technicy i ochrona pozwolili na wyłączenie serwisów i wpuszczenie do budynku ludzi z nowych władz stacji. O godzinie 20:00 pod TVP odbyła się pikieta, na której – poza politykami PiS – stawiło się 1-2 tys. osób. Krzyczano na niej o „zdrajcach”, a także „wolnych mediach”. Zupełnie odcięty od świata jest za to budynek TAI na placu Powstańców. Został otoczony policyjną taśmą i kordonem policji.
Jak podaje Wirtualna Polska, pracownicy TVP i TVP Info zatrudnieni za czasów rządów PiS zaczynają dostawać wypowiedzenia. Pierwsi w kolejce do zwolnień są twórcy propagandowych materiałów w „Wiadomościach”.
Także w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej dochodziło dziś do dantejskich scen. Piotr Gliński fizycznie przepychał nowego szefa PAP Marka Błońskiego. Wieczorem w siedzibie PAP działały dwa zarządy: nowy zwalniał naczelnych, stary – wysyłał listy, w których stwierdzał, że wszystkie decyzje nowych władz nie mają mocy prawnej. Ale Błoński zyskał przychylność pracowników. Ci stanowczo protestowali dziś przeciwko obecności polityków PiS w ich biurze.
Przeczytaj także:
Najspokojniej przejęcie kontroli przebiegło w Polskim Radiu. Nowym prezesem spółki został Paweł Majcher. W pierwszym komunikacie do pracowników napisał: „Przyszliśmy tu odbudowywać i wzmacniać. Jesteśmy radiowcami. Znamy realia panujące w firmie i mamy świadomość, że wciąż pracuje tu wielu fachowców. Chcemy skorzystać z Państwa wiedzy i doświadczenia. Wiemy też, co działo się w Radiu w ostatnich latach. Zarówno Wy, ja i my mamy świadomość, że było to efektem politycznych decyzji i stało w dalekiej sprzeczności z zasadami obiektywnego dziennikarstwa. Naszym celem jest zakończenie takich praktyk. Chcemy by Polskie Radio znów było wzorem dziennikarskiego profesjonalizmu i obiektywizmu”.
Sąd Okręgowy w Warszawie wydał dziś wyrok ws. afery gruntowej. Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali prawomocnie skazani na dwa lata więzienia za przeprowadzenie nielegalnej prowokacji. Sąd orzekł, że służby nie mogą testować uczciwość obywateli. I zakazał jednocześnie byłym szefom CBA pełnienia funkcji publicznych przed pięć lat. W 2015 roku prezydent Andrzej Duda ułaskawił Kamińskiego i Wąsika jeszcze w trakcie trwającego procesu. Dziś podtrzymał swoją decyzję, uznając, że była ona skuteczna. Ale prawnicy uważają, że jeśli prezydent nie ponowi ułaskawienia – na co się nie zdecydował – to posłowie PiS nie tylko pożegnają się z mandatami, ale także z wolnością. Kamiński i Wąsik nie zamierzają składać kasacji, bo wyroku nie uznają. Stwierdzili, że jest on bezprawny i zasługuje na pogardę.
Więcej o sprawie pisał w OKO.press Mariusz Jałoszewski:
Przeczytaj także:
Polskę odwiedziła dziś wiceszefowa KE Vera Jourova. Po spotkaniu z ministrem sprawiedliwości Adamem Bodanrem ogłosiła, że wspólnym celem Brukseli i Warszawy jest zakończenie procedury naruszeniowej przeciwko Polsce. Miałoby się to odbyć jeszcze w tej kadencji Komisji Europejskiej.
Jourova, która była także w Sejmie, odebrała od posłów PiS oświadczenie ws. „zamachu” na media publiczne. Posłowie Kaczyńskiego starali się, by nie wyszło na to, że skarżą się na Polskę do Brukseli. Antoni Macierewicz podkreślał, że nie życzy sobie żadnej interwencji UE w kraju, ale chce, żeby unijna komisarz wiedziała, co tak naprawdę dzieje się Polakom.