Prawa autorskie: Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.plMaciek Jazwiecki / A...
19 października 2022

Nominatka Ziobry ma 7 dni na przywrócenie sędziego Tulei do orzekania. Grozi jej 15 tys. zł grzywny

Przywrócenie do pracy Igora Tulei w ciągu tygodnia nakazał w ramach egzekucji stołeczny sąd rejonowy. Ma to wykonać prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Joanna Przanowska-Tomaszek, nominatka resortu Ziobry. Jeśli tego nie zrobi sąd nałoży na niej nawet 15 tys. złotych grzywny

Krótki termin na przywrócenie do orzekania bezprawnie zawieszonego sędziego Igora Tulei z Sądu Okręgowego w Warszawie - na zdjęciu u góry, obok niego zawieszony sędzia Piotr Gąciarek - wyznaczył Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe. Sędzia Joanna Napiórkowska-Kasa z wydziału pracy 15 października 2022 roku nakazała wykonać prawomocne orzeczenie przywracające sędziego do pracy. Sędzia Napiórkowska-Kasa w orzeczeniu zaznaczyła, że jeśli prezes sądu nie dopuści Tulei do wykonywania obowiązków służbowych, to zostanie nałożona na nią grzywna. A ta maksymalnie wynosi 15 tys. złotych i prezeska Joanna Przanowska-Tomaszek będzie musiała zapłacić ją z własnej kieszeni.

Sędziego Igora Tuleyę do pracy w ramach tzw. zabezpieczenia przywrócił w marcu 2022 roku Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w składzie: Iwona Wróblewska-Pokora (przewodnicząca składu i sędzia sprawozdawca sprawy), Paulina Wawrzynkiewicz, Anna Wrembel-Woźniak.

To orzeczenie lekceważył ówczesny prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Piotr Schab i jego zastępca Przemysław Radzik. Obaj są też rzecznikami dyscyplinarnymi, którzy ścigają niezależnych sędziów.

Orzeczenia do dziś nie wykonała też nowa prezes tego sądu Joanna Przanowska-Tomaszek. Zastąpiła ona w lipcu 2022 roku Schaba, który został prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie (Radzik został zaś tam jego zastępcą). Przanowska-Tomaszek w sierpniu 2022 roku dopuściła Tuleyę do orzekania, ale na innej podstawie. Nie powołała się na prawomocne orzeczenie sądu. Sędzia do pracy nie przystąpił, bo szybko w ramach nadzoru administracyjnego tę decyzję uchylił Przemysław Radzik, jako wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Zdaniem prawników jego decyzja jest bezprawna.

Za to Tuleya i jego pełnomocnik, profesor Michał Romanowski złożyli zawiadomienie do prokuratury na Schaba, Radzika, ale też Przanowską-Tomaszek. Zarzucili im przekroczenie uprawnień z artykułu 231 kodeksu karnego oraz uporczywe łamanie praw pracowniczych sędziego z artykułu 218 kodeksu karnego. Sprawę przejęła już Prokuratura Krajowa, pewnie po to, by odmówić śledztwa.

Jednocześnie Tuleya wystąpił z pełnomocnikiem do sądu pracy o egzekucję prawomocnego orzeczenia o przywróceniu do pracy. I na ich wniosek praski sąd rejonowy dał teraz 7 dni na dopuszczenie Tulei do orzekania, pod rygorem nałożenia grzywny.

To już drugie takie orzeczenie egzekucyjne w Polsce. Wcześniej bydgoski sąd wyznaczył termin na dopuszczenie do pracy zawieszonego sędziego Pawła Juszczyszyna, który jako pierwszy w Polsce w ramach zabezpieczenia został przywrócony do orzekania. Nie wykonał tego jednak prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Macieju Nawacki, więc sąd nałożył na niego 15 tys. złotych grzywny z rygorem jej zamiany na 15 dni aresztu. Pełnomocnikiem sędziego Juszczyszyna w tych sprawach też był prof. Michał Romanowski.

Przywrócenie sędziów nielegalnie zawieszonych przez Izbę Dyscyplinarną do pracy jest jednym z warunków odblokowania przez Komisję Europejską miliardów dla Polski z Krajowego Planu Odbudowy. Takich sędziów jest jeszcze czterech. Oprócz Tulei to Maciej Ferek z Krakowa, Krzysztof Chmielewski z Warszawy i Piotr Gąciarek w Warszawy. Sędzia Gąciarek jako trzeci sędzia w Polsce też został prawomocnie przywrócony przez sąd do pracy, ale prezes Joanna Przanowska-Tomaszek nie wykonuje tego orzeczenia, podobnie jak w sprawie Tulei.

Adwokat, prof. Michał Romanowski
Adwokat i profesor UW Michał Romanowski. To on pomaga sędziom Igorowi Tulei i Pawłowi Juszczyszynowi wrócić do pracy i wygrywa dla nich sprawy w polskich sądach. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Tuleya: Zrobię wszystko by prawo było respektowane

Sędzia Igor Tuley komentuje OKO.press orzeczenie egzekucyjne praskiego sądu: „To dowód na to, że ciągle mamy niezależne sądy. Ja i mój pełnomocnik prof. Romanowski będziemy konsekwentnie dążyć do tego, żeby praworządność wróciła i by prawo w Polsce było respektowane. Racja jest po naszej stronie”.

Tuleya podkreśla: „Mam wątpliwości, czy rzeczywiście prezes sądu wykona prawomocne orzeczenie sądu. Ale dalej będę robił swoje. Nie dałem się dotąd złamać i nadal nie dam. Z nadzieją patrzę w przyszłość, nie oglądam się za siebie. Idę do przodu dzięki wsparciu prawników i obywateli, którzy ciągle stoją pod sądami w naszej obronie”.

Ostatnio obywatele, ale też sędziowie i prawnicy wspierali zawieszonych sędziów - w tym Tuleyę - 18 października 2022 roku. Zorganizowali pikiety w ich obronie pod sądami w całej Polsce. Publikujemy zdjęcia z tych pikiet na końcu tekstu.

Prof. Romanowski, pełnomocnik sędziego Igora Tulei, który pomaga mu w polskich sądach wrócić do pracy, tak mówi OKO.press o orzeczeniu przymuszającym prezes sądu okręgowego do wykonania prawomocnego orzeczenia:

„Prezes sądu Joanna Przanowska-Tomaszek ma siedem dni od doręczenia jej orzeczenia egzekucyjnego, na wydanie zarządzenia o dopuszczeniu Tulei do orzekania i obowiązków służbowych w sądzie. Jeśli tego nie zrobi sąd nałoży na nią grzywnę, którą może potem zamienić na areszt. Tak jak to miało miejsce w sprawie Macieja Nawackiego”. Romanowski podkreśla, że raz w tygodniu - w piątek - wysyła do prezeski sądu wezwanie do wykonanie prawomocnego orzeczenia o przywróceniu Tulei do pracy. Wysłał ich już osiem.

„Informuję prezes sądu o zegarze odpowiedzialności karnej, który bije w stosunku do niej, a także polecam jej na weekend niedługą lekturę zmierzającą do uzmysłowienia jak powinien zachować się sędzia. Przypominam jej, że prezesem się bywa, a sędzią się jest. Zawsze kończę to cytatem z Władysława Bartoszewskiego, że warto być przyzwoitym” - mówi prof. Romanowski. Dodaje: „Jak dotąd Pani prezes jest głucha na wezwania, ale cóż jak mawiał Frank Zappa umysł jest jak spadochron, nie działa, jeżeli jest zamknięty. Być może sankcja w postaci grzywny z czasem zamienionej na areszt, otworzy umysł pani prezes”.

I jeszcze jedna wypowiedź prof. Romanowskiego: „Sędzia, która wydała orzeczenie egzekucyjne to kolejny polski sędzia, który nie uległ coraz większej presji wywieranej na niezależnych sędziów w Polsce. Dołączyła w ten sposób do coraz liczniejszej grupy sędziów, którzy w ramach bezstronności i niezależności od władzy wykonawczej, wydają orzeczenia zgodnie z prawem i zgodnie ze swoim sumieniem. Stając w ten sposób na straży wolności i praw obywateli oraz dobra wymiaru sprawiedliwości.

Dobra, które nie jest dobrem „narodowym” w ujęciu obecnej władzy, ale jest dobrem człowieka w rozumieniu artykułu 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, art. 45 Konstytucji i art. 47 Karty Praw Podstawowych UE [gwarantują one obywatelom prawo do procesu przed niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym ustawą, a nie przez polityków - red.]. Bardzo mnie cieszy, że władzy nie udało się zamrozić sędziów. Działa wręcz efekt odmrażający”.

Pikieta wsparcia dla zawieszonych sędziów pod krakowskim sądem. Drugi od prawej - w pierwszym rzędzie - to zawieszony za stosowanie prawa UE sędzia Maciej Ferek z Sądu Okręgowego w Krakowie. Pikiety wsparcia dla zawieszonych sędziów są co miesiąc, 18 dnia miesiąca. Czyli w dniu, w którym zawieszono 18 listopada 2020 roku sędziego Igora Tuleyę. Fot. Z profilu Iustitii na Facebooku.

Za co zawieszono Tuleyę i jak walczy o powrót do pracy

Sędzia Igor Tuleya to jeden z symboli wolnych sądów. Jest bodaj najbardziej znienawidzonym niezależnym sędzią przez obecną władzę i prawicę. Za co? Za niezależne wyroki i za to, że nie boi się krytykować ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz jego ludzi.

Przypomnijmy. Tuleya to drugi sędzia w Polsce zawieszony przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną (pierwszym był Paweł Juszczyszyn). Do zawieszenia Tulei doprowadziła Prokuratura Krajowa, która chce mu postawić absurdalny zarzut karny za wpuszczenie dziennikarzy na ogłoszenie krytycznego dla PiS orzeczenia. Chodziło o orzeczenie, w którym Tuleya nakazał śledztwo ws. głosowania PiS nad budżetem w Sali Kolumnowej Sejmu w 2016 roku. Uzasadnienie orzeczenia było dla PiS miażdżące, Tuleya wypunktował wszystkie nieprawidłowości do jakich doszło podczas uchwalania budżetu państwa.

I w listopadzie 2020 roku Izba ostatecznie uchyliła jego immunitet, jednocześnie bezterminowo go zawieszając oraz obniżając mu pensję o 25 procent. Taką decyzję wydał skład: Konrad Wytrykowski, Piotr Niedzielak i Jarosław Sobutka (zgłosił zdanie odrębne).

Do dziś Tulei nie udało się jednak ogłosić zarzutów karnych. Bo sędzia - podobnie jak ETPCz, TSUE, czy legalny SN - nie uznaje Izby Dyscyplinarnej za sąd. Nie stawiał się więc na wezwania Prokuratury Krajowej. Dlatego prokuratura wystąpiła do Izby Dyscyplinarnej o wydanie zgody na jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie na ogłoszenie zarzutów. Ale Adam Roch z Izby odmówił wydania takiej zgody, uznając w swojej decyzji, że zarzuty karne, jakie chce postawić Tulei prokuratura są bezpodstawne. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Tuleya się nie poddał. Poszedł szlakiem przetartym przez sędziego Pawła Juszczyszyna z Olsztyna i jego pełnomocnika prof. Michała Romanowskiego (też jest pełnomocnikiem Tulei). W marcu 2021 roku złożył wniosek o wydanie tzw. zabezpieczenia, które poprzedziło złożenie pozwu o przywrócenie do pracy. Ale przez kilka miesięcy wniosek krążył pomiędzy sądami, bo sędziowie nie czuli się właściwi do jego rozpoznania - tym bardziej, że do sprawy przystąpiła Prokuratura Krajowa, co mogło zmrozić sędziów. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Dopiero we wrześniu 2021 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe zajął się sprawą. Sędzia Iwona Krawczyk oddaliła jednak wniosek o zabezpieczenie z powodów formalnych. Uznała, że nie dołączono do niego dokumentów potwierdzających, że sędzia jest zawieszony przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną i że prezes sądu Piotr Schab nie dopuszcza go do orzekania. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Odwołanie od tego złożył pełnomocnik Tulei, ale znowu przez kilka miesięcy kolejni sędziowie wyłączali się ze sprawy. I dopiero 21 marca 2022 roku skład trzyosobowy Sądu Okręgowego Warszawa - Praga zmienił orzeczenie sędzi Krawczyk w ten sposób, że udzielił sędziemu zabezpieczenia przywracając go do pracy na czas procesu.

Sędzia Piotr Gąciarek przemawia 18 października 2022 roku pod gmachem SN. Gąciarek choć sam jest represjonowany za stosowanie prawa UE, daje wsparcie innym represjonowanym sędziom. Fot. Iustitia.

Kogo i za co zawiesiła nielegalna Izba Dyscyplinarna

Izba Dyscyplinarna została już zlikwidowana przez władze. Bo w świetle wyroków ETPCz i TSUE nie jest legalnym sądem, a zasiadający w niej neo-sędziowie SN - nominowani przez nielegalną KRS - nie są sędziami. Zastąpiła ją Izba Odpowiedzialności Zawodowej, ale sposób obsady jej sędziami i neo-sędziami budzi krytykę prawną i wskazuje na to, że też może być uznana za wadliwy sąd.

Izba Dyscyplinarna przed likwidacją zdążyła jednak zawiesić prawomocnie sześciu sędziów. Pierwszy był Paweł Juszczyszyn z Sądu Rejonowego w Olsztynie. Zawieszenie było karą za wykonanie wyroku TSUE z listopada 2019 roku i za żądanie list poparcia dla kandydatów do neo-KRS. Sędzia chciał zbadać legalność tego upolitycznionego organu.

Juszczyszyn zawieszenia się nie przestraszył. Wraz z pełnomocnikiem, prof. Michałem Romanowskim zaczął walczyć w polskich sądach o powrót do orzekania. I wygrał kilka procesów. Najpierw został przywrócony do orzekania w ramach tzw. zabezpieczenia; czyli w ramach tymczasowej decyzji sądu, zabezpieczającej prawa sędziego na czas procesu. Potem Juszczyszyn wytoczył macierzystemu sądowi proces o przywrócenie do pracy. I niedawno go prawomocnie go wygrał.

Sędzia od lipca 2022 roku orzeka z powrotem - po ponad dwóch latach zawieszenia - ale na mocy decyzji Adama Rocha z Izby Dyscyplinarnej, który przerwał jego zawieszenie. Bo prezes olsztyńskiego sądu rejonowego Maciej Nawacki (członek neo-KRS) odmawiał wykonywania wyroków sądów i blokował powrót sędziego do pracy. Za co grozi mu odpowiedzialność karna. Co potwierdzają kolejne orzeczenia sądów nakazujące prokuraturze śledztwo.

W listopadzie 2020 roku Izba uchyliła immunitet i zawiesiła w obowiązkach służbowych Igora Tuleyę. Potem za wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE Izba zawiesiła czterech sędziów. W listopadzie 2021 roku zawiesiła znienacka Macieja Ferka z Sądu Okręgowego w Krakowie, Piotra Gąciarka z Sądu Okręgowego w Warszawie, a w styczniu 2022 roku Krzysztofa Chmielewskiego z Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędzia Gąciarek podobnie jak Juszczyszyn i Tuleya też został prawomocnie przywrócony do pracy w ramach tzw. zabezpieczenia.

W grudniu 2021 roku nielegalna Izba zawiesiła jeszcze Macieja Rutkiewicza z Sądu Rejonowego w Elblągu. Ale jej bezprawną decyzję niedawno uchyliła nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej i sędzia wrócił już do orzekania.

Prezesom sądów, którzy nie wykonują orzeczeń sądu - w tym wyroków TSUE dotyczących Izby Dyscyplinarnej - grozi w przyszłości odpowiedzialność karna i dyscyplinarna. A bez powrotu zawieszonych sędziów do pracy Polska nie dostanie miliardów z KPO.

Poniżej zdjęcia z pikiet wsparcia dla zawieszonych przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną sędziów. Na zdjęciach są obywatele, sędziowie i prawnicy. Pikiety zorganizowano pod sądami w całej Polsce 18 października 2022 roku. Zdjęcia pochodzą z profilu Iustitii na Facebooku.

Zielona Góra
Wrocław
Toruń
Sucha Beskidzka. Przemawia sędzia Anna Głowacka z Sądu Okręgowego w Krakowie. Za stosowanie prawa UE została zawieszona na miesiąc przez prezes sądu. Izba Dyscyplinarna nie zdążyła jej bezterminowo zawiesić.
Przemyśl
Opole. Piąta od lewej to sędzia Katarzyna Kawłak z Sądu Rejonowego w Oleśnie, a piąta od prawej to sędzia Monika Ciemięga z Sądu Rejonowego w Opolu. Obie mocno angażują się w obronę wolnych sądów.
Olsztyn. Przemawia ponad dwa lata zawieszony bezprawnie sędzia Paweł Juszczyszyn.
Nowy Sącz
Myślenice
Gorzów Wielkopolski
Gdynia
Gdańsk
Bydgoszcz

Sąd Rejonowy w BartoszycachBielsko Biała

Bartoszyce

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne