"Po raz pierwszy sędziowie będą walczyli o praworządność na ulicy. W togach. Najważniejsze jest to, żeby byli z nami obywatele" - mówi OKO.press sędzia Igor Tuleya przed sobotnim Marszem Tysiąca Tóg. Demonstracja przeciw tzw. ustawie "kagańcowej" i dewastowaniu niezależnego wymiaru sprawiedliwości 11 stycznia o 15.00 przejdzie ulicami Warszawy

Już w nadchodzącym tygodniu, 15-17 stycznia Senat zajmie się projektem tzw. ustawy dyscyplinującej, zwanej też kagańcową.

Jak pisaliśmy w OKO.press projekt przegłosowany przez PiS w Sejmie 20 grudnia, po 29 godzinach chaotycznego „poprawiania” zakłada m.in. drastycznie poszerzenie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i prokuratorów. 

Przeciwko takim planom ostro protestują znamienici prawnicy – polscy i zagraniczni – oraz Rzecznik Praw Obywatelskich. Bo tak sformułowane przepisy są poważnym zagrożeniem dla niezależności sędziów i stawiają pod znakiem zapytania członkostwo Polski w europejskim porządku prawnym. Protestowała Komisja Europejska i kolejne organy Rady Europy: Zgromadzenie Parlamentarne i Komisarz Praw Człowieka.

Ale politycy PiS pozostają głusi na apele. Dezawuują kompetencje marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, który zaprosił do Polski Komisję Wenecką. I zapowiadają jasno: nawet jeśli Senat, w którym większość ma opozycja, odrzuci ustawę, i tak zostanie ona przyjęta. PiS ma w Sejmie bezwzględną większość, która pozwala odrzucić stanowisko Senatu.

Wiemy już też, że na ustawie się nie skończy. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przyznał ostatnio w Radiu Maryja, że rząd PiS planuje kolejne kroki, by podporządkować sobie wymiar sprawiedliwości.

Zapowiedział zmiany w strukturze sądów, co otworzy furtkę do weryfikacji wszystkich sędziów w Polsce i usuwania niepokornych sędziów z zawodu.

Dlatego już 11 stycznia o godzinie 15.00 w Warszawie odbędzie się Marsz Tysiąca Tóg pod hasłem „Prawo do niezawisłości, prawo do Europy”. Demonstracja wyruszy spod budynku Sądu Najwyższego przy pl. Krasińskich, a następnie przejdzie pod Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu. Zakończy się pod Sejmem.

Swój udział w Marszu zapowiedziały znamienite osobistości prawniczego świata m.in. prof. Ewa Łętowska (sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku) i prof. Małgorzata Gersdorf, I Prezes SN. A także sędziowie, prokuratorzy i adwokaci od lat broniący wymiaru sprawiedliwości przed „reformami” PiS. Przyjadą delegacje sądów z całej UE.

„Od 24 prawie codziennie zakładam togę. Byłem 26-letnim chłopaczkiem, asesorem, kiedy założyłem ją pierwszy raz” – mówi…

Publicerat av OKO.press Torsdag 9 januari 2020

W marszu wezmą udział dziennikarze i reporterzy OKO.press – gorąco zachęcamy do tego naszych czytelników. Poniżej podsumowujemy najgroźniejsze przepisy projektu przyjętego przez posłów PiS 20 grudnia 2019.

„Złagodzenie”

Projekt złożony w Sejmie 12 grudnia przeszedł lifting w sejmowej komisji sprawiedliwości. Przede wszystkim PiS wycofał się z pomysłu, by przewinieniem dyscyplinarnym uczynić odmowę stosowania przepisów, których niezgodności z Konstytucją nie stwierdził Trybunał Konstytucyjny.

Jak pisaliśmy w OKO.press taki przepis stanowił by jawną obrazę Konstytucji. Ta w art. 91 ust. 2 wręcz nakazuje niestosowanie przepisów ustaw, jeśli są sprzeczne z przepisami ratyfikowanej umowy międzynarodowej.

  • Zobacz cały art. 91 Konstytucji

    Art. 91 Konstytucji

    1. Ratyfikowana umowa międzynarodowa, po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, stanowi część krajowego porządku prawnego i jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy.
    2. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.
    3. Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.

Przepis byłby też pogwałceniem kluczowej zasady funkcjonowania UE, czyli pierwszeństwa prawa wspólnotowego nad prawem krajowym. Unijny Trybunał Sprawiedliwości jeszcze w latach 60. orzekł, że sądy muszą odstąpić od stosowania krajowych ustaw tam, gdzie uznają je za sprzeczne z prawem Unii. Nie powinny w tym celu oczekiwać na zmianę w ustawie ani na opinię jakiegokolwiek innego organu, w tym TK.

W ustawie zmieniono również przepis zakazujący sędziom i prokuratorom szeroko pojętej „działalności politycznej”. Zastąpiono go sformułowaniem pochodzącym z polskiej Konstytucji. Przewinieniem dyscyplinarnym ma być „działalność publiczna nie dająca się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”.

Problem w tym, że PiS chętnie nadinterpretuje pojęcie „działalności publicznej”. Sędziowie nadal będą mogli być karani np. za spotkania z obywatelami lub za krytykę obecnej władzy.

Po zmianach sędziowie nie będą już musieli – jak planowano na początku – spowiadać się z aktywności w internecie.

Co zostało?

Ale mimo usunięcia niektórych „konstytucyjnie obraźliwych” przepisów, w projekcie pozostał szereg potencjalnych pułapek na sędziów krytykujących „reformy” PiS.

Wciąż przewinieniem dyscyplinarnym mają być „działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości„. To mało precyzyjny zapis. Za takie utrudnianie może być uznane np. zawieszenie sprawy z powodu zadania pytania prawnego do SN lub prejudycjalnego do TSUE.

Nadal zakazane mają być „działania kwestionujące istnienie stosunku służbowego sędziego lub skuteczność jego powołania”. W ten sposób PiS chce zablokować polskim sądom stosowanie się do dwóch przełomowych wyroków – TSUE z 19 listopada 2019 i Izby Pracy SN z 5 grudnia 2019. Na ich podstawie kolejne sądy chciały badać status sędziów powołanych z udziałem nowej, upolitycznionej KRS.

Jako pierwszy uczynił to olsztyński sędzia Paweł Juszczyszyn, za co spotkała go surowa kara.

Nowe przewinienie dyscyplinarne ma powstrzymać naśladowców Juszczyszyna. Nie będzie można kwestionować decyzji Prezydenta o powołaniu sędziów, a także powołanej sprzecznie z Konstytucją neo-KRS.

PiS nie zrezygnował także z zaostrzenia samych kar dyscyplinarnych. Za nowe przewinienia sędziowie będą mogli spodziewać się np. potrącenia miesięcznej pensji, a nawet wydalenia z zawodu. Nowe kary mają dotyczyć sędziów sądów powszechnych, wojskowych, Sądu Najwyższego i prokuratorów.

Sędziowie i prokuratorzy nadal mają składać pisemne oświadczenia o ich działalności w stowarzyszeniach, fundacjach i partiach politycznych. Celem może być ograniczenie działalności organizacji takich jak „Iustitia”, „Themis” czy „Lex Super Omnia”, które zrzeszają niezależnych sędziów i prokuratorów.

Zamach na SN

Bez zmian pozostawiono przepisy, które stanowią zamach na Sąd Najwyższy.

PiS dał prymat w SN nowej Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, którą PiS powołał, a obsadziła w całości nowa KRS.

  • Izba będzie miała na wyłączność sprawy dotyczące niezawisłości i niezależności sędziego;
  • jej uchwały mają wiązać pozostałe Izby SN, a ona sama nie jest związana uchwałami pozostałych Izb;
  • wnioski o wyłączenie sędziów z powodu zastrzeżeń co do ich legalności mają być pozostawione bez rozpoznania.

To cios dla „starych” kadr SN i próba zablokowania jakichkolwiek orzeczeń podważających status nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej.

W uchwalonej ustawie PiS zachował też przepisy mające na celu przyspieszenie wyboru nowego prezesa SN, po zakończeniu kadencji Pierwszej Prezes SN Małgorzaty Gersdorf w kwietniu 2020. Władza wprowadza nowe regulacje do ustawy o SN, by uniemożliwić blokowanie lub odwlekanie wyboru następcy Gersdorf.

W ramach poprawek wzmocniono także pozycję Izby Dyscyplinarnej, którą nowa KRS obsadziła głównie prokuratorami współpracującymi ze Zbigniewem Ziobrą. Izba będzie miała wyłączność na rozpoznawanie wniosków o uchylenie immunitetów sędziom i prokuratorom. W pierwszej instancji będzie rozpoznawał je jeden sędzia tej Izby, w drugiej instancji – trzech.

Do ustawy wprowadzono też zapisy ograniczające prawo prokuratorów do obrony w procesach przed sądem dyscyplinarnym dla prokuratorów.

Uciszyć Kolegia i samorządy

Po zmianach mają zostać rozwiązane obecne Kolegia przy sądach, które krytykowały „reformy” w wymiarze sprawiedliwości. Bo niepokorni sędziowie wprowadzili do nich swoich przedstawicieli.

Zastąpią je nowe kolegia już bez udziału szeregowych sędziów. Za to z udziałem sędziów funkcyjnych, czyli osób często z nadania ministra Ziobry.

Zostanie też niemal zlikwidowany samorząd sędziowski w postaci Zgromadzeń. PiS zabrał mu uprawnienia m.in. do opiniowania awansów sędziowskich przed nową KRS. Sędziowie odmawiali udziału w procedurze przed nową KRS z uwagi na zastrzeżenia do jej legalności oraz z powodu jej stronniczości.

PiS zostawił też przepis zakazujący zarówno Zgromadzeniom, jak i Kolegiom przyjmowania uchwał o „sprawach politycznych” oraz podważających legalność funkcjonowania władz i „konstytucyjnych organów”.

Bez zmian pozostał również przepis mówiący, że głosowanie na Zgromadzeniu jest imienne. To celowy zabieg.

Do tej pory głosowania nie były imienne i rzecznik dyscyplinarny nie mógł ścigać sędziów za krytyczne uchwały wobec ministra Ziobry, prezydenta Andrzeja Dudy czy nowej KRS. Głosowanie imienne ma pomóc rzecznikowi dyscyplinarnemu wyłapać niepokornych sędziów, a pozostałych zniechęcić do odwagi.

Wzmocnieni rzecznicy dyscyplinarni

Nie złagodzono zapisów projektu zwiększających uprawnienia rzeczników dyscyplinarnych dla sędziów z nominacji ministra Ziobry.

Główny rzecznik Piotr Schab i dwaj jego zastępcy – Michał Lasota oraz Przemysław Radzik – będą mogli bez ograniczeń ścigać wszystkich sędziów sądów powszechnych. Oraz powoływać zastępców rzeczników dyscyplinarnych przy sądach apelacyjnych i okręgowych.

To pozwoli władzy na obsadzenie tych stanowisk swoimi ludźmi, gdy kadencje obecnych rzeczników przy sądach wygasną.

Rzecznicy zgodnie z nowym prawem będą mogli nakładać na świadków grzywny do 3 tys. zł za odmowę stawienia się na przesłuchanie. Część sędziów odmawiała składania wyjaśnień, bo nie uznaje prawa rzeczników Ziobry do ich ścigania.

Mniej autonomii NSA, prymat neo-KRS

Ustawa uderzy także w niezależne dotąd sądownictwo administracyjne. Sędziowie NSA również nie będą mogli podważać legalności nowej KRS i wybranej przez niej sędziów.

NSA będzie miał również ograniczoną autonomię, bo to prezydent ustali regulamin funkcjonowania tego sądu.

Co gorsze, w formie poprawek wprowadzono do ustawy nowy zapis, że prezydent będzie mógł też powołać spośród sędziów NSA Nadzwyczajnego Rzecznika Dyscyplinarnego. Będzie on powoływany do prowadzenia spraw poszczególnych sędziów.

W Sejmie pozostawiono bez zmian przepisy mocno ograniczające odwołania sędziów od uchwał nowej KRS dotyczących awansów sędziowskich.

Teraz jeśli prezydent powoła sędziego wskazanego przez nową KRS, Sąd Najwyższy nie będzie mógł już rozpoznać odwołań od takiego awansu.

Te przepisy wprowadzono po to, by sędziowie nie kwestionowali pracy nowej KRS, jak to miało miejsce np. w przypadku awansu dla rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasoty. Awans ten uchyliła Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, w związku z czym Lasota do dziś nie został powołany do Sądu Okręgowego w Elblągu.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwentka ILS UW oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio, a wcześniej w Polskim Instytucie Dyplomacji. W OKO.press pisze o prawie, Unii Europejskiej i polityce zagranicznej.

Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

Masz cynk?