– Teraz za wizyty u lekarza trzeba płacić. Nie mam takiej możliwości – mówi Jewhenij, uchodźca z Ukrainy z niepełnosprawnością. Jak wielu uchodźców z Ukrainy niezdolnych do pracy, od 5 marca – na skutek decyzji polskich władz – Jewhenij został pozbawiony opieki medycznej
– W nogach obumierają mi nerwy i nie mogę chodzić. Nogi bolą tak, że nie mogę spać. Również mam problemy z oczami. Kilka razy miałem wizyty u lekarzy. A teraz nie mam już prawa zwracać się do nikogo – ani do diabetologa, ani do innego lekarza – opowiada 70-letni pan Jewhenij.
Od 5 marca 2026 w związku z wejściem w życie ustawy wygaszającej pomoc obywatelom Ukrainy Jewhenij, tak jak wiele innych niepracujących i nieubezpieczonych ukraińskich uchodźców – przede wszystkim osób chorych, starszych, z niepełnosprawnościami – stracił dostęp do bezpłatnej opieki medycznej w Polsce. W OKO.press opisywaliśmy dramatyczne skutki tych zmian dla najbardziej wrażliwych grup uchodźców:
W tej sprawie do władz apelowały również organizacje pozarządowe wspierające uchodźców i migrantów:
Według nowych przepisów z polskiej publicznej opieki zdrowotnej – oprócz osób ubezpieczonych – nadal mogą korzystać, z pewnymi wyjątkami, wybrane osoby z numerem PESEL ze statusem UKR: ofiary tortur lub gwałtu, dzieci, kobiety w ciąży, w czasie porodu lub połogu oraz mieszkańcy ośrodków zbiorowego zakwaterowania. Osoby nieubezpieczone mogą otrzymać pomoc wyłącznie w nagłych przypadkach, (tzn. mają prawo do świadczeń ratujących życie).
Jewhenij z żoną przyjechał do Polski w grudniu 2022 roku z obwodu iwanofrankowskiego. Mieszka tu jego córka.
– W Ukrainie było trudno. Wojna. Nie było światła. Nawet do toalety sam nie mogłem pójść – mówi mężczyzna.
Samodzielnie prawie nie chodzi. W Polsce uzyskał orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu znacznym.
– Jewhenij jest osobą chorą i wymagającą stałej opieki medycznej. Cierpi na cukrzycę, schorzenia neurologiczne związane z silnym bólem, czterokończynowe porażenie oraz problemy okulistyczne. Wymaga stałego leczenia, rehabilitacji i dostępu do specjalistów – mówi Przemysław Kamiński, który jako wolontariusz pomaga Jewhenijowi w kwestiach biurokratycznych. – W konsekwencji zmiany przepisów Jewhenij pomimo ciężkiego stanu zdrowia, pozostaje obecnie bez dostępu do niezbędnego leczenia. Brak ubezpieczenia uniemożliwia mu nie tylko wizyty lekarskie, ale także zakup leków i kontynuację terapii – dodaje Kamiński.
– Teraz za wizyty u lekarza trzeba płacić. Nie mam takiej możliwości. W Ukrainie miałem pomoc socjalną – 2 595 hrywien. Nie miałem emerytury. Żona ma 3400 hrywien. To są grosze. Nie wiem, jak w Polsce mogłyby przeżyć i leczyć się dwie osoby na 500 złotych – mówi Jewhenij. Wymienione kwoty to – w przeliczeniu na złote – odpowiednio ok. 215 i 280 zł.
– Osób, które przyjechały do Polski jako uchodźcy, nie stać na leczenie prywatne. Na Ukrainie emerytury nie są wysokie. W Polsce Jewhenij otrzymuje świadczenie 500 plus i zasiłek pielęgnacyjny 215 złotych. Nie są to świadczenia wystarczające, żeby opłacić konsultacje prywatne u specjalistów, pokryć koszty badań diagnostycznych, kupić potrzebne leki – mówi Przemysław.
– Bardzo poruszyła mnie sytuacja życiowa Jewhenija. Sam wiem, z jakimi problemami zmagają się osoby niepełnosprawne, bo też zmagam się z dysfunkcją ruchową i zdaję sobie sprawę, jak niezbędne jest ubezpieczenie – zwłaszcza dla uchodźców, którzy mieszkają w nowych realiach – mówi Kamiński.
Jak pisaliśmy w OKO.press, firmy ubezpieczeniowe nie ubezpieczają osób po 70. roku życia. Osoby starsze z Ukrainy też nie mogą już zarejestrować się w urzędzie pracy jako bezrobotne. Dla niektórych starszych uchodźców wyjściem jest transfer ukraińskiej emerytury do Polski. Po transferze ukraińska emerytura zostaje obciążona 9 proc. składką zdrowotną i senior zostaje ubezpieczony w Polsce. Ten proces może zająć kilka miesięcy, a osoba z poważną chorobą potrzebuje leczenia już teraz. Ponadto osoby starsze mogą nie poradzić sobie z biurokracją. Transfer emerytury nie jest jednak rozwiązaniem dla Jewhenija – w Ukrainie nie otrzymuje emerytury, tylko pomoc socjalną.
Zasiłki, które otrzymuje Jewhenij, nie dają prawa do ubezpieczenia zdrowotnego.
– Jeszcze w styczniu złożyliśmy wniosek o świadczenie wspierające, dzięki któremu Jewhenij miałby ubezpieczenie. Na razie nie została wydana decyzja w tej sprawie – mówi polski wolontariusz.
Natomiast – jak wynika z ustawy o świadczeniu wspierającym – obywatele Ukrainy objęci ochroną tymczasową w Polsce nie są uprawnieni do tego świadczenia. Cudzoziemcy mogą otrzymywać takie wsparcie, jeśli mają legalny pobyt w Polsce wraz z dostępem do rynku pracy w Polsce, na przykład mają kartę pobytu z adnotacją „dostęp do rynku pracy”. Uchodźcy z Ukrainy, którzy otrzymają karty pobytu CUKR potencjalnie będą mogli wnioskować o to świadczenie, o ile na tych kartach będzie taka adnotacja. Wniosek o kartę CUKR można składać już od 4 maja 2026 roku. Żeby otrzymać tę kartę pobytu, uchodźca powinien spełniać odpowiednie warunki. Więcej pisaliśmy o tym w tym tekście:
– Oprócz tego staraliśmy się o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy. Otrzymaliśmy odmowę z uwagi na brak zatrudnienia w Polsce. Teraz wnioskujemy o przyznanie renty w drodze wyjątku przez prezesa ZUS. Osoba pobierająca rentę również jest objęta ubezpieczeniem zdrowotnym – dodaje Kamiński.
– Zwróciłem się do ZUS, żeby przyspieszył wydanie decyzji w sprawie tych świadczeń – mówi wolontariusz. – Apelowałem też do Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych, do Kancelarii Prezydenta i Premiera o interwencję oraz o zmianę przepisów i przywrócenie ubezpieczenia ukraińskim uchodźcom z niepełnosprawnością.
Po 5 marca wiele osób, które straciły dostęp do opieki medycznej, jest naprawdę w bardzo trudnej sytuacji. Nie mogą podjąć żadnej pracy ze względu na wiek i stan zdrowia.
– Może jakbym był w Ukrainie, to mógłbym coś powiedzieć. A tutaj nie wiem, czy mogę, czy nie. Obawiam się, żeby to nie pogorszyło mojej sytuacji. Jestem wdzięczny polskiej władzy, że pomogła mi, ale… teraz jest, jak jest. Niczego nie mogę zmienić. Nie jest to w mojej mocy – mówi Jewhenij. – Dziękuję panu Przemkowi. Gdyby nie on, nie poradzilibyśmy sobie sami w tej sytuacji.
Polityka społeczna
Uchodźcy i migranci
ochrona zdrowia
opieka medyczna
pomoc społeczna
Rosja
uchodźcy z Ukrainy
Ukraina
wojna w Ukrainie
Jest dziennikarką, reporterką. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media. W OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców. Opisuje również wyzwania ukraińskich uchodźców w Polsce, np. związane z edukacją dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Od czasu do czasu uczestniczy w debatach oraz wydarzeniach poświęconych tematowi wojny w Ukrainie.
Jest dziennikarką, reporterką. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media. W OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców. Opisuje również wyzwania ukraińskich uchodźców w Polsce, np. związane z edukacją dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Od czasu do czasu uczestniczy w debatach oraz wydarzeniach poświęconych tematowi wojny w Ukrainie.
Komentarze