Nowy wielki plan pokojowy Trumpa. Rura, kasa i „bezpieczeństwo Rosji” kosztem Europy
Po zawarciu przez Trumpa „dealu” na ropę z Putinem amerykańska administracja daje do zrozumienia, że to element wielkiego planu pokojowego. Rosja ogłasza natomiast, że nic o tym nie wie, Ukrainę zamierza zhołdować, a Putin może się spotkać z prezydentem Zełenskim, ale w Moskwie i popatrzeć, jak podpisuje kapitulację.
Po wstrząsie, jakim było ujawnienie 9 października amerykańsko-rosyjskiej umowy o zniesieniu sankcji na rosyjski olej napędowy, ludzie Trumpa zdają się obecnie sugerować, że ustępstwa Trumpa wobec Putina (zniesienie sankcji na diesla w zamian za mikroskopijne dostawy tego towaru) są tak naprawdę częścią większego planu. A dokładnie – wielkiego planu pokojowego.
Wedle Reutersa (powołuje się na trzy niezależne źródła) w umowie z Rosją w sprawie diesla chodziło o to, by „USA mogły wrócić do Rosji i powiedzieć: »Słuchajcie, Ukraińcy przestali atakować, zapewniliśmy wam to porozumienie. Teraz wasza kolej, żeby coś zrobić«”.
Tyle że Witkoff i Kushner mieli dowiedzieć się na Kremlu, że Putin nie zacznie negocjacji, gdyż „musi” jeszcze zdobyć pozostałe 11% Donbasu. To – jak uwierzyli negocjatorzy – „pozwoli mu przedstawić to na arenie wewnętrznej jako zwycięstwo”.

Komentarze