Sondaż OKO.press. Macierewicz usunął się na bok, ale - tak jak w 2016 i 2017 roku - w smoleński zamach wciąż wierzy jedna czwarta Polaków. Ogromna większość z nich to zwolennicy PiS. Równo 50 proc. elektoratu Dudy twierdzi, że doszło do zamachu, a tylko 27 proc. że to był wypadek. W elektoratach innych kandydatów wyznawców zamachu niemal nie ma

„Czy Pana/Pani zdaniem katastrofa prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010 to był wypadek, czy zamach?” – zapytaliśmy w sondażu Ipsos 20-22 lutego 2020.

59 proc. osób badanych uznało, że to był wypadek, ale aż 26 proc. – że zamach. Reszta nie miała zdania.

Ogromne były różnice między wyborcami sześciorga kandydatów na prezydenta:

Czy katastrofa prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010 to był wypadek czy zamach? Odpowiedzi wyborców 6 kandydatów na prezydenta

Wyborcy Dudy
 
Wyborcy Bosaka
 
Wyborcy Hołowni
 
Wyborcy Biedronia
 
Wyborcy Kosiniak-Kamysza
 
Wyborcy Kidawy-Błońskiej

W wielu sondażach OKO.press grupa zwolenników władzy zaskakiwała wyjątkowymi – na tle pozostałych osób – odpowiedziami, ale ten wynik jest chyba najbardziej zdumiewający. Równo połowa wyborców Andrzeja Dudy uznała, że 10 lat temu doszło do zamachu. Zwolenników i zwolenniczek wypadku było w tym elektoracie prawie o połowę mniej (27 proc.)! Jedna czwarta (23 proc.) nie wiedziała, co tu odpowiedzieć.

Jeszcze więcej wątpliwości mieli wyborcy Krzysztofa Bosaka (aż 30 proc. „trudno powiedzieć”), ale wśród tych wyborców (prawie sami faceci) dominował jednak „wypadek” (51 proc.).

W pozostałych elektoratach przewaga „wypadku” nad „zamachem” była ogromna: 5 razy więcej wśród wyborców Szymona Hołowni, 14 razy – Roberta Biedronia i po 30 razy więcej – Władysława Kosiniaka-Kamysza i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Elektoraty piątki kandydatów tworzyliśmy na podstawie odpowiedzi badanych na pytanie, jak zagłosowaliby w I turze wyborów prezydenckich.

  • Zobacz wyniki I tury wyborów prezydenckich w naszym sondażu

    Na kogo głosował/abyś w I turze wyborów prezydenckich?

Zamach – wypadek bez większych zmian

Od tragedii 10 kwietnia 2010 minęła dekada. Można by oczekiwać, że popularność teorii zamachu będzie spadać, zwłaszcza że komisja Macierewicza, która dążyła na wszelkie sposoby do jej udowodnienia, nie podołała zadaniu i ucichła, choć wciąż wydaje publiczne pieniądze – w 2020 roku prawie 3 mln zł. Także Jarosław Kaczyński przestał zapowiadać ujawnienie „całej prawdy” o zamachu, milczy nawet TVP.

Ale rzut oka na odpowiedzi na pytanie „zamach czy wypadek” w trzech sondażach OKO.press: z 2016, 2017 i 2020 roku, pokazuje, że teoria spiskowa ma się dobrze. Postawy są niemal identyczne:

Czy pana/pani zdaniem katastrofa prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010 to był wypadek czy zamach? Trzy sondaże OKO.press

28-30 września 2016
 
19-21 czerwca 2017
 
20-22 lutego 2020

„W zamach smoleński wierzy już 26 proc.” – pisaliśmy o sondażu OKO.press z sierpnia 2016 roku,  wyrażając zaskoczenie, że tak dużo.

„W zamach smoleński wciąż wierzy 24 proc. PiS zmienia narrację, ale zatrucie umysłów mija powoli” – tytułowaliśmy  artykuł o sondażu w lipcu 2017 roku, ale tytuł okazał się wyrazem myślenia życzeniowego. „Zatrucie umysłów” nie mija, choć trucizny w przestrzeni medialnej jest mniej.

Wyborcy PiS nadal w smoleńskiej mgle

Aby bliżej przyjrzeć się losom smoleńskiej teorii spiskowej, porównujemy odpowiedzi elektoratu PiS w trzech sondażach OKO.press. Jak widać, są podobne. Nastąpiła jednak drobna zmiana sprzeczna z wygaszaniem teorii spiskowej: w porównaniu z 2017 rokiem w 2020 roku ubyło osób niezdecydowanych i przyjęły one teorię zamachu. Odpowiedzi „zamach” w 2020 roku osiągnęły rekordowy poziom 50 proc.

Czy katastrofa prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010 to był wypadek czy zamach? Trzy sondaże OKO.press. Odpowiedzi wyborców PiS

28-30 września 2016
 
19-21 czerwca 2017
 
20-22 lutego 2020

Musi to oznaczać, że wpływ narracji smoleńskiej w elektoracie PiS okazał się nad wyraz trwały, nawet wtedy, gdy propaganda prorządowa niemal nie porusza tego tematu.

Wielu publicystów i polityków PiS twierdziło, że teza o zamachu smoleńskim jest „mitem założycielskim” formacji prawicowego populizmu w drugiej dekadzie XXI wieku. Jak widać,

trwałość tego mitu ma głębokie korzenie. Dla połowy wyborców PiS, teza, że ich zmitologizowany lider – Lech Kaczyński – padł ofiarą okrutnego zamachu, stanowi symboliczny wyraz wszystkich doznanych krzywd a zarazem ukazuje moralną przewagę własnych liderów nad bezwzględnymi elitami przeciwnika.

Przy okazji „mitologia smoleńska” wzmacnia legendę Jarosława Kaczyńskiego, który stracił brata w wyniku podłego działania politycznych przeciwników, na czele z Donaldem Tuskiem.

Rezygnacja z tego mitu podważałaby całą konstrukcję wiary w wyższość Prawa i Sprawiedliwości i jej lidera.

Pozostali mają jasność, że to był wypadek

Czy katastrofa prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010 to był wypadek czy zamach? Trzy sondaże OKO.press. Odpowiedzi wszsytkich poza wyborcami PiS

28-30 września 2016
 
19-21 czerwca 2017
 
20-22 lutego 2020

Wśród pozostałych Polek i Polaków – czyli osób głosujących na inne partie i tych, które nie wybierają się na wybory – przekonanie o zamachu staje się marginalne i powoli spada: z 18 na 15 i na 13 proc. Teoria spiskowa, która nie jest „karmiona” nowymi rewelacjami, naturalnie wygasa.

Dla uspokojenia obaw o stan umysłów wyborców PiS warto jednak dodać, że

teorie spiskowe, nawet najbardziej absurdalne, potrafią utrzymywać się latami we wszystkich społeczeństwach.

W badaniu Uniwersytetu Ohio przeprowadzonym w 2006 roku, pięć lat po ataku na WTC, 36 proc. Amerykanów zgodziło się z tezą, że władze Stanów Zjednoczonych współorganizowały zamachy albo przynajmniej celowo im nie zapobiegły, by zyskać pretekst do wywołania wojny na Bliskim Wschodzie. W 2007 roku w sondażu Rasmussena niemal 30 proc. badanych uznało, że CIA wiedziała wcześniej o planach ataków.

Jeszcze w 2010 roku (sondaż Angus Reid Public Opinion) 15 proc. respondentów twierdziło, że wieże WTC zawaliły się w wyniku kontrolowanego wyburzenia, a 11 proc. nie było pewnych, co się wtedy stało.

Podobnie rzecz się miała ze śmiercią księżnej Diany (1997): dziewięć lat po tragicznym wypadku ponad 30 proc. Brytyjczyków (sondaż BBC) nie wierzyło w oficjalną wersję wydarzeń.

Sondaż IPSOS dla OKO.press 20-22 lutego 2020, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1013 osób;
Sondaż IPSOS dla OKO.press 19-21 czerwca 2017, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1005 osób;
Sondaż IPSOS dla “OKO.press” 28-30 września 2016, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1001 osób.

OKO prześwietla kandydatów na prezydenta.
Dzięki Twojemu wsparciu.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Komentarze

  1. Piotr Kowalski

    Kapitan TU154 IP wczoraj 23:05
    Kaczyński nigdy nie odejdzie, bo się boi, że tzw. "podkomisja smoleńska Macierewicza" będzie rozwiązana i prokuratura zakończy śledztwo oparte na raporcie Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, z którego wynika jasno kto zawinił i kto przyczynił się do katastrofy !

    Boi się, że będzie musiał przed prokuraturą i sądem wyjaśniać, być może przy użyciu wykrywacza kłamstw, czy namawiał brata do wymuszania na załodze TU154 decyzji o lądowaniu, pomimo braku odpowiednich warunków pogodowych !

    • Piotr Kowalski

      Bo wierzy klerowi.
      To kler wymyślił miesięcznice, a ściślej kapucyni z ul. Miodowej, żeby podzielić Polaków na dwa sorty, praktykujących katolików i resztę nazwaną drugim sortem.

  2. Roman Mus

    Nie pamiętam komu przypisuje się to zdanie i czy tak brzmi: kłamstwo powielane tysiąckrotnie staje się prawdą. Sens na pewno jest w tym tekście właśnie taki.
    Ciekawostka przyrodnicza polega na tym, że są osobnicy, którzy nie mogą zrozumieć, że będąc Putinem na pewno chcieliby robić sobie dodatkową negatywną imprezę u siebie w domu. To trzeba nie mieć wszystkich klepek, lub mieć nierówno pod sufitem itp. określenia, żeby w taki sposób myśleć. Każdy normalny, pozbędzie się wroga jak najdalej od siebie, w tym przypadku w Australii, może nawet w Nowej Zelandii. Należy domniemywać, przy tej liczbie różnych niejasności, że Jarosław K. może w tej sprawie mieć coś za uszami. Inni tylko kasa, kasa.

    • Jan Helak

      Przytoczoną na początku sentencję przypisuje się oczywiście doktorowi Josephowi Goebbelsowi. A dalej się zgadza. Czytałem kiedyś, chyba w GW, że Lech Kaczyński miał jakoś tak w połowie 2010 r. zaplanowaną oficjalną wizytę na Bliskim Wschodzie. Gdyby faktycznie Putin planował zamach na Kaczyńskiego, to tam byłaby najlepsza okazja (w końcu Trockiego zamordowano w Meksyku, a Litwinienkę w Londynie) – a winę skierowano by na Al-Kaidę, jako zemstę za zaangażowanie Polski w Iraku.

  3. Rafal Poniecki

    Bez problemu można wymienić przynajmniej 10 błędów popełnionych przez polską stronę, a przyczyniających się do zaistnienia tej katastrofy. A ten św(irus) Antoni Smoleński dostał znowu kasiorę na produkcję kolejnych bajek na ten temat.

  4. Ryszard Miazek

    Tuż po wysłuchaniu opublikowanych po raz pierwszy nagrań z kokpitu, zadałem sobie pytanie: co by się stało, gdyby Lech Kaczyński, po otrzymaniu informacji, że nie ma warunków do lądowania w Smoleńsku, podjął decyzję o locie na lotnisko zapasowe, np. Mińsk?
    NIC by się nie stało.
    WSZYSCY BY ŻYLI!
    Uczestnicy uroczystości w lesie katyńskim, cierpliwie czekaliby 5-6 godzin na przyjazd z Mińska prezydenta i pozostałych pasażerów. Nikt nie wróciłby do Polski, obrażony z powodu opóźnienia.
    Brak decyzji o zmianie lotniska, był również DECYZJĄ, o kontynuowaniu lotu na lotnisko docelowe w Smoleńsku.
    Brak dostatecznej siły charakteru kapitana Protasiuka, aby odmówić wykonania tej głupiej DECYZJI PREZYDENTA oraz cały szereg błędów załogi samolotu, doprowadziły do katastrofy.
    Ale tym razem prezydent Lech Kaczyński nie miał okazji (i podstaw), aby nazwać kapitana Arkadiusza Protasiuka TCHÓRZEM.

    • Krzysztof Skladanowski

      Nie zgodzę się z pierwszym stwierdzeniem. Gdyby Lech zgodził się na zmianę lotniska, związałoby się to z opóźnieniem przyjazdu, a to mogłoby stanowić powód do dalszych żartów z prezydenta. I dlatego Lądować musiało się.

  5. Lech Słomianowski

    >Połowa wyborców Dudy wierzy w zamach smoleński.
    >Poza nimi praktycznie nikt….
    Praktycznie nikt? Co tu praktycznego w tym, że wśród wierzących w zamach nie ma ani Prezesa, ani Maliniaka ani Pinokio ani Maciory…. I to chyba normalne bo trudno by ludzie, którzy opowiadają chętnym do słuchania bajkę "na dobranockę" sami w nią wierzyli. Jednak nie każdy bajkopisarz może się pochwalić aż takim sukcesem…… Podejrzewam, że coś tu jednak śmierdzi.

  6. Piotr Kowalski

    Znalezione w sieci
    Lech Walesa mowi JAK JEST: polityczna odpowiedzialnosc za wojne polsko-polska w 2010 r. ponosza bracia Kaczynscy.

    Gdy J.Kaczynski stracil wladze w 2007 r. po aferze gruntowej, krora miala doprowadzic do aresztowania A. Leppera i wyeliminowania go z polityki, a dzieki 'talentom' M.Kaminskiego i M.Wasika doprowadzila do upadku rzadu Kaczynskiego i przejeciu wladzy przez D.Tuska, Palac Prezydencki stal sie jedynym osrodkiem wladzy kontrowanym przez Kaczynskich, ktorzy dazyli wszystkimi mozliwymi sposobami do powrotu J. Kaczynskiego do wladzy. Stad nieustajace konflikty prezydenta z rzadem Tuska. Prezydent L. Kaczynski rozpychal sie jak mogl, chcac umocnic swoja pozycje polityczna i pomoc bratu wrocic do gabinetu w Alejach Ujazdowskich.

    Wyborcza eskapada L. Kaczynskiego do Smolenska/Katynia w bizantyjskiej obsadzie – przedstawiciele elity wladzy zaproszeni na poklad prezydenckiego TU-154 potrzebni byli prezydentowi Kaczynskiemu jako scenografia wyborczego przemowienia i wyborczych klipow – byla czescia tej wojny. Jej glownym rezyserem po pisowskiej stronie barykady byl J. Kaczynski.

    J. Kaczynski wepchnal L. Kaczynskiego do samolotu lecacego do Smolenska, a ten nie potrafil podjac jedynie slusznej decyzji – odlot na lotnisko zapasowe – i dlatego por. A. Protasiuk zdecydowal sie na wykonanie niewykonalnego zadania.

  7. Jerzy Grzegorkiewicz

    Czy to nie dziwne, że można tak szczegółowo przeanalizować opinię na temat tego absurdu, a nie można znaleźć sondażu w którym zapytano: CZY ODDALEŚ GŁOS W WYBORACH W WYNIKU AGITACJI W KOŚCIELE.

    • Lech Słomianowski

      >W WYNIKU AGITACJI W KOŚCIELE….
      Też bym się chętnie dowiedział…. Ale zapytałbym raczej, czy na wynik (twojego) głosowania miało wpływ zdanie księdza?

      • Jerzy Grzegorkiewicz

        Ale byłby ciekawy pomiar, prawda?
        Ale ponieważ może okazałoby się, że ten odsetek wpłynął na wynik i dał władzę, NIE MA odważnych do sondowania opinii publicznej. Wnioski nie byłyby budujące, więc lepsza niewiedza i fikcja.

Masz cynk?