Rząd dziesięciokrotnie zwiększył budżet instytucji, która ma rozdzielać pieniądze dla organizacji pozarządowych. Organizacje obawiają się, że pieniądze pójdą dla "swoich" i będą dzielone zgodnie z kryterium światopoglądowym.
Według RPO Instytut narusza międzynarodowe standardy zrzeszania się

29 maja 2018 roku do Sejmu wpłynął projekt nowelizacji ustawy o Narodowym Instytucie Wolności, który dziesięciokrotnie zwiększa limit wydatków państwa na działanie instytucji. Przypomnijmy, że Instytut powstał jesienią 2017 roku. Miał być instytucją, która rozdziela pieniądze dla organizacji pozarządowych, a także monitoruje pracę ministerstw w obszarach związanych ze społeczeństwem obywatelskim. Jego powołaniu towarzyszyły protesty organizacji pozarządowych. Podczas konsultacji 48 organizacji przysłało pisemne opinie o projekcie. Aż 33 z nich zakwestionowało potrzebę tworzenia nowej instytucji.

Główna obawa wiązała się z przeniesieniem nadzoru do rządowej agencji i odejście od zapisów ustawy o pożytku publicznym, na rzecz uznaniowego przyznawania dotacji przez jednoosobowe ciało – dyrektora Narodowego Instytutu. Obawiano się też uniezależnienia sektora obywatelskiego i pogłębienia podziałów wśród NGO podług kryterium politycznego.

Projekt skrytykował też Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. W jego opinii Narodowy Instytut Wolności narusza międzynarodowe standardy wolności zrzeszania się, a

„doświadczenia innych państw sugerują, że konsekwencją centralizacji i nacjonalizacji trzeciego sektora będzie duża kontrola nad społeczeństwem obywatelskim”.

Wątpliwości zgłaszali też zagraniczni eksperci. Konferencja Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych Rady Europy w raporcie dotyczącym polityki PiS związanej z „rozwojem społeczeństwa obywatelskiego” stwierdza, że w rzeczywistości służy ona ograniczeniu jego niezależności oraz podważeniu wiarygodności „niewygodnych” organizacji.

Nowy budżet

W ustawie z 17 września 2017 roku założono, że budżet Narodowego Instytutu wyniesie 35 660 000 zł na lata 2017-2026, czyli średnio prawie 4 mln rocznie. Został on ustalony arbitralnie przez przewodniczącego Komitetu ds. Pożytku Publicznego, ministra Piotra Glińskiego, który nadzoruje pracę Narodowego Instytutu.

Nowy projekt przygotowany przez Kancelarię Sejmu zakłada budżet w wysokości 387 380 000 zł. Rocznie będzie to średnio 40 mln, a w 2019 – prawie 61 mln zł. Poza tym w kasie NIW są jeszcze pieniądze z:

  • Funduszu Inicjatyw Obywatelskich (wcześniej budżet rezerwy celowej Ministerstwa Rodziny) – z rocznym budżetem 60 mln zł;
  • Funduszu Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, którego budżet zasila odpis 4 proc. z wpływów z gier hazardowych – rząd szacuje jego roczne wpływy na ok. 60-100 mln zł.

Po rządowej korekcie Narodowy Instytut Wolności będzie miał więc do rozdysponowania ok. 160-200 mln zł rocznie.

Na co nowe pieniądze?

Przede wszystkim pieniądze pójdą na nowe „rządowe programy wsparcia organizacji pozarządowych”. Najistotniejsze w ich nazwie jest właśnie określenie „rządowe”, bo nie były one konsultowane ani z organizacjami pozarządowymi, ani nawet Radą Narodowego Instytutu Wolności, która jest ciałem doradczym dyrektora NIW Wojciecha Kaczmarczyka. Weronika Czyżewska-Waglowska, członkini Rady NIW i wiceprezeska Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych mówi OKO.press: „Jako Rada spotkaliśmy się raz – podczas jej uchwalenia. Od tego czasu nie było żadnych informacji kierowanych w naszą stronę. Program nowego budżetu nie był konsultowany. Rada ma jasno określone zadania i kompetencje m.in. jest to opiniowanie projektów programów wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego czy projektu rocznego planu finansowego. Mam zapewnienie, że do spotkania dojdzie niebawem i że związane będzie ono z nowelizacją planu działalności i planu finansowego na 2018 rok”.

Rząd chce uruchomić trzy nowe programy:

  • rozwoju harcerstwa;
  • rozwoju wolontariatu – „Korpus Solidarności”;
  • rozwoju Organizacji Obywatelskich „PRO”.

Ten ostatni ma instytucjonalnie wspierać organizacje obywatelskie, dbać o stabilność finansową NGO, a także dotować działanie think-tanków, mediów obywatelskich i lokalnych watch-dogów (organizacje strażnicze). Jak czytamy w uzasadnieniu projektu: Istotnym założeniem programów jest wsparcie budowy silnego, sprawnego sektora obywatelskiego, który zachowując swoją różnorodność i niezależność będzie równocześnie realnym i równoprawnym partnerem w życiu publicznym i społecznym dla instytucji władzy politycznej, ekonomicznej, medialnej czy samorządowej”.

Weronika Czyżewska-Waglowska: „Ciężko w tym momencie komentować tę decyzję, bo wciąż nie znamy szczegółów tych programów. Przede wszystkim do dziś nie powstał Narodowy Program Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, który miał być fundamentem dla wszystkich pozostałych programów. To z niego powinny wynikać priorytety i kierunki wsparcia”.

Biurokracja czy potrzeby?

Pieniądze pójdą też na remont siedziby Narodowego Instytutu Wolności.

Na ten cel projektodawcy chcą w 2019 roku przeznaczyć aż 20 mln zł. To kwota równa połowie rocznej dotacji dla NGO z budżetu państwa.

Pieniądze mają też pójść na etaty. W Ocenie Skutków Regulacji projektu ustawy z września 2017 założono budżet na ten cel w wysokości 3,6 mln zł. Jak podaje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wystarczyło to na stworzenie 22 etatów. Według projektodawców to za mało. „Do realizacji wszystkich zadań Narodowego Instytutu Wolności niezbędnych jest ok. 60 etatów” – czytamy w uzasadnieniu nowego projektu.

W związku z tym budżet na ten cel został zwiększony z 3,6 mln zł do 8,8 mln zł.

Narodowy Instytut Wolności – co dalej?

Instytut powstał jesienią 2017 roku. Od tego czasu panuje chaos. Większość energii pożerają kwestie organizacyjne – przenoszenie kompetencji z resortów do nowej instytucji. Na stronie Biuletynu Informacji Publicznej (BIP) trudno odnaleźć ślady jego działalności. Do dziś nie uruchomiono też strony internetowej Instytutu. A przypomnijmy, że PiS powołując Narodowy Instytut Wolności twierdził, że to instytucja, która zrewolucjonizuje sektor obywatelski w Polsce. Co dalej? Weronika Czyżewska-Waglowska: „Przede wszystkim Instytut powinien robić szerokie konsultacje wszystkich programów i projektów, które przygotowuje. Nie w zamkniętych, eksperckich grupach, ale w całym środowisku. Moim zdaniem Instytut powinien też reagować na projekty ustaw przygotowywane w ministerstwach, a dotyczące swobody i działalności obywatelskiej. Zwłaszcza tych, które je ograniczają, jak to było w przypadku propozycji MSWiA z lutego 2018 roku dotyczącej niekorzystnej dla obywateli nowelizacji ustawy o zbiórkach publicznych. Wtedy zabrał głos jedynie Przewodniczący Komitetu Pożytku Publicznego.

To, co udało nam się dodać do Regulaminu prac Rady NIW, to publikowanie protokołów z treścią uchwał przyjmowanych przez Radę. Do dziś na stronie BIP KPRM (bo strona internetowa NIW jest nadal w budowie) nie można odnaleźć tych dokumentów.

Żeby budować zaufanie organizacji pozarządowych, Instytut powinien informować o każdym ruchu, który wykonuje, a także konsultować konkretne rozwiązania i programy ze środowiskiem organizacji społecznych.

Tak duży wzrost budżetu, który nie jest przeznaczony na rozwój społeczeństwa obywatelskiego, wzbudza bardzo duże wątpliwości, a na pewno nie buduje zaufania do nowo powstałego Instytutu”.

Dziel i rządź

preambule do ustawy o Narodowym Instytucie Wolności (dołączonej do projektu tuż przed złożeniem jej w Sejmie) można przeczytać, jaką konkretnie wizję społeczeństwa obywatelskiego ma PiS:

„Państwo polskie wspiera wolnościowe i chrześcijańskie ideały obywateli i społeczności lokalnych, obejmujące tradycję polskiej inteligencji, tradycję niepodległościową, narodową, religijną, socjalistyczną oraz tradycję ruchu ludowego, dostrzegając w nich kontynuację wielowiekowych tradycji Rzeczypospolitej Polskiej i tym samym chroniąc bogate dziedzictwo wspólnoty jej wolnych obywateli”.

Przedstawiciele NGO-sów zaznaczali, że preambuła w takim kształcie „zamyka aksjologię w wartościach chrześcijańskich, co jest niezgodne z Konstytucją RP, w której zapisane jest „wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna jak i niepodzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski (…)”.

Ustawa wprost definiuje jakie organizacje będzie wspierało zgodnie z kryterium światopoglądowym. Równie istotne jest to, czego w preambule nie odnajdziemy:

  • wartości europejskich;
  • praw człowieka;
  • idei równościowych;
  • a także dorobku ruchu opozycji demokratycznej lat 70. i Solidarności.

Archiwum powstania Narodowego Instytutu Wolności

OKO.press przyglądało się pracom nad powstaniem Narodowego Instytutu Wolności od marca 2017 roku. Monitorowaliśmy debatę publiczną, sprawdzaliśmy wypowiedzi polityków, analizowaliśmy propozycje legislacyjne, pęknięcia w sektorze pozarządowym i tryb uchwalania ustawy.



OKO.press to medium obywatelskie.
Utrzymujemy się z dobrowolnych wpłat Czytelników.

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Masz cynk?