Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Nowa Lewica proponuje likwidację składki zdrowotnej i zastąpienie jej jednolitym podatkiem zdrowotnym obejmującym PIT i CIT. Czy ta propozycja odwróci kryzys w polskiej służbie zdrowia?
Pomysł Nowej Lewicy ws. reformy zdrowia zakłada likwidację składki zdrowotnej i zastąpienie jej nowym podatkiem zdrowotnym.
Przedstawiciele Lewicy chcą „zdjąć ciężar finansowania ochrony zdrowia” z pracowników etatowych i drobnych przedsiębiorców. Większą odpowiedzialność finansową miałyby ponieść korporacje, co wpisuje się w szerszy postulat mocniejszego opodatkowania dużego biznesu.
Ich zdaniem składka zdrowotna „nie jest ani efektywna, ani sprawiedliwa”. Tłumaczą, że obecny mechanizm finansowania nie rozkłada w sposób proporcjonalny ciężaru utrzymania Narodowego Funduszu Zdrowia i okazuje się niewystarczający. Co więcej, pogłębiający się deficyt następnie jest kompensowany środkami z budżetu państwa.
„Polacy chcą mieć ochronę zdrowia na poziomie Unii Europejskiej” – mówił Wojciech Konieczny, senator Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy, były wiceminister zdrowia.
„Obecnie przeznaczamy na zdrowie około 6 proc. PKB, podczas gdy Niemcy wydają blisko 12 proc. Nasz projekt zakłada stopniowe dojście do 9 proc. PKB, czyli poziomu zbliżonego do średniej unijnej, która wynosi około 10 proc.” – tłumaczył Konieczny.
Główne założenia pomysłu Lewicy to:
Konieczny dodał, że system oparty na składce zdrowotnej nabiera cech niekonstytucyjnych. „Obciążenia są rozkładane nierówno i dostęp do ochrony zdrowia również nie jest równy. Dalsze trwanie tego modelu oznacza konieczność coraz większego finansowania systemu z budżetu państwa albo przerzucania kosztów bezpośrednio na obywateli. Na to się nie zgadzamy” – podkreślał.
Kolejne pomysły związane z reformą zdrowia to podatek tłuszczowy oraz jednolita akcyza alkoholowa. Konieczny: „Chcemy mocniej opodatkować produkty, które realnie pogarszają zdrowie”.
Dodał, że środki mają być przesunięte w stronę kapitału, który dziś jest „niedostatecznie opodatkowany”, czyli od niezdrowej żywności i alkoholu. „Nie chcemy, by reforma odbywała się kosztem kieszeni polskich rodzin, lecz kosztem tych, którzy w Polsce bardzo dużo zarabiają, a jednocześnie nie płacą tu adekwatnych podatków” – powiedział.
Jak wskazuje rzecznik Lewicy, Łukasz Michnik 100 proc. wpływów z podatku tłuszczowego będzie kierowane do NFZ . „To opłata tworzona w kontrze do coraz większych problemów zdrowotnych Polek i Polaków, w szczególności młodych. Od produktów takich jak słone przekąski, gotowa żywność (np. mrożone pizze) czy czekolady i ciastka” – wskazał.
Na początku grudnia „Business Insider” ujawnił pismo ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy do ministra finansów Andrzeja Domańskiego z propozycjami oszczędności w budżecie NFZ na 2026 rok, z których wiele uderza bezpośrednio w pacjentów. Szerzej pisał o tym na łamach OKO.press Sławomir Zagórski.
Przeczytaj także:
Resort proponuje przesunięcie o pół roku waloryzacji wynagrodzeń z lipca 2026 na styczeń 2027, co przyniosłoby w roku 2026 ok. 6 mld zł oszczędności.
Kolejna zmiana miałaby polegać na zastosowaniu niższego wskaźnika waloryzacji. Zamiast opierać się jak do tej pory na wzroście przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej, podstawą do wyliczeń byłby wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej.
Temat składki zdrowotnej wraca od początku kadencji. Od stycznia 2025 roku przedsiębiorcy korzystają z obniżonej, tymczasowej podstawy wymiaru składki zdrowotnej, wynoszącej 75 proc. minimalnego wynagrodzenia. Rząd planował, by rozwiązanie stało się stałe od 2026 roku, jednak prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę wprowadzającą te zmiany.
Składka zdrowotna dzieli rządową koalicję. Premier Donald Tusk przy okazji spotkań z przedsiębiorcami wielokrotnie obiecywał obniżenie składki zdrowotnej. W listopadzie pisał rząd „dostał weto w sprawie składki”, ale „spróbuje jeszcze raz”, zapowiadając powrót do projektu obniżenia minimalnej składki zdrowotnej dla przedsiębiorców.
Minister Domański w rozmowie z Radiem Zet mówił, że składka zdrowotna nie może zostać obniżona. „Rozmawiałem z premierem, przedstawiłem mu moją opinię i rekomendację, że nie ma w tej chwili do tego przestrzeni” – mówił.
O pomyśle Lewicy wspomniał, że nie spotka się z poparciem. „Składka zdrowotna jest procentowa, więc jeśli mielibyśmy płacić wszyscy taką samą kwotę, to oznaczałoby to, że osoby, które zarabiają mniej, płaciłyby wyższą składkę niż obecnie” mówił.
W sobotę 13 grudnia PiS planuje dużą konferencję programową, by przedstawić rozliczenie dwóch lat rządów Donalda Tuska w kwestii zdrowia. To właśnie wtedy miną dokładnie dwa lata kiedy to koalicja objęła rządy.
PiS od jakiegoś czasu próbuje budować kampanię wyborczą przed wyborami w 2027 roku na „katastrofie w ochronie zdrowia”.
Ujawnione w mediach cięcia to spełnienie marzeń PiS. Zwłaszcza że troska o los pacjentów w publicznej opiece zdrowotnej daje partii okazję do pokazania socjalnej twarzy, czego Konfederacja ze swoim podejściem do urynkowienia opieki zdrowotnej nie zrobi.
Przeczytaj także: