Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla PAP udowadnia, że albo nie rozumie, czym są pytania prejudycjalne, albo udaje, że nie rozumie. Przedstawia triumfalną narrację o rzekomo korzystnym dla PiS wyroku TSUE z 19 listopada. Zaciekle broni nowej KRS i znów atakuje sędziów

Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z PAP przedstawił zdumiewającą interpretację wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada. Oczerniał też sędziów, którym zarzucał politykierstwo i bronienie swoich przywilejów.

Morawiecki to kolejny obok prezydenta Andrzeja Dudy, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kalety polityk najwyższego szczebla, który nastawia opinię publiczną przeciwko sędziom stosującym się do wyroku luksemburskiego Trybunału.


Politycy i media wspierające „reformę” sądownictwa nasiliły ataki na sędziów po wyroku TSUE. W takiej sytuacji obywatelskim obowiązkiem jest okazanie solidarności z sędziami, którzy są dziś w Polsce poddawani naciskom i represjonowani za orzekanie zgodnie z literą prawa oraz stosowanie się do orzeczeń najważniejszego sądu UE.

W niedzielę 1 grudnia w całym kraju zapowiedziano demonstracje solidarności z sędziami. Warto wziąć w nich udział.  O godz. 16:00 w Warszawie OKO.press bedzie na proteście pod Ministerstwem Sprawiedliwości.


Sprawdzamy, jak dalece opinie premiera mijają się z faktami.

Premier w obronie neo KRS


Część środowiska prawniczego jest zawiedziona rozstrzygnięciem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i manipuluje wyrokiem, usiłując wmówić opinii publicznej, że wynika z niego jakoby TSUE zakwestionował legalność KRS

Mateusz Morawiecki, PAP - 27/11/2019

Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Gazeta


zbity zegar. TSUE podał kryteria oceny nowej KRS, które zastosuje Izba Pracy Sądu Najwyższego oraz Trybunał Sprawiedliwości UE, rozstrzygając skargę Komisji Europejskiej na model dyscyplinarny dla sędziów


TSUE sam nie ocenił wprost KRS, ale podał Izbie Pracy SN przekrojowe i szczegółowe kryteria oceny, czy  sposób powołania KRS nie budzi „wątpliwości co do niezależności organu biorącego udział w procedurze powoływania sędziów”.

  • Kryteria oceny KRS - pkt 141 - 146 wyroku TSUE z 19 listopada

    141    Sąd odsyłający powołuje się na szereg czynników, które jego zdaniem mogą wzbudzać wątpliwości co do niezależności KRS.

    142    W tym względzie, o ile pojedynczo każdy z wyróżnionych w ten sposób przez ten sąd czynników może sam w sobie nie podlegać krytyce i wchodzić w tym wypadku w zakres kompetencji państw członkowskich oraz dokonywanych przez nie wyborów, o tyle ich zbieg, w połączeniu z okolicznościami, w jakich wyborów tych dokonano, może jednak prowadzić do powzięcia wątpliwości co do niezależności organu biorącego udział w procedurze powoływania sędziów, nawet jeżeli taki wniosek nie nasuwałby się, gdyby czynniki te były rozpatrywane oddzielnie.

    143    Przyjąwszy takie zastrzeżenie, należy wskazać, że wśród czynników wymienionych przez sąd odsyłający istotne do celów takiej całościowej oceny mogą okazać się następujące okoliczności: po pierwsze, okoliczność, że KRS w nowym składzie została utworzona w drodze skrócenia trwającej cztery lata kadencji członków wcześniej wchodzących w skład tego organu; po drugie, okoliczność, że chociaż 15 członków KRS wybieranych spośród sędziów było wcześniej wyłanianych przez środowisko sędziowskie, to obecnie są oni desygnowani przez organ władzy ustawodawczej spośród kandydatów, którzy mogą być zgłaszani przez grupę 2000 obywateli lub 25 sędziów, co sprawia, że taka reforma prowadzi do zwiększenia liczby członków KRS z nadania sił politycznych lub przez nie wybranych do 23 z 25 członków, których liczy ten organ; a także, po trzecie, występowanie ewentualnych nieprawidłowości, jakimi mógł zostać dotknięty proces powoływania niektórych członków KRS w nowym składzie – nieprawidłowości, o których wspomina sąd odsyłający i których weryfikacji sąd ten będzie zobowiązany dokonać, jeśli zajdzie tego potrzeba.

    144    Do celów rzeczonej całościowej oceny sąd odsyłający może także zasadnie uwzględnić sposób, w jaki wspomniany organ wypełnia swoje konstytucyjne zadanie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz wykonuje swoje poszczególne kompetencje, a w szczególności, czy czyni to w sposób, który może podać w wątpliwość jego niezależność od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

    145    Ponadto i z uwagi na to, że – jak wynika z akt sprawy, którymi dysponuje Trybunał – decyzje Prezydenta RP w sprawach powołania sędziów Sądu Najwyższego nie mogą być przedmiotem kontroli sądowej, do sądu odsyłającego należy ustalenie, czy sposób, w jaki ustawa o KRS określa w swym art. 44 ust. 1 i 1a zakres odwołania, które przysługuje od uchwały KRS obejmującej rozstrzygnięcia w przedmiocie wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego tego sądu, umożliwia zapewnienie skutecznej kontroli sądowej takich uchwał, przynajmniej w zakresie pozwalającym na ustalenie, że nie doszło do przekroczenia uprawnień lub nadużycia władzy, naruszenia prawa lub popełnienia oczywistego błędu w ocenie (zob. podobnie orzeczenie ETPC z dnia 18 października 2018 r. w sprawie Thiam przeciwko Francji, CE:ECHR:2018:1018JUD008001812, §§ 25, 81).

    146    Niezależnie od przeprowadzenia tego badania dotyczącego okoliczności, w jakich zostali powołani nowi sędziowie Izby Dyscyplinarnej, oraz roli odgrywanej w tym zakresie przez KRS, sąd odsyłający może zostać skłoniony – dla celów ustalenia, czy ten organ sądowy i jego członkowie spełniają wymogi niezawisłości i bezstronności wynikające z art. 47 karty praw podstawowych – do wzięcia pod uwagę także innych czynników charakteryzujących wspomniany organ w sposób bardziej bezpośredni.

     

Skala i różnorodność udokumentowanych zastrzeżeń co do powołania i funkcjonowania neo KRS uprawdopodobniają, że Izba Pracy SN niebawem oceni, że KRS nie gwarantuje powoływania sędziów niezależnych w rozumieniu prawa unijnego.

  • Osobliwe dzieje KRS

    Krajowa Rada Sądownictwa jest konstytucyjnym organem stojącym na straży niezawisłości sądów i niezależności sędziów.

    grudniu 2017 roku Sejm przyjął nową ustawę o KRS, nieznacznie różniącą się od wersji, przeciwko której w lipcu 2017 roku w całej Polsce protestowały tysiące osób.

    W wyniku wejścia nowelizacji w życie, przed końcem konstytucyjnie określonej czteroletniej kadencji, przerwano kadencję wszystkich osób zasiadających w starej KRS.

    Nowa KRS została wybrana w marcu 2018 roku na podstawie znowelizowanej ustawy. Sędziów do KRS wybierali – wbrew art. 187 konstytucji – nie sędziowie, ale parlament, czyli politycy.

    Kulisy wyboru sędziów do nowej KRS okazały się jednym z najpilniej strzeżonych sekretów rządów PiS. Władze zaprzęgły aparat państwowy do utrzymania w tajemnicy list z nazwiskami sędziów, którzy poparli kandydatów do nowej KRS, mimo wyroku NSA, który obliguje Kancelarię Sejmu do ich ujawnienia. Do wstrzymania wykonania wyroku NSA został zaprzęgnięty Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz grupa posłów PiS, która skierowała wniosek do TK.

    Wcześniej, we wrześniu 2018 roku nowa KRS została zawieszona w Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa. Ocenę działania nowej KRS w 2018 roku wystawili sami sędziowie. Pod koniec 2018 roku zdecydowana większość chciała dymisji nowej rady.

    Nowa KRS była świadoma swojej niskiej legitymacji. Dlatego postanowiła sama zapytać o swój status Trybunał Konstytucyjny. TK, kierowany przez Julię Przyłębską, w marcu 2019 roku „zalegalizował” nową KRS. W ocenie wielu konstytucjonalistów, uzasadnienie tego wyroku nie licowało z poziomem merytorycznym, który powinny spełniać orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.

    Popierany wcześniej przez PiS sędzia TK prof. Jarosława Wyrembak, obecnie krytykuje działania Prezes Przyłębskiej w TK i domaga się jej niezwłocznej rezygnacji. Zarzuca jej manipulowanie składami orzekającymi, między innymi to, że usunęła ze składu TK orzekającego w sprawie KRS  sędziego, który chciał zgłosić zdanie odrębne. O manipulowaniu składami w TK pisaliśmy już w obszernie w lipcu 2018 roku na podstawie raportu dr. Michała Ziółkowskiego.

Premier o organizacji sądownictwa


Trybunał potwierdził, że stanowisko Polski w tej sprawie było od początku słuszne - ustrój sądownictwa należy do kompetencji państw członkowskich. Jeśli któreś państwo chce go zmienić – to do organów tego państwa należy decyzja w tych sprawach.

Mateusz Morawiecki, PAP - 27/11/2019

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta


półprawda. TSUE potwierdził, że państwa członkowskie mają do tego kompetencje, ale efekt organizacji sądownictwa musi być taki, że przestrzegana jest niezależność i niezawisłość sędziów w rozumieniu prawa europejskiego.


TSUE potwierdził, że państwa członkowskie mają kompetencje do decydowania o organizacji wymiaru sprawiedliwości, ale – co w wyroku z 19 listopada kluczowe – efekt organizacji sądownictwa musi zapewniać respektowanie niezależności i niezawisłości sędziów tak, jak je rozumie prawo unijne.

  • Punkty 75 i 164 wyroku TSUE

    „W tym względzie Trybunał orzekł już, że chociaż organizacja wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich należy do kompetencji tych ostatnich, to wciąż przy wykonywaniu tej kompetencji państwa członkowskie mają obowiązek dotrzymywać zobowiązań wynikających dla nich z prawa Unii [wyrok z dnia 24 czerwca 2019, Komisja/Polska (Niezależność Sądu Najwyższego), C‑619/18, EU:C:2019:531, pkt 52 i przytoczone tam orzecznictwo].”  (punkt 75)

    „W rezultacie w przypadku wskazanym w pkt 160 niniejszego wyroku sąd krajowy powinien, w ramach swoich kompetencji, zapewnić ochronę prawną przysługującą jednostkom na podstawie art. 47 karty praw podstawowych i art. 9 ust. 1 dyrektywy 2000/78 oraz zagwarantować pełną skuteczność tych artykułów, w razie konieczności poprzez odstąpienie od stosowania wszelkich przepisów prawa krajowego, które stoją z nimi w sprzeczności (zob. podobnie wyrok z dnia 17 kwietnia 2018 r., Egenberger, C‑414/16, EU:C:2018:257, pkt 79).” (punkt 164)

Luksemburski Trybunał w swoim wyroku pokazał związek między organizacją sądownictwa, w tym ciałami biorącymi udział w wyborze sędziów, takimi jak KRS, a niezależnością i niezawisłością sędziów.

Premier Morawiecki utrzymywał jednak, że „Trybunał powiedział też wyraźnie, że z prawa europejskiego nie wynika jeden konkretny model ustroju sądownictwa, a tym bardziej taki model, z którym polska KRS byłaby niezgodna”.

Pierwsza część tej wypowiedzi jest prawdziwa: nie ma jednego modelu ustroju sądownictwa, który musi obowiązywać w całej UE. Natomiast każdy kraj musi zapewnić, aby wypracowany w nim model zapewniał prawne i rzeczywiste przestrzeganie niezależności i niezawisłości sądownictwa.

Druga część tej wypowiedzi jest fałszywa. TSUE w wyroku wymieniał, jakie kryteria trzeba wziąć pod uwagę do oceny nowej KRS. Wymienił okoliczności związane z jej powołaniem i udziałem w nim polityków, a także kwestie dotyczące funkcjonowania tego organu.

Przypomnijmy znów szczegółowe wskazania TSUE:

  • Kryteria oceny KRS - pkt 141 - 146 wyroku TSUE z 19 listopada

    Tę listę kryteriów TSUE zastosuje do oceny KRS w innej sprawie – toczącej się ze skargi Komisji Europejskiej na model odpowiedzialności dyscyplinarnej dla sędziów.

    Przeciw Tanczewowi

    W wywiadzie dla PAP premier odniósł się także do wydanej w czerwcu opinii rzecznika generalnego TSUE prof. Jewgienija Tanczewa: „Szła w zupełnie inną stronę – zawarto tam nawet wymogi, nieoparte zresztą na jakichkolwiek podstawach prawnych, jak powinny wyglądać krajowe rady sądownictwa. Trybunał w Luksemburgu odrzucił to błędne rozumowanie i w żadnym punkcie wyroku nie wskazał, że KRS czy Izba Dyscyplinarna są niezgodne europejskim prawem.”

    Ta wypowiedź premiera wpisuje się w ciąg alergicznych reakcji polskich polityków na opinię prof. Tanczewa, który  jednoznacznie uznał, że KRS narusza art. 19.1 Traktatu o UE i art. 47 Karty Praw Podstawowych.

    Tanczewa zniesławiano, zarzucając mu, podobnie jak teraz zrobił to premier Morawiecki, nieznajomość prawa unijnego. Tanczew w swojej opinii przedstawił szczegółowe i rozbudowane kryteria, jakie powinny spełniać organy biorące udział w nominowaniu sędziów. W Polsce takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa.

    Premier nie rozumie czym są pytania prejudycjalne


    TSUE nie stwierdził jakichkolwiek naruszeń prawa, nie wskazał ani jednego przepisu, który byłby sprzeczny z prawem UE.

    Mateusz Morawiecki, PAP - 27/11/2019

    Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


    zbity zegar. W odpowiedzi na pytania prejudycjalne zadawane przez sądy krajowe, TSUE dokonuje wykładni prawa europejskiego. Na jej podstawie sąd krajowy rozstrzyga zawisłą przed nim sprawę.


    Tę kwestię wyjaśnia prof. Ewa Łętowska: „Pytającemu sądowi udziela się  odpowiedzi, a nie rozstrzyga za niego sprawę, którą pytający ma rozstrzygnąć, gdy już odpowiedź uzyska.

    Przecież nawet, gdyby TSUE podzielił w tekście uzasadnienia wyroku pogląd Rzecznika Generalnego Tanczewa, to i tak Sąd Najwyższy musiałby sam orzec w sprawie, w której zadał pytania. Europejski sąd napisał wyraźnie, że „Trybunał dostarcza sądom krajowym elementów wykładni prawa Unii, które są im niezbędne do rozstrzygnięcia zawisłych przed nimi sporów”.

    Oczekiwania uzyskania od Wielkiej Izby gotowego dania były jednak nierealne, skoro luksemburski Trybunał odpowiadał na pytanie prejudycjalne, czyli w procedurze, o której mowa w art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.”

    Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest właściwy do orzekania w trybie prejudycjalnym:
    a) o wykładni Traktatów;
    b) o ważności i wykładni aktów przyjętych przez instytucje, organy lub jednostki organizacyjne Unii;

    W przypadku gdy pytanie z tym związane jest podniesione przed sądem jednego z Państw Członkowskich, sąd ten może, jeśli uzna, że decyzja w tej kwestii jest niezbędna do wydania wyroku, zwrócić się do Trybunału z wnioskiem o rozpatrzenie tego pytania.

    W przypadku gdy takie pytanie jest podniesione w sprawie zawisłej przed sądem krajowym, którego orzeczenia nie podlegają zaskarżeniu według prawa wewnętrznego, sąd ten jest zobowiązany wnieść sprawę do Trybunału.

    Jeżeli takie pytanie jest podniesione w sprawie zawisłej przed sądem krajowym dotyczącej osoby pozbawionej wolności, Trybunał stanowi w jak najkrótszym terminie.

O niezawisłych sądach


Zdaniem unijnego Trybunału fakt powoływania sędziów przez organ władzy wykonawczej nie powoduje, że nie są oni niezawiśli.

Mateusz Morawiecki, PAP - 27/11/2019

il.: Hanna Szukalska/OKO.press, fot.: Agencja Gazeta, Unsplash


zbity zegar. TSUE powiedział coś dokładnie przeciwnego. Wskazał, że przy dokonywaniu oceny, czy sąd jest niezawisły, należy wziąć pod uwagę, czy w procesie powoływania sędziów brał udział organ upolityczniony .


  • Pkt 120-124 wyroku TSUE z 19 listopada 2019

    120    Wymóg niezawisłości sędziowskiej, stanowiącej integralny element sądzenia, wchodzi w zakres istoty prawa do skutecznej ochrony sądowej oraz prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego, które to prawo ma fundamentalne znaczenie jako gwarancja ochrony wszystkich praw wywodzonych przez jednostki z prawa Unii, oraz zachowania wartości wspólnych państwom członkowskim wyrażonych w art. 2 TUE, w szczególności wartości państwa prawnego [wyrok z dnia 24 czerwca 2019 r., Komisja/Polska (Niezależność Sądu Najwyższego), C‑619/18, EU:C:2019:531, pkt 58 i przytoczone tam orzecznictwo].

    121    Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem wspomniany wymóg niezawisłości ma dwa aspekty. Pierwszy aspekt, o charakterze zewnętrznym, wymaga, aby dany organ wypełniał swoje zadania w pełni autonomicznie, bez podległości w ramach hierarchii służbowej, bez podporządkowania komukolwiek, w sposób wolny od nakazów czy wytycznych z jakiegokolwiek źródła, pozostając w ten sposób pod ochroną przed ingerencją i naciskami z zewnątrz, które mogą zagrozić niezależności osądu jego członków i wpływać na ich rozstrzygnięcia [wyroki: z dnia 25 lipca 2018 r., Minister for Justice and Equality (Nieprawidłowości w systemie sądownictwa), C‑216/18 PPU, EU:C:2018:586, pkt 63 i przytoczone tam orzecznictwo; a także z dnia 24 czerwca 2019 r., Komisja/Polska (Niezależność Sądu Najwyższego), C‑619/18, EU:C:2019:531, pkt 72].

    122    Drugi aspekt, o charakterze wewnętrznym, łączy się z kolei z pojęciem bezstronności i dotyczy jednakowego dystansu do stron sporu i ich odpowiednich interesów w odniesieniu do jego przedmiotu. Aspekt ten wymaga przestrzegania obiektywizmu oraz braku wszelkiego interesu w rozstrzygnięciu sporu poza ścisłym stosowaniem przepisu prawa [wyroki: z dnia 25 lipca 2018 r., Minister for Justice and Equality (Nieprawidłowości w systemie sądownictwa), C‑216/18 PPU, EU:C:2018:586, pkt 65 i przytoczone tam orzecznictwo; a także z dnia 24 czerwca 2019 r., Komisja/Polska (Niezależność Sądu Najwyższego), C‑619/18, EU:C:2019:531, pkt 73].

    123    Powyższe gwarancje niezawisłości i bezstronności wymagają istnienia zasad, w szczególności co do składu organu, powoływania jego członków, okresu trwania ich kadencji oraz powodów ich wyłączania lub odwołania, pozwalających wykluczyć, w przekonaniu jednostek, wszelką uzasadnioną wątpliwość co do niezależności tego organu od czynników zewnętrznych oraz neutralności względem ścierających się przed nim interesów [wyroki: z dnia 25 lipca 2018 r., Minister for Justice and Equality (Nieprawidłowości w systemie sądownictwa), C‑216/18 PPU, EU:C:2018:586, pkt 66 i przytoczone tam orzecznictwo; a także z dnia 24 czerwca 2019 r., Komisja/Polska (Niezależność Sądu Najwyższego), C‑619/18, EU:C:2019:531, pkt 74].

    124    Ponadto, zgodnie z zasadą podziału władz charakteryzującą funkcjonowanie państwa prawnego, konieczne jest zagwarantowanie niezależności sądów względem władzy ustawodawczej i wykonawczej (zob. podobnie wyrok z dnia 10 listopada 2016 r., Poltorak, C‑452/16 PPU, EU:C:2016:858, pkt 35).

Zapowiedź skierowania wniosku do TK po wyroku Izby Pracy SN

Morawiecki ujawnił, że rząd nie przygotuje żadnych propozycji zmian legislacyjnych w związku z wyrokiem. O nową ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa apelowała m.in. I Prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf, a także byli sędziowie TK i SN, m.in. Andrzej Rzepliński, Stanisław Biernat, Wojciech Hermeliński, Ewa Łętowska, Jerzy Stępień, Andrzej Zoll i Adam Strzembosz.

Premier stwierdził za to, że wątpliwości co do konstytucyjnego umocowania organów państwa – takich jak KRS – powinien rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny, a nie sądy powszechne czy nawet Sąd Najwyższy.

To zapowiedź, że po wydaniu orzeczeń przez Izbę Pracy SN – co ma się stać przed świętami Bożego Narodzenia – do Trybunału Konstytucyjnego zostanie skierowany wniosek w sprawie KRS. Nie można wykluczyć, że kwestię nowej KRS rozstrzygnie skład TK z nowym sędziami, Stanisławem Piotrowiczem lub prof. Krystyną Pawłowicz.

„Jeśli jakiś sąd ma wątpliwości, czy organy władzy publicznej działają zgodnie z prawem polskim lub międzynarodowym, powinien zwrócić się o rozstrzygnięcie do Trybunału Konstytucyjnego. Konstytucja to nie tylko hasło na koszulce – sądy mają obowiązek jej przestrzegać.” –  mówił PAP premier Morawiecki.

W marcu 2019 roku TK w sprawie z wniosku samej nowej KRS, „zalegalizował” sposób wyboru nowej Rady. Uzasadnienie tego wyroku było „niespójne, nierzetelne, nieuczciwe intelektualnie i brakowało w nim argumentów konstytucyjnych” – komentował konstytucjonalista dr Michał Ziółkowski.

Rewizja historii rad sądownictwa

W wywiadzie dla PAP Morawiecki nawiązywał do tego wyroku TK, mówiąc, że „obecna KRS została powołana zgodnie z Konstytucją RP”. Ocenił też, że poprzednie KRS nie były powoływane zgodnie z Konstytucją, ponieważ, jego zdaniem:

  • ich członkowie wybierani byli na indywidualne kadencje,
  • KRS była niereprezentatywna, nie było w niej prawie w ogóle przedstawicieli sądów rejonowych, a więc ponad 70 procent polskich sędziów.

Premier dokonał nieuprawnionej rewizji historii Krajowej Rady Sądownictwa. Konstytucja nie mówi bowiem, czy kadencje powinny być liczone indywidualnie, czy wspólnie dla wszystkich osób zasiadających w KRS. Natomiast mówi wyraźnie, że kadencja trwa 4 lata. Przerwanie jej przed terminem stoi w sprzeczności z Konstytucją.

Konstytucja mówi również, że sędziowscy członkowie KRS są wybierani przez środowisko sędziowskie, a nie przez polityków. Niezgodność z Konstytucją wyboru sędziowskich członków obecnej KRS polega na tym, że zostali oni wybrani przez parlament, czyli polityków.

  • Art. 187 Konstytucji RP

    1. Krajowa Rada Sądownictwa składa się z:

    1) Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Ministra Sprawiedliwości, Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego i osoby powołanej przez Prezydenta Rzeczypospolitej,

    2) piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych,

    3) czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów
    2. Krajowa Rada Sądownictwa wybiera spośród swoich członków przewodniczącego i dwóch wiceprzewodniczących.
    3. Kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata.
    4. Ustrój, zakres działania i tryb pracy Krajowej Rady Sądownictwa oraz sposób wyboru jej członków określa ustawa.

Jeszcze przed 2015 rokiem, zanim PiS zaczął wprowadzać zmiany w sądach, w dyskusjach sędziów oraz debacie naukowej pojawiały się pomysły, żeby w KRS zasiadali sędziowie reprezentujący sądy różnych instancji. Dyskutowano też nad wprowadzeniem reprezentacji regionalnej.

Słowa premiera Morawieckiego, że poprzednie Rady naruszały konstytucję, ponieważ nadreprezentowani byli w nich sędziowie sądów wyższych instancji, jest nadużyciem.

Antysędziowska propaganda

Mateusz Morawiecki jest z wykształcenia historykiem, a z pasji – ekonomistą, a nie znawcą prawa europejskiego. Nie usprawiedliwia to jednak, dlaczego premier polskiego rządu, zamiast odpowiadać merytorycznie na pytania o znaczenie wyroku luksemburskiego Trybunału (pomogłaby mu w tym lektura Stanowiska 13 organizacji broniących praworządności), atakuje sędziów.

Premier kreśli wizję sędziokracji i sędziowskiej rebelii. Zapowiedział też, że za ewentualny chaos prawny po wyroku TSUE będą odpowiadać sami sędziowie.

W rozmowie z PAP mówił: „Sędziowie są powołani po to, aby przestrzegać prawa i je stosować. Może im się to prawo nie podobać, mogą być niezadowoleni, że pewne decyzje, dotyczące na przykład nominacji sędziowskich spraw dyscyplinarnych przestały być wyłączną domeną sędziowskiej korporacji – ale muszą postępować zgodnie z tymi przepisami”.

To kolejna wypowiedź polityka najwyższego szczebla sugerująca, że protesty sędziów przeciwko systemowi odpowiedzialności dyscyplinarnej i innym represjom to reakcja na odebranie „kaście” części przywilejów i wprowadzenia obiektywnych, zewnętrznych kryteriów oceny pracy sędziów.

Podobną narrację przedstawił prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z wyborcami w Brojcach.

Wiceminister Sprawiedliwości Sebastian Kaleta bagatelizował zaś kwestie udokumentowanych represji wobec sędziów. Apel Prezesa Izby Cywilnej SN o niewyznaczanie do orzekania sędziów tej izby, którzy zostali rekomendowani przez nową KRS, skomentował słowami: „Kolejka sędziów, którzy chcą zostać męczennikami, jest bardzo długa”.

Nastawianie społeczeństwa przeciw sędziom przed wyrokiem TSUE w 2020 roku

Politycy i media sympatyzujące z większością rządzącą przygotowują już grunt przed ważnym wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W połowie 2020 roku TSUE rozstrzygnie, czy wprowadzony przez PiS system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów jest do pogodzenia z unijnymi standardami niezawisłości i niezależności sędziów. W październiku skargę do TSUE w tej sprawie złożyła Komisja Europejska.

Pytania o model dyscyplinarny Komisja zakreśliła bardzo szeroko. Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski wyjaśniał, że skarga „dotyczy bardzo wielu elementów systemu dyscyplinarnego – Izby Dyscyplinarnej SN, działalności rzeczników dyscyplinarnej, możliwości wykorzystania przepisów dyscyplinarnych do karania za treść wyroków sądowych, możliwości wszczynania postępowań dyscyplinarnych za zadawanie pytań prejudycjalnych, braku gwarancji procesowych w postępowaniu dyscyplinarnych, wywierania na sędziów efektu mrożącego oraz połączenie tego z istotnym wpływem władzy wykonawczej na system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. W skardze chodzi o strukturalne naruszenie niezawisłości sędziów przez ten wieloaspektowy, skomplikowany system odpowiedzialności dyscyplinarnej, skonstruowany za Sejmu VIII kadencji.”

TSUE rozstrzygnie m.in. kwestię sędziów Izby Dyscyplinarnej SN. W tym celu będzie musiał się wypowiedzieć o nowej KRS. Luksemburski Trybunał wyłożył kryteria tej oceny w wyroku 19 listopada.

To postępowanie ze skargi o naruszenie prawa unijnego, a nie postępowanie w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne. Oznacza to, że TSUE orzeknie, czy konkretne przepisy polskiego prawa naruszają prawo unijne. Polski rząd będzie musiał zastosować się do tego wyroku. Jeśli tego nie zrobi, TSUE może nawet nałożyć na Polskę kary finansowe.

Do ogłoszenia tego wyroku, politycy i media wspierające „reformę” sądownictwa zapewne będą nadal przedstawiać sędziów w negatywnym świetle i nastawiać część społeczeństwa przeciwko nim.

W takiej sytuacji obywatelskim obowiązkiem jest okazanie solidarności z sędziami, którzy są dziś w Polsce poddawani naciskom i represjonowani za orzekanie zgodnie z literą prawa oraz stosowanie się do orzeczeń najważniejszego sądu UE.

Warto być z sędziami w niedzielę 1 grudnia o godz. 16:00 na proteście pod Ministerstwem Sprawiedliwości.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Pisze o prawie i polityce. Koordynuje Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland.


Komentarze

    • Andrzej Sokołowski

      Wyroki zostały wydane przez "niewłaściwy" sąd, jeszcze nie "zreformowany" przez pana Zero. Dopiero obsadzenie sądów aparatczykami partyjnymi uczyni wyroki właściwymi. Jak na razie władza nasza kochana ma w dudzie przegrane sprawy.

  1. Jacek Doliński

    Morawiecki i inni PiSi politycy zakłamują rzeczywistość, mając nadzieję że „ciemny lud to kupi” (©2005, Jacek Kurski). Ciekawe, jaką będą mieli minę 5 grudnia, po rozpatrzeniu przez SN pierwszej sprawy wynikającej z wyroku TSUE? A może ogłoszą, że to nie wyrok tylko konkluzja spotkania kolesi przy kawie i ciasteczkach? Albo wytoczą dyscyplinarki orzekającym sędziom SN, a ich samych zawieszą na miesiąc?

  2. Adrian Janecki

    To tak jak w artykule obok. Tam twierdzenia Czarzastego o "wyzwoleniu" Polski przez wojska radzieckie ukazujecie jako półprawdę, tak i tu uważacie, że półprawdą jest to, że państwa mają wyłączną kompetencję w kształtowaniu ustroju sądów. Otóż nie! Czarzasty łże jak pies, a w przypadku sądów nikt nie ma prawa narzucać Polsce jakichkolwiek wskazówek i kryteriów. Mogą je przedstawić i rekomendować, ale nie narzucić! Jak TK uzna niektóre z nich za słuszne i zgodne z polską Konstytucją, to będzie SN mógł je wykorzystać. A na razie, niech tylko spróbują robić chaos. Skończą tak samo jak sędzia Juszczyszyn. Z dyscyplinarką!… Gdyby wyrok TSUE był rzeczywiście korzystny, dla sędziów z "kasty", to byście nie musieli ich tak rozpaczliwie bronić w swoich artykułach… I rada dla czytających ten artykuł. Popatrzcie na reakcje polityków czy sędziów. Z obu stron konfliktu, wszyscy pokazują zadowolenie z wyniku, ale z mowy ciała widać, że i opozycja i ich sędziowie, tylko udają zadowolenie. Są spięci i nienaturalni. A politycy PiS, a szczególnie Ci o wykształceniu prawniczym, są wyluzowani i ogólnie można od nich wyczuć bycie mile zaskoczonym. To ostatnie to raczej nawet, lekko "przekręcony" zegar OKO.press musiałby pokazać jako prawdę, bo po występie Pana Tanczewa, parę miesięcy temu, opozycyjne gazety wieszczyły koniec KRS i Izby Dyscyplinarnej, po wielkim wyroku TSUE. Teraz Ci sami dziennikarze próbują kreować rzeczywistość której nie ma! Licząc na swoje zdolności opiniotwórcze. Nie wierzcie im! Morawieckiemu zresztą też nie. Każdy polityk, to do pewnej miary kłamca i manipulator. Po prostu oceniajcie po tym, jak poszczególne grupy przyjęły ten wyrok. I poczytajcie Konstytucję.

    • Andrzej Sokołowski

      TK nie istnieje! To coś jest atrapą Trybunału Konstytucyjnego! Pisowcy tworzą parodię sądownictwa dostosowując je do swoich partyjnych potrzeb. Czarzasty powiedział prawdę a że przy okazji wyzwolenia Polski spod okupacji niemieckiej Rosjanie sami zostali okupantami to inna broszka. Pisowcy politycy wyluzowani? Dokonali zamachu stanu łamiąc Konstytucję i upartyjniając wszystko co się dało zawłaszczyć. Zapomnieli, że wszystkie dyktatury kiedyś kończą się i czasem w sposób dla dyktatorów niemiły.

  3. Mateusz Głazowski

    Słuchając wypowiedzi Pinokia na różne ważne tematy trudno oprzeć się wrażeniu, że on najczęściej nie rozumie o czym mówi. Przekazuje Polakom wymysły dyktatora, który gwiazdą prawniczą nie był i nie jest.

  4. Andrzej Maciejewicz

    To nie tylko sprawa kaczora. Widać "z zamkniętymi oczami" jak Morawiecki buduje swoje imperium władzy. Jak się otacza kumplami z banków, korporacji finansowych i firm cosultingowych. Vide ostatni "wynalazek" panienka od demografii. Gdyby nie było Morawieckiego, nie byłoby Banasia. Jednocześnie kuca przed groźnym terrorystą Ziobrą i bezkrytycznie powtarza jego bzdury. Boi się protestować przeciwko bezczelność biskupów, ignorancji służb specjalnych i bandytyzmowi policji. To nedzna, zakłamana kretura, napawająca się popularnością wśród zachwyconych nim prymitywow.

  5. roman liss

    … a dlaczego ma rozumieć? On jest OD HISTORII (pięknie baja), a w REALU – od KASY. Zobaczymy, jak suweren, go pogoni, gdzie się zatrzyma. Bo z literą zamiast nazwiska , trudno się egzystuje. NO ALE JAK SIĘ MA KASĘ….

  6. Jerzy Dereń

    Adrian Janecki – przynajmniej 2 razy nieprawda, może błąd?
    To wierchuszka obecnej władzy, coś ok 1000 osób, kształtuje ustrój sądów na własne potrzeby. I tej organizacji realizującej interesy swojej sitwy (mafii) oraz interesy ruskie i księżowskie nie wolno zostawić władzy brania sędziów, prokuratorów i adwokatów pod but.
    Po drugie "kastą" była grupa z Piebiakiem wyrosła pod osłoną Zera w MS.

Masz cynk?