0:00
30 października 2021

Sędzia Niklas-Bibik zawieszona za stosowanie prawa UE i za zadanie pytań prejudycjalnych do TSUE

Sędzia Agnieszka Niklas-Bibik ze Słupska to pierwszy polski sędzia zawieszony po zadaniu pytań prejudycjalnych do TSUE. Represje spadły na nią też za wykonanie wyroków ETPCz i TSUE. Sędzię zawiesił prezes słupskiego sądu z nominacji Ziobry i mąż członkini nowej KRS

Wydrukuj

Sędzia Agnieszka Niklas-Bibik została zawieszona na miesiąc w piątek 29 października 2021 roku, czyli zaledwie dwa dni po nałożeniu przez TSUE rekordowej kary 1 mln euro dziennie za brak likwidacji nielegalnej Izby Dyscyplinarnej.

Zawieszenie sędzi to jawne złamanie zabezpieczenia TSUE z 14 lipca 2021 roku, w którym zawieszono przepisy niekonstytucyjnej ustawy kagańcowej zakazującej pod groźbą kar badania statusu neo-sędziów.

Ponadto sędzię zawieszono, mimo że szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen jasno powiedziała, że jednym z trzech warunków wypłaty dla Polski miliardów euro z Krajowego Programu Odbudowy jest przywrócenie do pracy zawieszonych sędziów.

Gdy to mówiła 19 października podczas debaty w Parlamencie Europejskim o praworządności w Polsce takich zawieszonych sędziów było sześciu (jeden wrócił już do pracy).

Ale ludzie ministra Ziobry w sądach słowami szefowej KE się nie przejęli i od tamtego czasu zawiesili kolejnych dwóch sędziów. Agnieszka Niklas-Bibik jest tym ósmym zawieszonym sędzią w Polsce i szóstym, którego zawieszono za wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE. Jest też pierwszym zawieszonym sędzią za zadanie pytań prejudycjalnych do TSUE. Za stosowanie prawa UE sędziów ponadto przenosi się karnie do innych wydziałów. Sędzię ze Słupska też to spotkało.

O tym jakich sędziów do tej pory zawieszono i karnie przeniesiono piszemy w dalszej części tekstu. „Zawieszenie jest wbrew zabezpieczeniu TSUE z lipca 2021 roku. To forma represji i uniemożliwianie mi stosowania prawa UE oraz zadania pytań prejudycjalnych. Ale to mnie nie złamie. Będę dalej robić to, co ma robić sędzia. Miałam prawo zastosować wyroki ETPCz i TSUE” - mówi OKO.press sędzia Agnieszka Niklas-Bibik.

Dodaje: „Liczyłam się z takimi skutkami, ale sędzia nie może myśleć co go spotka za to, że stosuje prawo. Nie mogę ważyć, czy ważniejsze jest dobro obywatela, czy mój osobisty komfort”.

Kto zawiesił sędzię ze Słupska

Decyzję o odsunięciu sędzi na miesiąc od orzekania podjął w piątek 29 października prezes Sądu Okręgowego w Słupsku Andrzej Michałowicz, nominat ministra Ziobry. Michałowicz jest też neo-sędzią, bo awans do sądu okręgowego dostał od nowej, upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa. Prywatnie jest mężem Joanny Kołodziej-Michałowicz, członkini nowej KRS. Kołodziej-Michałowicz też dostała awans od nowej KRS, podobnie jak jej siostra Ewa Kołodziej-Dubowska. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Prezes słupskiego sądu zawieszając Niklas-Bibik powołał się na artykuł 130 paragraf 1 ustawy o ustroju sądów powszechnych, który mówi: „Jeżeli sędziego zatrzymano z powodu schwytania na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa umyślnego albo jeżeli ze względu na rodzaj czynu dokonanego przez sędziego powaga sądu lub istotne interesy służby wymagają natychmiastowego odsunięcia go od wykonywania obowiązków służbowych, prezes sądu albo Minister Sprawiedliwości mogą zarządzić natychmiastową przerwę w czynnościach służbowych sędziego aż do czasu wydania uchwały przez sąd dyscyplinarny, nie dłużej niż na miesiąc”.

Tyle, że sędzia ani nie popełniła żadnego przestępstwa, ani nie naruszyła powagi wymiaru sprawiedliwości. Zawieszono ją za wydawane orzeczenia.

Jak sędzia zastosowała prawo UE

Sędzia Agnieszka Niklas-Bibik od 25 lat orzeka w sprawach karnych. Niedawno z tej okazji dostała nawet gratulacje od władz słupskiego sądu. W ostatnich latach sądziła w wydziale odwoławczym słupskiego sądu okręgowego, który rozpoznaje odwołania od wyroków sądów rejonowych. Jej konikiem jest prawo europejskie. Angażuje się też w obronę praworządności. Sędziowie ze Słupska - na zdjęciu głównym - są z tego znani. Często wydają oświadczenia w ważnych sprawach, organizują też pikiety solidarnościowe z represjonowanymi sędziami. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Represje na Niklas-Bibik spadły za dwa orzeczenia i za dwa pytania prejudycjalne, które wydała w październiku 2021 roku. Sędzia dostała do rozpoznania odwołanie od wyroku Sądu Rejonowego w Chojnicach dotyczącego skazania na dwa i pół roku więzienia za rozbój. Oskarżony w tej sprawie dobrowolnie poddał się karze, ale odwołał się od tego prokurator.

I 4 października 2021 roku Niklas-Bibik uchyliła ten wyrok. Bo w składzie go wydającym zasiadał neo-sędzia, czyli sędzia nominowany przez nową, upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa. Sędzia skierowała tę sprawę na posiedzenie ze względu na bezwzględną przyczynę odwoławczą i uchyliła ten wyrok jako wydany przez wadliwie obsadzony sąd.

Powołała się na ostatnie orzeczenia TSUE i ETPCz podważające legalność nowej KRS i dawanych przez nią nominacji dla sędziów. W szczególności zastosowała wyrok ETPCz z grudnia 2020 roku dotyczący powołania sędziów w Islandii. W tym wyroku ETPCz powiedział, że do oceny legalności nominacji sędziowskich trzeba zastosować trzystopniowy test na niezależność wadliwie obsadzonego sądu. Chodzi o to, czy nieprawidłowości w procedurze powołania sędziego są na tyle poważne, że naruszają prawo stron do procesu przed niezależnym i bezstronnym sądem. Więcej o tym wyroku jest tutaj.

Sędzia Niklas-Bibik zastosowała też wyrok ETPCz z lipca 2021 roku dotyczący Polski, orzeczenia NSA z 2021 roku podważające legalność KRS i jej nominacji do Sądu Najwyższego. Zastosowała również uchwałę pełnego składu SN z stycznia 2020 roku i orzeczenia SN z września 2021 roku, podważające legalność KRS oraz status neo-sędziów (czyli sędziów nominowanych przez nową KRS). Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia ponadto powołała się na artykuł 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, który gwarantuje prawo do rzetelnego procesu przed niezależnym sądem. I zastosowała artykuł 47 Karty Praw Podstawowych UE, który też gwarantuje prawo do procesu przed bezstronnym i niezawisłym sądem. Takie prawo gwarantuje też artykuł 45 Konstytucji.

Uchylając wyrok z powodu wydania go z udziałem neo-sędziego Agnieszka Niklas-Bibik jednocześnie rozstrzygnęła o stosowaniu wobec skazanego tymczasowego aresztu. Sędzia go uchyliła z dwóch powodów. Bo nie było do niego przesłanek. O areszcie zdecydował też neo-sędzia. W zamian nałożyła na oskarżonego inne, nieizolacyjne środki zapobiegawcze.

Karne przeniesienie sędzi

Na sędzię Niklas-Bibik nie od razu spadły za to represje. Po dwóch tygodniach - czyli 18 października 2021 roku - nagle, w trybie natychmiastowym została przeniesiona z wydziału odwoławczego do wydziału karnego orzekającego jako sąd I instancji. Oficjalnym powodem jest zapewnienie sprawności w pracy tego wydziału. Co ważne i dotąd raczej rzadko spotykane, zwolniono ją jednocześnie - choć o to nie prosiła - z rozpoznawania spraw w wydziale odwoławczym.

Do tej pory, gdy przenoszono sędziów do innych wydziałów raczej kazano im kończyć stare sprawy. To jest dla dobra stron procesów, by nie wyznaczać nowych składów i nie prowadzić spraw od początku. Stare sprawy kazano kończyć przeniesionym za stosowanie prawa UE czterem sędziom z Krakowa i sędziemu Piotrowi Gąciarkowi z Warszawy. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzi Niklas-Bibik zabrano jednak wszystkie 70 spraw odwoławczych, które dotąd prowadziła. Z ich rozpoznania zwolniło ją Kolegium Sądu Okręgowego w Słupsku, które składa się z prezesa sądu okręgowego oraz prezesów sądów rejonowych z okręgu słupskiego. Prezesi sądów to ludzie nominowani lub akceptowani przez resort ministra Ziobry.

„Nie uprzedzono mnie o zmianie wydziału. To złamanie Konstytucji, sędziego nie można przesuwać wbrew jego woli. Nie wolno też sędziom odebrać spraw. Jak skład orzekający jest przydzielony to nie można go dowolnie zmienić. Nawet jak sędziego przenosi się do innego wydziału to powinien on dokończyć sprawy” - mówi OKO.press sędzia Niklas-Bibik.

Dodaje, że nie dostała decyzji Kolegium. Dlatego 20 października na posiedzeniu zajęła się dwoma sprawami, w których nadal była wyznaczona jako referent. I zadała pytania prejudycjalne do TSUE dotyczące tego, czy można sędziego z dnia na dzień odsunąć od orzekania oraz przenosić bez jego zgody do innego wydziału. Zapytała też, czy można sędziemu zabrać dotychczasowe sprawy.

Pikieta solidarnościowa sędziów słupskich z represjonowanymi sędziami w październiku 2021 roku. Fot. Sędziowie słupscy.

Za co zawieszono sędzię

Zadanie pytań prejudycjalnych mogło uruchomić kolejne represje. Tym bardziej, że w jednej ze spraw, na kanwie której zadała pytanie, w składzie orzekającym był prezes słupskiego sądu Andrzej Michałowicz. Z informacji OKO.press wynika, że władze sądu uniemożliwiły sędzi wysłanie pytań do TSUE. Nie potwierdziły m.in., że jest sędzią co uniemożliwiło jej zalogowanie się do systemu TSUE.

I w końcu w piątek 29 października prezes słupskiego sądu zawiesił sędzię na miesiąc powołując się na naruszenie powagi sądu i istotnego interesu służby sędziowskiej. Prezes powołał się też na wszczęte przez rzecznika dyscyplinarnego ministra Ziobry postępowanie wyjaśniające związane z jej orzeczeniami z 4 października. Rzecznik wstępnie założył, że sędzia badając status neo sędziego złamała przepisy ustawy kagańcowej oraz, że popełniła przestępstwo przekroczenia uprawnień.

„Uważam, że jedynym powodem zawieszenia jest uniemożliwienie mi skierowania pytań prejudycjalnych do TSUE. Odbieram to jako formę represji i uniemożliwianie mi stosowania prawa unijnego, co jest naruszeniem Traktatu o funkcjonowaniu UE” - mówi OKO.press Agnieszka Niklas-Bibik.

Zawieszenie sędzi łamie również wprost zabezpieczenie TSUE z 14 lipca 2021 roku, w którym m.in. zawieszono stosowanie przepisów niekonstytucyjnej ustawy kagańcowej, wprowadzającej kary dla sędziów za badanie statusu neo-sędziów. Rzecznik dyscyplinarny teraz się na nie powołuje wszczynając sprawę przeciwko sędzi.

Agnieszki Niklas-Babik bronią już sędziowie słupscy, którzy zapowiadają, że od 2 listopada każdego dnia o godzinie 12:00 przed Sądem Rejonowym w Słupsku będą prowadzić rotacyjny protest.

Kogo już zawiesiła Izba Dyscyplinarna, Ziobro i jego ludzie

Sędzia ze Słupska to już ósmy niezależny sędzia zawieszony za obronę wolnych sądów oraz za niepodobające się władzy orzeczenia.

Zawieszeni za to do tej pory sędziowie to:

- Paweł Juszczyszyn z Sądu Rejonowego w Olsztynie. Zawiesiła go w lutym 2020 roku nielegalna Izba Dyscyplinarna za wykonanie wyroku TSUE z listopada 2019 roku. W tym wyroku TSUE powiedział jak badać legalność nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej. I sędzia zażądał list poparcia do nowej KRS by zbadać legalność jej powołania, a już wtedy było wiadomo, że wszystkich podpisów nie miał Maciej Nawacki. Sędzia Juszczyszyn jest pierwszym i najdłużej zawieszonym sędzią. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

- Igora Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie. To jeden z symboli wolnych sądów. Zawiesiła go w listopadzie 2020 roku nielegalna Izba Dyscyplinarna, która jednocześnie uchyliła mu immunitet. Sędziego ściga Prokuratura Krajowa, która chce go oskarżyć za wpuszczenie dziennikarzy na ogłoszenie krytycznego dla PiS orzeczenia. Ale Adam Roch z Izby Dyscyplinarnej nie zgodził się na zatrzymanie Tulei. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

- Beata Morawiec z Sądu Okręgowego w Krakowie, szefowa niezależnego stowarzyszenia sędziów Themis broniącego wolnych sądów. Zawiesiła ją w październiku 2020 roku nielegalna Izba Dyscyplinarna, która jednocześnie uchyliła jej immunitet. Sędzię ściga Prokuratura Krajowa, bo chce postawić niewiarygodne zarzuty karne. Jej ściganie należy łączyć jednak z obroną wolnych sądów i z tym, że wygrała proces cywilny z ministrem sprawiedliwości. Ale ostatecznie po kilku miesiącach Izba Dyscyplinarna w czerwcu 2021 roku odmówiła zgody na ściganie sędzi i wróciła ona do pracy. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

- Adam Synakiewicz z Sądu Okręgowego w Częstochowie. Złożył on w sierpniu 2021 roku kilka zdań odrębnych do wyroków, w których podważył legalność neo-sędziów. Z tego samego powodu uchylił też wyrok wydany przez takiego sędziego. Sędzia powołał się na wyroki ETPCz i TSUE. Za to dostał zarzuty dyscyplinarne, a minister Zbigniew Ziobro osobiście odsunął go od orzekania na miesiąc, czym złamał z premedytacją zabezpieczenie TSUE z 14 lipca 2021 roku. Sędzia wrócił już do orzekania. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

- Marta Pilśnik z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Wykonała ona orzeczenia TSUE z lipca 2021 roku i zwolniła z aresztu oskarżonego prokuratora. Bo orzekła, że Izba Dyscyplinarna nie uchyliła skutecznie mu immunitetu. Za to osobiście zawiesił ją na miesiąc minister Ziobro. Sędzia już wróciła do pracy. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

- Piotr Gąciarek z Sądu Okręgowego w Warszawie. Odmówił orzekania z neo-sędzią, za co na miesiąc zawiesił go prezes sądu Piotr Schab, nominat ministra Ziobry. Sędzia wrócił już do orzekania. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

- Maciej Ferek z Sądu Okręgowego w Krakowie. Wydał trzy orzeczenia, w których powołując się na wyroki ETPCz i TSUE podważył status neo-sędziów. Za to na miesiąc zawiesiła go prezes sądu Dagmara Pawełczyk-Woicka, nominatka ministra Ziobry i członkini nowej KRS. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ósmy zawieszony sędzia to Agnieszka Niklas-Bibik z Sądu Okręgowego w Słupsku.

Szefowa KE upomina się o ośmiu zawieszonych sędziów

Zawieszanie sędziów na miesiąc nie oznacza, że będą oni dalej spokojnie orzekać. Bo decyzję ministra lub prezesa o zawieszeniu musi skontrolować sąd dyscyplinarny. Jeśli uzna, że jest niezasadna to ją uchyla, a jeśli uzna argumenty to decyduje o dalszym zawieszeniu sędziego aż do czasu prawomocnego wyroku dyscyplinarnego. Tak się stało z sędzią Juszczyszynem.

I sprawy sędziów Gąciarka, Synakiewicza i Pilśnik zostały już skierowane do Sądu Najwyższego celem wskazania właściwego sądu dyscyplinarnego do ich rozpoznania. Zgodnie z uchwalonym przez PiS prawem taki sąd wyznacza prezes nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. Problem w tym, że po orzeczeniach TSUE z lipca 2021 roku Izba powinna być zlikwidowana, a jej prezes nie powinien już wyznaczać sądów dyscyplinarnych.

Mimo to, powołana przez prezydenta do pełnienia funkcji I prezes SN Małgorzata Manowska przekazała te sprawy do prezesa Izby Dyscyplinarnej, by wyznaczył właściwy sąd. Ale ten uznał, że musi rozpoznać je podległa mu Izba. Wyznaczono już terminy posiedzeń, gdy nagle sprawy z Izby zabrała z powrotem Manowska. I nadal się one u niej znajdują. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędziowie, którzy zostali zawieszeni na miesiąc i wrócili już do sądu mogą więc z powrotem zostać zawieszeni w każdej chwili. Dotyczy to też Beaty Morawiec, bo prokuratura może próbować ponowić wniosek o uchylenie jej immunitetu. Słowa szefowej KE o przywróceniu sędziów do pracy dotyczą wiec tych wszystkich ośmiu sędziów.

Protest solidarnościowy sędziów słupskich we wrześniu 2021 roku. Fot. Sędziowie słupscy.

Karne przenoszenie sędziów

Ale nie tylko zawieszeniem kare się sędziów za wykonywanie wyroków ETPCz, TSUE oraz polskiego SN i NSA. Stosuje się również wobec nich represje o charakterze administracyjnym. Czyli bez ich zgody karnie przenosi się ich do innych wydziałów. Decydują o tym prezesi sądów, po zgodnie Kolegium sądu.

Takie represje spadły już na sędziów:

- Waldemara Żurka z Sądu Okręgowego w Krakowie. To jeden z symboli wolnych sądów, rzecznik starej legalnej KRS. On został przeniesionych jako pierwszy za obecnej władzy już w 2018 roku. Była to kara za obronę wolnych sądów. Przeniesiono go z wydziału cywilnego odwoławczego do wydziału pierwszo instancyjnego. Sędzia się odwoływał i na kanwie jego sprawy TSUE w październiku 2021 roku wydał ważny wyrok. TSUE orzekł, że nie wolno dowolnie przenosić sędziów, podważył też status neo-sędziów z SN. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

- Łukasza Bilińskiego z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. W 2019 roku został przeniesiony z wydziału karnego do wydziału pracy za to, że w precedensowych wyrokach, powołując się na Konstytucję i prawo europejskie, uniewinniał uliczną opozycję. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

- Macieja Czajkę, Beatę Morawiec, Wojciecha Maczugę, Katarzynę Wierzbicką z Sądu Okręgowego w Krakowie. Przeniesiono ich w październiku 2021 roku za wydanie oświadczenia, że będą podważać status neo-sędziów. Powołali się na wyroki TSUE i ETPCz. Najbardziej ukarano sędziego Czajkę, bo po 20 latach pracy w wydziale karnym przeniesiono go celowo do wydziału cywilnego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

- Piotra Gąciarka z Sądu Okręgowego w Warszawie. W maju 2021 roku został przeniesiony z wydziału karnego do wydziału wykonawczego. To kara za to, że wydał oświadczenie, że nie będzie orzekał z neo-sedzią. Powołał się na wyroki europejskich Trybunałów. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ponadto sędziów chcących stosować prawo UE starszy się wyrzucaniem z sądu. Zrobili to już prezesi sądów okręgowych w Krakowie i w Warszawie.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne