Stowarzyszenie Interwencji Prawnej


Zamknięci bez litości i bez sensu. A z cudzoziemcami wystarczy porozmawiać [PROJEKT SIP]

Strach, dezinformacja, zagubienie — nawet jeśli cudzoziemcy zagrożeni deportacją nie przechodzą piekła detencji, to o swojej sytuacji nie wiedzą nic. Uciekają, popełniają błędy, zostają niesłusznie deportowani. Cierpią całe rodziny. Projekt SIP pokazuje, że można inaczej — po ludzku. Efekt? Szybsze procedury, mniej strachu, mniej ucieczek, mniejsze koszty.

Dzieci i ofiary przemocy cierpią za podwójnym murem. Cudzoziemcy w polskiej pułapce

Wieloosobowe pokoje, prycze, prysznice z zasłonką zakrywające zaledwie od pasa w dół, spacerniak, regularne przeszukania, sprawdzanie obecności i chodzenie na posiłki pod eskortą. Wszystko za kilkoma murami i drutem kolczastym. 1/4 osadzonych to dzieci. To ośrodki strzeżone dla cudzoziemców. Jest ich w Polsce sześć.

Gaz łzawiący i przemoc w ośrodku dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej. OKO.press alarmuje

"Uszkodzili mojemu mężowi kręgosłup, córka krzyczała i płakała ze strachu, a ja byłam w szoku i nie wiedziałam co robić (...) A ochrona stoi i się śmieje z nas. Kpią z nas, że nie jesteśmy ludźmi" - opowiada Czeczenka, której rodzinę próbowano deportować z ośrodka w Białej Podlaskiej. Uznano ich za prowodyrów protestu. Interweniują prawnicy