Stowarzyszenie Interwencji Prawnej


Czeczen bez zarzutów ani możliwości obrony. Notatka ABW wystarczy, żeby wydać człowieka na tortury?

Nurmagomeda M. w ostatniej chwili wyprowadzono z samolotu, który miał go zabrać do Rosji, gdzie grożą mu tortury i nieludzkie traktowanie. Czeczena uznano w Polsce za zagrożenie, ale nie wiadomo dlaczego - akta sprawy są utajnione. Nie postawiono mu też żadnych zarzutów. Bez możliwości obrony ani wyroku Polska skazuje ludzi na deportację w ręce oprawców.

Malika: Liczyli nas o ósmej, dziewiętnastej i dwudziestej drugiej. Jak barany, nawet nie pukali

„Ponad pół roku po wyjściu na wolność syna wciąż męczą koszmary. Niemal każdej nocy budzi się z płaczem. Najczęściej śnią mu się zamaskowani mężczyźni, którzy go biją. Ja też często mam złe sny. Tracę wtedy oddech, śni mi się, że ktoś mnie dusi i to jest zawsze polska straż graniczna” - opowiada Czeczenka, którą wraz z rodziną polskie władze chcą deportować

„W sumie to gorsze niż więzienie”. Młody piłkarz z Ghany zamknięty w ośrodku dla cudzoziemców

„Najgorsze jest czekanie. Czekasz, czekasz, czekasz. To gorsze niż więzienie, nie wiesz, za co siedzisz ani jaki jest wyrok. Widziałem dorosłych facetów leżących na podłodze i płaczących, bo nie wiedzieli co z nimi będzie. Jeden powiedział mi, że wolałby już nie żyć” - o życiu w zamkniętym ośrodku dla cudzoziemców opowiada młody piłkarz - imigrant z Ghany

„Żeby syn nie budził się zlany potem, tak jak ja”. Historia Hamida, który czeka na azyl

Najstarszy syn rzadko wychodził z pokoju. Ciągle leżał na łóżku z głową pod kocem, a na widok strażników trzęsły mu się ręce i nogi, ale nie uciekał, tylko go tak jakby wbijało w ziemię. To był ten, co go napadli funkcjonariusze służb w naszym byłym kraju – opowiada uciekinier, który trafił do zamkniętego ośrodka dla cudzoziemców w Polsce.

Zamknięci bez litości i bez sensu. A z cudzoziemcami wystarczy porozmawiać [PROJEKT SIP]

Strach, dezinformacja, zagubienie — nawet jeśli cudzoziemcy zagrożeni deportacją nie przechodzą piekła detencji, to o swojej sytuacji nie wiedzą nic. Uciekają, popełniają błędy, zostają niesłusznie deportowani. Cierpią całe rodziny. Projekt SIP pokazuje, że można inaczej — po ludzku. Efekt? Szybsze procedury, mniej strachu, mniej ucieczek, mniejsze koszty.

Dzieci i ofiary przemocy cierpią za podwójnym murem. Cudzoziemcy w polskiej pułapce

Wieloosobowe pokoje, prycze, prysznice z zasłonką zakrywające zaledwie od pasa w dół, spacerniak, regularne przeszukania, sprawdzanie obecności i chodzenie na posiłki pod eskortą. Wszystko za kilkoma murami i drutem kolczastym. 1/4 osadzonych to dzieci. To ośrodki strzeżone dla cudzoziemców. Jest ich w Polsce sześć.

Gaz łzawiący i przemoc w ośrodku dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej. OKO.press alarmuje

"Uszkodzili mojemu mężowi kręgosłup, córka krzyczała i płakała ze strachu, a ja byłam w szoku i nie wiedziałam co robić (...) A ochrona stoi i się śmieje z nas. Kpią z nas, że nie jesteśmy ludźmi" - opowiada Czeczenka, której rodzinę próbowano deportować z ośrodka w Białej Podlaskiej. Uznano ich za prowodyrów protestu. Interweniują prawnicy