„Ukraina nie zawiesi swoich ambicji na haczyku historycznego szantażu, jaki podsuwa jej Polska”
Prezesów ukraińskiego i polskiego PEN Clubu zaprosiliśmy do rozmowy o Polsce, Ukrainie, o ofiarach sprzed 80 lat i świeżych ukraińskich grobach. Jermołenko: dla nas II wojna światowa trwa nadal, wszechobecna jest śmierć. Heydel: boję się powrotu ciemnej fali myślenia faszystowskiego, postrzegania Polski jako twierdzy
Wołodymyr Jermołenko: Nie można oczekiwać od Polaków, by uznawali żołnierzy UPA za bohaterów, ale byłoby naiwnością sądzić, że Ukraina zrezygnuje ze swej tradycji ze względu na polskie oczekiwania. Dla nas tamta wojna prowadzona przez ZSRR i Rosję przeciwko Ukrainie trwa nadal. Będziemy potrzebowali znacznie więcej czasu, aby nabrać dystansu do II wojny światowej. A szantażując Ukrainę, Polska doprowadzi raczej do marginalizacji samej siebie wewnątrz Europy.
Magdalena Heydel: Tak czy inaczej, to Ukraińcy muszą się zmierzyć ze swoją historią, tak jak my w Polsce mierzymy się z polskim antysemityzmem. Ale być może etycznie właściwą postawą byłoby dostrzeganie świeżych ukraińskich grobów zamiast skupiania uwagi na grobach sprzed wielu dziesięcioleci. Chodzi o zachowanie proporcji.
Wołodymyr Jermołenko: Ukraińcom trudno zrozumieć to skupienie na ofiarach z przeszłości, skoro dzisiaj wszechobecna jest śmierć. My, którzy teraz rozmawiamy, możemy jutro nie żyć.

Komentarze