0:00
18 czerwca 2021

Ważne. Uderzenie w sędziów z Warszawy za korzystne dla Igora Tulei orzeczenie. Grożą im represje

News OKO.press. Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota ściga sędzię z Sądu Apelacyjnego w Warszawie za precedensowe orzeczenie, w którym sąd stwierdził, że Igor Tuleya nie został zawieszony w prawach sędziego. A Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem. Sędzi grozi dyscyplinarka.

Wydrukuj

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów Michał Lasota (powołał go minister Ziobro) uderza w sędzię Marzannę Piekarską-Drążek z wydziału karnego Sądu Apelacyjnego w Warszawie. To bodaj najważniejszy sąd apelacyjny w Polsce, bo tu są rozpoznawane apelacje w największych sprawach cywilnych.

Jak ustaliło OKO.press Michał Lasota zażądał od sędzi złożenia wyjaśnień, bo wszczął postępowanie wyjaśniające w związku z wydaniem w lutym 2021 roku głośnego orzeczenia korzystnego dla sędziego Igora Tulei, jednego z symboli wolnych sądów. Sędzia Piekarska-Drążek była przewodniczącą składu orzekającego w tej sprawie.

W czwartek 17 czerwca 2021 roku dostała wezwanie do złożenia oświadczenia „dotyczącego działania kwestionującego istnienie stosunków służbowych sędziów, skuteczność powołania sędziów i umocowanie konstytucyjnego organu Rzeczpospolitej Polskiej”. Rzecznik tego nie pisze, ale nie spodobało mu się to, że ten skład sądu apelacyjnego orzekł, że sędzia Tuleya nadal jest czynnym sędzią i nie został zawieszony w obowiązkach sędziego. Bo Izba Dyscyplinarna, która wydała w tej sprawie decyzję, nie jest legalnym sądem.

„Działanie Lasoty to ingerencja w orzeczenie. Co ma sędzia mu wyjaśniać i w jakim trybie? To, co miał do powiedzenia w tej sprawie, to powiedział w orzeczeniu, które wydał na sali sądowej, a nie w jakiejś piwnicy” - mówi OKO.press osoba znająca kulisy pracy Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

I dodaje: „To represja za niezależne orzeczenie. To próba zmrożenia sędziów by nie wydawali podobnych orzeczeń podważających status Izb Dyscyplinarnej”.

Problemy dyscyplinarne, a nawet zarzuty karne za podobne orzeczenie mogą mieć trzy sędzie z Bydgoszczy, które przywróciły do pracy sędziego Pawła Juszczyszyna z Olsztyna. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Rzecznik sięga po ustawę kagańcową, by uderzyć w odważny sąd

W składzie, który wydał to precedensowe orzeczenie, oprócz sędzi Marzanny Piekarskie-Drążek zasiadali jeszcze sędziowie: Dorota Tyrała i Przemysław Filipkowski. Nie udało nam się ustalić, czy sędzia Tyrała też dostała podobne wezwanie, ale może to być tylko kwestią czasu. Sędzia Filipkowski raczej go nie dostanie, bo wydał zdanie odrębne w tej sprawie.

Wszczęte przez Michała Lasotę postępowanie wyjaśniające może zakończyć się umorzeniem, ale raczej należy się spodziewać zarzutów dyscyplinarnych. Bo sprawa dotyczy precedensowego orzeczenia podważającego legalność Izby Dyscyplinarnej. A PiS w niekonstytucyjnej ustawie kagańcowej, która obowiązuje od ponad roku, zakazał sędziom - pod groźbą kar - podważania statusu powołanych przez PiS instytucji oraz podważania statusu sędziów, którzy dostali nominację od nowej, upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa. A wszyscy w Izbie Dyscyplinarnej zostali powołani przez nową KRS. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sprawę dotyczącą orzeczenia ws. Igora Tulei rzecznik dyscyplinarny Lasota nie prowadzi przez przypadek. Bo w wydziale karnym, w którym zapadło to orzeczenie, sędziami są też Piotr Schab, rzecznik dyscyplinarny, i Przemysław Radzik, zastępca rzecznika dyscyplinarnego. Awans do tego sądu dostali od nowej KRS.

Razem z Michałem Lasotą tworzą trio ścigające niezależnych sędziów za byle co. Razem też awansują dzięki współpracy z resortem ministra Ziobry. I tak Piotr Schab, główny rzecznik dyscyplinarny, jest też prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie. A Przemysław Radzik, jest jego zastępcą - razem z Lasotą - zarówno na stanowisku rzecznika dyscyplinarnego, jak i na stanowisku prezesa sądu. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

„To, że Lasota zajął się sprawą orzeczenia ws. Tulei, a nie Schab, czy Radzik, ma pokazać, że zachowali się oni neutralnie w tej sprawie” - mówi OKO.press ironicznie osoba znająca kulisy pracy Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Co ciekawe, Michał Lasota założył sprawę dyscyplinarną 1 czerwca 2021 roku, a wezwanie dla sędzi zostało doręczone dopiero teraz przez sekretariat sądu.

Michał Lasota, zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego
Zastępca rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów Michał Lasota.

Co orzekł sąd ws. Tulei

Przypomnijmy. Precedensowe orzeczenie ws. sędziego Igora Tulei zostało wydane przez Sąd Apelacyjny w Warszawie 24 lutego 2021 roku. Doprowadził do tego prokurator, który zaskarżył ostatnie orzeczenie wydane przez Tuleyę przed zawieszeniem go przez Izbę Dyscyplinarną w 18 listopada 2021 roku.

Izba w trzy osobowym składzie: Piotr Niedzielak, Konrad Wytrykowski, Jarosław Sobutka (złożył zdanie odrębne) uchyliła mu wtedy immunitet, zawiesiła w obowiązkach sędziego i obniżyła mu o 25 proc. pensję. O uchylenie immunitetu wystąpiła Prokuratura Krajowa, która chce sędziemu postawić absurdalny zarzut za wpuszczenie dziennikarzy na ogłoszenie krytycznego dla PiS orzeczenia sądu dotyczącego nieprawidłowości przy głosowaniu nad budżetem w 2016 roku. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Przed wydaniem decyzji o zawieszeniu Tuleya zdążył jednak jeszcze wysłać pytania prejudycjalne do TSUE dotyczące legalności uchylenia przez Izbę immunitetu sędziom, zawieszania ich w obowiązkach sędziego oraz statusu decyzji Izby.

Jednocześnie sędzia zawiesił sprawę karną, na kanwie której te pytania zadał. I to zawieszenie sprawy karnej przez Tuleyę zaskarżył prokurator dowodząc, że sędzia nie mógł tego zrobić, bo sam był już zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną.

I co zrobił trzyosobowy skład Sądu Apelacyjnego w Warszawie, za co jest teraz uderza w niego Michał Lasota? Utrzymał zawieszenie sprawy przez Tuleyę, co oznacza porażkę prokuratury. W uzasadnieniu do tego precedensowego orzeczenia sąd napisał, że bezzasadny jest zarzut, że Tuleya nie mógł zawiesić postępowania, bo nie był już uprawniony do orzekania z powodu uchylenia mu immunitetu. Cytujemy obszerne fragmenty tego uzasadnienia.

„Odwołanie się przez skarżącego do rozstrzygnięcia Izby Dyscyplinarnej jest nieskuteczne, tak jak bezpodstawny i nieskuteczny jest dokument tego organu wydany w sprawie immunitetu w/w sędziego i konsekwencji w sferze służbowej i karnej. W uznawanym przez Sąd Apelacyjny konstytucyjnym porządku prawnym, nie sposób zaakceptować dopuszczalności podważania niezawisłości sędziego i niezależnych decyzji sądu przez organy, które nie mają cech sądu” - napisał w uzasadnieniu orzeczenia sąd apelacyjny.

Sąd podkreślił, że „Zgodnie z art. 180 ust. 2 i art. 181 [Konstytucji - red.] w zw. z art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zawieszenie sędziego w urzędowaniu i uchylenie immunitetu oraz zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej może nastąpić wyłącznie na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu - sądu niezależnego, bezstronnego i niezawisłego - w toku sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy. Funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej nie ma żadnej z tych właściwości”. Pisaliśmy o tym orzeczeniu w OKO.press:

Jak sąd apelacyjny podważył legalność Izby Dyscyplinarnej

Sąd apelacyjny napisał dalej w uzasadnieniu orzeczenia: „Niespełniony jest też wymóg konstytucyjny dwuinstancyjności postępowania z artykułu 176 ust. 1, skoro o losie sędziów, którym ustawa zasadnicza gwarantuje w art. 180 ust. 1 nieusuwalność, decyduje w obu tzw. instancjach wąska grupa osób, dobranych na podstawie krótkotrwałego, nie merytorycznego, konkursu przed Krajową Radą Sądownictwa powołaną w zakwestionowany przez Sąd Najwyższy i sądy powszechne sposób, z powodu jawnych zależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej”. Pisaliśmy o tych zastrzeżeniach w OKO.press:

Sąd Apelacyjny w Warszawie ponadto „Podziela zastrzeżenia dotyczące tego, że Izba Dyscyplinarna, poprzez jej nadzwyczajne uprawnienia, odrębność organizacyjną i finansową, także specjalne dodatki płacowe dla osób tam zasiadających [osoby wydające decyzje w Izbie mają pensje o 40 proc. wyższe od sędziów SN - red.] oraz zlecone jej zadania w zakresie polityki karania sędziów, nie jest sądem w rozumieniu art. 45 ust. I Konstytucji RP, a stanowić może rodzaj organu wyjątkowego, którego okresowe powołanie Konstytucja dopuszcza jedynie na czas wojny - art. 175 § 2” – pisze w uzasadnieniu sąd.

Podkreśla: „Organ nieposiadający cech sądu, tak w zakresie proceduralnych podstaw jego ustanowienia, jak też doboru i powołania jego członków oraz braku niezbędnej cechy sądu w postaci niezależności, jak też immanentnej cechy osób tam powołanych, czyli niezawisłości - nie jest sądem. Izba Dyscyplinarna nie może zatem rozstrzygać w sprawach dyscyplinarnych sędziów, a tym bardziej w sprawach o uchylenie immunitetu, zawieszenie w czynnościach sędziego, pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej czy wyrażenie zgody na pozbawienie wolności (tymczasowe aresztowanie) sędziego” - napisał ostro w uzasadnieniu sąd apelacyjny.

I dodał: „Działania Izy Dyscyplinarnej podejmowane w tym zakresie od początku jej powołania, a nasilone w ciągu ostatniego roku, są niedopuszczalne i stanowią dodatkowy dowód, że organ ten realizuje zadania polityki karnej stosowanej wobec niezawisłych sędziów broniących zasad państwa prawnego. Zarzut prokuratora mówiący o pozbawieniu sędziego prawa do orzekania, jest oderwany od postanowień Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, orzeczeń Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz konwencji i traktatów międzynarodowych gwarantujących każdemu , w tym sędziemu, prawo do rozpoznania jego sprawy przez niezależny sąd”. Pisaliśmy w OKO.press o pytaniach do TSUE sędziego Tulei:

TSUE, SN też podważają legalność Izby Dyscyplinarnej

Stołeczny sąd apelacyjny na poparcie swojego uzasadnienia powołał się na wyrok TSUE z listopada 2019 roku, w którym Trybunał powiedział polskim sędziom jak mają oceniać legalność Izby Dyscyplinarnej i nowej KRS.

Powołał się też na wyrok Sądu Najwyższego z grudnia 2019 roku, który był wykonaniem wyroku TSUE i historyczną uchwałę pełnego składu, legalnego Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku.

W tych orzeczeniach przesądzono, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, a jej decyzje nie są wiążące. Wynika też z nich jak należy oceniać status sędziów awansowanych przez nową, upolitycznioną KRS. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sąd Apelacyjny w Warszawie powołał się również na orzeczenie TSUE z kwietnia 2020 roku, w którym zawiesił działalność Izby Dyscyplinarnej. Ale Izba dalej pracuje, bo zawiesiła tylko rozpoznawanie spraw dyscyplinarnych sędziów. Tak zrobiła, bo wąsko interpretuje orzeczenie TSUE. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sąd apelacyjny w następstwie kolejnego orzeczenia SN z sierpnia 2020 roku nie ma jednak wątpliwości, że Izba „Nie powinna orzekać nie tylko w sprawach dyscyplinarnych sędziów, ale tym bardziej w sprawach o uchylenie immunitetu i zawieszenie sędziów w czynnościach służbowych, a więc w sprawach o skutkach najdalej idących w obszarze statusu sędziego. Wydawanie rozstrzygnięć w tym zakresie, lekceważących przytoczone judykaty, jest niedopuszczalne, w tym stanowisko Izby z dnia 18 listopada 2020 r. o zezwoleniu na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Igora Tulei”.

Sąd apelacyjny orzekł ponadto, że wniosek prokuratury o karne ściganie Tulei za wydanie decyzji procesowych w charakterze sądu, jest bezzasadny. „Sam fakt późniejszego wydania dokumentu, który nie stanowi orzeczenia sądu, przez organ niebędący sądem, jest wystarczający do uznania tego dokumentu za nieistniejący w porządku prawnym, nieskuteczny i nienaruszający immunitetu sędziego. Igor Tuleya jest nieprzerwanie sędzią sądu powszechnego Rzeczypospolitej Polskiej, z przypisanym do tego urzędu immunitetem i prawem do orzekania - był zatem uprawniony do wydania w dniu 18 listopada 2020 r. postanowień jako Sąd Okręgowy w Warszawie [zadanie pytań prejudycjalnych do TSUE – red.]” - napisał w uzasadnieniu Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Morawiec i Juszczyszyn też podważają status Izby

To orzeczenie utorowało drogę podobnym orzeczeniom sądów powszechnych w Polsce. Sąd Apelacyjny w Krakowie 22 marca 2021 roku wypowiedział się co do skuteczności uchylenia immunitetu i zawieszenia sędzi Beaty Morawiec z Krakowa, szefowej stowarzyszenia niezależnych sędziów Themis.

Sąd ten w trzy osobowym składzie: Jacek Polański, Justyna Juszczyk, Marek Długosz; orzekł, że sędzia nadal jest czynnym sędzią, bo Izba Dyscyplinarna sama została zawieszona przez TSUE i nie powinna wydawać decyzji. Ponadto sąd ten podzielił wnioski co do statusu tej Izby wynikające z orzecznictwa SN i TSUE. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Potem podobne orzeczenie wydał Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, który w połowie kwietnia 2021 roku w trzy osobowym składzie w ramach zabezpieczenia przywrócił sędziego Pawła Juszczyszyna do pracy w sądzie. Orzeczenie to wydały sędzie: Iwona Wiśniewska, Katarzyna Błażejowska, Anetta Marciniak.

Juszczyszyn to pierwszy zawieszony przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną niezależny sędzia. Został zawieszony, bo chciał wykonać wyrok TSUE i zażądał list poparcia dla kandydatów do nowej KRS, by zbadać jej legalność.

Sąd Rejonowy w Bydgoszczy orzekł, że ws. Juszczyszyna Izba Dyscyplinarna działała bezprawnie. Powołał się na orzecznictw TSUE i SN kwestionujące legalność Izby oraz na orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie, za które ściga teraz rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Za to orzeczenie sędziom z Bydgoszczy też grozi dyscyplinarka, bo akta sprawy Juszczyszyna też wypożyczył Michał Lasota. Aktami interesuje się też Prokuratura Krajowa.

Orzeczenie bydgoskie to był wstęp do starań Juszczyszyna o powrót do orzekania w sądzie. Na jego wniosek kolejne podobne orzeczenie w ramach zabezpieczenia wydał w trzyosobowym składzie Sąd Okręgowy w Olsztynie. Ten sąd z kolei wstrzymał wykonanie decyzji Izby o zawieszeniu Juszczyszyna. W uzasadnieniu do tego ważnego, precedensowego orzeczenia sąd podważył legalność zawieszenia sędziego i dał też prawo sądom powszechnych do podważania decyzji Izby.

Sąd olsztyński napisał też, że status Izby budzi kontrowersje i powołał się na orzecznictwo TSUE i SN. To orzeczenie wydał sąd w składzie: Juliusz Ciejek, Przemysław Jagosz i Wojciech Wacław. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Dziki temu orzeczeniu Paweł Juszczyszyn złożył już pozew cywilny przeciwko prezes SN i prezesowi Izby Dyscyplinarnej, w którym domaga się uznania, że decyzja o jego zawieszeniu nie jest orzeczeniem. Do pracy w sądzie jeszcze nie wrócił, bo prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki - również członek nowej KRS - lekceważy te orzeczenia sądu.

Tuleya jeszcze nie wrócił do pracy, Morawiec znowu orzeka

O powrót do pracy walczy też sędzia Igor Tuleya. On też złożył wniosek o przywrócenie do orzekania w ramach zabezpieczenia. Ale jak dotąd nie został on rozpoznany. Sędzia, która dostała sprawę uznała się za niewłaściwą. Wcześniej do tej sprawy wstąpiła Prokuratura Krajowa, co zostało odebrane jako wywieranie presji na sąd.

Sędzia odniósł jednak sukces, bo Izba Dyscyplinarna nie zgodziła się na jego zatrzymanie w celu doprowadzenia do Prokuratury i postawienia mu absurdalnego zarzutu karnego. Adam Roch z Izby uznał, że sędzia nie popełnił żadnego przestępstwa i zasugerował umorzenie sprawy. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Pozew o przywrócenie do pracy złożyła też sędzia Beata Morawiec. Ale może on być nieaktualny, bo Izba Dyscyplinarna ostatecznie odmówiła uchylenia jej immunitetu i dania zgody na ściganie w sprawie niewiarygodnych zarzutów Prokuratury Krajowej. Sędzia Morawiec została już przewrócona do orzekania. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne