Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja GazetaSlawomir Kaminski / ...
23 grudnia 2020

Jan Paweł II już nie taki święty. Młodzi winią go za tuszowanie pedofilii [SONDAŻ]

W ciągu niespełna dwóch lat aż o 23 pkt. proc. zmniejszyła się liczba młodych wierzących, że papież Polak nie ponosi współodpowiedzialności za ukrywanie przestępstw seksualnych. Co z pozostałymi Polakami?

To nie był dobry rok dla polskiego Kościoła. Po mocnym tąpnięciu w 2019 roku, które wywołał pierwszy film braci Sekielskich, w 2020 roku jeden kryzys gonił drugi.

O ile w poprzednich latach opinia publiczna oburzała się przypadkami przestępstw seksualnych wobec dzieci wśród szeregowych księży, to od 2019 roku środek ciężkości przesuwa się w stronę biskupów (którzy te przestępstwa tuszowali lub sami się ich dopuszczali). Mijający rok przyniósł rezygnację z kierowania diecezją jednego biskupa, odsunięcie innego oraz ukaranie przez Watykan – po raz pierwszy w historii polskiego Kościoła – kardynała.

Potem przyszła kolej na kard. Stanisława Dziwisza, sekretarza papieża, a wreszcie walić zaczął się także mit samego Jana Pawła II.

Pod koniec listopada w sondażu Ipsos dla OKO.press zapytaliśmy Polki i Polaków, czy ich zdaniem Jan Paweł II także ponosi odpowiedzialność za ukrywanie przestępstw seksualnych i chronienie sprawców. Takie samo pytanie zadaliśmy w lutym 2019 roku.

W roku swoich setnych urodzin Jan Paweł II stracił zaufanie najmłodszych Polek i Polaków.

Kościół w kryzysie

Największy kryzys polskiego Kościoła przypadł na maj 2019 roku. Wtedy bracia Tomasz i Marek Sekielscy pokazali swój pierwszy film o tuszowaniu przypadków kościelnej pedofilii – „Tylko nie mów nikomu".

Nie znaczy to oczywiście, że przed premierą filmu nic się w tej sprawie nie działo. Podglebie dla produkcji Sekielskich to dziesiątki reportaży i śledztw dziennikarskich, działania Fundacji „Nie Lękajcie Się”, stworzenie (w październiku 2018 przez Agatę Diduszko-Zyglewską oraz Joannę Scheuring-Wielgus z wolontariusz/kami Fundacji „Nie Lękajcie Się” Mapy Kościelnej Pedofilii, przekazanie papieżowi Franciszkowi (do rąk własnych) raportu dotyczącego polskich purpuratów tuszujących seksualne przestępstwa.

Rok 2020 to seria kolejnych skandali i afer ujawnionych przez media. Ale nie tylko. To także działania samego Watykanu wymierzone w polskich hierarchów oraz fala protestów po wyroku antyaborcyjnym Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, skierowanych także przeciwko Kościołowi.

Zanim przejdziemy do wyników sondażu, przypomnijmy największe kryzysy Kościoła w 2020 r.:

  • reportaż „Dużego Formatu” z 10 lutego 2020 ujawnił, że Jan Szkodoń, biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej, został oskarżony o molestowanie nastolatki;
  • w maju, po kolejnym filmie Sekielskich, „Zabawa w chowanego”, bp Edward Janiak złożył rezygnację z kierowania diecezją kaliską. Film oraz śledztwo katolickiej „Więzi” pokazały, w jaki sposób Janiak tuszował przestępstwa seksualne w diecezjach, którymi zarządzał;
  • w sierpniu OKO.press opublikowało cykl tekstów o kryciu przez łowickich biskupów dwóch duchownych oskarżanych o molestowanie nieletnich. Po publikacji księża stracili posady, jeden z nich został odsunięty od pracy z dziećmi;
  • we wrześniu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski ujawnił, że kard. Dziwisz ignorował jego doniesienia o przypadkach przestępstw seksualnych metropolii krakowskiej;
  • w listopadzie TVN24 wyemitował dokument „Don Stanislao". Według ustaleń dziennikarzy kardynał Dziwisz miał brać udział w tuszowaniu co najmniej sześciu afer pedofilskich – za pieniądze i po znajomości;
  • w październiku po wyroku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej ws. aborcji, biskupi nie kryli radości. Abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski – czyli najważniejsza postać w polskim Kościele – wyraził „ogromną radość z tej epokowej zmiany". Między innymi takie wystąpienia hierarchów doprowadziły do tego, że duża część społecznego gniewu wywołanego wyrokiem TK zwróciła się przeciwko instytucji Kościoła;
  • w listopadzie Watykan ukarał kard. Henryka Gulbinowicza. Były wrocławski metropolita i legenda „Solidarności” został ukarany za dopuszczenie się molestowania mężczyzn, „czyny homoseksualne” i współpracę z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa;
  • w listopadzie Watykan opublikował raport ws. byłego kardynała Theodore’a McCarricka. Wynika z niego, że Jan Paweł II był ostrzegany o bardzo podejrzanych zachowaniach McCarricka dotyczących relacji z małoletnimi. Uznał jednak, że to plotki i awansował go na metropolitę Waszyngtonu, a potem na kardynała.

Efektem tego wszystkiego był największy w historii spadek zaufania do Kościoła. Według badania CBOS po raz pierwszy od 27 lat więcej Polek i Polaków oceniło działalność tej instytucji negatywnie niż pozytywnie.

W OKO.press publikowaliśmy teksty i analizy dotyczące apostazji, lekcji religii, katolickiego wychowania. Ich rekordowa popularność wśród naszych Czytelniczek i Czytelników również pokazuje, że jesteśmy świadkami wielkiej zmiany.

Papież na barykadzie

Hierarchowie pogodzili się już chyba z tym, że nie zatrzymają fali ujawniania i rozliczania przestępstw seksualnych w Kościele katolickim. O ile jeszcze kilka lat temu spora część episkopatu stawała murem za biskupem, któremu media zarzucały chronienie księdza-sprawcy, tak teraz reakcją na to jest milczenie lub posypywanie głowy popiołem.

W 2020 roku tylko dwa wydarzenia wywołały wściekłość i kontratak hierarchów (i sympatyzujących z nimi polityków). Po raz pierwszy miało to miejsce, kiedy protestujące kobiety wchodziły z transparentami do kościołów i malowały błyskawice na ich elewacjach. Po raz drugi, kiedy – szczególnie po dokumencie „Don Stanislao” oraz raporcie ws. McCarricka – zaczęła się dyskusja o roli Jana Pawła II w tuszowaniu przestępstw seksualnych oraz chronieniu sprawców.

„Ludzie, którzy nie dorównują mu wielkością, próbują dzisiaj go zniszczyć. Nie czynią tego jednak, odwołując się do racjonalnych i weryfikowalnych argumentów” – pisał w ostrym wystąpieniu abp Gądecki.

W obronę papieża wzięli zresztą nie tylko biskupi, ale także część naukowców oraz dziennikarzy i komentatorów z liberalnych przyczółków. Widać, że Jan Paweł II, jedna z ostatnich świętości, jaka została polskiemu Kościołowi, będzie w najbliższym czasie tematem gorących sporów.

Dlatego byliśmy ciekawi, czy wydarzenia z 2020 roku wpłynęły na to, jak Polki i Polacy oceniają postawę Jana Pawła II wobec przypadków pedofilii w Kościele. Pierwszy raz takie pytanie zadaliśmy w lutym 2019 roku. Sondaż realizowany był tydzień po słynnych słowach papieża Franciszka, że Jan Paweł II miał zamieść pod dywan sprawę przestępcy seksualnego ojca Maciela Degollado, szefa Legionów Chrystusa.

Wtedy na odpowiedzialność papieża wskazało 32 proc. pytanych, 56 proc. uważało, że Jan Paweł II miał czyste ręce. Jak jest teraz, prawie dwa lata później? Właściwie bez zmian.

Zdaniem 34 proc. badanych Jan Paweł II ponosi odpowiedzialność za ukrywanie molestowania seksualnego i chronienie sprawców, 55 proc. odpowiada przecząco.

Diabeł tkwi jednak w szczegółach.

Młodzi już nie śpiewają „Barki”

Najpierw przyjrzyjmy się wynikom sondażu w podziale na wiek respondentów. W poprzednim badaniu (luty 2019) we wszystkich grupach wiekowych papież miał więcej obrońców niż przeciwników. Co ciekawe, najwięcej obrońców Jana Pawła II było wśród najmłodszych badanych (18-29 lat).

72 proc. z nich uważało, że Jan Paweł II nie ponosił odpowiedzialności za ukrywanie molestowania seksualnego i chronienie sprawców.

Teraz w tej grupie wiekowej papieża broni 49 proc. respondentów. To spadek aż o 23 punkty procentowe.

Na winę Wojtyły wskazuje obecnie 42 proc. najmłodszych badanych (w 2019 było to 23 proc.).

Podobnie rewolucyjna zmiana dotyczy też grupy wiekowej 30-39 lat. W 2019 roku winę papieża dostrzegało 31 proc. badanych, teraz 48 proc. Obrońców papieża jest o 20 pkt. proc. mniej (spadek z 61 do 41 proc.).

W kolejnych dwóch grupach także widać spadek zaufania do Wojtyły, choć już nie tak duży, jak wśród najmłodszych. W grupie 50-59 lat to zmiana o ok. 10 punktów procentowych na niekorzyść papieża.

Co ciekawe, wśród najstarszych Polek i Polaków wiara w niewinność Jana Pawła II wzrosła – z 48 proc. w 2019 r. do 64 proc. teraz. Dwa lata temu 34 proc. respondentów z tej grupy uważało, że papież miał udział w tuszowaniu przypadków pedofilii. Teraz jest ich 26 proc.

Być może wynik tego badania warto potraktować szerzej - obrona Jana Pawła II stała się teraz poniekąd obroną całego polskiego Kościoła, uznanie winy papieża – krytyką tej instytucji.

Mając powyższe na uwadze, zastanówmy się jakie mogą być przyczyny tak dużych zmian w badaniach, które dzieli niecałe dwa lata:

  • gniew wywołany wyrokiem TK w sprawie aborcji był wymierzony także w Kościół. Zachwyty purpuratów nad wyrokiem i potępianie protestów Strajku Kobiet tylko ten gniew wzmacniały. Hierarchowie często w swoich wystąpieniach przywoływali słowa Jana Pawła II, a w mediach ukazywały się publikacje dotyczące tego, jak polski papież walczył z „cywilizacją śmierci”, czyli m.in. aborcją i antykoncepcją. Być może wiele młodych osób, które do tej pory traktowały Wojtyłę jako neutralną postać – teraz poznały jego poglądy dotyczące seksualności;
  • polskie media traktują papieża Polaka coraz częściej jak normalną postać historyczną, która podlega ocenom. Stąd w 2020 roku mieliśmy wiele krytycznych publikacji dotyczących tego, jak papież zarządzał Watykanem, jak wyglądała jego polityka kadrowa i wreszcie – jaka była jego rola w tuszowaniu przestępstw seksualnych;
  • z drugiej strony, kiedy wybuchły protesty Strajku Kobiet obóz władzy na czele z Jarosławem Kaczyńskim wezwał do obrony kościołów, przekonywali, że poza nauką Kościoła jest tylko nihilizm. To może po części odpowiadać za wzrost liczby obrońców Jana Pawła II wśród najstarszych Polek i Polaków – stanowiących w większości wyborców PiS;
  • kiedy Wojtyła został wybrany na papieża, dzisiejsi 60-latkowie kończyli 18 lat. Jan Paweł II był dla nich powodem do dumy, symbolem walki (i pokonania) komunizmu, wejścia Polski do Unii Europejskiej. Ich stosunek do papieża jest więc inny niż dzisiejszych 20, 30-latków.

Wyborcy PiS murem za papieżem

Spójrzmy teraz na to badanie pod kątem wyborców partii politycznych. W tej kategorii nie można porównać starych i nowych wyników jeden do jednego, ponieważ od lutego 2019 roku na scenie politycznej zaszło kilka zmian:

  • PSL tworzy jeden klub z Kukiz'15;
  • Platforma Obywatelska zawarła sojusz z Nowoczesną tworząc Koalicję Obywatelską
  • Wiosna Roberta Biedronia, SLD oraz Razem zawarły sojusz i stworzyły Lewicę
  • pojawił się ruch Szymona Hołowni Polska 2050.

Zacznijmy od elektoratu PiS.

To bastion pamięci o Janie Pawle II. W niewinność papieża wierzy aż 85 proc. wyborców tej partii. W porównaniu do sondażu z lutego 2019 roku to skok o 12 punktów procentowych.

Winę Wojtyły dostrzega 9 proc. badanych (w lutym 2020 było ich 15 proc.). O możliwych przyczynach takiego skoku pisaliśmy wyżej, kiedy omawialiśmy różnice ze względu na wiek.

W elektoratach innych formacji politycznych stosunek do Jana Pawła II jest już bardziej zróżnicowany. Zaskoczeniem może być wynik badania wśród wyborców Szymona Hołowni. Chociaż sam Hołownia często podkreśla przywiązanie do religii i „olbrzymi szacunek” dla papieża Polaka, 39 proc. spośród jego wyborców uważa, że Wojtyła ponosi odpowiedzialność za tuszowanie przestępstw seksualnych.

Wśród wyborców Koalicji Obywatelskiej od czasu badania w lutym 2019 (wtedy jako PO) wyniki zmieniły się o 4-5 pkt. proc. na niekorzyść papieża.

w 2019 roku 57 proc. wyborców Wiosny i 58 proc. wyborców SLD dostrzegało winę papieża. Obecnie winę Wojtyły dostrzega 66 proc. wyborców Lewicy.

Podsumowując, w ciągu dwóch lat polaryzacja dotycząca oceny Jana Pawła II zwiększyła się. W elektoracie partii będącej najbliżej Kościoła obrońców papieża przybyło, w elektoratach KO i Lewicy mit papieża Polaka coraz bardziej kruszeje.

Sondaż telefoniczny CATI Ipsos dla OKO.press, na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków N = 1000 osób, 23-25 listopada 2020. Losowanie próby miało charakter warstwowo-proporcjonalny. Kontrolowano miejsce zamieszkania respondenta pod względem województwa i wielkości miejscowości. Około 70 proc. spośród 1000 wywiadów zrealizowano pod wylosowanymi numerami telefonów komórkowych.

Udostępnij:

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne