27 maja 2018

"Musimy rozmawiać o niezależnym życiu, a nie o rentach i pieluchomajtkach - komentuje zastępczyni RPO - Wstyd mi za moje państwo"

"Jest mi wstyd za moje państwo, bo 40 dni protestu to bardzo długo" - komentuje dla OKO.press dr Sylwia Spurek, zastępczyni RPO. "Protestujący osiągnęli wielki sukces, nigdy tak dużo nie mówiło się o osobach z niepełnosprawnościami i ich potrzebach. Konflikt z rządem to konflikt wartości. Rząd mówił o rentach, protestujący - o podmiotowości"

27 maja 2018, po 40 dniach okupacji budynku Sejmu, osoby z niepełnosprawnościami, ich opiekunki i opiekunowie zakończyli protest. Zakończenie protestu na gorąco komentowały dla OKO.press Janina Ochojska ("Cześć i chwała bohaterom") i Karolina Hamer ("To była obywatelska pobudka. Protestujący przeszli do historii").

Nie możemy się już cofnąć

„Od wielu lat nie było poważnej, rzetelnej dyskusji o prawach osób z niepełnosprawnościami i ich potrzebach” — mówi OKO.press dr Sylwia Spurek, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, która wraz z RPO Adamem Bodnarem kilka razy odwiedzała protestujących w Sejmie. Zdaniem Spurek zmiana debaty publicznej to największy sukces protestujących. W minionych latach organizacje społeczne, a także sam Rzecznik wielokrotnie przedstawiali różne rekomendacje dotyczące sytuacji osób z niepełnosprawnościami. Nie znajdowały zainteresowania ani wśród opinii publicznej, ani wśród rządzących. Kiedy RPO wraz ponad 170 organizacjami apelował o ratyfikację protokołu do Konwencji Praw Osób z Niepełnosprawnościami „odpowiedź była jedna i krótka: nie” - mówi dr Spurek.

„Protestujący mówili o prawie do niezależnego życia, do podmiotowości, niezależności, mówili, że są takimi samymi obywatelami i obywatelkami. To wybrzmiało i dzięki temu nie możemy się już cofnąć, mam nadzieję. Musimy rozmawiać o prawach człowieka, a nie o zasiłkach, rentach i pieluchomajtkach”.

Dlaczego protestujący i rząd nie mogli się dogadać? Zdaniem Sylwii Spurek rozmawiali różnymi językami i chodziło im o różne ideały życia:

„Podstawowym problemem był konflikt wartości. Rząd mówił: »zasiłki, renty, instytucje«. A osoby protestujące mówiły o podmiotowości”.

Co trzeba najszybciej załatwić?

„Postulaty protestujący pokazują, że najpilniejsze są doraźne potrzebny, pieniądze na rehabilitację, na życie po prostu. To smutne, że to jest najpilniejsze.

Wciąż nie rozmawiamy o tym, jak bardziej włączyć osoby z niepełnosprawnościami w pełne życie społeczne, bo oni nadal nie mogą wyjść z domu, nie mogą realizować podstawowych potrzeb.

Pan Adrian czy pan Jakub widzieli w Sejmie posłów na wózkach, zobaczyli, że można żyć zupełnie inaczej, samodzielnie, uczestniczyć w życiu publicznym. Oni przecież mają prawo wystartować w wyborach! A nasze państwo zmusza rodziny do poświęcania życia.

Docelowo musimy myśleć szerzej - o niezależnym życiu osób z niepełnosprawnościami, o sieci mieszkań wspomaganych, o asystenturze osobistej”.

RPO pyta państwo. Państwo milczy

Protest od początku niepokoił biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Nie chodzi tylko o postulaty, które powinny były zostać spełnione dawno temu, ale też o różne wydarzenia w trakcie protestu. Biuro RPO od połowy kwietnia wysyłało do różnych organów państwa pytania i pisma interwencyjne. „Na razie na żadne z naszych pytań nie dostaliśmy odpowiedzi” — mówi dr Spurek. „Czekamy”. O jakie sprawy chodzi? Między innymi:

  • interwencja Straży Marszałkowskiej z czwartku 24 maja, gdy protestujące próbowały wywiesić baner po angielsku w oknie budynku Sejmu;
  • zakaz spacerów dla Adriana Glinki i Jakuba Hartwicha;
  • ograniczenia dostępu do Sejmu dla mediów, obywatelek i obywateli;
  • zawarcie „porozumienia” przez rząd z własnym ciałem doradczym.

Inna niewyjaśniona sprawa to nowy system orzekania o niepełnosprawności.„Zapytaliśmy o to prezeskę ZUS. Już dawno powinien był zakończyć prace odpowiedni zespół. Nadal nie wiemy, czy te prace się zakończyły i co dalej”. RPO zwrócił się o udostępnienie projektu założeń ustawy o orzekaniu o niepełnosprawności i niezdolności do pracy - o ile został on już przygotowany.

Pod lupą RPO jest też program Dostępność Plus, którym tak chwali się rząd. „To wycinkowy dokument, dotyczy realizacji tylko części praw” - komentuje dr Spurek. „Osoby protestujące patrzyły na niego jak na pewną abstrakcję: oni czekają po kilka lat na dostosowanie łazienki czy albo podjazd do bloku, w którym mieszkają. Jakie może mieć dla nich znaczenie, że powstanie podjazd do biblioteki albo kina, skoro oni nie mogą wyjść z domu?”

Ciąg dalszy protestu rozegra się na arenie międzynarodowej. Na wrzesień jest zaplanowane posiedzenie komitetu, który będzie rozpatrywał sprawozdanie rządu z wykonania Konwencji ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych. „Przedstawimy alternatywny raport” — zapowiada dr Sylwia Spurek.

OKO.press towarzyszyło protestującym przez całe 40 dni. Nie mogąc wejść do zamkniętego przez marszałka Kuchcińskiego Sejmu, skorzystaliśmy z uprzejmości posłanki Joanny Scheuring-Wielgus, która nakręciła dla nas materiały wideo.

Portrety wideo osób protestujących są w tym artykule:

Wypowiedziały się też inne osoby z niepełnosprawnościami: Katarzyna Bierzanowska i Karolina Hamer

Pisaliśmy o wsparciu dla protestu z różnych stron, od Europejskiego Forum Niepełnosprawności po warszawskich bezdomnych

Analizowaliśmy politykę i propagandę władz:

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne