Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
„Przekazałem prezydentowi Trumpowi, że wsparcie USA ma dzisiaj znaczenie kluczowe, bo prawda jest taka, że nikt tak nie jest w stanie pomóc Ukrainie, jak są w stanie pomóc Stany Zjednoczone” – powiedział Andrzej Duda w rozmowie z TVN24
Z Andrzejem Dudą po godz. 19 rozmawiał w polskim konsulacie w Nowym Jorku korespondent TVN w USA Marcin Wrona.
„To było spotkanie na zaproszenie pana prezydenta Trumpa, przyjacielskie, bo przecież do jego prywatnego apartamentu w Trump Tower. To była bardzo miła rozmowa, ale oczywiście prezydent zapytał mnie o sytuację w naszej części świata, jak ja postrzegam sytuację na Ukrainie jako sąsiad, jako ten, który widzi z bliska, jako człowiek, który ma 9 lat prezydenckiego doświadczenia, który bywał wielokrotnie w Ukrainie i ja rzeczywiście tę relację panu prezydentowi przekazałem” – mówił polski prezydent.
„Przekazałem panu prezydentowi Trumpowi, jak ja to widzę i oczywiście sugestię, że amerykańska pomoc dla Ukrainy jest niezwykle potrzebna. Jakakolwiek będzie forma tego wsparcia, ono ma dzisiaj znaczenie kluczowe, bo prawda jest taka, że nikt tak nie jest w stanie pomóc Ukrainie, jak są w stanie pomóc Stany Zjednoczone” – dodał Duda.
Odniósł się także do swoich rozmów w Kongresie, kiedy miesiąc temu odwiedził Waszyngton wraz z premierem Donaldem Tuskiem:
"Miałem wtedy kluczową rozmowę ze speakerem Johnsonem (Mike Johnson jest republikańskim szefem Izby Reprezentantów, w której utknęła ustawa o pomocy Ukrainie ze względu na obstrukcję samego Johnsona i jak i całego skrzydła zwolenników Trumpa w Partii Republikańskiej – przyp. red.), w której szczegółowo opisywałem sytuację na Ukrainie i tłumaczyłem, jakie będą skutki, jeśli pozwolimy rosyjskiemu imperializmowi realizować jego ambicje.
Bo doświadczenia historyczne pokazują, że skutek niepohamowanego imperializmu w Europie jest taki, że później Stany Zjednoczone muszą interweniować i giną amerykańscy żołnierze. Więc może lepiej teraz dać pieniądze, nawet jeśli są to pieniądze amerykańskiego podatnika. Ale pieniędzmi tę sprawę załatwić, skoro obrońcy Ukrainy są gotowi bronić swojej ojczyzny, tylko potrzebują wsparcia" – mówił Duda.
W ostatnich dniach pojawiła się szansa, że pakiet pomocowy dla Ukrainy po długich miesiącach w zamrażarce wreszcie przejdzie przez Kongres.
Marcin Wrona zapytał Dudę, czy spotkanie z Trumpem nie było błędem i czy nie zostanie uznane za zaangażowanie polskiego prezydenta po stronie kampanii wyborczej Donalda Trumpa. „Jeżeli stosunki polsko-amerykańskie będą się dobrze rozwijały, jeśli będziemy coraz bezpieczniejsi, a to się dzieje dzięki pracy kolejnych prezydentów Stanów Zjednoczonych, poczynając od Baracka Obamy, poprzez Donalda Trumpa i teraz Joe Bidena, więc jeśli te relacje będą coraz lepsze, to ja się o nic nie obawiam” – odpowiedział Duda.
Jak informowaliśmy wcześniej, przebywający z wizytą w Ameryce Duda zawitał biurowca Trump Tower przy Piątej Alei w Nowym Jorku w środę ok. godz. 19:30 lokalnego czasu (1:30 w czwartek w Polsce). Jak podała Kancelaria Prezydenta, spotkanie obu prezydentów trwało 2,5 godziny.
Duda był krytykowany za spotkanie z Trumpem, m.in. dlatego że może to zaszkodzić relacjom Polski z administracją Joe Bidena. Jednak senator Chris Murphy, jeden z sojuszników Bidena, powiedział, że takie spotkania mają sens. „Gdybym był zagranicznym przywódcą, a spotkania z kandydatami, którzy są nominowani, są pewnego rodzaju precedensem, prawdopodobnie też bym się spotkał” — cytuje jego słowa AP.
Wcześniej Trump spotykał się z szefem brytyjskiej dyplomacji Davidem Cameronem, premierem Węgier Wiktorem Orbanem, oraz prezydentem Argentyny Javierem Mileią.