0:00
Prawa autorskie: Fot. Alexander Zemlianichenko / POOL / AFP)Fot. Alexander Zemli...
03 stycznia 2023

Niemcy współwinne wojny w Ukrainie? Tak sądzi 52 proc. Polaków i 28 proc. Niemców

Współodpowiedzialność Niemiec za wojnę w Ukrainie dostrzega 28 proc. osób w Niemczech i 54 proc. w Polsce. U nich osoby o poglądach lewicowych, u nas - wyborcy PiS, a po nich długo, długo nikt. Oceny opozycji są bardzo podobne do niemieckich - sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK.FM

Wydrukuj

Zbyt łagodna polityka Niemiec wobec Rosji Putina obarcza ten kraj współodpowiedzialnością za wybuch wojny w Ukrainie? Uważa tak czterech na pięciu wyborców PiS, ale tylko od jednej czwartej do niespełna 40 procent elektoratów pozostałych polskich partii. Łącznie 64 proc. Polek i Polaków zgadza się z tą tezą, szeroko dziś akceptowaną, choć "miękka polityka" Niemiec (także innych krajów UE) Handel und Wandel (handlować, żeby zmieniać) okazała się naiwna i nieskuteczna.

W Niemczech — krytykę przyjmuje 28 proc., niemało jak na powagę zarzutu - taki jest wynik sondażu przeprowadzonego w obu krajach przez Ipsos dla OKO.press i TOK.FM. Jak widać, w Niemczech trwa społeczny rachunek sumienia dotyczące relacji tego kraju z Rosją w erze Putina. To efekt burzliwej ogólnoniemieckiej dyskusji na ten temat, doskonale opisanej w OKO.press przez Klausa Bachmanna.

W obu krajach ogromny wpływ na ocenę niemieckiej polityki wobec Rosji mają preferencje polityczne. O ile jednak w Polsce najsurowiej oceniają ją – zgodnie z narracją obozu rządzącego – osoby o poglądach prawicowych (a w szczególności wyborcy PiS), o tyle za naszą zachodnią granicą najbardziej krytyczne wobec polityki wschodniej Niemiec ery Angeli Merkel i pierwszych miesięcy rządów Olafa Scholza są osoby deklarujące się jako lewicowi.

„Niemcom stawia się zarzut, że ich polityka wobec Rosji Putina była zbyt łagodna i tym samym są współodpowiedzialni za wojnę w Ukrainie. Czy zgadza się Pan/i z tą opinią?” – takie pytanie Ipsos zadał na zlecenie OKO.press i TOK.FM respondentkom i respondentom w Polsce i Niemczech.

Badani w Polsce prawie dwa razy częściej niż w Niemczech skłonni byli do udzielania odpowiedzi twierdzącej.

„Zdecydowanie tak” lub „raczej tak” odpowiedziało 52 procent Polek i Polaków oraz 28 procent Niemek i Niemców. Zdecydowanie „nie” lub „raczej nie” - 62 procent badanych w Niemczech i 43 procent badanych w Polsce.

Polska prawica surowo ocenia Niemcy, centroprawicowi Niemcy rozgrzeszają swój kraj

W Polsce najsurowiej oceniają niemiecki stosunek do Rosji osoby o poglądach prawicowych – aż 78 procent z nich uważa Niemcy za współodpowiedzialne za wybuch wojny w Ukrainie.

Radykalizm w tych ocenach maleje od prawa do lewa. „Zdecydowanie tak” lub „raczej tak” na nasze pytanie odpowiedziało łącznie 56 procent osób o poglądach centroprawicowych, 40 procent osób o poglądach centrowych, 34 procent osób o poglądach centrolewicowych i 26 procent lewicowców.

W Niemczech również oceny niemieckiej polityki wobec Rosji zmieniają się w zależności od poglądów politycznych. O ile prawie połowa wyborców (47 procent) niemieckiej lewicy uznaje, że Niemcy mogą być współodpowiedzialne za wybuch wojny w Ukrainie, to podobnego zdania jest zaledwie 12 procent wyborców prawicy. Co ciekawe surowo ocenia niemiecką politykę wobec Rosji 28 procent Niemek i Niemców o poglądach centroprawicowych, czyli wyborców CDU – i do niedawna Angeli Merkel.

W Niemczech widzimy wyraźny trend – im bardziej prawicowe poglądy badanych, tym częściej odrzucają zarzuty, że niemiecka polityka wobec putinowskiej Rosji była łagodna. I że Niemcy mogą ponosić współodpowiedzialność za wybuch wojny w Ukrainie.

Wśród badanych o poglądach centroprawicowych „nie” odpowiada na nasze pytanie aż 70 procent. Wśród zdeklarowanych prawicowców – 76 procent. Zaznaczmy przy tym, że w naszym sondażu ledwie 2 procent badanych zadeklarowała poglądy prawicowe, a za centroprawicowców uważa się 14 procent osób. Portrety światopoglądowe Polski i Niemiec drastycznie się różnią, co ilustruje wykres:

Kto obarcza winą Niemcy? Wyborcy PiS, a potem długo, długo nikt

Na polskiej scenie politycznej widzimy uderzającą różnicę w poglądach na temat niemieckiej polityki wobec putinowskiej Rosji między wyborcami Prawa i Sprawiedliwości i elektoratami pozostałych partii.

Aż 83 procent wyborców PiS odpowiada na nasze pytanie „zdecydowanie tak” lub „raczej tak” – obarczając Niemcy współodpowiedzialnością za wybuch wojny w Ukrainie. W wypadku wyborców wszystkich pozostałych partii ten odsetek ani razu nie przekracza 40 procent (ocierają się o ten próg jedynie wyborcy Konfederacji). "Tak" odpowiada 29 proc. elektoratu KO, 32 proc. Polski 2050, 35 proc. - Lewicy.

Wyniki sondażu w Polsce zdają się wskazywać, że narracje Prawa i Sprawiedliwości dotyczące Niemiec i ich współodpowiedzialności za wojnę w Ukrainie trafiają na podatny grunt przede wszystkim w obrębie elektoratu tej partii. Może to wskazywać, że w nadchodzącej kampanii wyborczej narracje te będą służyć głównie „przekonywaniu już przekonanych” – czyli mobilizacji sympatyków PiS – bez większych perspektyw na przyciąganie nowych wyborców.

W Niemczech nie badaliśmy preferencji wyborczych badanych ograniczając się do ich deklaracji na temat wyznawanych poglądów politycznych.

Starsi ludzie bardziej surowi w Polsce, ale nie w Niemczech

W Polsce skłonność do surowych ocen niemieckiej polityki wobec putinowskiej Rosji rośnie płynnie wraz z wiekiem. O ile za tezą o niemieckiej współodpowiedzialności za wybuch wojny w Ukrainie opowiada się 41 procent badanych przed 30-stką, o tyle wśród badanych po 60-tce wynosi już 61 procent.

W Niemczech nie widać analogicznego schematu – nieco surowiej oceniają politykę tego kraju badani w wieku od 30 do 50 lat, nieco łagodniej natomiast najmłodsi i najstarsi. Brak również w Niemczech analogii związanych z wykształceniem badanych. Niemal identycznie rozkładają się też oceny badanych ze wschodniej i zachodniej części kraju.

Co jeszcze w grudniowym sondażu Ipsos dla OKO.press i TOK.FM?

Artykuł jest kolejną odsłoną sondażowej współpracy OKO.press i TOK.FM. W części krajowej grudniowego sondażu opisaliśmy aktualny stan notowań partyjnych:

Przyjrzeliśmy się też bliżej, jaki jest obecnie „sufit poparcia” dla PiS:

Sprawdziliśmy, jakie byłoby poparcie dla Donalda Tuska jako ewentualnego premiera po coraz bardziej prawdopodobnej wygranej opozycji w wyborach 2023 roku:

Powtórzyliśmy nasze kanoniczne pytanie, czy w Polsce rządzonej przez PiS (i prezydenta Dudę) następuje dobra, czy zła zmiana:

W części sondażu, która prowadzona była w Niemczech i w Polsce, sprawdziliśmy, czy na Święta i Nowy Rok życzymy sobie nawzajem dalszego trwania, czy zmiany obecnych rządów. Okazało się, że w znacznej większości Niemcy i Niemki życzą nam, żeby PiS utraciło władzę:

Zapytaliśmy też w obu krajach o to, jak ludzie oceniają przeszłość swego narodu. Czy są z niej raczej dumni, czy się jej wstydzą. Także te odpowiedzi nas zaskoczyły:

Jarosław Kaczyński powtarza, że Niemcy wykorzystując swą hegemoniczną rolę w UE, chcą podporządkować sobie Polskę. W naszym sondażu zgodziło się z nim 52 proc. Polaków i tylko 7 proc. Niemców:

Zapytaliśmy także o reparacje dla Polski za II wojnę światową. Wyniki w Polsce i w Niemczech są jak lustrzane odbicia, 75 proc. za/przeciw:

Sprawdziliśmy, co Polacy i Niemcy sądzą na temat przystąpienia Polski do UE. Czy z perspektywy czasu oceniają to jako dobrą, czy złą decyzję?

Zapytaliśmy również czego ludzie w Polsce i w Niemczech życzą swoim ojczyznom, Ukrainie, Europie, całej ludzkości wreszcie. Okazuje się, że mamy zupełnie inne marzenia:

Zapytaliśmy też o to, jak Polacy i Niemcy wyobrażają sobie przyszłość Unii Europejskiej, i czego od niej oczekują.

Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM metodą CATI (telefonicznie) 19-21 grudnia 2022, na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie dorosłych Polek i Polaków, N=1000;

Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM metodą CAWI 16-21 grudnia 2022, na próbie dorosłych Niemców i Niemek N = 1010 osób. Kontrolowano rozkłady wieku, płci i wielkość miejscowości, tak by były zgodne z proporcjami dla dorosłej populacji Niemiec.

Jak mówił OKO.press odpowiedzialny za oba sondaże dyrektor Paweł Predko z Ipsos, w Niemczech wiarygodność badań na panelach internetowych jest większa niż w Polsce, z uwagi na niemal powszechny dostęp do sieci i intensywne używanie internetu przez wszystkie grupy społeczne.

Udostępnij:

Witold Głowacki

Dziennikarz, pracował w "Dzienniku" i "Polsce The Times". W Oko.press od 2021 roku. Zajmuje się tematyką polityczną i okołopolityczną.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne