Ośrodek w Gostyninie


Ośrodek w Gostyninie gorszy niż więzienie. Taki sam w Niemczech leczy i pomaga wrócić do normalnego życia

Polski ośrodek dla osób zaburzonych, którzy po odbyciu kary więzienia nadal mogą być niebezpieczni i sąd zdecyduje o ich dalszej izolacji, wzorowany był podobno na niemieckich ośrodkach. Zupełnie nie wyszło. Jak to się stało, że ta sama idea na polskim gruncie zamieniła się we własną karykaturę? Zamiast terapii jest opresja, gorsza niż w więzieniu

„Ja bym na kolanach wracał do zakładu karnego”. Ośrodek w Gostyninie to miejsce jak z chorych fantazji

Ośrodek dla niebezpiecznych byłych więźniów w Gostyninie, dzieło Jarosława Gowina, jest jak urzeczywistnienie okrutnych fantazji. Kajdanki, przeszukania, brak intymności, wszechobecni uzbrojeni strażnicy. Bo ustawa pozwala. Problem w tym, że KOZZD miał leczyć. W obecnych warunkach jedynie izoluje i upokarza – mówi raport Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Z więzienia do zakładu psychiatrycznego? Rząd pracuje nad zmianami w prawie. Ma duże pole do nadużyć

Projekt prawdopodobnie ułatwi ograniczanie wolności byłych skazanych i uzasadni to zaburzeniami psychicznymi. To wielkie pole do nadużyć. Może spowodować masowe kierowanie więźniów do przepełnionych zakładów psychiatrycznych. „To próba medykalizacji zła” - mówi psychiatra. Ośrodek w Gostyninie pokazuje, z jaką łatwością pozbawiamy wolności już dziś

Sąd Najwyższy: w Gostyninie nie można nikogo zamykać w ramach „zabezpieczenia”

Chodzi o praktykę sądów cywilnych, które w ośrodku w Gostyninie zamykają „tymczasowo” b. więźniów, wobec których toczy się postępowanie, czy po odbyciu kary muszą trafić do tego ośrodka. Sąd Najwyższy uznał to za niedopuszczalne. „To wbrew Konstytucji” - alarmował RPO. Prof. Płatek: „Cała ustawa o Gostyninie to bomba, która rozsadza nasz system prawa"

Horror Gostynina. Więźniowie, strażnicy i lekarze w pułapce bez wyjścia

Ośrodek w Gostyninie to miejsce, do którego trafia się za zbrodnie przyszłe - jeszcze niepopełnione. Psychiatrzy mieli tu być wróżkami, które leczą samo zło. Rzeczywistość jest mniej baśniowa: ośrodek, w którym od 5 lat państwo izoluje „prawdopodobnie niebezpiecznych”, jest przepełniony, rośnie w nim agresja, a wokół niego - strach i bezradność