SOR


Ludzie umierają w poczekalni na SOR. I będą umierać, bo taką mamy ochronę zdrowia. Bez żadnej przesady

Mamy w UE najmniej lekarzy na 1000 mieszkańców, niski poziom pracy przepracowanych lekarzy (brak czasu i konsultacji z pacjentem). Rosną kolejki (na operację biodra - już 444 dni). W efekcie na SOR, na którym pracuje dwóch lekarzy, trafiają bezradni chorzy, nawet 300-350 na dobę. To dlatego ludzie umierają na SOR. I będą umierać

„Wynoś się, a ja się zastanowię, jak cię zwolnić”. Tak dyrektor szpitala rozmawiał z szefem związku zawodowego

„Pan się wp...a nie w to, co potrzeba. Zastanowię się, jak panu ulżyć w specjalizacji” – usłyszał od zastępcy dyrektora szpitala lekarz rezydent, szef regionalnego OZZL, po tym, jak zgłosił PIP naruszenie przepisów. „Walczymy o normalne warunki pracy, żeby zapewnić bezpieczeństwo lekarzom i pacjentom” – mówi Bartek Fiałek

„To, co potem przeżywałam, przypominało stres pourazowy”. SOR – trauma dla pacjenta. I lekarza też

"Najgorsze jest odczłowieczenie pacjentów. Oni nie naprawiają mebli!". To wina systemu - odpowiadają lekarze - jesteśmy w dwóch miejscach naraz, nie mamy czasu zjeść, iść do toalety. Braki kadrowe przeciążają lekarzy, dyrekcja straszy niepokornych. Rezydenci pakują walizki. "Byłem jedynym lekarzem od reanimacji i miałem dwie naraz. Wybierać?"