Darwinistyczna wizja Europy AfD. Niemiecki koszmar PiS ma twarz Alice Weidel [KORESPONDENCJA]
AfD proponuje, by Europa wróciła do stanu, w którym państwa zamiast współpracować i ustalać wspólne reguły gry, rywalizują na zasadzie: kto silniejszy, ten lepszy. Naczelna zasada, która przyświeca jej działaniom, to „Niemcy przede wszystkim”. To likwidacja UE, jaką znamy.
Kiedy podczas spotkania z europosłami w środę 21 października ubrana w białą bluzkę i białą marynarkę przewodnicząca AfD Alice Weidel po raz kolejny rzuca hasło „Deutschland zuerst” („Niemcy przede wszystkim”), obecni na sali europosłowie z jej partii klaszczą entuzjastycznie. Niektórzy wyrażają swój entuzjazm jeszcze wyraźniej – mocno uderzając dłońmi w stół.
Sala konferencyjna S7 w budynku Salvadora de Madariagi (hiszpańskiego dyplomaty i jednego z pionierów europejskiej integracji) w ogromnym kompleksie Parlamentu Europejskiego w Strasburgu jest pełna. Stojący na wejściu pracownicy grupy ESN nie wpuszczają już nikogo więcej. A chętnych do wejścia na salę jest sporo – są europosłowie z różnych grup, parlamentarni asystenci, dziennikarze.
Żadne wydarzenie podczas październikowej sesji plenarnej PE nie przyciąga takich tłumów jak możliwość wymiany poglądów z Weidel. Jest tu więcej osób niż na ogłoszeniu wyboru na drugą połowę kadencji szefowej drugiej największej grupy w PE – Socjalistów i Demokratów, czy na odbywającym się w tym samym czasie spotkaniu z okazji 80. urodzin Adama Michnika.

Komentarze