Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
„Agresywne zachowanie wobec kobiety, matki i młodej osoby protestującej. To pokazuje standard interwencji” – mówi OKO.press Barbara Nowacka. Ona sama w 2020 roku dostała od policji gazem w oczy
„To jest niewiarygodny skandal, a tłumaczenie policji jest dodatkowo żałosne. Posłanka Kinga Gajewska krzyczała przez megafon, że rząd wpuścił 250 tysięcy migrantów i to spowodowało interwencję policji. Mimo że słyszeli od ludzi wokół i od posła Pawła Zalewskiego, który tam był, że jest posłanką. Wlekli ją” – komentuje w rozmowie z OKO.press zatrzymanie posłanki Kingi Gajewskiej Barbara Nowacka (KO).
Kinga Gajewska została zatrzymana przez policję w Otwocku podczas wiecu premiera Mateusza Morawieckiego. Policja tłumaczy, że nie wiedziała, że osoba, którą funkcjonariusze prowadzą do policyjnego wozu, jest posłanką.
„To, że wybuchł granatnik, nie powinno powodować głuchoty u całej policji. Są nagrania, na których ludzie krzyczą, że to posłanka. Może jeden policjant mógłby tego nie usłyszeć. Ale wszyscy nie słyszą? Żaden nie powie drugiemu, żeby przestał?” – mówi Nowacka.
„A nawet gdyby nie była posłanką, to cóż takiego zrobiła? Krzyczała przez megafon? To nie jest powód do zatrzymania. Czy protestowanie jest przestępstwem? Stali z pandą [jedna z osób była przebrana za pandę i trzymała kartkę dotyczącą wiz], z megafonem, nie zakłócali spotkania” – opowiada Nowacka.
„Powinni za to odpowiedzieć. Nie mają prawa naruszyć nietykalności posła. Kto powinien odpowiedzieć? Policjanci, którzy tam byli i ich zwierzchnicy – bezpośredni i pośredni” – uważa posłanka.
Dodaje: „Oglądamy brutalność policji na każdym proteście”.
Posłanka Nowacka sama doznała brutalności policji. 28 listopada 2020 roku podczas jednego z protestów Strajku Kobiet policjant użył wobec niej gazu łzawiącego.
„W mojej sprawie też tłumaczą, że nic się nie wydarzyło. Policjant zeznał, że był przestraszony i że był sam. Nie wątpię, że był przestraszony. Ale na zdjęciach widać, że sam nie był. Przepisowo mógł użyć gazu z odległości pół metra i w pierś, a on użył go z bliższej odległości i skierował go w oczy”.
Policja sama pokazała, jak wyglądała tamta interwencja.
Na nagraniu widać, jak Barbara Nowacka pokazuje legitymację poselską.
Policja użyła jednak wtedy niemal identycznego tłumaczenia, jak w przypadku posłanki Gajewskiej – że nie znają wszystkich posłów. „Policjanci nie przebywają z politykami na co dzień i nie muszą znać każdego z nich” – napisała stołeczna komenda w listopadzie 2020 roku.
„Prokuratura próbowała umorzyć postępowanie. Na mój wniosek zostało wznowione” – opowiada OKO.press Barbara Nowacka. „Teraz przesłuchują chyba wszystkich, którzy byli na tamtym proteście. Nie biorą pod uwagę nagrań. Widać na nich człowieka, który gazem pryska w twarz. Są zdjęcia, nagrania dziennikarzy, nagrania z kamery policjanta. Zamiast skorzystać z tych materiałów prowadzą przesłuchania. To wygląda na masowe zastraszanie uczestników protestu pod przykrywką przesłuchania”.
„Tamten wiec miał miejsce w stulecie uzyskania przez kobiety praw wyborczych [dokładnie była to 102. rocznica]. Trzy lata później oglądamy, jak policja wlecze osobę, o której ludzie krzyczą, że jest posłanką”.
Po tamtych zdarzeniach posłowie PiS mówili w mediach, że Nowacka sama chciała zrobić z siebie ofiarę. A Ryszard Terlecki wręcz pytał: „A po co tam chodziła? Brać udział w awanturach ulicznych to niekoniecznie jest zadanie dla posła”.
Przeczytaj także:
Przypominamy to, bo skoro policja powtarza te same tłumaczenia, to może posłowie PiS też?
Nowacka mówi, że policja zupełnie inaczej traktuje zgromadzenia organizowane przez opozycję.
Opowiada nam o zachowaniu policji podczas niedawnego wiecu Rafała Trzaskowskiego w Skawinie. 24 sierpnia 2023 prezydent Warszawy przyjechał na spotkanie z mieszkańcami tej podkrakowskiej miejscowości.
Grupka osób wykrzykiwała w stronę Trzaskowskiego: „Do Warszawy!”, „Do Berlina!”, „Precz ze Skawiny!”, „Kacyk Tuska”.
„Byli bardzo głośno. Mimo licznych próśb policja ich nie wyłączyła. Otoczyli kordonem posła Sławomira Nitrasa, który prosił o interwencję. Policja nie była zainteresowana” – opowiada Barbara Nowacka.