Henryk Kowalczyk
Henryk Kowalczyk

Henryk Kowalczyk

Henryk Kowalczyk (ur. 15 lipca 1956 w Żabiance) – samorządowiec, polityk. Poseł PiS na Sejm V, VI, VII i VIII kadencji. Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi w rządzach Kazimierza Marcinkiewicza oraz Jarosława Kaczyńskiego. 16 listopada 2015 powołany na stanowisko ministra bez teki oraz przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów w rządzie Beaty Szydło.

Przejdź do: wypowiedzi

Wykształcenie i działalność zawodowa

Absolwent Wydziału Matematyki na Uniwersytecie Warszawskim (1980).

W latach 1979–1990 pracował jako nauczyciel matematyki w Zespole Szkół Rolniczych w Gołądkowie. Czytaj Więcej 

Powiązane artykuły

Wczytuję poprzednie artykuły


zobacz więcej
Wypowiedzi

Wbrew pozorom deficyt nie jest większy niż w innych latach, wręcz mniejszy. Jest 2,9 proc., za rządów PO było nawet 7 czy 8 proc. W projekcie budżetu nie ma poukrywanych deficytów, np. pożyczki dla FUS-u. Nie ukrywamy deficytu, jak poprzednicy.

Jest decyzja polityczna, by nie było takiego uprzywilejowania najbogatszych.

Nie ma powodu, by prezes spółki zarabiający milion rocznie płacił 19 proc., a ktoś zarabiający wielokrotnie mniej - 60 proc.

Medialnie nagłośniono wycinkę drzew, ale zupełnie niesłusznie, dlatego że ja nie widzę akurat wzmożonej wycinki drzew.

Dlatego, że przed Puszczą Białowieską jest ogromny problem, zresztą zaawansowany. To jest rozmnażanie się kornika. W tym momencie należy próbować to rozmnażanie ograniczyć, bo ta puszcza nam po prostu zniknie.

Puszcza białowieska nie jest lasem naturalnym. Ona była sadzona przez ludzi.

On zeżarł świerki. To znaczy nie zeżarł dokładnie... Osłabił. Nie, one już obumarłe są.(...) W tej chwili trzeba by było prawie wszystkie wyciąć.

Tempo przyrostu kornika spadło, dlatego że w puszczy jest już coraz mniej żywych świerków.

Cały ten obszar nie jest rezerwatem. Puszcza Karpacka to w większości las gospodarczy, gdzie jesteśmy zobowiązani prowadzić gospodarkę leśną. Proszę spojrzeć na fakty. W ciągu 70 lat lesistość w tym regionie wzrosła z 36 do 62 proc.

Plan przewiduje odstrzał 185 tys. dzików na ten rok. Pojawiająca się w mediach liczba 210 tys., to liczba z sufitu, nie wiadomo skąd się wzięła.

Jeżeli ktoś powtarza, że nakazujemy strzelanie do loch ciężarnych, to nie jest prawda.

Styczniowe polowania wielkoobszarowe na dziki są ograniczone jedynie do kilku powiatów.