Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Prezes PiS w niewybrednych słowach wytyka rządom Donalda Tuska niedojrzałość i uderza w Konfederację. Jego zdaniem „młodzieńcze lata” to piękny etap w życiu każdego człowieka, ale ma on „cechy, które nie predestynują do tego, by rządzić”.
„Stawką tych wyborów jest kwestia bezpiecznej przyszłości Polaków” – powiedział lider Prawa i Sprawiedliwości podczas wiecu wyborczego w Kielcach w niedzielę 3 września 2023. „Rządzenie to ciężka praca, a nie cygara, dobre wina i haratanie w gałę” – dodał.
To z Kielc, a nie z Warszawy z której pochodzi i mieszka, prezes PiS stanie do wyścigu o mandat do Sejmu. Dlaczego? "Bo Polska jest jedna” – powiedział Kaczyński.
Dodał, że jest dumny z tego miejsca startu, bo „Kielce to jedna z twierdz Prawa i Sprawiedliwości”.
W swoim wystąpieniu lider PiS-u podkreślił, że celem jego partii jest „bezpieczna przyszłość Polaków” oraz to, „by Polska się rozwijała”. Po raz kolejny powtórzył, że Polska jest już „dużo, dużo bliżej” niegdyś „nieosiągalnego poziomu życia Zachodniej Europy”.
Twierdzenie o tym, że po ośmiu latach rządów PiS w Polsce panuje powszechna szczęśliwość, a ludziom żyje się dostatnio, to stały element kampanijnych przemówień Jarosława Kaczyńskiego. Weryfikowaliśmy je wielokrotnie, np. tu i tu.
Kaczyński wytknął też rządom PO-PSL rzekome „sprzyjanie Niemcom i Rosjanom”, a nie realizowanie interesów Polski.
„Gdy jedni wiedzieli, skąd może przyjść zagrożenie i ostrzegali przed nim, mówię tu o mojej świętej pamięci bracie, to inni wyściskiwali się z Putinem nawet na smoleńskim lotnisku. Ci ludzie nie mogą rządzić, nie mogą otrzymać nowej szansy” – powiedział Kaczyński w odniesieniu przede wszystkim do Platformy Obywatelskiej.
Rządom PO-PSL wytknął niedojrzałość, określając je rządami „chłopców w krótkich majteczkach”, tudzież spodenkach, co wzbudziło wesołość zgromadzonych. Dodał też, że młodość to piękny etap w życiu każdego człowieka, ale ma on „cechy, które nie predestynują do tego, by rządzić”.
Trudno nie odczytywać tego jako przytyku do Konfederacji, która ma najmłodszych liderów i kieruje swój przekaz przede wszystkim do osób młodych.
„Rządzenie to ciężka praca, a nie cygara, dobre wina i haratanie w gałę” – powiedział Kaczyński znowu nawiązując do PO.
Przeczytaj także:
Po raz kolejny Kaczyński zasugerował także, że jeśli Platforma Obywatelska dojdzie do władzy to będzie chciała „wyprzedawać majątek narodowy”, czyli pozbywać się udziałów w spółkach skarbu państwa. Tego ma dotyczyć jedno z tendencyjnych pytań referendum, które odbędzie się w dzień wyborów.
Tymczasem zdaniem Kaczyńskiego, to właśnie firmy z udziałem skarbu państwa – czyli „takie, dzięki którym państwo utrzymuje wpływ na gospodarkę”, przesądzają – obok sprawnej armii, policji i służb – o „sprawności i sprawczości państwa”.
„Wyobraźcie sobie, co by się działo w tych ostatnich kryzysach, gdyby tego rodzaju firm, jak na przykład Orlen, jak firmy energetyczne, nie było? Ile by dzisiaj kosztował prąd czy gaz, czy byłby węgiel, bez tych wszystkich firm, które działały na korzyść obywateli? (…) To jest element tej sprawczości” – powiedział.
Dodał, że mówi o tym nieprzypadkowo, bo „po tej drugiej stronie, pod wodzą wspomnianego już Tuska, są tacy, którzy chcą państwo tego pozbawić. Chcą, żeby nawet koleje nie były polskie, żeby nie było poczty, czy LOT-u Krótko mówiąc chcą, żeby to państwo było kompletnie bezradne”.
Przeczytaj także:
Jako trzeci warunek budowy bezpiecznej przyszłości i rozwoju Polski Kaczyński wymienił „państwo bezpieczne w sensie militarnym”. Tu znowu uderzył w rządy PO-PSL, mówiąc że, „oni tą armię w gruncie rzeczy niemalże likwidowali”.
Kaczyński oskarżył Platformę o narzucenie armii strategii „obrony na Wiśle”, co jego zdaniem miało „oddać ogromną część naszego kraju i naszych obywateli w ręce ludzi, którzy są zdolni do takich rzeczy jak Bucza czy Irpień”.
Dalej prezes PiS uderzył w to, że krytykując budowę muru na polsko-białoruskiej granicy, Tusk de facto deklarował, że „on by tej granicy nie bronił”. O tym, jak wygląda „obrona” granicy polsko-białoruskiej, na której regularnie dochodzi do łamania praw człowieka i nieprzestrzegania zobowiązań międzynarodowych Polski, piszemy na łamach OKO.press regularnie.
Dalej wspomniał o bezpieczeństwie energetycznym („myśmy je w tej chwili zapewnili, nikt nie jest w stanie nas w tej chwili szantażować gazem czy węglem”), tu znowu wytykając Tuskowi podpisanie kontraktu z Gazpromem po „zdumiewająco wysokich cenach” na okres do 2037 roku.
Dalej Kaczyński wspomniał jeszcze o tym, że „bezpieczeństwo Polaków zapewnia rząd, który prowadzi taką politykę gospodarczą, która ma na celu ograniczenie do minimum bezrobocia”, wskazując, że to kolejne osiągnięcie rządu Zjednoczonej Prawicy.
Podkreślił też, że „my postawiliśmy na podnoszenie płac metodami administracyjnymi, czyli podnoszenie tej minimalnej stawki [godzinowej]. Dzisiaj ludzie już nie muszą pracować za 5 zł, dzisiaj to jest 20 kilka złotych”.
Z tymże regularna podwyżka płacy minimalnej to nie dobrodziejstwo rządów Zjednoczonej Prawicy, a skutek ustawy o płacy minimalnej z 2002 roku, przyjętej za rządów SLD-PSL. Pisaliśmy o tym tutaj.
Przeczytaj także:
Jarosław Kaczyński stwierdził też, że „jak wykazały badania Eurostatu, inflacja w 70 proc. jest wynikiem wojny”, a więc jest to „putinflacja”.
„Polityka rządu [dotycząca walki z inflacją] była przemyślana, zmierzała w stronę tego, żeby nie uderzyć w stopę życiową obywateli i żeby nie doprowadzić do cofnięcia się Polski w rozwoju i spadku PKB. Do takiej polityki niektórzy zachęcali, bo ona szybciej tłumi inflację, ale pozostawia ślady i konsekwencje, z których później trzeba długo wychodzić” – mówił.
W tej kwestii lider PiS także koloruje nieco rzeczywistość. Prezes NBP Adam Glapiński prowadzi bardzo „nieortodoksyjną” politykę pieniężną. Inflacja w Polsce jest niemal dwukrotnie wyższa niż w strefie euro (w Polsce wynosi obecnie 10,1 proc, zaś w strefie euro 5,3 proc.). Żadne państwo strefy euro nie ma obecnie tak wysokiej inflacji.
Podkreślił też, że kolejnym elementem, które składa się na walkę PiS o bezpieczeństwo Polaków jest „ta wielka polityka socjalna”, „te 80 przeszło miliardów złotych, których symbolem jest 500 plus, a teraz 800 plus”.
„Nasi przeciwnicy mówili, że pieniędzy na to nie ma i nie będzie (…) a my pokazaliśmy, że jak Polski budżet nie jest okradany na wielką skalę, to można”.
Przeczytaj także:
Dalej Kaczyński uderzył jeszcze w politykę zagraniczną rządu PO-PSL, mówiąc że „cała ówczesna polityka była nastawiona na dwa kraje: Niemcy i Rosję” i że powodem tego było to, że Platforma Obywatelska „jest w istocie partią zewnętrzną (…) oni mają swoje ośrodki decyzyjne poza Polską”.
Kaczyński dodał, że w Unii Europejskiej „jesteśmy i chcemy być”, ale w interesie Polski jest „taka polityka w Unii Europejskiej, która zatrzyma tą drogę ku centralizacji”. Jego zdaniem, tak powinno się określać dążenie do federalizacji, które jest realizacją „hegemonii dwóch państw”.
„Jeżeli ogromna większość decyzji, dotyczących nawet takich spraw jak nasze lasy, będzie zapadała na zewnątrz, poza Polską, to w gruncie rzeczy cała nasza demokracja to będzie taki marny teatrzyk”. Dlatego „te wybory, to najważniejsze wybory po 1989 roku” – dodał.