Prawa autorskie: Dawid Zuchowicz / Agencja GazetaDawid Zuchowicz / Agencja Gazeta
07 września 2021

Sędzia Gąciarek odmawia orzekania z neo-sędzią, którego awansowała upolityczniona KRS

Sędzia Piotr Gąciarek z Warszawy odmówił rozpoznania sprawy i wydania wyroku w składzie z neo-sędzią. To kolejny polski sędzia który wykonał wyrok TSUE i ETPCz i nie chce brać udziału w łamaniu europejskiego prawa

Sędzia Gąciarek z Sądu Okręgowego w Warszawie to aktywny członek warszawskiej Iustitii. Jest znany z obrony wolnych sądów. Oświadczenie o tym, że nie chce orzekać z neo-sędzią złożył w poniedziałek 6 września 2021 roku do prezesa stołecznego sądu okręgowego Piotra Schaba. To nominat ministra Ziobry i jednocześnie główny rzecznik dyscyplinarny.

Piotr Gąciarek poinformował, że system losujący wylosował go do rozpoznania sprawy lustracyjnej, która ma się odbyć 13 września 2021 roku. Odmawia jednak orzekania w tej sprawie z uwagi na to, że w trzyosobowym składzie jest sędzia Stanisław Zdun, któremu awans do sądu okręgowego dała nowa, upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa.

Piotr Gąciarek w piśmie do prezesa pisze tak o awansie Zduna:

„Zasadniczą i nieusuwalną wadą, w postaci braku wniosku [o awans- red.] uprawnionego i wskazanego w Konstytucji RP organu w postaci Krajowej Rady Sądownictwa. Udział w składzie Sądu sędziego Stanisława Zduna skutkować będzie w oczywisty sposób wystąpieniem bezwzględnej przesłanki odwoławczej określonej w art. 439 par. 1 pkt 1 kodeksu postępowania karnego w postaci brania udziału w wydaniu orzeczenia przez osobę nieuprawnioną do orzekania”.

Więcej o treści oświadczenia piszemy w dalszej części tekstu.

Sędzia Stanisław Zdun zanim awansował do sądu okręgowego został powołany przez resort Ziobry na wiceprezesa Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. Wcześniej zaś uniewinnił prawicowego dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego oskarżonego w związku ze sprawą pracy komisji weryfikacyjnej WSI Antoniego Macierewicza.

Synakiewicz, Tyszka, Gąciarek podważają neo sędziów

Piotr Gąciarek to kolejny polski sędzia, który wykonał wyroki ETPCz i TSUE z lipca 2021 roku, w których podważano legalność Izby Dyscyplinarnej i nowej KRS. Skutkami tych wyroków powinna być likwidacja Izby Dyscyplinarnej oraz zmiana systemu awansowania sędziów. Czyli rozwiązanie obecnej KRS i powołanie nowej, która będzie gwarantować, że będzie to bezstronny i niezależny od polityków organ.

Pierwszy te orzeczenia Trybunałów wykonał sędzia Adam Synakiewicz z Sądu Okręgowego w Częstochowie. Najpierw złożył kilka zdań odrębnych do wyroków, w których zakwestionował legalność udziału w składzie orzekającym neo-sędziego. Potem Synakiewicz działając jednoosobowo jako sąd odwoławczy uchylił wyrok wydany przez neo-sędzię z sądu rejonowego. Za to spadły na niego szybko represje, bo postępowanie wszczął przeciwko niemu zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik. Za ściganie sędziów oceniających status neo-sędziów Radzikowi grożą w przyszłości zarzuty karne.

Bo TSUE w orzeczeniu z lipca 2021 roku zawiesił przepisy niekonstytucyjnej ustawy kagańcowej, które pod groźbą kar zabraniają polskim sędziom badania statusu nowej KRS i dawanych przez nią awansów. Takie awanse dostało je już blisko tysiąc sędziów.

Sędzia Adam Synakiewicz. Fot. archiwum prywatne

Sądzić z neo-sędziami nie chce też sędzia Jacek Tyszka z Sądu Okręgowego w Warszawie. On również wydał w tej sprawie oświadczenie, które złożył u prezesa sądu. Na to zareagował w absurdalny sposób Przemysław Radzik, który jest też zastępcą prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie, z nominacji ministra Ziobry. Uznał on oświadczenie za zrzeczenie się urzędu przez sędziego Tyszkę.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

I teraz podobne oświadczenie wydaje sędzia Piotr Gąciarek. Z neo-sędzią Stanisławem Zdunem nie chce on sądzić już drugi raz. Po raz pierwszy zrobił to, wydając zdanie odrębne do wyroku w maju 2021 roku, za co został ukarany i „uciszony”. Prezes sądu Piotr Schab przesunął go do pracy w innym wydziale. Gąciarek nie sądzi już ważnych procesów karnych, tylko wykonuje wyroki wydane przez innych sędziów.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Gąciarek został ukarany, bo już w zdaniu odrębnym podważył legalność nowej KRS i rozdawanych przez nią nominacji oraz awansów sędziowskich. Zarzucił też wtedy KRS, że jest powiązana z politykami i nie broni niezależności sędziów.

Sędzia Gąciarek: mam stać na straży prawa

Sędzia Gąciarek nie przestraszył się jednak represji służbowych i w oświadczeniu, które trafiło do prezesa sądu znowu w mocnych słowach podważa legalność systemu awansowania sędziów, który upolitycznił PiS. Gąciarek powody odmowy orzekania wspólnie z neo-sędzią Stanisławem Zdunem opisał na 10 stronach oświadczenia. Cytujemy obszerne fragmenty tego tekstu.

Sędzia na początku wyjaśnia, że odmawia orzekania ze Zdunem z powodu ślubowania jakie złożył przed prezydentem, w którym zobowiązał się „służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej i stać na straży prawa”.

Powołał się też na przepisy Konstytucji:

  • art. 9 Konstytucji RP - wedle, którego Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego,
  • art. 10 Konstytucji RP - wedle, którego ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej,
  • art. 173 Konstytucji RP - wedle, którego Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz,
  • art. 178 Konstytucji RP - wedle, którego sędziowie są w sprawowaniu swego urzędu niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji i ustawom,
  • art.186 Konstytucji RP - wedle, którego Krajowa Rada Sądownictwa stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów,
  • art. 187 ust.1 i 3 Konstytucji RP - określającego zasady wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa i czas trwania ich kadencji”.

Gąciarek przypomina, jak w „grzechu” powołano nową KRS

Sędzia pisze, że Stanisław Zdun wcześniej był sędzią rejonowym, którego do sądu okręgowego prezydent powołał w lutym 2021 roku na podstawie uchwały nowej KRS z października 2019 roku. Gąciarek podkreśla, że do obecnej KRS jej członków - sędziów po raz pierwszy wybrali politycy. Czyli posłowie PiS i Kukiz 15, a nie jak wcześniej środowisko sędziów. Gąciarek przypomina też, że PiS starą, legalną KRS - wbrew Konstytucji - rozwiązał w trakcie kadencji.

Przypomina również, że jeden z członków nowej KRS Maciej Nawacki - jednocześnie prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie, nominat ministra Ziobry - nie miał wymaganych prawem 25 podpisów poparcia (sędziów) pod swoją kandydaturą. Bo część sędziów skutecznie wycofała poparcie.

A to oznacza, że cała Rada została wybrana w wadliwy sposób, bo jej wszystkich członków-sędziów wybrano w jednym głosowaniu. Pisaliśmy

„Nie może zatem budzić wątpliwości, że skład Krajowej Rady Sądownictwa obecnej kadencji został ukształtowany w sposób sprzeczny z Konstytucją wobec przerwania kadencji legalnie powołanych w jej skład 15 członków będących sędziami oraz w sposób sprzeczny z ustawą o KRS wobec niezebrania przez kandydującego do KRS sędziego Macieja Nawackiego wymaganych 25 podpisów poparcia ze strony sędziów.

Już tylko sam sposób ukształtowania składu KRS powoduje, że jej uchwały, a w szczególności uchwały o przedstawieniu Prezydentowi kandydatur osób ubiegających się o urząd sędziego, obarczane są nieważnością od momentu ich podjęcia (ex tunc)”

– podkreśla sędzia Gąciarek.

Maciej Nawacki stoi i patrzy w kamerę
Maciej Nawacki, członek nowej KRS i prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie, nominat resortu Ziobry. Fot. Robert Robaszewski/Agencja Gazeta

Gąciarek: nowa KRS ma powiązania z Ziobrą

Dalej sędzia wylicza inne mankamenty nowej KRS odbierające jej atrybut niezależnego organu.

„W obecnej kadencji w KRS spośród 15 członków będących sędziami, znajdują się osoby blisko związane z obecnym Ministrem Sprawiedliwości - Prokuratorem Generalnym Zbigniewem Ziobrą. Wskazać tu należy na takich sędziów jak:

  • Maciej Mitera - prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia w Warszawie,
  • Dariusz Drajewicz - w latach 2017 - 2020 wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie,
  • Jarosław Dudzicz - prezes Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim,
  • Maciej Nawacki - prezes Sądu Rejonowego w Olszynie,
  • Dagmara Pawełczyk-Woicka - prezes Sądu Okręgowego w Krakowie,
  • Rafał Puchalski - prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie,
  • Paweł Styrna, przewodniczący KRS - wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie”.

Wszyscy są nominatami resortu Ziobry. Gąciarek podkreśla w oświadczeniu:

„Wszystkie te osoby swoja pozycję służbową w postaci pełnionych funkcji prezesów sądów zawdzięczają politykowi osobiście odpowiedzialnemu za forsowanie zmian w ustawodawstwie zmierzających wprost do zniszczenia niezależności sądów, poddania ich kontroli politycznej i ograniczenia niezawisłości sędziowskiej - ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze.

W przypadku sędziów Dariusza Drajewicza i Rafała Puchalskiego, decyzjami Ministra Sprawiedliwości zostali oni ponadto jako sędziowie sądów rejonowych delegowani do orzekania w sądach apelacyjnych, odpowiednio w Warszawie i Rzeszowie”.

Gąciarek: nowa KRS nie broni niezależnych sędziów

Sędzia oskarża też nową KRS, że nie stoi na straży niezależności i niezawisłości sędziów. Zarzuca jej, że „nie zareagowała w jakikolwiek sposób na liczne ostatnich latach (2018 - 2021) działania władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz podległych jej funkcjonariuszy godzące wprost w konstytucyjnie gwarantowane wartości w postaci niezależności sądów i niezawisłości sędziów takie jak:

1. Wszczęcie przez Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych bądź jego zastępców postępowań wobec m. in.:

  • sędziów Igora Tulei i Ewy Maciejewskiej w związku z zadanymi przez nich pytaniami prawnymi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE),
  • sędziego Waldemara Żurka w związku z jego publicznymi wypowiedziami w obronie niezależności sądów i niezawisłości sędziów,
  • sędziego Krystiana Markiewicza w związku z jego listem do członków sądów dyscyplinarnych,
  • sędziego Pawła Juszczyszyna wobec domagania się w trybie procesowym ujawnienia list poparcia członków KRS.

2. Uchwalenie przez Parlament przepisów przerywających 6 - letnią, określoną w Konstytucji kadencję Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego - prof. Małgorzaty Gersdorf.

3. Działanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, organu mającego wszelkie cechy nieprzewidzianego przez Konstytucję RP na czas pokoju sądu specjalnego, a w szczególności na zignorowanie przez ten organ postanowień zabezpieczających TSUE z dnia 08.04.2020 roku i z dnia 14.07.2021 roku zawieszających stosowanie przepisów o Izbie Dyscyplinarnej SN oraz kontynuowanie działania przez to gremium, pomimo wiążącego wszystkie organy władzy państwowej w Polsce, wyroku TSUE z dnia 15.07.2021 r.

4. Szereg działań podejmowanych przez prokuratorów z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej godzących wprost w niezawisłość sędziów i obliczonych na ich zastraszenie. Wymienić należy tu w szczególności wezwanie w grudniu 2020 roku na przesłuchanie do prokuratury sędziów krakowskich sądów w związku z wydaniem przez nich orzeczeń w sprawie, gdzie prokuratura była strona sporu zainicjowanego przez prokuratora Mariusza Krasonia.

5. Działanie podjęte w listopadzie 2020 roku przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Przemysława Radzika polegające na zażądaniu od Sądu Rejonowego Poznań - Stare Miasto na kilka dni przed terminem posiedzenia akt sprawy, w której zażalenie na postanowienie prokuratora o zawieszeniu w prawie wykonywania zawodu wniósł adwokat Roman Giertych.

6. Liczne i bulwersujące wypowiedzi Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry i Prokuratora Krajowego - Bogdana Święczkowskiego kwestionujące prawo sądu do niezależnej oceny pracy prokuratury i niezależnego decydowania o stosowaniu bądź przedłużaniu tymczasowego aresztowania.

Wskazać w szczególności należy na ostatnie wystąpienie Ministra Sprawiedliwości na konferencji prasowej w dniu 12.04.2021 roku, podczas którego w sposób niedopuszczalny formułował zarzuty i podejrzenia politycznej inspiracji stającej za postanowieniem Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie uchylenia tymczasowego aresztowania wobec Sławomira N.”.

Sędzia Piotr Gąciarek zarzuca, że nowa KRS w tych sprawach zachowała bierność.

Jak sądy i Trybunały podważały legalność nowej KRS

W swoim oświadczeniu sędzia Gąciarek przypomina ponadto, że jest już utarte orzecznictwo sądów, z którego wynika, że nowa KRS nie jest organem bezstronnym i nie jest niezależna od polityków. Wynika to z historycznej uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku oraz z wyroku SN z grudnia 2019 roku. Oba ta orzeczenia nawiązywały do przełomowego orzeczenia TSUE z listopada 2019 roku, którym Trybunał powiedział jak polscy sędziowie mają oceniać legalność nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej.

Legalność nowej KRS oraz Izby Dyscyplinarnej podważył też TSUE w orzeczeniach z połowy lipca 2021 roku oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, też w lipcu 2021 roku.

Sędzia Piotr Gąciarek podkreśla w swoim oświadczeniu znaczenie wyroku TSUE, który orzekł, że „obecna Krajowa Rada Sądownictwa nie jest organem niezależnym, zdolnym inicjować procedurę nominacyjną na stanowiska sędziowski”.

Powołuje się jeszcze na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z maja 2021 roku, który jest wykonaniem wcześniejszego orzeczenia TSUE i w którym wypunktowano dlaczego nowa KRS jest organem wadliwie powołanym i nie dającym gwarancji tego, że nominowani przez nią sędziowie zapewnią obywatelom bezstronny i niezależny proces.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Gąciarek pisze w oświadczeniu:

„Naczelny Sąd Administracyjny w całości i bez zastrzeżeń podzielił ocenę Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co do tego, że obecna KRS nie daje wystarczających gwarancji niezależności od organów władzy ustawodawczej i wykonawczej w procedurze powoływania sędziów. Uzasadniając takie stanowisko NSA wskazał na takie okoliczności jak:

  • 23 z 25 członków obecnej Krajowej Rady Sądownictwa desygnowanych jest do jej składu jest przez inne władze niż sądownicza.
  • Sędziowie kandydujący do KRS udzielali poparcia własnym kandydaturom, sobie samym wzajemnie czy też jak w skrajnym przypadku doszło do wykorzystania jako udzielonego poparcia, które zostało skutecznie wycofane (przypadek sędziego Macieja Nawackiego).
  • Znaczenie przy wyborze członków KRS przez Sejm miał czynnik politycznej lojalności kandydatów wobec podmiotu dokonującego wyboru.
  • Brak jest w przestrzeni publicznej stanowiska Krajowej Rady Sądownictwa, z którego miałoby wynikać, że jako konstytucyjny organ powołany do stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, respektuje ona stanowiska krajowych oraz europejskich instytucji i organów akcentujących znaczenie zasady niezależności sądów i niezawisłości sędziów w relacji do sytuacji wprost wskazujących na to, iż doznają one istotnego uszczerbku”.

Gąciarek: sędzia nie może korzystać z naruszenia prawa

Sędzia Gąciarek podkreśla, że z uwagi na wszystkie powyższe okoliczności dotyczące powołania Krajowej Rady Sądownictwa w obecnym składzie i jej działania, "rozpoznawane łącznie i we wzajemnym powiązaniu wskazują jednoznacznie, że organ ten nie jest legalnie powołanym konstytucyjnym organem Państwa i nie wypełnia swoich podstawowych obowiązków wynikających z Konstytucji RP”.

Te okoliczności w jego ocenie znał sędzia Stanisław Zdun, a mimo to zdecydował się ubiegać o awans od nowej KRS.

„W moim najgłębszym przekonaniu nikt, a zwłaszcza żaden sędzia nie może czerpać osobistych korzyści z naruszenia prawa. Przyjęcie nominacji na podstawie wniosku organu niebędącego konstytucyjnym organem Państwa uprawnionym do przedstawiania Prezydentowi RP kandydatur na stanowiska sędziowskie zasługuje na jednoznacznie krytyczną ocenę”

- pisze w oświadczeniu sędzia Piotr Gąciarek.

Zaznacza, że każdy obywatel ma prawo do rozpoznania sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą. A udział w wydaniu orzeczenia przez sędziego powołanego w wadliwej procedurze „narusza istotę prawa strony do sądu ustanowionego ustawą”. Sędzia uważa też, że wadliwej procedury nominowania sędziego przez nową KRS nie sankcjonuje akt powołania, który wręcza prezydent. Obóz rządzący twierdzi, że nawet jeśli procedura była wadliwa, to nie można podważyć nominacji sędziego, bo decyzje prezydenta są niewzruszalne.

Sędzia Gąciarek daje w oświadczeniu odpór tej tezie. Pisze: „Nieuprawniony i z gruntu wadliwy jest pogląd, iż z chwilą wręczenia danej osobie przez Prezydenta RP nominacji na urząd sędziego, konwalidacji ulegają wszelkie uchybienia prawne w procesie nominacyjnym, bez względu na ich wagę. Nominacja na stanowisko sędziego na podstawie wniosku organu niewypełniającego zadań konstytucyjnie przypisanych do Krajowej Rady Sądownictwa i ukształtowane jej składu w sposób sprzeczny z Konstytucją są ponad wszelką wątpliwość bardzo poważnymi uchybieniami w procesie nominacyjnym”.

Dlatego sędzia Piotr Gąciarek odmawia orzekania z sędzią Stanisławem Zdunem. Na końcu oświadczenia pisze, że skład sędziowski z udziałem Zduna „nie może być uznany za skład uprawniony do orzekania w jakiejkolwiek sprawie”, bo wydane przez niego orzeczenie będzie „obarczone nieusuwalną wadliwością, stanowiącą bezwzględną przyczyną odwoławczą”. I dodaje, że „Żaden przepis o charakterze represyjnym nie może powstrzymać sędziego od obrony Konstytucji i zapisanych w niej zasad niezależności sądów i niezawisłości sędziów”.

Gąciarek zaznacza również, że jego oświadczenie nie jest zrzeczeniem się urzędu sędziego. To dopisek dla prezesa sądu Piotra Schaba i jego zastępcy Przemysława Radzika, na wypadek gdyby mieli trudności z interpretacją oświadczenia.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne