0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Bartosz Banka / Agencja GazetaFot. Bartosz Banka /...

Sędziowie w całej Polsce chcą, by minister sprawiedliwości Adam Bodnar przyspieszył zmiany w sądach. Chcą by odwołał nominatów Ziobry z kierowniczych stanowisk. Bo choć zmieniła się władza, nadal rządzą oni sądami.

Na razie udało się odwołać nominatów Ziobry w pięciu sądach w Poznaniu, Warszawie, Krakowie i w Kielcach. Nowością jest to, że pod presją środowiska sędziów nominaci poprzedniej władzy ustępują sami. Tak stało się w sądach w Kielcach i w Poznaniu, a teraz dwóch nominatów Ziobry ustąpiło w Koszalinie i w Elblągu.

Zmian na stanowiskach prezesów sądów ministerstwo sprawiedliwości w pierwszej kolejności dokonuje tam, gdzie domagają się tego sami sędziowie. Dlatego ślą oni do Bodnara apele o dymisje. Wysłały je już stowarzyszenie sędziów Themis i Iustitia. Apele wysłali sędziowie apelacyjni z Poznania, Warszawy, Katowic i Krakowa. Ponadto wysłali je sędziowie okręgowi i rejonowi z Poznania, Warszawy, Elbląga, Kielc, Olsztyna i Gorzowa Wielkopolskiego.

Teraz do ministra Bodnara dotarły apele z kolejnych sądów. Wysłali je sędziowie apelacyjni z Rzeszowa. Domagają się odwołania prezesa sądu, neo-sędziego Rafała Puchalskiego (na zdjęciu u góry), który jest też członkiem nielegalnej neo-KRS. Jego nazwisko przewija się w aferze hejterskiej. Sędziowie apelują również o odwołanie jego zastępcy, neo-sędziego Józefa Pawłowskiego. Apel w sprawie prezesa i wiceprezesa podpisało 10 sędziów apelacyjnych (w tym kilku neo-sędziów) na 19 wszystkich sędziów

Odwołania nominatów Ziobry chcą też sędziowie Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Ich apel podpisało 25 z 32 legalnych sędziów. Domagają się odwołania prezesa Sądu Okręgowego, neo-sędziego Waldemara Kroka, który podpisywał listy do neo-KRS.

Zmian chcą również sędziowie z Koszalina. Zaapelowali do ministra Bodnara o odwołanie prezesa tutejszego Sądu Rejonowego, neo-sędziego Piotra Boguszewskiego i jego zastępczyni, neo-sędzi Marty Ignaczak. Oboje podpisali listy poparcia do neo-KRS dla Łukasza Piebiaka, byłego zastępcy Ziobry.

Przeczytaj także:

Apel o ich odwołanie podpisało 38 z 47 sędziów rejonowych. I już przyniósł on skutek. Kilka dni temu prezes Boguszewski sam złożył rezygnację, a jego zastępczyni 4 marca 2024 roku kończy się kadencja. Sędziowie koszalińscy wysłali jednak do ministra apel o jej odwołanie aby dać Bodnarowi sygnał, że nie chcą by przedłużył jej kadencję.

Kolejny apel do ministra dotyczy prezeski Sądu Apelacyjnego w Katowicach Katarzyny Frydrych. To była zastępczyni ministra Ziobry, którą na stanowisko prezesa powołano niejako na zapas, w końcówce władzy PiS w 2023 roku. Jej odwołania domaga się 46 z 53 katowickich sędziów apelacyjnych, w tym neo-sędziowie. To już drugi apel katowickich sędziów o odwołanie Frydrych.

To nie koniec. Kilka dni temu ze stanowiska wiceprezesa Sądu Rejonowego w Elblągu ustąpiła, neo-sędzia Anna Długajczyk. Jej kariera w sądzie jest zaskakująca. Neo-sędzią i wiceprezesem sądu została kilka dni przed oddaniem przez PiS władzy.

Wszystkie nowe apele do ministra Bodnara o odwołanie prezesów i wiceprezesów sądów z nominacji ministra Ziobry publikujemy w całości w dalszej części tekstu.

Minister Adam Bodnar na razie odwołał kierownictwo pięciu sądów w Polsce. Są to:

- Prezes Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, neo-sędzia Mateusz Bartoszek i wiceprezesi, neo-sędzia Przemysław Radzik i neo-sędzia Sylwia Dembska.

- Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, neo-sędzia Zygmunt Drożdżejko. Tu nie udało się jednak odwołać wiceprezeski, neo-sędzi Katarzyny Wysokińskiej-Walenciak. Zgody na jej odwołanie nie dało Kolegium tego sądu.

- Prezes Sądu Okręgowego w Kielcach, neo-sędzia Paweł Stępień. Po jego odwołaniu sama zrezygnowała wiceprezeska, neo-sędzia Monika Wrona.

- Prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu, neo-sędzia Daniel Jurkiewicz i wiceprezes Michał Inglot.

- Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie, neo-sędzia Piotr Schab. Kwestionuje on jednak swoje odwołanie i się buntuje.

Presja środowiska sędziów zadziałała w Sądzie Rejonowym Poznań-Nowe Miasto i Wilda. Sam tu z funkcji prezesa ustąpił Michał Tasarek.

Odwołany już prezes Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, neo-sędzia Mateusz Bartoszek. Fot. Piotr Skórnicki/Agencja Wyborcza.pl.

Kim jest Puchalski z Kasty/Antykasty

Prezes Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie i członek nielegalnej neo-KRS Rafał Puchalski (obecnie wiceprzewodniczący Rady), to jedna z twarzy „reform” Ziobry w sądach. Przed władzą PiS był szeregowym sędzią rejonowym z Jarosławia.

Potem swoją karierę związał z resortem ministra Ziobry. Najpierw pracował w ministerstwie na delegacji. Stamtąd awansował na członka neo-KRS (jej członków wybrali posłowie PiS) i na prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Potem nielegalna KRS, w której zasiada, dała mu nominację na członka nielegalnej Izby Dyscyplinarnej, ale prezydent go nie powołał. Wystartował więc w kolejnym konkursie do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie i znowu dostał nominację od neo-KRS, w której zasiada.

W 2023 roku prezydent powołał go do tego sądu i od razu od resortu Ziobry dostał nominację na prezesa rzeszowskiego sądu apelacyjnego.

Nazwisko Puchalskiego pojawia się w aferze hejterskiej. Jak pisał Onet, to on miał pomóc Małej Emi zredagować paszkwil na prezesa Iustitii Krystiana Markiewicza.

Był on też członkiem grupy dyskusyjnej Kasta/Antykasta na WhatsAppie, skupiającej sędziów bliskich byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Łukaszowi Piebiakowi (też był członkiem grupy, po wybuchu afery hejterskiej w 2019 roku przestał być zastępcą Ziobry).

Puchalski jako sędzia dwa razy osądził tę samą sprawę karną, co jest niedopuszczalne. Należał też do grupy na Facebooku popierającej PiS. Jako prezes sądu okręgowego skonfliktował się z sędziami z wydziału karnego, którzy pozwali go o nierówne traktowanie. A on zainicjował wobec nich dyscyplinarki za stosowanie wykładni prawa korzystnej dla obywateli. Dyscyplinarki są niezasadne. Dwóch sędziów nieprawomocnie uniewinniła już nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN.

Puchalski orzekał też na delegacji w rzeszowskim sądzie apelacyjnym, ale wyroki wydane z jego udziałem uchylał Sąd Najwyższy. Bo delegacja udzielona mu przez ministerstwo sprawiedliwości była wadliwa.

Mężczyzna w garniturze (sędzia Markiewicz) na tle szafirowego loga stowarzyszenia Iustitia
Prezes Iustitii, prof. Krystian Markiewicz. To paszkwil na niego miał pomagać redagować Malej Emi sędzia Rafał Puchalski. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Zastępczyni Ziobry, prezesi od list do KRS i wiceprezeska last minute

Wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie Józef Pawłowski to neo-sędzia tego sądu.

Prezes Sądu Okręgowego Waldemar Krok, którego odwołania chcą rzeszowscy sędziowie, to neo-sędzia tutejszego Sądu Apelacyjnego. Nieoficjalnie mówi się, że dobrze zna się z Puchalskim. Sędzia Krok był wcześniej prezesem Sądu Rejonowego w Dębicy i sędzią tego sądu. Podpisywał listy poparcia dla kandydatów do neo-KRS, która dała mu awans.

Prezeska Sądu Apelacyjnego w Katowicach Katarzyna Frydrych to była wiceminister sprawiedliwości. Forsowała projekty ustaw, które miały zreorganizować sądy, co przy okazji otworzyłoby furtkę do weryfikacji sędziów.

Na co dzień jest sędzią Sądu Okręgowego w Katowicach. Akt powołania na stanowisko prezeski dostała w lipcu 2023 roku, gdy jeszcze była zastępczynią Ziobry. Prezeską została faktycznie w listopadzie 2023 roku, już po wyborach. Powołano ją na zapas, z obawy o wynik wyborów.

Katowiccy sędziowie kwestionują legalność takiego powołania. Ponadto uważają, że procedura powołania Frydrych na prezeskę nie jest zakończona. Gdyż ministerstwo nie przedstawiło kandydatki Zgromadzeniu Ogólnemu Sędziów Apelacyjnych (samorządowi sędziowskiemu), a jest to ustawowym obowiązkiem.

Prezes Sądu Rejonowego w Koszalinie Piotr Boguszewski jest neo-sędzią. Podpisał listy poparcia dla Łukasza Piebiaka. Sam kilka dni temu zrezygnował ze stanowiska prezesa sądu. Może mieć to związek z apelem o jego odwołanie. Koszalińscy sędziowie zarzucają mu, że przymusowo przenosił sędziów pomiędzy wydziałami.

Wiceprezeska tego sądu, neo-sędzia Marta Ignaczak wcześniej była referendarzem i sędzią rejonowym w Słupsku. Z informacji OKO.press wynika, że dostała nominację na sędziego od neo-KRS bez wymaganej opinii Zgromadzenia Sędziów w Słupsku. Jej kandydatura nie została nawet przedstawiona Zgromadzeniu. Potem przeniosła się do Koszalina. Podpisała też listę poparcia do neo-KRS dla Piebiaka.

Z kolei wiceprezeska Sądu Rejonowego w Elblągu – kilka dni temu sama ustąpiła z tego stanowiska – neo-sędzia Anna Długajczyk to była radczyni prawna. Nielegalna neo-KRS nominację do elbląskiego Sądu Okręgowego dała jej w październiku 2023 roku, mimo że Długajczyk nigdy nie była sędzią.

Prezydent powołał ją już 6 grudnia. Kilka dni później – tuż przed zmianą władzy w Polsce – została powołana przez tymczasowego ministra sprawiedliwości Marcina Warchoła na wiceprezesa sądu.

Co ciekawe, Długajczyk jako radczyni prawna była związana z kancelarią prawną z Olsztyna, której partnerzy startowali przed neo-KRS po nominacje. Jeden z nich, Tomasz Kosakowski, został neo-sędzią Sądu Okręgowego w Olsztynie. Jak ujawniliśmy w OKO.press, w trakcie starań o nominację neo-KRS wpłacił 12,5 tysiąca na fundusz wyborczy PiS. Jego partner z kancelarii Paweł Markiewicz wpłacił 25 tysięcy złotych.

Ustąpienie teraz Długajczyk ze stanowiska może być wynikiem presji środowiska sędziów.

Poniżej publikujemy apele sędziów do Bodnara w kolejności – o odwołanie prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie, o odwołanie prezesa Sądu Rejonowego w Koszalinie, o odwołanie prezeski Sądu Apelacyjnego w Katowicach i o odwołanie prezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.

Prezes Sądu Apelacyjnego w Katowicach Katarzyna Frydrych. Wcześniej była zastępczynią Ziobry. Fot. Piotr Skórnicki/Agencja Wyborcza.pl.

Apel o odwołanie prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie

„Rzeszów, 20 lutego 2024 r. Minister Sprawiedliwości, Prof. dr hab. Adam Bodnar

My, niżej podpisani sędziowie Sądu Okręgowego w Rzeszowie wnosimy o odwołanie Prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie Waldemara Kroka z pełnionej funkcji, albowiem dalsze jej pełnienie nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości. W uzasadnieniu wniosku wskazujemy:

1. Pan Waldemar Krok przed objęciem funkcji Prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie zajmował stanowisko Prezesa Sądu Rejonowego w Dębicy po bezprawnie odwołanej, w trakcie kadencji i bez powodu swojej poprzedniczce.

2. Pan Waldemar Krok z początkiem 2023 r. został wadliwie powołany do pełnienia urzędu sędziego Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, wprost z Sądu Rejonowego w Dębicy, przy czym nie orzekał w ogóle w sądzie okręgowym, zatem nie ma żadnego doświadczenia w sprawach należących do właściwości sądu okręgowego.

3. Pan Waldemar Krok podpisał listy poparcia ośmiu kandydatom do Krajowej Rady Sądownictwa, ukształtowanej ustawą z grudnia 2017 r., o której powszechnie wiadomo, że jest jedynie nazwą tożsama z organem konstytucyjnym.

4. Pan Waldemar Krok nie tylko nie zaprotestował przeciwko prowadzeniu przez przedstawicieli jednej z partii wówczas rządzących kampanii wyborczej w siedzibie Sądu Okręgowego w Rzeszowie przed wyborami z 15 października 2023 r. tzw., ale wziął w niej udział (było to tzw. otwarcie dla zwiedzających wieży zamkowej z udziałem ówczesnego Ministra Sprawiedliwości i jednego z Wiceministrów Sprawiedliwości).

5. Od powołania do pełnienia funkcji Prezesa Sądu Okręgowego Pan Waldemar Krok zwołał tylko jedno Zgromadzenie Sędziów Sądu Okręgowego w Rzeszowie (art.24 § 1 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych), jednak zadeklarował wówczas, że nie będzie odpowiadał na żadne pytania sędziów.

Od redakcji: Faktycznie były zwołane dwa Zgromadzenia, ale sędziowie na to drugie nie poszli. Bo na pierwszym Zgromadzeniu prezes sądu mówił, że nie będzie odpowiadał na ich pytania. Ale na drugim Zgromadzeniu i tak nie było dyskusji o sprawach zgłaszanych przez rzeszowskich sędziów, tylko wybrano członków Kolegium Sądu Okręgowego.

Sędziowie Sądu Okręgowego w Rzeszowie zwrócili się 12 lutego 2024 r. do Pana Waldemara Kroka o rezygnację z pełnionej funkcji Prezesa Sądu Okręgowego, ale nie doczekali się jakiejkolwiek jego reakcji. Nadmieniamy, że wyżej wyeksponowano jedynie część zastrzeżeń do sposobu pełnienia wskazanej funkcji przez Waldemara Kroka”.

Mężczyzna wygląda przez otwarte drzwi
Odwołany już prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie Piotr Schab. Fot. Maciej Jaźwiecki/Agencja Wyborcza.pl.

Apel o odwołanie prezesa i wiceprezes sądu w Koszalinie

„Koszalin, 22 lutego 2024 roku

Szanowny Pan Adam Bodnar Minister Sprawiedliwości

Szanowny Panie Ministrze,

My, niżej podpisani sędziowie Sądu Rejonowego w Koszalinie, zwracamy się do Pana z wnioskiem o odwołanie w toku kadencji Prezesa Sądu Rejonowego w Koszalinie Piotra Boguszewskiego oraz Wiceprezeski tego Sądu Marty Ignaczak w trybie art. 27§1 pkt 2 Prawa o ustroju sądów powszechnych, albowiem dalsze pełnienie funkcji przez te osoby nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości.

Zarówno Prezes jak i Wiceprezeska Sądu Rejonowego w Koszalinie zostali powołani na swoje funkcje wbrew wyraźnemu sprzeciwowi środowiska sędziowskiego, o czym świadczy:

- negatywna opinia o działalności sądu wyrażona w uchwale z dnia 30 stycznia 2020 roku (1 glos za przyjęciem sprawozdania, 19 przeciw, 3 wstrzymujących się), w późniejszym okresie uchylono uprawnienie zgromadzenia sędziów sądu rejonowego do oceny działalności sądu,

-odmowa przyjęcia funkcji wiceprezesa przez wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Koszalinie,

- procent poparcia niniejszego wniosku wśród sędziów naszego Sądu.

Prezes jak i Wiceprezeska Sądu Rejonowego w Koszalinie zostali powołani na swe funkcje pomimo braku doświadczenia orzeczniczego i menedżerskiego, osiągnieć zawodowych i naukowych, czy też poparcia środowiska.

Jedynym poparciem, które uzyskali Prezes jak i Wiceprezeska Sądu Rejonowego w Koszalinie, było poparcie udzielone im przez przedstawicieli władzy wykonawczej, po wcześniejszym podpisaniu przez nich ,,list poparcia" dla Łukasza Piebiaka jako kandydata do KRS (dwukrotnie w przypadku Piotra Boguszewskiego).

Osoby, o których odwołanie wnosimy, okazały w ten sposób poparcie dla idei upolitycznienia procedury powoływania sędziów i w istotny sposób przyczyniły się do demontażu obowiązującego porządku konstytucyjnego i podważenia podstawowych gwarancji niezależności sądownictwa.

Przebieg kariery zawodowej Prezesa i Wiceprezeski Sądu Rejonowego w Koszalinie:

- Piotr Boguszewski powołany został na stanowisko sędziego SR w Wałczu 16.04.2012 roku. Do SR w Koszalinie przeniesiony został 1.07.2016 roku, następnie 3.04.2018 roku powołany na stanowisko Komisarza Wyborczego, 25.07.2018 roku powołany na funkcję Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego, 25.06.2019 roku powołany do pełnienia funkcji Prezesa Sądu Rejonowego w Koszalinie oraz tego samego dnia delegowany do Sądu Okręgowego w Koszalinie. 26.01.2021 roku objął stanowisko sędziego sądu okręgowego w wyniku wniosku przedstawionego przez Krajową Radę Sadownictwa, ukształtowaną z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 roku o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269 oraz z 2023 r. poz. 1615). Uzyskał także powołanie do Komisji Egzaminacyjnej do spraw aplikacji radcowskiej.

- Marta Ignaczak objęła stanowisko sędziego Sądu Rejonowego w Słupsku w wyniku wniosku przedstawionego przez Krajową Radę Sadownictwa, ukształtowaną z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa w dniu 10.06.2019 r. W marcu 2020 roku przeniesiona do SR w Koszalinie i powołana na stanowisko Wiceprezeski Sądu. W 2023 roku delegowana do Sądu Okręgowego w Koszalinie.

Sposób wykonywania funkcji przez Prezesa SR w Koszalinie Piotra Boguszewskiego jest nieakceptowalny dla środowiska sędziowskiego oraz nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości.

Prezes dokonał szeregu czynności związanych z przenoszeniem sędziów SR w Koszalinie między wydziałami bez ich zgody i bez realnego uzasadnienia potrzebami sądu. Zarzadzanie wydziałami odbywa się bez współpracy, a czasami bez żadnej komunikacji z bezpośrednio zainteresowanymi. Sposób traktowania przez niego pracowników administracyjnych i asystentów sędziów jest niegodny urzędu sędziego i powszechnie nieakceptowalny.

Wykonując czynności Prezesa SR w Koszalinie Piotr Boguszewski ograniczał prawa obywatelskie odmawiając udzielenia informacji publicznej z rażącym naruszeniem prawa, co stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny (II SAB/Sz 108/19).

Wiceprezeska SR w Koszalinie Marta Ignaczak nie reaguje na niewłaściwe zachowania Prezesa, w pełni je akceptuje. Mając więc na uwadze:

- brak zaufania i autorytetu w środowisku sędziowskim, – silne związki z władzą wykonawczą (podpisanie list poparcia do neoKRS i liczne funkcje uzyskane od tej władzy), – brak kompetencji osobistych i merytorycznych do sprawowania funkcji prezesów,

wnosimy o odwołanie Prezesa Sądu Rejonowego w Koszalinie Piotra Boguszewskiego oraz Wiceprezeski tego Sądu Marty Ignaczak i pilne zawieszenie ich w pełnieniu czynności”.

Mężczyzna w okularach, przemawia
Były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Stracił stanowisko po wybuchu afery hejterskiej. Potem kandydował do neo-KRS. I listy poparcia podpisali mu m.in. sędziowie z Koszalina. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Wyborcza.pl.

Apel o odwołanie prezeski Sądu Apelacyjnego w Katowicach

„Szanowny Pan Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar

W nawiązaniu do apelu sędziów Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 1 lutego 2024 r. oraz pisma SSO Katarzyny Frydrych, prezesa tego sądu, z dnia 7 lutego 2024 r. wyjaśniamy, że intencją naszą jest zapewnienie sądowi warunków prawidłowego funkcjonowania, niemożliwego w aktualnym stanie rzeczy.

Funkcja prezesa Sądu Apelacyjnego w Katowicach została powierzona z dniem 10 listopada 2023 r. przez ministra Zbigniewa Ziobrę SSO Katarzynie Frydrych, która nie cieszy się zaufaniem sędziów. Jest to spowodowane tym, że nie jest sędzią tego sądu, nigdy nim nie była i nigdy w tym sądzie nie orzekała.

Po wtóre, wspierała proces legislacyjny przewidujący spłaszczenie struktury sądów powszechnych, między innymi przez likwidację sądów apelacyjnych. W założeniu projekt ten miał prowadzić do usuwania z kadry orzeczniczej sędziów przez ich przenoszenie w stan spoczynku.

Po trzecie, i najważniejsze, nie tylko nie stawała w obronie niezawisłości sędziów i niezależności sądów, zagrożonych działaniami poprzedniej władzy, ale brała w tych działaniach aktywny udział, jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę. Sama w sobie ta okoliczność powinna wykluczać SSO Katarzynę Frydrych jako osobę właściwą do kierowania Sądem Apelacyjnym w Katowicach.

Pragniemy przypomnieć, że sędziowie tego sądu wielokrotnie dawali wyraz przywiązaniu do wartości, jaką jest niezależne sądownictwo i sprzeciwiali się jej naruszaniu. Do chwili praktycznej likwidacji instytucji samorządu sędziowskiego, zarówno ówczesne Kolegium tego sądu, jak i Zgromadzenie Sędziów Apelacji Katowickiej podejmowało liczne uchwały wyrażające sprzeciw wobec prób upolitycznienia sądów.

Żaden z sędziów tego sądu nie wyraził zgody na objęcie funkcji wiceprezesa po odwołaniu poprzedniego kierownictwa sądu w trakcie kadencji. Sędziowie sądów okręgowych w znakomitej większości nie zgłaszali się na wolne stanowiska w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach, zwłaszcza w pionie cywilnym.

Z tych wszystkich przyczyn sędziowie Sądu Apelacyjnego w Katowicach nie akceptują SSO Katarzyny Frydrych, jako prezesa tego sądu, narzuconego nam przez poprzedniego ministra. Brak elementarnego zaufania do SSO Katarzyny Frydrych wyklucza możliwość współpracy z nią i godzi w podstawy funkcjonowania sądu.

Z tych powodów dalszego sprawowania przez nią funkcji nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości. Brak współpracy i wsparcia ze strony sędziów sprawia, że SSO Katarzyna Frydrych nie będzie też w stanie przeciwdziałać katastrofalnej sytuacji kadrowej tego sądu.

Rozwiązanie tej wielce niedobrej sytuacji przynieść mogą jedynie szybkie działania Pana Ministra lecz także samej SSO Katarzyny Frydrych. Zwracamy się zatem do SSO Katarzyny Frydrych, by ponad swe osobiste przekonania przedłożyła dobro śląskiego wymiaru sprawiedliwości i bez zwłoki ustąpiła z zajmowanego stanowiska.

Powinno to otworzyć drogę do przedstawienia z grona sędziów Sądu Apelacyjnego w Katowicach takich kandydatów na stanowisko prezesa, którzy obdarzeni będą odpowiednim zaufaniem sędziów tego sądu. Jednocześnie sędziowie zajmujący w Sądzie Apelacyjnym funkcje administracyjne informują, że w przypadku dalszego pozostawania SSO Katarzyny Frydrych na stanowisku prezesa tego sądu rozważą rezygnacje z pełnionych funkcji, co doprowadzić może do całkowitego paraliżu tego sądu.

Zwracamy się do Pana Ministra z prośbą o niezwłoczne podjęcie działań zmierzających do obsadzenia stanowiska prezesa Sądu Apelacyjnego w Katowicach przez osobę akceptowaną przez środowisko sędziowskie i posiadającą niezbędne kwalifikacje”.

Mężczyzna stoi na tle drzew
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. to jego zastępczynią była Katarzyna Frydrych. Fot. Patryk Ogorzałek/Agencja Wyborcza.pl.

Apel o odwołanie prezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie Puchalskiego

„Rzeszów, dnia 21 lutego 2024 r.

Pan Adam Bodnar Minister Sprawiedliwości Al. Ujazdowskie 11, 00-959 Warszawa

My niżej podpisani, sędziowie orzekający w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie, zwracamy się do Pana Ministra z apelem o podjęcie niezwłocznych działań, zmierzających do odwołania z funkcji prezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie – sędziego Rafała Puchalskiego oraz jego zastępcy wiceprezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie – sędziego Józefa Pawłowskiego, gdyż w naszej ocenie dalsze pełnienie przez tych sędziów w/w funkcji nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości (art. 27 § 1 pkt 2 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych).

Nie posiadają oni bowiem przede wszystkim koniecznego autorytetu, a nadto podejmowane przez nich działania świadczą o braku wymaganych kompetencji oraz kwalifikacji moralnych do zajmowania stanowisk kierowniczych w sądzie.

Przypomnieć zatem należy, że sędzia Rafał Puchalski na przestrzeni lat 2018-2023 awansował bezpośrednio ze stanowiska sędziego Sądu Rejonowego w Jarosławiu na stanowisko sędziego Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, będąc w międzyczasie powołanym do pełnienia funkcji Prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie i równocześnie wadliwie delegowanym do pełnienia obowiązków sędziego w II Wydziale Karnym Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.

Na wadliwość tego delegowania wskazywaliśmy już w uchwale Zebrania Sędziów Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 28 lutego 2018 r. tj. bezpośrednio po delegowaniu w/w sędziego przez Ministra Sprawiedliwości.

W późniejszym okresie wadliwe delegowanie sędziego Rafała Puchalskiego do pełnienia czynności orzeczniczych w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie skutkowało wyrokami kasatoryjnymi Sądu Najwyższego, prowadząc de facto do prób odsuwania tego sędziego od rozpoznania spraw, które na skutek kasacji mogły zawisnąć przed Sądem Najwyższym. Jednocześnie pozostali sędziowie – i to nie tylko orzekający w Wydziale Karnym – wyznaczani byli do orzekania w tych sprawach.

W tej sytuacji nabywanie przez w/w sędziego doświadczenia w orzekaniu w sprawach karnych w postępowaniu apelacyjnym zostało wyraźnie ograniczone, a sędziowie z Wydziału Cywilnego oraz Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych orzekali ze zwiększonym przydziałem spraw i to w kategorii, w której się nie specjalizowali.

Sędzia Rafał Puchalski, pomimo dalszych apeli środowiska sędziowskiego, w tym Zgromadzenia Sędziów Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, przy bezczynności ówczesnego kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, sam nie zrezygnował z delegowania do pełnienia czynności orzeczniczych w tutejszym sądzie, godząc się na występowanie potencjalnych negatywnych konsekwencji, związanych z uchylaniem orzeczeń wydawanych z jego udziałem w postępowaniu kasacyjnym wobec bezwzględnej przesłanki odwoławczej wynikającej z nienależytego obsadzenia sądu oraz nie bacząc na dodatkowe obciążenie sędziów orzekających w innych wydziałach rozpoznawaniem spraw karnych.

Nie stało to jednak na przeszkodzie objęciu przez w/w sędziego w 2023 r. stanowiska sędziego sądu apelacyjnego, co bezpośrednio poprzedzało powołanie go w dniu 19 stycznia 2023 r. na prezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Podkreślenia wymaga, że w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie, od zakończenia kadencji poprzedniego prezesa, ówczesny Minister Sprawiedliwości nie powoływał prezesa tego sądu przez około 3 miesiące.

Obowiązki te pierwotnie pełnił wiceprezes, a po zakończeniu także jego kadencji – począwszy od 6 grudnia 2022 r. – najstarszy stażem przewodniczący wydziału. Wydaje się zatem, że pomimo braku niezbędnych kompetencji i autorytetu sędziego Rafała Puchalskiego w środowisku sędziowskim, ówczesny Minister Sprawiedliwości oczekiwał na uzyskanie przez w/w nominacji na stanowisko sędziego sądu apelacyjnego, aby móc powołać go na funkcję prezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.

Zgodnie, bowiem z art. 23 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych nie mógł być on powołany na to stanowisko, będąc sędzią sądu rejonowego, co wskazuje na wysokie, niewytłumaczalne przy przyjęciu obiektywnych kryteriów, poparcie i związki w/w sędziego z władzą wykonawczą, przekraczające dopuszczalne ramy współdziałania.

Z powyższymi awansami sędziego Rafała Puchalskiego wiąże się następcze powołanie na funkcję wiceprezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie – sędziego Józefa Pawłowskiego. Sędzia ten nie tylko nie miał jakiegokolwiek doświadczenia zarządczego, ale także posiadał niewielkie doświadczenie orzecznicze w sądzie apelacyjnym.

Należał jednak do grona osób udzielających dwukrotnie poparcia kandydaturze sędziego Rafała Puchalskiego do Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej ustawą z 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw, budzącą istotne zastrzeżenia, co do jej zgodności z przepisami Konstytucji RP. Dodać przy tym należy, że jego awans na sędziego sądu apelacyjnego nastąpił w sytuacji, gdy na to stanowisko kandydowały osoby ze zdecydowanie większymi kompetencjami i poparciem ówczesnego Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Apelacji Rzeszowskiej.

Co znamienne, niemalże jednocześnie z decyzjami o powołaniu na funkcję prezesa i wiceprezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie sędziów Rafała Puchalskiego i Józefa Pawłowskiego, dokonano powołania na stanowisko prezesa największego sądu okręgowego w obszarze apelacji rzeszowskiej – Sądu Okręgowego w Rzeszowie – sędziego Waldemara Kroka, który również awansował na stanowisko sędziego sądu apelacyjnego z poziomu sędziego orzekającego w sądzie rejonowym, po delegowaniu go – pomimo braku wymaganego doświadczenia – do pełnienia obowiązków sędziego w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie w Wydziale Karnym.

Sędzia ten wspierał wielokrotnie swymi podpisami kandydatów do KRS ukształtowanej na podstawie ustawy z grudnia 2017 r., w tym dwukrotnie sędziego Rafała Puchalskiego.

Powołanie sędziego Rafała Puchalskiego na stanowisko prezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie nastąpiło w trakcie niezakończonej przez niego kadencji prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie, w czasie której podejmowane przez niego czynności administracyjne i nadzorcze doprowadziły do ostrego konfliktu z niektórymi sędziami, skutkującego wytoczeniem przez nich powództwa z zarzutami dyskryminacji i nierównego traktowania.

Sprawa ta zawisła przed Sądem Okręgowym w Krakowie i do dnia dzisiejszego nie zapadło w niej merytoryczne rozstrzygnięcie. Poza tym, wobec pięciu spośród tych sędziów Sądu Okręgowego w Rzeszowie Rafał Puchalski, jako prezes tego Sądu, zainicjował postępowania dyscyplinarne związane z podejmowanymi przez nich czynnościami orzeczniczymi tj. przyznawaniem świadkom wyższych kwot zwrotu kosztów niż przewiduje ustawa, przy zastosowaniu wprost przepisów Konstytucji RP.

Do chwili obecnej Sąd Najwyższy, przynajmniej w dwóch przypadkach wydał wyroki uniewinniające (wyroki SN z dnia 6 kwietnia 2023 r. I ZSK 43/22 i z dnia 27 kwietnia 2023r., I ZSK 16/22). Sędziowie Sądu Okręgowego w Rzeszowie spotykali się także ze strony prezesa Rafała Puchalskiego z wytykami wydawanymi w trybie art. 37 § 4 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, przy czym w jednym przypadku wytyk został uchylony już przez samego wiceprezesa tego sądu, kolejny został uchylony przez sąd dyscyplinarny, a dalsze – w związku ze złożeniem przez sędziów zastrzeżeń – oczekują na rozstrzygnięcie".

Mężczyzna w okularach, stoi, sędzia Tomasz Wojciechowski
Sędzia Sądu Okręgowego w Rzeszowie Tomasz Wojciechowski. To m.in. wobec niego dyscyplinarkę zainicjował Rafał Puchalski, za korzystne dla obywateli orzeczenia. Sędzia został już nieprawomocnie uniewinniony przez nową Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak Puchalski pomagał Malej Emi i był w grupie Kasta/Antykasta

Sędziowie apelacyjni z Rzeszowa w apelu do ministra Bodnara stawiają kolejne zarzuty pod adresem Rafała Puchalskiego. Przypominają:

"Sędzia Rafał Puchalski już drugą kadencję jest członkiem Krajowej Rady Sądownictwa, która postrzegana jest w orzecznictwie Sądu Najwyższego oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jako organ upolityczniony i ukształtowany niezgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, będąc od 24 maja 2022 r. jej wiceprzewodniczącym.

Jako członek Rady wielokrotnie wypowiadał się w sposób zaprzeczający roli reprezentanta sędziów, niechroniący niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Poza tym sędzia Rafał Puchalski pełni również w KRS funkcję przewodniczącego Komisji d/s Etyki Zawodowej Sędziów i Asesorów. Tymczasem już od 2018 r. był wymieniany w mediach, jako członek grupy „Antykasta”, która planowała działania hejterskie wobec sędziów przeciwnym zmianom w sądownictwie, wprowadzanym przez Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.

Według doniesień medialnych miał on m.in. wspierać i współredagować tworzoną przez „Małą Emi” wiadomość e-mail, z zamiarem zdyskredytowania prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia – sędziego Krystiana Markiewicza. Pomimo apeli środowisk sędziowskich i organów samorządu sędziowskiego, w tym Zebrania Sędziów Sądu Okręgowego w Rzeszowie oraz ówczesnego Kolegium Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, które w tej sprawie bezskutecznie zwracało się do rzecznika dyscyplinarnego, niewyjaśniony do dnia dzisiejszego pozostaje rzeczywisty udział sędziego Rafała Puchalskiego w tym procederze.

Zdarzenia te kładą się wyraźnym cieniem na postawie moralnej w/w sędziego, którego powołanie na prezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie wzbudziło w tej sytuacji nie tylko zdumienie, ale i zgorszenie wśród przeważającej części sędziów obszaru apelacji rzeszowskiej (przede wszystkim tych nieuwikłanych w system zależności od tego sędziego).

W ocenie więc apelujących, kariery administracyjna i zawodowa, tak sędziego Rafała Puchalskiego jak i sędziego Józefa Pawłowskiego jawią się, jako ściśle powiązane ze sobą i oparte na wpływach sędziego Rafała Puchalskiego w Ministerstwie Sprawiedliwości i Krajowej Radzie Sądownictwa oraz wiążą się ze wspieraniem kandydatury tego ostatniego do Krajowej Rady Sądownictwa, ukształtowanej budzącą poważne wątpliwości konstytucyjne, ustawą z 8 grudnia 2017 r.

Pełnienie przez wymienionych sędziów funkcji prezesa i wiceprezesa nie pozwala na wypełnianie przez sąd konstytucyjnych i ustawowych obowiązków. Osoby te nie chronią niezależności sądu i niezawisłości sędziów oraz nie gwarantują wykonywania obowiązku kierowania działalnością administracyjną Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie w sposób zapewniający jego prawidłowe funkcjonowanie i sprawne wykonywanie zadań, nie działają dla dobra wymiaru sprawiedliwości, co dyskwalifikuje tych sędziów do sprawowania kierowniczych funkcji w sądownictwie.

Jednym z przejawów nadużywania uprawnień przez prezesa Rafała Puchalskiego, jako przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, jakie miało miejsce w dniu 27 czerwca 2023 r., było uniemożliwienie podjęcia uchwały co do kształtu Kolegium tego Sądu w zakresie procedur nominacyjnych, poprzez nieznajdującą uzasadnienia prawnego odmowę uprzedniego poddania pod głosowanie – w ślad za brzmieniem art. 34 § 1 pkt 2 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych – wniosku w przedmiocie zgody lub braku zgody Zgromadzenia na wybór delegatów, nie bacząc na to, że jest to uprawnienie Zgromadzenia, a niejako następczym dopiero jest uprawnienie do wyboru delegatów, w myśl art. 34 ust. 2 tej ustawy.

Poważne wątpliwości budzi także organizacja przez prezesa Rafała Puchalskiego kilkudniowego spotkania w Zakopanem, finansowanego ze środków sądu, określonego mianem szkolenia, które według programu miało być dedykowane dla sędziów orzekających w sprawach rozwodowych oraz w sprawach rodzinnych i nieletnich (tematyka kosztów w sprawach rozwodowych miała być przy tym wykładana sędziom przez dyrektora Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie – P. Słabego), na które zaproszono tylko tych wybranych, niejednokrotnie niezajmujących się w/w tematyką.

Nie można też pominąć nieprawidłowości w prowadzeniu przez prezesa Rafała Puchalskiego polityki kadrowej Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Zgłosił on publicznie na posiedzeniu Krajowej Rady Sądownictwa brak potrzeby dalszego zajmowania stanowiska przez doświadczonego sędziego w/w Sądu, który osiągnął wiek emerytalny i wyraził wolę dalszego zajmowania stanowiska sędziowskiego, w sytuacji, gdy taka potrzeba istniała z uwagi bardzo znaczący wpływ spraw i stan zaległości w wydziale, w którym sędzia ten orzekał.

Nie można wykluczyć, że takie stanowisko prezesa Rafała Puchalskiego wynikało z faktu, że sędzia ten w okresie wcześniejszym, jako wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, kwestionował decyzje sędziego Rafała Puchalskiego, które ten podejmował jako prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie w odniesieniu do sędziów tego Sądu.

Poza tym w postępowaniu przed KRS przedstawione zostały niepełne i nieaktualne dane dotyczące potrzeb kadrowych wydziału i osoby tego sędziego. Z kolei wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie Józef Pawłowski, wykonując bezrefleksyjnie polecenie swego przełożonego, skierował w międzyczasie w/w sędziego na tzw. urlop covidowy tj. bez jego zgody i poza planem urlopowym (a miało to też miejsce już w kwietniu 2023 r., kiedy nie występowało zagrożenie epidemiologiczne), co spowodowało, że szereg posiedzeń wyznaczonych na rozprawę zostało niepotrzebnie odwołanych.

Sprzeciw wobec takiej opinii prezesa sądu i zarządzenia dotyczącego urlopowania w/w sędziego pisemnie wyraził przewodniczący wydziału. Jednocześnie podać należy, że na zwolnione tym sposobem stanowisko sędziowskie ogłoszony został konkurs, na który zgłosili się wyłącznie sędziowie udzielający poparcia sędziom kandydującym do KRS, w tym w dwóch przypadkach sędziemu Rafałowi Puchalskiemu.

W tym stanie rzeczy, odwołanie kierownictwa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie staje się jak najbardziej uzasadnione i konieczne, choć apelujący zdają sobie sprawę, że trudno będzie liczyć na pozytywną opinię w tym przedmiocie Kolegium Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, w skład, którego wchodzą: wymieniony powyżej sędzia Waldemar Krok, sędzia Barbara Rzekęć i sędzia Lucyna Zygmunt – udzielający poparcia sędziemu Rafałowi Puchalskiemu w kandydowaniu do KRS, oraz sędzia Grzegorz Furmankiewicz, będący od dwóch kadencji członkiem tej Rady.

Uważamy jednak, że niezbędne jest podjęcie działań zmierzających do naprawienia sytuacji, sprzecznej zarówno z dobrem wymiaru sprawiedliwości, jak i z oczekiwaniami sędziów apelacji rzeszowskiej, którzy nie popierali upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości oraz przywrócenie prawidłowego funkcjonowania Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, umożliwiającego sprawne wykonywanie zadań orzeczniczych przez ten sąd”.

Mała Emi
Emilia Szmydt vel Mala Emi. Fot. Zrzut z TVN24.
;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze