Życie w bombardowanym Kijowie. „Wszystkich nas dawno nie powinno tu być”
— Nastroje w Kijowie są naprawdę fatalne. Pamiętam poprzednie lata 2025 czy 2024, kiedy ludzie byli mniej więcej psychicznie przygotowani na mrozy i przerwy w dostawach prądu. Nikt nie mógł sobie wyobrazić, w jak wiele innych dziedzin naszego życia może jeszcze uderzyć Rosja — przyznaje Olena Myhaszko, dziennikarka z Kijowa.
Od kilku tygodni Rosja zintensyfikowała ataki na ukraińską stolicę, w której mieszka ponad 3 mln ludzi. Rosjanie atakują duże centra logistyczne i magazyny żywności w obwodzie kijowskim, fabryki farmaceutyczne, centra danych oraz infrastrukturę energetyczną i cywilną.
Do terroryzowania mieszkańców ukraińskiej stolicy Rosjanie wykorzystują m.in. drony z napędem odrzutowym, które latają wyżej (na wysokości od 4 do 6 km, a niektóre zaobserwowano nawet na wysokości 10 km) niż zwykłe drony uderzeniowe Shahed i są szybsze (500–700 km/h), co utrudnia ukraińskiej obronie powietrznej ich zestrzeliwanie.
Problemem jest też brak odpowiednich środków do przechwytywania tych dronów. Ponad 10 firm zbrojeniowych pracuje nad rozwiązaniami, które byłyby nie tylko skuteczne, ale też tanie ze względu na trudną sytuację finansową kraju. Potrzeba jednak czasu, aby takie środki przeciwdziałania można było produkować na dużą skalę. Zgodnie z nową taktyką Rosjanie wystrzeliwują drony odrzutowe w małych grupach co kilka godzin, żeby dodatkowo obciążyć ukraińską obronę powietrzną.

Komentarze