Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Lewica i Trzecia Droga ujawniły swoje hasła wyborcze, premier Morawiecki znalazł kolejną metaforę opisującą Donalda Tuska. Do polityki wraca Ryszard Petru: będzie kandydował do Sejmu jako „młot na Mentzena”
Do wyborów parlamentarnych zostały 43 dni. Oto jak w sobotę 2 września przebiegała kampania wyborcza:
W sobotę mieliśmy dwie duże konwencje formacji opozycyjnych: Lewicy i Trzeciej Drogi. Oba komitety przedstawiły swoje hasła wyborcze, oba bardzo mocno pozycjonowały się jako niezbędna zapora wobec możliwej powyborczej koalicji PiS i Konfederacji.
Jeszcze przed sobotnią konwencją tak opisywaliśmy w OKO.press plany Lewicy na kluczowe tygodnie kampanii wyborczej.
„Chcemy stworzyć nową polaryzację” – mówił nam członek centralnego sztabu Lewicy. „Idziemy po zwycięstwo, ale nad Konfederacją. Ani PO, ani PiS nie utworzą rządu bez koalicjanta, potrzebują mniejszego partnera, to będzie albo Lewica, albo Konfederacja”.
„Z badań, które robimy wynika, że to działa. Nasi obecni i potencjalni wyborcy PiS-u nie lubią, ale Konfederacji się boją” – słyszeliśmy w sztabie Lewicy.
Lewica ma największe poparcie wśród kobiet i w najmłodszym elektoracie, ale nie chce odpuszczać innych grup. „Musimy patrzeć na liczebność wyborców, a tych powyżej sześćdziesiątki jest dużo” – tłumaczyła nam osoba ze sztabu.
Co działo się na samej łódzkiej konwencji?
Lewica ujawniła swoje hasło: „Serce mam po lewej stronie”. To najmocniejsze w wyborczej stawce odwołanie się do jasnej, politycznej oraz ideowej tożsamości i zarazem przekaz do lewicowych wyborców wahających się między Lewicą a Koalicją Obywatelską: zobaczcie, to my reprezentujemy wartości, w które wierzycie.
"Ile razy przeszła Wam przez głowę myśl «a może czas wyjechać za granicę?» Rozumiem was. Rozumiem, ale wiem, że nie chcecie uciekać z Polski – chcecie uciekać z państwa prawicy, tej samej od lat, choć spod szyldów różnych partii. Kaczyński, Bosak, Giertych – każdy z nich nienawidzi kobiet, każdy z nich bardzo lubi urządzać kobietom życie. A wy chcecie wolności. Nie musimy po tę wolność jechać zagranicę. Możemy po tę wolność sięgnąć tutaj, w Polsce” – mówiła jedna z liderek Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Więcej przeczytasz tutaj.
„Mentzen i Konfederacja są obwoźnymi sprzedawcami kitu. My ten kit zatrzymamy. Musimy być tarczą przeciwko Konfederacji i musimy zająć trzecie miejsce. Musimy w końcu wpuścić do Polski europejskie wartości” — tak z kolei określił cele polityczne Lewicy Robert Biedroń. Więcej przeczytasz tutaj.
Trzecia Droga szuka z kolei elektoratu wśród przedsiębiorców.
W ich programie znajduje się m.in. dobrowolny ZUS, VAT kasowy, powrót starych zasad składki zdrowotnej. Na liście kusić ma Ryszard Petru i Artur Dziambor.
We wstępnej części konwencji wyraźnie zarysowywały się dwa wątki. Pierwszy, to zmiana pokoleniowa w Polskiej polityce, którą ma przynieść Trzecia Droga.
„To pokolenie ma obowiązek wzięcia władzy w swoje ręce. Młodzi mają trudno, muszą się przebijać, walczyć ze szklanym sufitem. Pokolenie czterdziestolatków musi wziąć odpowiedzialność za Polskę” – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz (42 lata). Szymon Hołownia (46 lat) mówił o tym, że ich zadaniem jest to, by „sporu pokolenia dziadków nie odziedziczyły wnuki”.
Drugim wątkiem jest toksyczny, męczący dla Polek i Polaków spór polityczny. Do tego odwołuje się oficjalne hasło kampanii Trzeciej Drogi – „Dość kłótni i do przodu!”
Wspólną cechą konwencji lewicy i Trzeciej Drogi było pozycjonowanie się polityczne wobec Konfederacji.
„Musimy zatrzymać nie tylko PiS, ale i Konfederację” – mówił Szymon Hołownia. „Pamiętacie debatę Ryszarda Petru ze Sławomirem Mentzenem w RMF FM? To była największa porażka Konfederacji od czasów wojny secesyjnej".
Informacja o tym, że były lider Nowoczesnej wystartuje z ostatniego miejsca w Warszawie i ma być młotem na Sławomira Mentzena, jedynkę Konfederacji w tym okręgu, trafiła do mediów dzień wcześniej. Petru jest nie tylko na liście, ale wstąpił także do Polski 2050.
Drugi głośny transfer trzymany był w tajemnicy aż do rozpoczęcia sobotniej konwencji. Z ostatniego miejsca w Gdyni z listy Trzeciej Drogi wystartuje Artur Dziambor, gdzie, według słów Kosiniaka-Kamysza, „będzie walczył o głosy nie tylko przedsiębiorców, ale wszystkich, którzy chcą zakończyć wojnę polsko-polską”. Dziambor, choć uważany był za umiarkowane skrzydło Konfederacji, jest kontrowersyjnym transferem. Podpisał się pod wnioskiem do TK, który poskutkował wyrokiem zakazującym aborcji ze względu na wady płodu.
Więcej przeczytasz tutaj.
Włodzimierz Czarzasty:
„Ci, którzy chcą głosować na listę, na której jest Roman Giertych i jego poglądy, niech głosują na tę listę. Ci, którzy chcą głosować na listę PiS-u i na Bąkiewicza, niech głosują na tę listę. Ci, którzy chcą głosować na inne listy, niech głosują. Nie usłyszycie ode mnie ani słowa złego na temat opozycji, ani jednego słowa. Jestem za współpracą z opozycją, ale obserwujcie listy”.
Mateusz Morawiecki:
„Tusk jest jak pyton, który tak przytula, przytula, przytula aż udusi. Uważajcie na tego pytona, uważajcie na niego”.
Donald Tusk:
„Sławomir Nitras przed chwilą zameldował wykonanie zadania! 50 tysięcy osób zapisało się do obywatelskiej kontroli wyborów. Nie ukradną nam demokracji. Teraz wystarczy ich przegłosować”
Władysław Kosiniak-Kamysz:
„Trzecia Droga prowadzi do zwycięstwa dobra nad złem, pracowitości nad nieróbstwem, przyzwoitości nad przekupstwem. Tych wszystkich rzeczy, którym trzeba przywrócić wartość. Słowom trzeba przywrócić wartość, emocjom trzeba przywrócić wartość, tym co robimy, trzeba dać nadzieję. Tą nadzieją jest Trzecia Droga”.