Polki i Polacy nie chcą klauzuli sumienia. Niespodziewany wynik w elektoracie PiS [SONDAŻ]
Tylko jedna czwarta badanych w sondażu Ipsos dla OKO.press i Radia TOK FM uważa, że klauzula sumienia w szpitalach publicznych powinna obowiązywać. Dużą różnicę widać w odpowiedziach kobiet i mężczyzn. Aż 71 proc. kobiet wyrzuciłoby klauzulę sumienia do kosza
Klauzula sumienia obowiązuje w Polsce od 1997 roku (wraz z Ustawą o zawodzie lekarza z 1996 r.). Reguluje ją art. 30 i 39 tej ustawy.
Do 2015 roku przepisy nakazywały lekarzowi, który powołuje się na klauzulę sumienia, wskazać pacjentowi lub pacjentce realne możliwości uzyskania świadczenia gdzieś indziej. W 2015 roku Trybunał Konstytucyjny z Andrzejem Rzeplińskim usunął z ustawy ten obowiązek. TK zaostrzył też art. 30 – uznał, że na klauzulę lekarz nie może powołać się tylko i wyłącznie wtedy, gdy to zagraża życiu lub powoduje „ciężki rozstrój zdrowia”, ale już nie w „innych niecierpiących zwłoki przypadkach”.
Teoretycznie, gdy lekarz powołuje się na klauzulę sumienia, o wykonanie świadczenia powinien zadbać szpital. Ale rzadko to robi i pacjenci – a w zasadzie pacjentki, bo chodzi głównie o zabieg aborcji – są pozostawione bez pomocy. Klauzula sumienia to dla lekarzy wygodne narzędzie unikania zobowiązań i kłopotów – w czasie rządów PiS doprowadzone do perfekcji. Są w Polsce całe regiony – istniały jeszcze przed rządami Zjednoczonej Prawicy – w których nie wykonuje się aborcji. Całe szpitale zgłaszają tam klauzulę sumienia (co jest niezgodne z ustawą). Dane zbiera między innymi FEDERA. Pisaliśmy o tym tutaj:
Przeczytaj także:
65 proc. za zniesieniem klauzuli sumienia
Klauzula sumienia dotyczy praktycznie wyłącznie niedostępności zabiegu przerywania ciąży i dlatego pojawia się właśnie przy okazji debat o aborcji. W styczniu głośna była też sprawa młodej kobiety, której szpital na Podlasiu miał odmówić legalnej aborcji. W ostatnich tygodniach Lewica złożyła projekt całkowitej likwidacji klauzuli sumienia („klauzula sumienia do kosza”), a KO jej ograniczenia. Przeciwko klauzuli wypowiadają się także organizacje broniące praw kobiet (FEDERA, Aborcyjny Dream Team, Ogólnopolski Strajk Kobiet). Za natomiast mocno lobbuje Kościół katolicki.
A co uważają Polki i Polacy? Sprawdziliśmy to w najnowszym sondażu Ipsos dla OKO.press i Radia TOK FM. Badanym zadaliśmy następujące pytanie:
"Czy w szpitalach publicznych powinna obowiązywać klauzula sumienia, która pozwala lekarzom odmawiać wykonania zabiegu przerywania ciąży?
Zdecydowana większość – 65 proc. badanych – uznało, że klauzulę można znieść. Tylko jedna czwarta badanych uznała, że powinna obowiązywać.
Kobiety: klauzula sumienia do kosza
Dużą różnicę widać w odpowiedziach kobiet i mężczyzn. Aż 71 proc. kobiet wyrzuciłoby klauzulę sumienia do kosza. Zapewne dlatego, że tylko ich ona dotyczy i to one ponoszą konsekwencje lekarskich odmów.
Jeszcze lepiej różnice widać, gdy spojrzymy na wyniki kobiet i mężczyzn w grupach wiekowych. Kobiety do 60-tce są zwolenniczkami zniesienia klauzuli sumienia. Mężczyźni też, ale zdecydowanie rzadziej. Są tak samo konserwatywni, jak mężczyźni po 60-tce! To prawdopodobnie „zasługa” popularnej wśród nich Konfederacji.
We wszystkich grupach wiekowych przeważa zielony słupek, wyróżnia się jednak grupa 40-latków. Tu najczęściej udzielano odpowiedzi „nie” (72 proc.) i najrzadziej „tak” (19 proc.). Na drugim miejscu są 30-latkowie (66 proc. nie i 23 tak). To znowu grupy najbardziej dotknięte problemem – te, które częściej spotykają się z klauzulą sumienia lub znają osoby, które nie uzyskały świadczenia z powodu lekarskiej odmowy.
Dzisiejsi 40-latkowie mogli w latach 2015-2021 r. częściej niż inne grupy spotykać się z odmową lekarską – szczególnie że przed 2021 rokiem (decyzja TK Julii Przyłębskiej) aborcja z powodu wad płodu była legalna. A obowiązywał już wyrok TK z 2015 r. który utrudnił dostęp do świadczenia.
Jak widać na poprzednim wykresie za nieco większą aprobatę dla klauzuli sumienia w grupie 18-29 odpowiadają głównie mężczyźni.
Wyborcy PiS podzieleni
Wśród zwolenników obozu władzy mamy zaskakujący wynik. Owszem, elektorat PiS zazwyczaj jest nieco mniej konserwatywny, niż politycy ich ulubionej partii, ale rzadko aż tak. Dodatkowo prawica (czy może konkretnie Zbigniew Ziobro, czyli Suwerenna Polska) często mówi o dyskryminacji osób wierzących i konieczności zapewnienia im wolności sumienia. Tymczasem jeśli chodzi o klauzulę sumienia wśród elektoratu Zjednoczonej Prawicy mamy remis – mniej więcej tyle samo osób odpowiedział „tak” i „nie”. Stosunkowo dużo osób w tym elektoracie wybrało jednak odpowiedź „nie wiem” (18 proc.).
Wyborcy są zatem praktyczni – życie wygrywa z ideologią. Trudność w dostępie do aborcji zgodnej z bardzo restrykcyjnym prawem dotyka osób z małych ośrodków, szczególnie z regionów głosujących na PiS (ściana wschodnia Polski). A brak dostępu do aborcji w przypadku zagrożenia życia czy zdrowia kobiety lub (przed 2021 r.) w przypadku wad płodu jest niebezpieczna dla rodzącej. Oraz upokarzająca.
Bardziej progresywny elektorat posiada także KO, która nie postuluje – inaczej niż Lewica – zniesienia klauzuli, ale jej uregulowanie. Zgodnie z projektem szef/owa placówki, w której wszyscy lekarze powołali się na klauzulę sumienia, musiałby wskazać pacjentce, gdzie może świadczenie uzyskać (w szpitalu w promieniu 50 km). Jeżeli i to by się nie powiodło, placówkę ma wskazać NFZ. Zbyt skomplikowane i nadal upokarzające? Chyba tak, bo elektorat KO wybrał odpowiedź „nie”. Podobnie jak elektorat Lewicy i Konfederacji (chociaż ten jest zdecydowanie mniej pewny).
Nawet praktykujący nie chcą klauzuli
Bardzo ciekawy okazuje się wynik wśród osób praktykujących religijnie. Aż 46 proc. osób, które uczestniczą w takich praktykach raz w tygodniu lub częściej (mówimy więc o osobach zdecydowanie wierzących, a nie „letnich”) jest przeciw klauzuli sumienia. Jak widać zatem także i w tej sprawie wierni rozmijają się z Kościołem, który w sposób zdecydowany popiera klauzulę sumienia. Z ideologią i teorią wygrywa więc proza życia i realny problem z dostępem do potrzebnego świadczenia.
I wieś przeciwko klauzuli
Tradycyjnie za zniesieniem klauzuli sumienia częściej opowiadały się osoby z dużych miast i z wyższym wykształceniem. Tradycyjnie, bo to te grupy mają nieco częściej progresywne poglądy. Warto jednak zwrócić uwagę, że w każdej grupie odpowiedź „nie” zdecydowanie przeważa.
Zobacz inne omówienia czerwcowego sondażu Ipsos dla OKO.press i TOK FM:
- Tusk dogania Kaczyńskiego, ale Trzecia Droga nurkuje pod próg
- Sondaż: PiS bez szans na solową trzecią kadencję. Niski sufit poparcia dla partii Kaczyńskiego
- Kto uratuje Polskę? Tusk czy Kaczyński, a może żaden z nich? Sondaż Ipsos daje odpowiedź
- Wiatr historii zdmuchuje zwycięstwo Dudy z 2020 r. Pomaga kostusze, która kosi bardziej na prawicy
- Wyborcy Mentzena nie chcą do Kaczyńskiego. A kto do Tuska? Partie drugiego wyboru w sondażu Ipsos
- Lekarze odpowiedzialni za zagrożenie życia kobiet. Tak uważa cała Polska. No, prawie cała [SONDAŻ]
- Sondaż: PiS przestrzelił z atakiem na migrantów? Poza wyborcami obozu władzy mało negatywnych emocji
- Elektoraty KO, Konfederacji i PiS pełne nadziei. Lewicowcy i trzeciodrogowcy w depresji
- Kto wspiera Marsze Równości w Polsce? Wyborcy PiS kontra reszta świata [SONDAŻ]
- Sondaż: kryzys zaufania do mediów? Ponad połowa młodych Polaków bez sprawdzonego źródła informacji
- Pakt dla Edukacji pokonał szkołę Czarnka. Nie dla kontroli i ideologii. Ten sondaż daje nadzieję
- Ukraińska obecność nam nie przeszkadza. Ale wyróżniają się wyborcy Konfederacji
Czytaj też wyjątkową w polskich mediach analizę Leszka Kraszyny, który tłumaczy, jak naprawdę przekładają się w Polsce wyniki wyborów na sejmowe mandaty.
*Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM metodą CATI (telefonicznie) 19–22 czerwca 2023 roku na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie dorosłych Polek i Polaków, N=1000

Komentarze