0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.plFot. Michał Ryniak /...

Inflacja w Polsce powoli spada, ale nie znaczy to przecież, że wszystko tanieje, a tylko to, że ceny w skali roku nadal rosną, choć nieco wolniej. Mamy za sobą kilka trudnych ekonomicznie lat – od 2020 roku, gdy uderzyła nas pandemia, po prawie dwa lata z wysoką inflacją, która zmniejszyła realną wartość naszych oszczędności. Jak wpływa to na nasze wybory dotyczące tegorocznych wakacji?

W lipcu i sierpniu Polacy masowo wyjeżdżają nad Bałtyk, mazurskie jeziora, czy wędrują po górskich szlakach. Ekspert branży turystycznej Paweł Kunz mówił na początku lipca w TVN24, że za wakacje w Polsce będziemy musieli zapłacić między 19 a 35 proc. więcej niż rok temu. Czyli znacznie więcej niż obecny wskaźnik inflacji. Ten w czerwcu wyniósł 11,5 proc.

Lepsze czy gorsze wakacje?

Czy wpływa to na nasze decyzje, jak spędzić tegoroczne wakacje? Zapytaliśmy o to w sondażu Ipsos dla OKO.press i TOK FM.

Ankietowani mieli odpowiedzieć „czy w porównaniu z poprzednimi latami będzie Pana(ią) stać na wakacje”:

  • Zdecydowanie lepsze
  • Raczej lepsze
  • Raczej gorsze
  • Zdecydowanie gorsze
  • Nie wiem/trudno powiedzieć.

Spójrzmy na odpowiedzi na wykresie:

Gdy zsumujemy odpowiedzi pozytywne i negatywne, wygląda to tak:

  • Na lepsze wakacje może sobie pozwolić 33 proc. pytanych;
  • Na gorsze – 47 proc.

W analizie pamiętajmy, że nie jest to pytanie o obiektywne dane, ale o odczucia. Każdy sam musi sobie odpowiedzieć na pytanie, co znaczą dla niego lepsze wakacje, odpowiedzi mogą się nieco różnic w zależności od tego, czym te ostatnie wakacje były.

Ostatecznie jednak jest to przede wszystkim pytanie o ocenę własnej sytuacji finansowej.

Odpowiedzi świadczą też – co pokażemy za chwilę – że optymizm co do sytuacji finansowej może łączyć się z poglądami politycznymi.

Im lepsze zarobki, tym częściej pozwalamy sobie na więcej

Nie będzie zaskoczeniem, jeśli powiemy, że im wyższe zarobki, tym wyższy odsetek badanych, którzy mogą sobie pozwolić na lepsze wakacje. Ale warto przyjrzeć się szczegółom. Okazuje się bowiem, że w odpowiedziach między osobami, które nie mają dochodu a osobami do 4,5 tys. złotych brutto właściwie nie ma różnic.

Deklaracje optymistyczne mieszczą się tutaj między 24 a 27 proc.

Dopiero w kolejnej grupie (4,5 tys. – 7 tys. zł) rosną do 35 proc. A względną wolność w decydowaniu o kierunku wakacyjnym dają dochody powyżej 7 tys. zł. Tutaj o lepszych wakacjach myśli nawet 57 proc. badanych.

Gdy spojrzymy na kategorie zawodowe, znacząco poniżej średniej w odpowiedziach pozytywnych (przypomnijmy – 33 proc.) wypadają robotnicy czy pracownicy administracji i usług (27 proc.). Powyżej natomiast właściciele i właścicielki firm oraz kategoria dyrektor\kierownik\specjalista (40 proc.).

To pochodna wysokości zarobków – robotnicy czy pracownicy administracji zarabiają zwykle niedużo, tymczasem to wśród właścicieli firm i specjalistów zarobki są najwyższe.

Wyborcy PiS optymistyczni

Ciekawe wnioski nasuwają się natomiast, gdy spojrzymy na odpowiedzi według preferencji partyjnych.

Spójrzmy na wykres:

Z jednej strony w polskich warunkach to naturalne, że odpowiedzi wyborców PiS są znacząco odmienne od odpowiedzi sympatyków partii opozycyjnych. Jak widać, gorący spór polityczny w naszym kraju przekłada się nawet na tak wydawałoby się neutralną sprawę jak letni wypoczynek.

Zwolennicy obozu władzy najwyraźniej czują się w obowiązku i lojalności, by bronić dokonań Prawa i Sprawiedliwości także na tym polu. Mimo że statystycznie zarabiają mniej, niż osoby o innych sympatiach partyjnych.

Ale analogiczny fenomen, choć o odwrotnym wektorze, występuje również wśród wyborców opozycji, co pokażemy w dalszej części tekstu.

W pytaniu, które omawiamy, chodzi głównie o ocenę swoich możliwości materialnych, a te – przynajmniej teoretycznie – nie powinny zależeć od poglądów politycznych i preferowanych partii. A jednak wyborcy PiS są optymistyczni znacznie ponad średnią – 47 proc. z nich uważa, że może sobie w tym roku pozwolić na lepsze wakacje niż wcześniej. To około 20 punktów procentowych więcej niż w elektoracie trójki partii opozycyjnych.

PiS popierają przede wszystkim osoby z niskimi zarobkami

Tymczasem według tego samego badania Ipsos, PiS ma poparcie przede wszystkim wśród osób z niskimi i średnimi dochodami. Im wyższe zarobki, tym niższe poparcie dla partii rządzącej.

W całej badanej grupie głosowanie na PiS deklaruje 33 proc. wyborców. Tymczasem:

  • Wśród osób zarabiających do 1,5 tys. zł popiera PiS 59 proc.;
  • Między 1,5 tys. a 2,5 tys. – 53 proc.;
  • Między 2,5 tys. a 4,5 tys. – 37 proc.;
  • W przedziale 4,5 tys. a 7 tys. – 20 proc.;
  • Powyżej 7 tys. zł – 12 proc.

Trudna sytuacja ekonomiczna i wysoka inflacja uderza najsilniej w zarabiających najmniej. Mimo tego wyborcy PiS zdecydowanie najczęściej deklarują, że mogą sobie pozwolić w tym roku na lepsze wakacje.

Częścią odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje, może być fakt, że dużą częścią tej grupy są emeryci (59 proc. poparcia dla PiS w grupie emeryci i renciści). PiS dba o tę grupę szczególnie, na przykład oferując trzynaste i czternaste emerytury. Ale ten rodzaj wsparcia był już dostępny rok temu. Emeryci mają też zagwarantowane coroczne waloryzacje, a wskaźnik waloryzacji powstaje w oparciu o wysokość inflacji. Emeryci tracą więc mniej.

Emocje polityczne wpływają na ocenę sytuacji materialnej?

Częścią odpowiedzi może też być klimat polityczny i poczucie, że partia rządząca opiekuje się swoimi wyborcami. Różnica w odpowiedziach jest bowiem bardzo duża. Taką interpretację uprawdopodabniają odpowiedzi negatywne wyborców Koalicji Obywatelskiej. To właśnie KO ustawia się najsilniej jako przeciwieństwo PiS, a jej wyborcy mają do partii rządzącej często stosunek silnie emocjonalny.

Aż 31 proc. z wyborców KO wybrało odpowiedź, że stać je na wakacje „zdecydowanie gorsze” niż przed rokiem. Zauważalnie powyżej średniej, która wynosi 23 proc.

Tymczasem wśród wyborców KO mamy do czynienia z odwrotnym trendem niż wśród wyborców PiS – im większe zarobki, tym wyższe jest poparcie dla KO.

Gdyby więc głównym kryterium była wysokość zarobków, to wyborcy KO mieliby większe prawo, by mówić, że mogą pozwolić sobie na lepsze wakacje niż w zeszłym roku. Ale jak widać, tak nie jest.

Może być też tak, że im więcej się zarabia, tym silniej przejmuje się inflacją i rosnącymi cenami, bardziej dotkliwie odbiera się spadek wartości swoich zarobków.

Jak często wyjeżdżamy?

CBOS co roku w styczniu zadaje badanym pytanie: „Czy w tym roku zamierza Pan(i) wyjechać w celach wypoczynkowych lub turystycznych na co najmniej 2 dni? Chodzi o wyjazdy z co najmniej jednym noclegiem”.

cbos wakacje

Od 2014 do 2020 roku mieliśmy wyraźny trend wzrostowy. Od 52 proc. odpowiedzi na tak w 2014 roku do 64 proc. w latach 2019-2020. To spójne z wieloma innymi wskaźnikami gospodarczymi w Polsce – od 2014 (w niektórych przypadkach – od 2013) do początku pandemii mamy do czynienia ze świetnym dla polskiej gospodarki okresem, w którym PKB rósł szybko, bezrobocie spadało i w skali makro poprawiało się niemal wszystko. A skoro się bogaciliśmy, coraz więcej osób stać było na choćby krótki wyjazd wakacyjny.

W corocznym ujęciu CBOS widać, że trend załamał się wraz z pandemią. W 2022 i 2023 deklaracje wyjazdu są wprawdzie częstsze, ale dalej rzadsze niż przed 2020 rokiem. Co ciekawe, zwiększył się przede wszystkim odsetek odpowiedzi „jeszcze nie wiem”. Coraz więcej osób nie jest pewnych co do swoich planów na początku roku.

Gdy spojrzymy na pytanie o wyjazdy w poprzednim roku, widać jednak, że niepewność przekłada się przede wszystkim na brak wyjazdu. W styczniu 2022 55 proc. badanych deklarowało plan wyjazdu, w styczniu 2023 roku zadeklarowało 54 proc. badanych. Prawie połowa z nas nie wyjeżdża w celu wypoczynkowym nawet na jedną noc.

W badaniu widać też, że po pandemii i w czasach wysokiej inflacji planujemy ostrożniej. Przed 2020 rokiem wyjeżdżaliśmy rzadziej, niż planowaliśmy. W większości przypadków w latach 2013-2019 deklaracje planu wyjazdu są o kilka punktów procentowych wyższe niż ostateczne wyjazdy. W latach 2021-2022 te liczby są zbliżone, a deklaracje „jeszcze nie wiem” przekładają się potem na brak wyjazdu.

Zobacz inne omówienia czerwcowego sondażu Ipsos dla OKO.press i TOK FM:

Czytaj też wyjątkową w polskich mediach analizę Leszka Kraszyny. Tłumaczy on, jak naprawdę przekładają się w Polsce wyniki wyborów na sejmowe mandaty.

*Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM metodą CATI (telefonicznie). 19–22 czerwca 2023 roku na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie dorosłych Polek i Polaków, N=1000

;

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Komentarze