pomoc społeczna


Rafalska: „Wsłuchuję się w postulaty pracowników socjalnych”. Jednym uchem wpadają, drugim wypadają

Pracownicy pomocy społecznej, którzy obsługują hojne programy rządu, zarabiają średnio 1900 zł na rękę. Obowiązków przybywa, pieniędzy - nie. Rząd wytrwale ignoruje ich postulaty, więc zapowiedzieli strajk. Wypadnie jesienią przed wyborami. Rząd na to w swoim stylu. Gowin: Damy sobie radę z wypłatą 500 plus. Rafalska: To wina samorządów

Pomoc społeczna szykuje się do strajku. „Daliśmy rządzącym mnóstwo czasu na uniknięcie tej sytuacji”

„Ważne będzie uniknięcie narzucanej przez rząd retoryki opartej na emocjach. Przeciwko nauczycielom zastosowano broń populizmu, pokazywano płaczące dzieci, sondaże. A przecież podwyżek nie przegłosowuje się w sondażach” – mówią. Choć zarabiają po 1900 zł, nie chodzi im tylko o podwyżki, ale i o bezpieczeństwo. Teraz wypalają się już po 2-3 latach pracy

Gruźlica, zaburzenia psychiczne i 1800 zł na rękę. Protest pracowników socjalnych zignorowany przez Rafalską

Gdyby nie poczucie misji, wielu już dawno by zrezygnowało. W pomocy społecznej zarabia się gorzej, niż w dyskoncie – choć obowiązków jest coraz więcej, choćby przy 500 plus. Protestowali pod ministerstwem rodziny, pracy i pomocy społecznej. Ale minister Rafalska nawet do nich nie wyszła