25 czerwca 2021

Rzecznik Praw Dziecka sprawozdaje rok pandemii w koszulce z płodem. Wystąpienie przeciwko kobietom

Pawlak: "Rok 2020 był nadzwyczajny, szczególnie dla dzieci. Ale był także rokiem życia". A to ze względu na wyrok TK ws. aborcji. Z tego co mówił wynika, że płód letalnie chory nie jest problemem dla kobiety, a zmuszanie jej do urodzenia takiego dziecka nie jest torturą

"Ten obrazek przedstawia po prostu prawo do życia", mówił Mikołaj Pawlak w Sejmie w nocy z 24 na 25 czerwca o koszulce z wizerunkiem płodu, w której wystąpił. "Ono wynika z prawa naturalnego, jest jego częścią. I to się w zeszłym roku wydarzyło i prawo do życia jest wreszcie chronione w Polsce tak, jak powinno być".

I chociaż za najważniejsze w życiu dzieci RPD uznał zmiany spowodowane epidemią, na drugim miejscu umieścił wyrok TK Julii Przyłębskiej i swój udział w orzeczeniu. "Rok 2020 był nadzwyczajny, szczególnie dla dzieci. Ale był także rokiem życia".

W sprawozdaniu dla Sejmu RPD zamieścił całą swoją opinię do TK w sprawie aborcji.

"Dobre samopoczucie"

Jak jednak sam przyznał, jego opinia do TK nie miała żadnej wartości formalnej:

"Rzecznik Praw Dziecka nie posiada legitymacji formalnej do wstąpienia do postępowania w charakterze pełnoprawnego uczestnika, co niestety nie jest spójne z ideą powołania konstytucyjnego organu ochrony praw dziecka, szczególnie w zakresie sprawy dotyczącej podstawowego prawa każdego człowieka – prawa do życia.

Niemniej jednak nie wyłącza to całkowicie możliwości przedstawienia opinii przez Rzecznika Praw Dziecka".

W opinii do TK Pawlak napisał, że:

"W przedmiotowym postępowaniu podmiotem prawa do godności jest zarówno matka dziecka, jak i nienarodzone dziecko. Prawa obu podmiotów są ze sobą bezpośrednio powiązane, ale wbrew częstym sugestiom nie muszą być to prawa ze sobą kolidujące.

W rzeczywistości bowiem sygnalizowane przez część zwolenników aborcji potencjalne zagrożenia godności kobiety wiążą się przede wszystkim z utrudnieniami, jakie może ona napotykać po urodzeniu dziecka, a nie w związku z samą ciążą.

Te potencjalne zagrożenia mogą natomiast ulec zmniejszeniu lub wyeliminowaniu w wyniku prawidłowego stosowania innego wzorca wymienionego w przedmiotowym wniosku tj. zakazu dyskryminacji".

Okazuje się zatem, że według RPD ciąża z powikłaniami, czy wiedza o tym, że płód jest nieuleczalnie chory lub ma zespół Downa, nie jest źródłem stresu, bólu czy traumy dla kobiety w ciąży i jej rodziny. Może być jedynie źródłem bólu, gdy po narodzeniu dziecko - jako niepełnosprawne - jest dyskryminowane.

W opinii do TK Mikołaja Pawlaka po raz kolejny pojawia się określenie "dobre samopoczucie":

"Co więcej zaobserwowane w praktyce postawy dyskryminacyjne, a w szczególności presja na dokonanie aborcji w przypadku wykrycia np. zespołu Downa, powodują, że przepisy te pozwalają na zaistnienie sytuacji, w których dobro w postaci życia ludzkiego i godności człowieka jest stawiane poniżej dobra w postaci abstrakcyjnego »dobrego samopoczucia« społecznego".

I aborcję w takim przypadku porównuje do zbrodni nazistowskich Niemiec: "Jest to sytuacja, która wielokrotnie w historii doprowadzała do popełniania największych zbrodni przeciwko ludzkości. Najtragiczniejszą ilustracją jest tzw. akcja „T4”, czyli program masowego uśmiercania osób chorych psychicznie przeprowadzana w hitlerowskich Niemczech".

Co ciekawe, w sprawozdaniu jest cały ustęp o wystąpieniu RPD w sprawie opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży, szczególnie w okresie pandemii. Ale tym Pawlak się nie chwalił. A wydaje się, że właśnie to powinno stać się najważniejszym tematem dla RPD.

Dobre samopoczucie, czyli brak tortur

W dokumentach międzynarodowych (np. według Komitetu Praw Człowieka ONZ) "prawo do dobrego samopoczucia" nazywa się wolnością od tortur i nieludzkiego traktowania. Wymuszania donoszenia takiej ciąży jest przez instytucje stojące na straży praw człowieka uznane za łamanie praw człowieka:

Także wczoraj - 24 czerwca - Europarlament poparł rezolucję przygotowaną na podstawie raportu eurodeputowanego z Chorwacji, socjalisty Freda Matića. Parlament wzywa w niej państwa członkowskie UE do zapewnienia obywatelkom i obywatelom pełni praw reprodukcyjnych i seksualnych oraz poszanowania praw kobiet. W tym m.in. dostępu do:

  • bezpiecznych i ekologicznych produktów higieny menstruacyjnej;
  • nowoczesnej i skutecznej antykoncepcji;
  • kompleksowej edukacji seksualnej;
  • bezpiecznej i legalnej opieki aborcyjnej;
  • metod leczenia niepłodności, w tym in vitro;
  • opieki położniczej i okołoporodowej.

Nie, ten obrazek to nie prawo do życia

Wystąpienie i koszulka Mikołaja Pawlaka to nie - jak twierdzi - jedynie potwierdzenie tego, co jest w ustawie o RPD. (W tej ustawie znajdziemy taki zapis: "W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności").

Ale symbol na koszulce to dużo więcej. Billboardy Fundacji Nasze Dzieci - Edukacja, Zdrowie, Wiara, finansowane przez biznesmena z Rybnika (prezesa fundacji), dla kobiet walczących o swoje prawa po wyroku TK były symbolem opresji i zniewolenia.

Ciągle nie wiemy, czy fundacja korzysta ze środków państwowych (interpelacje posła Macieja Kopca pozostają bez odpowiedzi).

Dom mediowy Media People wyliczył, że billboardy w całym kraju mogły kosztować nawet 5,5 mln zł. Kilka dni temu RPD wręczył biznesmenowi i jego żonie - Katarzynie i Mateuszowi Kłoskom - Odznakę Honorową za Zasługi dla Ochrony Praw Dziecka.

Autorką grafiki jest rosyjska artystka Jekaterina Głazkowa, która sprzeciwiała się takiemu wykorzystaniu jej grafiki.

Billboardy były i są traktowane jako element walki z prawami kobiet, szczególnie po uderzającym w kobiety wyroku TK Julii Przyłębskiej.

52 proc. chce prawa do aborcji z powodów społecznych

RPD - jako urzędnik państwowy - ze swoją koszulką występuje przeciwko większości społeczeństwa. W sondażu z lutego 2021 roku 52 proc. Polaków opowiedziało się nie tylko za tzw. kompromisem aborcyjnym, ale za liberalizacją przepisów.

Ankietowanym zadaliśmy następujące pytanie: "Pana/Pani bliska znajoma chce przerwać ciążę z powodu ciężkich warunków życiowych lub trudnej sytuacji osobistej. Czy uważa Pan(i), że prawo powinno jej na to zezwalać czy zakazywać?"

Na tak zadane pytanie ponad połowa respondentów odpowiedziała: "Prawo powinno jej na to zezwalać".

Wśród młodych - osób w wieku 18-39 - zgodę na takie prawo wyraziło aż 76 proc.

W grudniu 2020 roku na pytanie, czy kobieta powinna mieć prawo do aborcji do 12. tygodnia życia "tak" odpowiedziało aż 66 proc.

W grudniu 2018 pytaliśmy z kolei, czy aborcja powinna być dozwolona w przypadku nieuleczalnej wady płodu. Aż 78 proc. respondentów - w tym także wyborcy PiS - było za:

Udostępnij:

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (ostatnio prawach uchodźców i uchodźczyń), prawach reprodukcyjnych, Kościele katolickim i polityce.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne