Agata Czarnacka


Żółte Kamizelki: Macron ustąpił, to znaczy, że słabnie. Kolejny gwałtowny weekend we Francji

Macron ustąpił wobec trwającego już ponad miesiąc protestu żółtych kamizelek. Zapowiedział podwyżkę płacy minimalnej, wycofał się się ze wzrostu akcyzy na paliwo. Ale nie wygasiło to protestów. Wręcz przeciwnie. "Nie możemy się zatrzymać. Macron traci grunt pod nogami" - mówi jeden z rzeczników ruchu. W Paryżu i wielkich miastach znów dziś demonstracje

Żółte kamizelki we Francji idą dalej. Czy to już rewolucja?

72 proc. Francuzów popiera Żółte Kamizelki i to pomimo dewastacji i aktów przemocy. Co więcej, ruch popierają najmłodsi: w poniedziałek w całym kraju licealiści zablokowali lub nawet podpalili 200 szkół. Protestujący opublikowali postulaty, które pokazują, jak głęboka jest frustracja. Macron miał pomóc klasie średniej, a na razie pomógł głównie najbogatszym

Robert Macron i Emmanuel Biedroń? Powstaje nowy front, który ma zatrzymać nacjonalistów

Jeden pojawił się nieoczekiwanie, by wygrać prezydenturę. Drugi to doświadczony polityk, który walczy o przekroczenie progu wyborczego. Centrolewicowi sympatycy Macrona z Polski mogą się zdziwić: prezydent Francji robi właśnie wolnorynkową deregulację w stylu Balcerowicza (i traci w sondażach). Czy coś więc ich łączy? Analizuje Agata Czarnacka