bezdomność


Kanapki solidarności. Jak bezdomni wspierają osoby z niepełnosprawnościami protestujące w Sejmie [ZDJĘCIA]

"Będziemy robić te kanapki, chodzić pod Sejm i czego tylko potrzebują tak długo, jak trzeba będzie protestować. One walczą o nas wszystkich. Każdy za rok, dwa czy dwadzieścia może stać się bezdomny lub niepełnosprawny" - mówi OKO.press Adriana Porowska, prezeska Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej

Przepędzają ich z dworców, chowają się w przejściach podziemnych, we wnękach. Nocny Patrol OKO.press

"Pojedzie pan z nami do pensjonatu, wyśpi się, umyje i rano sobie pójdzie" - zachęcają. Ale nie wszystkich udaje się namówić. Młody mężczyzna - rozchełstany, palce aż sine, odmrożone - idzie dalej, nie chce jechać ani do Św. Łazarza, ani do szpitala. "Wstydzą się znów poprosić o pomoc" - mówi streetworkerka Kamiliańskiej Misji Pomocy

„Stanąłem za bramą więzienia i poszedłem donikąd”. OKO.press w pensjonacie „Św. Łazarz”

Marek Mentrak, 69 lat: "Bardzo się wstydziłem tego słowa. BEZDOMNOŚĆ". Jąkałem się, gdy musiałem w urzędzie wypowiedzieć to słowo. Teraz? Teraz już nie".
Henryk Jach, 58 lat: "Moją drugą żoną był alkohol".
Druga część reportażu A. Ambroziak i Agaty Kubis, który zmieni twoje myślenie o ludziach bezdomnych.

Bezdomni z ulicy Wolność. Dzienny patrol Kamilianów i OKO.press. Czytaj i oglądaj zdjęcia

Ela: „No tak. Jesteśmy tu na Wolności siedem lat. A razem z Mikołajem w związku - 23 lata”.
Mikołaj: „Jakie 23? 24 lata w maju będzie. Ciepło było jak się poznaliśmy”.
Szczepan: "Jak tak z panem rozmawiam, to nie chce mi się żyć".
Ada: „Tak się utarło, że jak ludzie mieszkają w pustostanach, to jest patologia. Jaka patologia?! Tu jest dom”.