0:00
Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...
08 stycznia 2023

Polubiliśmy Niemców bardziej niż oni nas. Paradoksalny efekt kampanii nienawiści PiS?

41 proc. Polaków w ostatnich latach zmieniło zdanie o Niemcach na lepsze. W Niemczech – tylko 26 proc., przeważają odpowiedzi, że lubią nas mniej niż wcześniej. Elektorat PiS skrajnie antyniemiecki. Niewesoły sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK.FM

Wydrukuj

Czy Niemcy i Polacy postrzegają siebie podobnie? Jak zmieniło się to w ostatnich latach, podczas antyniemieckich rządów Prawa i Sprawiedliwości? Jakie jest nasze zdanie o Niemcach. Cały czas w Niemczech przebywa ok. 900 tys. osób posiadających wyłącznie polskie obywatelstwo i ponad 2 mln „osób z polskim tłem migracyjnym”, których praca służy niemieckiej gospodarce. Odpowiedź ze strony niemieckiej może (nieprzyjemnie) zaskakiwać, podobnie jak wcześniej nikłe zainteresowanie ewentualnym zamieszkaniem w Polsce.

W ramach sondażowej współpracy OKO.press i TOK.FM zamówiliśmy w pracowni Ipsos sondaż niezwykły, bo równolegle prowadzony w dwóch krajach – Polsce i Niemczech.

Prowadzący badanie w Niemczech pytali:

  • Jak w ostatnich latach zmienił się Pana(i) stosunek do Polaków. Czy odczuwa Pan(i) raczej więcej niechęci czy więcej sympatii niż poprzednio?

W Polsce ankietowani słyszeli pytanie:

  • Jak w ostatnich latach zmienił się Pana(i) stosunek do Niemców. Czy odczuwa Pan(i) raczej więcej niechęci, czy więcej sympatii niż poprzednio?

Niemcy bardziej krytyczni wobec Polski

Najpierw wyniki w Polsce:

A tak prezentują się wyniki niemieckie:

Czyli: Polacy chętniej zmieniają zdanie o Niemcach na pozytywne; Niemcy częściej patrzą na nas bardziej krzywo, niż miało to miejsce jakiś czas temu.

Może być dla nas w Polsce zaskakujące, że najczęściej Niemcy po prostu nie mają o nas zdania. Odpowiedź „nie wiem/trudno powiedzieć” wybierały aż dwie na pięć osób badanych w Niemczech. Podważa to nasze przekonanie, że jesteśmy jeśli nie pępkiem świata, to przynajmniej Unii Europejskiej.

„Większość Niemców się Polską nie interesuje”

Polska w latach rządów Prawa i Sprawiedliwości nie ma za naszą zachodnią granicą najlepszej prasy. Jeśli docierają do kogoś informacje o Polsce, to najczęściej są to artykuły o problemach z demokracją, sądownictwem, spór z Brukselą. Do niektórych Niemców i Niemek mogą też dochodzić dziesiątki wypowiedzi polskiego rządu o Niemczech. Do nich jeszcze wrócimy.

Ale do wielu z nich informacje o Polsce nie docierają. Niemieckie słupki są niższe od polskich, bo oni i one znacznie częściej wybierali odpowiedź „nie wiem/trudno powiedzieć”. To aż 43 proc. wskazań.

Tak wyniki całego polsko-niemieckiego sondażu komentował w TOK FM prof. Klaus Bachman, politolog z uniwersytetu SWPS:

„Wbrew temu, co czytamy w wielu polskich mediach […], to większość Niemców się w ogóle Polską nie interesuje. To ich nie emocjonuje ani negatywnie, ani pozytywnie.

W Polsce można grać kartą niemiecką, ale jeżeli ktoś w Niemczech próbuje grać kartą polską, to kończy się to zupełnie na niczym, bo nikt tego nie zauważa”.

Niemcy zgodni i niezainteresowani Polską

Widać to też w odpowiedziach na pytania naszego sondażu: Polacy bardziej interesują się Niemcami niż Niemcy Polską. W Polsce „nie wiem/trudno powiedzieć” wybrało tylko 24 proc. badanych.

W Niemczech 43 proc. nie ma żadnego zdania o Polsce, 26 proc. poprawiło zdanie, a 32 proc. pogorszyło opinię o nas.

Polska Niemców raczej nie grzeje.

Wśród Niemców jedynie najstarsza grupa (60+) jest bardziej pewna swego zdania, ale daje to wciąż 34 proc. niezdecydowanych. I wśród nich wygrywają odpowiedzi negatywne (37 proc. wobec 30 proc. pozytywnych).

W wynikach sondażu przewagę pozytywnych odpowiedzi widzimy w Niemczech tylko wśród najmłodszych (18-29 lat): 25 proc. wobec 24 proc. negatywnych. Także w innych pytaniach sondażu młodzież była najbardziej życzliwa i otwarta nawet na zamieszkanie w naszym kraju. Ale przewaga 25 do 24 proc. byłaby nieistotna statystycznie nawet w pełnej próbie. Dodatkowo daje to ogromny odsetek niezainteresowanych – 51 proc.

Niemcy są w ogóle wyjątkowo zgodni. Wyraźny w wielu kwestiach zimnowojenny podział na Niemcy Wschodnie i Zachodnie (a przecież wschód ma do nas bliżej, może nas znać lepiej) ma tutaj niewielkie (choć zauważalne) znaczenie. Brak zdania jest podobny (44 proc. na zachodzie, 40 proc. na wschodzie). W odpowiedziach pozytywnych jest zauważalna przewaga w dawnym NRD: 24 proc. w landach zachodnich, 31 proc. we wschodnich.

Umiarkowany optymizm polskich wyników

Polskie wyniki, gdy patrzymy w całości, wyglądają umiarkowanie optymistycznie dla stosunków polsko-niemieckich. Więcej osób badanych zmieniło w ostatnich latach swoją opinię o Niemcach na pozytywną (41 proc.), niż odwrotnie (35 proc.). To głównie zasługa tych, którzy nie mają silnych opinii (wybierają odpowiedzi „raczej”). Wśród osób, które mają zdecydowane zdanie, więcej jest odpowiedzi negatywnych (12 proc.) niż pozytywnych (10 proc.).

Można więc uznać, że kampania nienawiści ze strony PiS i mediów publicznych w stronę Niemiec nie ma silnego zaczepienia wśród wszystkich Polaków.

Wygląda to gorzej, gdy spojrzymy na odpowiedzi w elektoratach, o czym za chwilę. Ale wcześniej przypomnijmy jak zmasowany jest atak rządzących na Niemcy i Niemców. Ta wojna ma swoje znaczenie.

TVP: „Silna Polska drażni Niemców”. Naprawdę?

W głównym programie informacyjnym publicznej Telewizji Polskiej, „Wiadomościach”, Niemcy przedstawiani są wyłącznie negatywnie. Spójrzmy na kilka pasków, czyli jednozdaniowych tytułów materiałów w „Wiadomościach”:

  • Polski sukces gospodarczy drażni Niemców
  • Niemcy nie chcą silnej Polski
  • Niemcy blokują polskie porty
  • Niemieccy dziennikarze atakują Polskę
  • Niemiecka telewizja brnie w kłamstwa
  • Niemcy nie chcą płacić za swoje zbrodnie
  • Niemiecka polityka znów groźna dla Europy
  • Niemcy chcą zburzyć polski kościół
  • Rosnące zarobki Polaków irytują Niemców
  • Niemcy finansują antyrządowe protesty
  • Niemcy nie chcą przyznać się do błędu

To tylko skromny wybór z wieloletniej, antyniemieckiej kampanii PiS i TVP. Gdyby wiedzę o Niemcach czerpać tylko z „Wiadomości”, można by nabrać przekonania, że

jest to pazerny, zazdrosny naród, który nie może znieść sąsiedztwa tak wspaniałego kraju, jak Polska.

Wyniki polsko-niemieckiego sondażu OKO.press i TOK FM pokazują, że ta propaganda ma ograniczony wpływ, bo nasza sympatia do Niemców i Niemek raczej rośnie niż maleje.

Für Deutschland, czyli manipulacja jakich mało

Szczególną kategorię antyniemieckiego hejtu stanowią materiały TVP, które z uporem maniaka sugerują, że Donald Tusk tak naprawdę nie jest Polakiem tylko Niemcem i służy niemieckim politykom, co oczywiście jest bardzo, bardzo złe.

Służy temu choćby manipulacja nad manipulacjami krótkim nagraniem Tuska, gdy wypowiada słowa „für Deutschland”, czyli „dla Niemiec”. To fragment przemówienia Donalda Tuska z okazji zjazdu niemieckiej partii CDU, należącej do grupy Europejskiej Partii Ludowej, której Tusk był przewodniczącym. Nagranie pochodzi ze stycznia 2021 roku. W rzeczywistości Tusk mówi po prostu, że rządy CDU były dobrodziejstwem „nie tylko dla Niemiec, ale dla całej Europy”.

W tym kontekście wyniki sondażu są pozytywne: nie udało się większości Polaków wszczepić antyniemieckiego nastawienia.

Czarnek o marksizmie, Kaczyński o nazistach

A przecież nie chodzi tylko o to, co robi TVP. Skrajnie antyniemieckie wypowiedzi padają z ust ważnych polityków PiS. Na początku 2022 roku minister edukacji Przemysław Czarnek tak oto zareagował na krytykujący Lex Czarnek artykuł niemieckiej „Die Welt”:

„Neomarksistowscy ideolodzy z Niemiec, którzy pieczołowicie zabiegają o to, żeby Niemiec nie był chrześcijaninem i był rozwiązły, liczą, że to samo będzie miało miejsce w Polsce”.

I dalej: „To jest szczyt bezczelności tej niemieckiej gazety, która wtrąca się w kwestie edukacyjne sąsiedniego kraju. Do głowy by mi nie przyszło, żeby w jakikolwiek sposób komentować oświatę w Niemczech, albo na przykład na Ukrainie. Szczyt niemieckiej bezczelności ma swoje źródło również w tym, że są to ludzie, którzy są podszyci ideologią neomarksistowską i dlatego tak strasznie ubolewają nad tym, co uchwalił polski parlament”.

Podobnymi agresywnymi bzdurami karmi wyborców Jarosław Kaczyński:

„Ja to nawet kiedyś mówiłem pani Merkel, że zdarzały się takie wypadki, że np. polscy europosłowie jadący w pierwszej klasie niemieckich pociągów byli atakowani. Ten sposób troszeczkę przypomina – oczywiście nie chcę mówić, że to była pełna analogia – stan z okresu II wojny światowej „nur für Deutsche” - mówił w grudniu 2022.

Lider PiS prawi też o IV Rzeszy i w ogóle eksploatuje „analogie” z hitlerowskimi Niemcami.

Tego rodzaju wypowiedzi cytują niemieckie media. I chociaż słowa Kaczyńskiego ani tym bardziej Czarnka nie docierają do każdego Niemca, to z pewnością jest to nie bez znaczenia dla postrzegania Polski w Niemczech.

Opieszałość Scholza

Nie ma wątpliwości, że kampania nienawiści ze strony polskiego rządu i jego propagandy jest jednym z powodów niechęci do Niemiec u części respondentów. Ale mogą istnieć także inne przyczyny. Choćby stosunek państwa niemieckiego do pomocy wojskowej dla Ukrainy.

Kanclerz Olaf Scholz, szczególnie w początkowych miesiącach wojny, wypowiadał się na temat wojny ambiwalentnie, Niemcy ociągali się z dostarczeniem sprzętu wojskowego Ukrainie. W kolejnych miesiącach się to zmieniło, w październiku Witold Głowacki pisał, że Niemcy są już na czwartym miejscu pod względem krajów wspierających Ukrainę.

Ale negatywne wrażenie zaciera się bardzo trudno.

KO pozytywnie, PiS negatywnie

Skuteczność kampanii „TVPiS” potwierdzają odpowiedzi według sympatii partyjnych. Różnice są ogromne.

Wśród wyborców i wyborczyń PiS udało się władzy rozpowszechnić antyniemieckie nastawienie. Aż 60 proc. z nich zmieniło odczucia wobec naszych zachodnich sąsiadów na gorsze. Aż 26 proc. wybrało odpowiedź „zdecydowanie”, a 34 proc. „raczej”. W żadnym innym elektoracie zdecydowanie negatywne odpowiedzi nie przekroczyły nawet 4 proc.

Podobnie jak PiS odpowiadają wyborcy Konfederacji. Z tą różnicą, że ich uczucia nie są tak silne, większość wybiera opcję „raczej więcej niechęci”.

Zdecydowanie proniemieccy są zwolennicy Koalicji Obywatelskiej, aż dwie trzecie z nich zmieniło swoją opinię o Niemcach na lepszą.

Częściowo może to być efekt lustrzanego odbicia.

Silna polaryzacja polityczna w Polsce sprawia, że kampania antyniemiecka wśród zwolenników opozycji daje odwrotny skutek, bo skoro oni krytykują, to my będziemy chwalić. Może dlatego politycy opozycji niechętnie krytykują politykę Niemiec, nawet gdy sąsiedzi na to zasłużyli.

Lewica, centrum, prawica

Spójrzmy jeszcze na wyniki według deklarowanych poglądów politycznych, zarówno w Polsce, jak w Niemczech. Choć trzeba przy tym pamiętać, że nie mówimy tutaj o równych grupach, deklaracje poglądów rozkładają się zupełnie inaczej.

W Polsce 30 proc. badanych ma poglądy prawicowe. U naszych sąsiadów – zaledwie dwa procent. W Niemczech dominuje centrum i centrolewica, w Polsce prawica, rozkład pozostałych poglądów jest w miarę równomierny.

Najpierw Polska:

Jak widać, polscy lewicowcy, centrolewicowcy i centryści myślą podobnie, deklarując w 50-60 proc. poprawę zdania o naszych sąsiadach. Centroprawica jest podzielona, a prawica – głównie reprezentowana przez wyborców PiS – w 52 proc. zdanie o Niemcach ma gorsze niż kiedyś.

W Niemczech wyniki respondentów o prawicowych poglądach są praktycznie bez znaczenia, bo to bardzo mała grupa. Poza tym nie widać wyraźnej tendencji. Po stronie lewicowej zaskakująco dużo bo 39 proc. osób deklaruje pogorszenie zdania o Polsce, w tym aż 13 proc. „zdecydowanie”. Jest w tym zapewne recenzja rządów prawicy w Polsce.

W innym pytaniu naszego sondażu osoby badane w Niemczech „składały Polsce życzenia”, żeby po wyborach 2023 roku nastapiła u nas zmiana władzy (44 proc.), sześć razy rzadziej, żeby „PiS dalej rządziło” (7 proc.); aż 49 proc. nie miało zdania. Rzecz w tym, że najczęściej życzenie końca władzy PiS wybierały osoby o poglądach lewicowych (55 proc.) i centrolewicowych (58 proc.).

Żródłem niechęci do Polaków może być też postrzeganie nas jako nadmiernie antyrosyjskich, na co zwłaszcza lewicowe media niemieckie są wyczulone.

Z drugiej strony lewica ma też spory odsetek osób deklarujących poprawę zdania o Polsce (34 proc.), zaraz za centroprawicą (35 proc.). Te ostatnie to zapewne osoby najczęściej głosujące na CDU, partię Angeli Merkel. A ta zwykle prezentowała wobec Polski życzliwy pragmatyzm.

Co jeszcze w najnowszym sondażu Ipsos dla OKO.press i TOK.FM?

Artykuł jest kolejną odsłoną sondażowej współpracy OKO.press i TOK.FM.

W części sondażu, która prowadzona była w Niemczech i w Polsce, sprawdziliśmy, czy na Święta i Nowy Rok życzymy sobie nawzajem dalszego trwania, czy zmiany obecnych rządów. Okazało się, że w znacznej większości Niemcy i Niemki życzą nam, żeby PiS utraciło władzę:

Zapytaliśmy też, czy nasi zachodni sąsiedzi w razie chęci zmiany miejsca do życia braliby pod uwagę Polskę. Analogiczne pytanie zadaliśmy respondentom w Polsce:

Zapytaliśmy też w obu krajach o to, jak ludzie oceniają przeszłość swego narodu. Czy są z niej raczej dumni, czy się jej wstydzą. Także te odpowiedzi nas zaskoczyły:

Jarosław Kaczyński powtarza, że Niemcy wykorzystując swą hegemoniczną rolę w UE, chcą podporządkować sobie Polskę. W naszym sondażu zgodziło się z nim 52 proc. Polaków i tylko 7 proc. Niemców:

Zapytaliśmy także o reparacje dla Polski za II wojnę światową. Wyniki w Polsce i w Niemczech są jak lustrzane odbicia, 75 proc. za/przeciw:

Sprawdziliśmy, co Polacy i Niemcy sądzą na temat przystąpienia Polski do UE. Czy z perspektywy czasu oceniają to jako dobrą, czy złą decyzję?

Zapytaliśmy również czego ludzie w Polsce i w Niemczech życzą swoim ojczyznom, Ukrainie, Europie, całej ludzkości wreszcie. Okazuje się, że mamy zupełnie inne marzenia:

Zapytaliśmy też o to, jak Polacy i Niemcy wyobrażają sobie przyszłość Unii Europejskiej i czego od niej oczekują.

Sprawdziliśmy jak w Polsce i w Niemczech postrzegana jest współodpowiedzialność Niemiec za wojnę w Ukrainie.

Zapytaliśmy też w obu krajach, jaką strategię powinny przyjąć UE i NATO. Wspierać Ukrainę aż do zwycięstwa? Czy raczej dążyć do pokoju z Rosją, nawet gdyby Ukraina miała stracić część terytorium? Duże różnice!

Pytaliśmy też, czy Ukraina powinna zostać przyjęta do NATO i do UE. Różnice odpowiedzi były uderzająco duże:

W części krajowej grudniowego sondażu opisaliśmy aktualny stan notowań partyjnych:

Przyjrzeliśmy się też bliżej, jaki jest obecnie „sufit poparcia” dla PiS:

Sprawdziliśmy, jakie byłoby poparcie dla Donalda Tuska jako ewentualnego premiera po coraz bardziej prawdopodobnej wygranej opozycji w wyborach 2023 roku:

Powtórzyliśmy nasze kanoniczne pytanie, czy w Polsce rządzonej przez PiS (i prezydenta Dudę) następuje dobra, czy zła zmiana:

W niepolitycznym pytaniu zapytaliśmy Polki i Polaków, co myślą o zasadzie, że małe dzieci muszą się spowiadać przed pierwszą komunią oraz jak sami i same wspominają pierwszą spowiedź.

Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM metodą CATI (telefonicznie) 19-21 grudnia 2022, na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie dorosłych Polek i Polaków, N=1000;

Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM metodą CAWI 16-21 grudnia 2022, na próbie dorosłych Niemców i Niemek N = 1010 osób. Kontrolowano rozkłady wieku, płci i wielkość miejscowości, tak by były zgodne z proporcjami dla dorosłej populacji Niemiec.

Jak mówił OKO.press odpowiedzialny za oba sondaże dyrektor Paweł Predko z Ipsos, w Niemczech wiarygodność badań na panelach internetowych jest większa niż w Polsce, z uwagi na niemal powszechny dostęp do sieci i intensywne używanie internetu przez wszystkie grupy społeczne.

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne