Agresja służb i szykany wobec mediów, protesty w Sejmie, ustawa o IPN, Marsz Równości w Lublinie, Święto Niepodległości i wyroki europejskich trybunałów - RPO Adam Bodnar podsumowuje najważniejsze wydarzenia 2018 roku. "Ochrona praw polskich obywateli staje się coraz trudniejsza, zachwiano równowagą władz, mamy próby upolitycznienia instytucji"

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar  z okazji 70-lecia podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka podsumował 10 najważniejszych wydarzeń dla obrońców praw człowieka i praworządności w Polsce w 2018 roku. Pisze w „Rzeczpospolitej”, że liczba wyzwań rośnie.

„Dziś realizacja wielu praw obywateli, wynikających zarówno z Deklaracji, jak i z Konstytucji, jest zagrożona. Ich ochrona staje się coraz trudniejsza, zwłaszcza wobec zachwiania równowagi władz i dążenia do upolitycznienia instytucji publicznych”.

Zdaniem RPO w 2018 roku szczególnie istotne były:

  1. Reportaż Superwizjera TVN o polskich neonazistach;
  2. Nowelizacja ustawy o IPN;
  3. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie wycinki Puszczy Białowieskiej;
  4. Protest opiekunów osób z niepełnosprawnościami;
  5. Uniewinnienie Tomasza Komendy po 18 latach więzienia;
  6. Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie ekshumacji smoleńskich;
  7. Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Lublinie w sprawie Marszu Równości;
  8. Decyzja TSUE o zastosowaniu środków tymczasowych w sprawie ustawy o SN;
  9. Obchody Święta Niepodległości;
  10. Pogrzeb bezdomnej Ewy Musiał.

O każdym z nich pisaliśmy w OKO.press. Przypominamy, jak wyglądał 2018 rok z perspektywy obrony praw podstawowych w Polsce. Przywołamy nasze teksty, którymi ilustrowaliśmy i analizowaliśmy TOP 10 Bodnara.

Urodziny Hitlera, czyli kto propaguje faszyzm

Adam Bodnar przywołał reportaż „Superwizjera” z dwóch powodów.

Po pierwsze odniósł się do treści materiału — aktywności polskich neonazistów, którzy spotykają się, by świętować dzień urodzin „wodza”. Opinią publiczną wstrząsnęły nagrania ze spotkania przy płonącej swastyce.

„Uświadomiło to, jakim zagrożeniem dla demokracji może być faszyzm, nie dość zdecydowanie zwalczany” – pisze RPO w podsumowaniu.

Bodnar docenił fakt, że wkrótce po emisji programu wszczęto śledztwo w sprawie propagowania totalitaryzmu. Doszło do oskarżenia i ukarania Mateusza S. „Sitasa”, choć tylko za handel w sieci homofobicznymi naklejkami i tylko grzywną.

W listopadzie historia urodzin Hitlera miała jednak kolejną odsłonę. Prokuratura postawiła zarzuty operatorowi TVN Piotrowi Wacowskiemu, który incognito brał udział w „obchodach” i został sfotografowany w geście hitlerowskiego pozdrowienia.

Z zarzutów wycofano się po nagłośnieniu sprawy w mediach. Jednak jak donosi „Rzeczpospolita”, w akcie oskarżenia przeciwko sześciu uczestnikom urodzin ma znaleźć się wzmianka o „wątpliwościach dotyczących udziału reporterów TVN„. Prokuratura nie wyklucza więc postawienia im zarzutów.

RPO uznał ten fakt za przejaw szykanowania niezależnych mediów. Nie ma wątpliwości, że Wacowski działał w interesie publicznym.

Nowelizacja ustawy o IPN, czyli jak nie mówić o Polsce

Wolność słowa była w Polsce zagrożona w następstwie przegłosowanej na początku roku ustawy o IPN.

Nowe prawo wprowadzało karę do trzech lat więzienia dla każdego (także dla cudzoziemca!), który publicznie przypisze Polsce lub Polakom „współodpowiedzialność za zbrodnie Trzeciej Rzeszy”, a nie chroni go cel naukowy czy artystyczny. Ustawa nie zabezpiecza swobody wypowiedzi np. nauczycieli.

„Mogło to mieć mrożący skutek dla debaty publicznej i rodzić autocenzurę wśród dziennikarzy oraz świadków i badaczy Zagłady. Sądy rozstrzygałyby, jak wyglądała historia” – wspomina RPO.

Ustawę tę w OKO.press nazwaliśmy „dyplomatycznym seppuku„. Bo doprowadziła do kryzysu w relacjach z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. A liczba przypadków użycia sformułowania „polskie obozy zagłady” tylko wzrosła. O udziale Polaków w Zagładzie dyskutowano na całym świecie. Polski internet zalały natomiast antysemickie komentarze.

W końcu rząd wycofał się z ustawy, co zdaniem RPO – „zapobiegło powrotowi cenzury i pogorszeniu wizerunku Polski”.

TSUE zakazuje wycinki, czyli kto broni polskiej przyrody

RPO przypomniał, że w 2018 roku szczególnie ważne były kwestie związane z ochroną środowiska i prawem do czystego powietrza.

„Środowisko naturalne to wspólne dobro całego społeczeństwa” – stwierdził Bodnar.

Jako jedno z kluczowych wydarzeń wymienił wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 17 kwietnia. TSUE potwierdził wówczas, że decyzje Polski o zwiększeniu wycinki w Puszczy Białowieskiej były niezgodne z unijnym prawem.

Minister Jan Szyszko wycofał się jednak dopiero, gdy Trybunał w 2017 roku zagroził Polsce sankcjami w wysokości 100 tys. euro dziennie.

Uznano więc racje protestujących ekologów, którzy przez wiele miesięcy byli przez rząd brutalnie pacyfikowani. Po całej serii blokad wycinki w 2017, w 2018 roku nadal dochodziło do incydentów. RPO wystąpił do ministra Ziobry o nadanie im statusu funkcjonariuszy publicznych, ale Ziobro odmówił.

Bodnar skrytykował próby pozbawienia głosu obrońców przyrody. I zaznaczył, że w dziedzinie ekologii pozostaje w Polsce wiele do zrobienia — choćby w walce ze smogiem.

Protest opiekunów osób z niepełnosprawnością

RPO wspomina także o 40-dniowej okupacji Sejmu przez opiekunów osób z niepełnosprawnością. Protest wznowili 18 kwietnia 2018 roku, po czterech latach od jego zawieszenia.

Chcieli pokazać swoje rozczarowanie polityką Prawa i Sprawiedliwości, które dopingowało ich, będąc jeszcze w opozycji. Po dojściu do władzy nie wywiązało się jednak ze złożonych obietnic.

W odpowiedzi na postulaty protestujących PiS posłużyło się wręcz tą samą stygmatyzującą narracją, za którą krytykowało w 2014 roku rząd PO-PSL. W OKO.press pisaliśmy o kampanii pełnej dezinformacji, o izolowaniu protestujących i agresywnych atakach na nich.

Zdaniem Bodnara protest pokazuje do jakiego stopnia prawa osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów nie są w Polsce respektowane. Potwierdził to Komitet ONZ w rekomendacjach z 25 września.

Uniewinnienie Tomasza Komendy, czyli agresja policji

RPO odniósł się też do głośnej sprawy uniewinnienia Tomasza Komendy w maju 2018 roku. Po 18 latach więzienia Komendę uwolniono od zarzutów gwałtu i zabójstwa.

Zdaniem Bodnara sprawa Komendy dowodzi, że w Polsce nadal występuje problem z gwarancją prawa do obrony od chwili zatrzymania. Obciążające samego siebie zeznania Komenda miał złożyć bez wsparcia adwokata.

Najprawdopodobniej też wymuszono je pobiciem.

RPO podkreśla, że w polskim kodeksie karnym brakuje definicji tortur, co utrudnia skuteczną walkę z takimi praktykami.

O policyjnej agresji pisaliśmy w OKO.press w kontekście sprawy Komendy, pobicia 70-latka na komisariacie w Rykach, a także, w 2017 roku, o śmierci Igora Stachowiaka w wyniku obrażeń zadanych mu przez policjantów.

ETPCz w sprawie ekshumacji smoleńskich

Za przełomowy RPO uznał też wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu dotyczący ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej.

Sprawę przeciwko Polsce do ETPCz skierowały Ewa Solska i Małgorzata Rybicka – wdowy po tragicznie zmarłych Leszku Solskim (działaczu Rodzin Katyńskich) i Arkadiuszu Rybickim – pośle PO.

20 września Trybunał orzekł, że brak możliwości odwołania się od decyzji prokuratury o ekshumacji narusza art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Czyli prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

„Pokazuje to, jak wiele jest wciąż do zmiany, jeśli chodzi o prawo do skutecznego środka odwoławczego. Możliwość zaskarżenia takiej decyzji prokuratury wynika m.in. z elementarnej zasady cywilizacji – poszanowania zwłok” – stwierdził Bodnar.

OKO.press zdawało relacje z dramatycznych prób blokowania kilku ekshumacji przez aktywistów i za zgodą zdesperowanych rodzin: Jolanty Szymanek-Deresz, Joanny Agackiej-Igackiej  (tutaj jest relacja filmowa) czy Arama Rybickiego (odwołana w ostatniej chwili przez rodzinę).

Sąd Apelacyjny w Lublinie za Marszem Równości

RPO pochwalił decyzję Sądu Apelacyjnego w Lublinie, który 12 października uchylił zakaz Marszu Równości wydany przez prezydenta miasta Krzysztofa Żuka.

Po ogłoszeniu daty marszu internet zalały agresywne wypowiedzi grup neofaszystowskich, które zapowiadały, że nie dopuszczą, by tęczowa parada przeszła ulicami Lublina. Oficjalnym powodem zakazu miało być więc „zagrożenie życia, zdrowia i mienia w znacznych rozmiarach”.

OKO.press dotarło jednak do informacji o naciskach, jakie lokalne władze PO i .N miały wywierać na prezydenta Żuka. Zamieszanie związane z marszem miało zaszkodzić prezydentowi w listopadowej kampanii wyborczej. Już wtedy głos w sprawie zabrał RPO. Alarmował, że zakaz stanowi naruszenie praw człowieka.

Ostatecznie jednak Sąd Apelacyjny uchylił decyzję Żuka, którą początkowo podtrzymał sąd okręgowy. Marsz przeszedł przez Lublin, mimo nienawistnych haseł i kamieni rzucanych przez neofaszystów.

„Sprawa miała symboliczne znaczenie dla całego ruchu LGBT w Polsce” – napisał RPO.

Bodnar podkreślił, że zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom zgromadzeń należy do państwa. A jakiekolwiek „ograniczanie wolności zgromadzeń z powodu pogróżek przeciwników demonstracji jest niedopuszczalne”. Zdaniem RPO wolność tę ogranicza przegłosowana przez PiS ustawa o zgromadzeniach.

TSUE broni Sądu Najwyższego

Za szczególnie godną uwagi Bodnar uznał decyzję Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 października. TSUE postanowił zamrozić działanie przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym i nakazał przywrócić do orzekania przymusowo emerytowanych sędziów SN.

Rząd PiS nie przyjął najlepiej postanowienia TSUE. Początkowo nie zrobiono nic, by zastosować się do nakazów Trybunału. Politycy argumentowali, że mają czas (nie mieli) i że Trybunał w ogóle nie powinien wypowiadać się na temat polskiego sądownictwa.

Ostatecznie jednak 21 listopada Sejm przegłosował nowelizację ustawy o SN, w której PiS wycofał się z kontestowanych w Brukseli przepisów. Sędziów przeniesionych w stan spoczynku, w tym I Prezes SN prof. Małgorzatę Gersdorf, przywrócono do pracy.

W OKO.press pisaliśmy, że ustawa, choć jest krokiem w dobrym kierunku, nie likwiduje problemów z praworządnością w Polsce.

„Postanowienie TSUE to duże zwycięstwo społeczeństwa obywatelskiego i sędziów. Codzienna walka o niezależność sądownictwa odbywa się jednak w sądach niższych instancji i ma ścisły związek z sytuacją w Krajowej Radzie Sądownictwa oraz toczącymi się postępowaniami dyscyplinarnymi” – zaznaczył RPO.

Obchody Święta Niepodległości i stulecie praw wyborczych kobiet

Obchody stulecia niepodległości Polski z całą pewnością były kluczowym wydarzeniem 2018 roku. OKO.press relacjonowało, jak politycy PiS próbowali przejąć marsz od kilku lat organizowany w Warszawie przez środowiska nacjonalistyczne.

Marszu Niepodległości próbowała zakazać prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Nie zdołała jednak przekonać Sądu Okręgowego w Warszawie, który uchylił jej decyzję.

Ostatecznie przez stolicę miał przejść jeden „biało-czerwony” marsz. Rząd i prezydent nawoływali, by nacjonaliści schowali swoje symbole i wzięli na pochód, zgłoszony jako uroczystości państwowe, jedynie polskie flagi.

W rzeczywistości marsze były jednak dwa — mniejszy rządowy (5 tys. uczestników) i ogromny Marsz Niepodległości (250 tys. osób), na którym nie zabrakło nacjonalistycznych haseł i przypadków łamania prawa. Pochody rozdzielał kordon żandarmerii wojskowej.

„Choć prawo o zgromadzeniach nie dotyczy tych organizowanych przez władze państwowe, to nie ma przepisów, jak postępować podczas kolizji manifestacji organizowanych przez obywateli i przez państwo” – zauważył RPO.

Rzecznik przypomniał też, że na 2018 rok przypadło stulecie wywalczenia przez Polki praw wyborczych. Stan przestrzegania praw kobiet w Polsce uznał za niezadowalający.

Pogrzeb bezdomnej Ewy Musiał

Bodnar zwrócił uwagę na problem wykluczenia społecznego, które na co dzień spotyka w naszym kraju osoby bezdomne.

Za przełomowe wydarzenie uznał pogrzeb bezdomnej Ewy Musiał, która odzyskała tożsamość dzięki Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej. Organizacja pomogła jej uzyskać numer PESEL i dowód osobisty, dzięki czemu, gdy zmarła we wrześniu 2018 roku, mogła zostać pochowana pod własnym nazwiskiem.

„Pani Ewa pozostaje symbolem wykluczenia społecznego — wyrzutem sumienia dla nas wszystkich. Pamiętajmy o niej przy okazji Świąt” – napisał RPO.


Lingwistka i europeistka - absolwentka ILS UW oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio, a wcześniej w Polskim Instytucie Dyplomacji.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym